Dodaj do ulubionych

Nie chce wychodzić z domu-może ktoś tak miał

03.11.05, 14:58
Hej. Moja ponad 2 letnia córeczka jest super domatorką. smile) Od jakichś 2
miesięcy nie bardzo chce wychodzić z domu na spacery. W lato oczywiście było
łatwiej, ale teraz jak trzeba się ubrać i wyjść, już na widok ubranek zaczyna
płakać i mówi, że nie chce wychodzić. Czasami działają argumenty tupy "choć
na plac zabaw ze statkiem piratów, albo na pstrykanie kulek, albo do kiosku
po gazetkę", ale czasami nie działa nic i z reguły 4 razy w tygodniu wychodzę
na dwór z dziewczyną wyjącą, że chce do domu. Potem po kilku minutach się
uspokaja i jakoś daję radę wytrzymać 1,5-2 godziny, ale ten moment wyjścia
jest dla mnie niezmiernie przykry.
Co radzicie? Nie przejmować się i wychodzić z płaczącą, a pewnie po 2
tygodniach zrozumie, że i tak będzie wychodzić i tak, czy też może ktoś tak
miał i znalazł jakiś inny sposób?
Chciałabym, żeby Majka poszła do przedszkola od przyszłego roku, chociaż na 2-
3 godziny dziennie, ale w tej sytuacji to ja sobie w ogóle nie wyobrażam, jak
miałabym ją tam zaciągnąć...
W domu owszem mamy dużo atrakcji jak każdy - telewizję staram się ograniczać
do minimu, ale Maja generalnie woli czytać i bawić się puzzlami niż iść na
dwór. Podpowiem może, że pomysł, że zabierzemy puzzle na dwór też nie
działa smile)))))))))))))

Pozdrawiamy. Kasia i Maja (24.07.2003)
________________________________________
Majeczka maj law smile)))
Obserwuj wątek
    • mamaptysia Re: Nie chce wychodzić z domu-może ktoś tak miał 04.11.05, 23:19
      U mnie bylo wrecz odwrotnie moj maluch plakal jak mial isc domu.A jak mowilam
      ze idziemy na spacer to sie sam ubieral.Ja jednak nie reagowalam na jego placz
      i chyba to poskutkowalo,bo teraz bardzo zadko sie zdarza ze placze kiedy musi
      my isc do domku.Czasami wolalabym zeby moj synus byl domatorem tak jak twoja
      corcia, ale nie mozna miec wszystkiegosmile
      • sunflower Re: Nie chce wychodzić z domu-może ktoś tak miał 04.11.05, 23:23
        Ales jej poradzila....
        Wiekszosc ryczy, jak ma isc do domu.

        • mamaptysia Re: Nie chce wychodzić z domu-może ktoś tak miał 05.11.05, 00:50
          sunflower napisała:

          > Ales jej poradzila....
          > Wiekszosc ryczy, jak ma isc do domu.
          >
          Lepiej cos powiedziec niz komentowacsmile
          • sunflower Re: Nie chce wychodzić z domu-może ktoś tak miał 05.11.05, 01:03
            Jak nie mam podobnych problemow - czytaj: nic nie wiem na dany temat to sie nie
            odzywam. Ty takiego problemu nie masz jak ona, to po kiego dobijasz dziewczyne
            opowiesciami jak to dziecko Twoje ryczy bo ze spaceru nie chce wrocic. A moze
            nie zrozumialas o czym ona pisze ? To moze przeczytaj choc naglowek jej posta..

            Lepiej nic nie mowic, niz gadac bzdury lub przechwalac sie nie wiadomo czym.
            • mamaptysia Re: do sunflower....! 05.11.05, 19:27
              Wiesz co ty sie lepiej nie odzywaj!Weszlas na ten watek po to zeby komentowac
              to daruj sobie.A jesli ci przeszkadza to nie czytaj.Po piewsze moje dziecko nie
              ryczy tylko placze a po drugie bede pisac co chce i nie bede zwracac uwagi na
              takie pseudo mamuski jaka ty jestes.Nalezysz do grona osob na tym forum ktore
              tylko potrafia sie czepiac i nic nie doradza.Powinni takie posty usuwac.
              Nie do Ciebie adresowalam moja wypowiedz wiec moze czep sie psiego ogona a nie
              mnie!!!!!!!!!!
    • leliwina Re: Nie chce wychodzić z domu-może ktoś tak miał 04.11.05, 23:33
      Cześć! Moja Ewa (2,2 lat) ma dokładnie to samo! Ale wydaje mi się, że w jej
      przypadku niechęć do wychodzenia jest spowodowana ilością ubrań, jakie musi
      założyć na dwór(ubieram ją na cebulkę, bo koło południa robi się naprawdę
      ciepło i mogę ją trochę rozebrać). Denerwują ją bluzy ze zbyt małym otworem na
      głowę - zaczęłam więc ubierać jej rozpinane. A kurtka i buty to prawdziwy
      dramat... Pomaga zagadywanie, albo zabawa "w kotka", którą mała uwielbia.
      Staram się wtedy działać szybko, także mała nawet się nie zorientuje, a już
      stoi na korytarzu, a ja zamykam drzwi do domu...
      Myślę, że dzieci 2-letnie manifestują w ten sposób swoją wolę i próbują
      postawić na swoim... Potrzeba duuużo cierpliwości, bo to naturalne w tym wieku!
      Pozdrawiam ciepło, Basia
    • hanula Re: Nie chce wychodzić z domu-może ktoś tak miał 05.11.05, 04:11
      Metoda, która się czasem, podkreślam, *czasem*, sprawdza. wink
      Nie pytasz: "Czy chcesz się teraz ubrać?", tylko: "Chcesz założyć niebieską
      kurtkę czy czerwoną? Chcesz założyć buty czy kalosze?" Nie mówisz: "Idziemy
      teraz na dwór", tylko: "Chcesz iść do parku czy do sklepu?" "Chcesz jechać
      wózkiem czy iść piechotą?" Dziecko lubi podejmować decyzje, lubi postawić na
      swoim, a poza tym takie jest zaabsorbowane dokonywaniem wyboru, że
      niepostrzeżenie robi coś, czego w gruncie rzeczy nie chce robić.
      Poza tym nie przejmuj się, 2 lata to okropnie trudny wiek. Przejdzie jej.
      • mama_kotula Re: Nie chce wychodzić z domu-może ktoś tak miał 05.11.05, 19:32
        U mnie działa kategoryczne zabronienie wychodzenia na dwór, co skutkuje natychmiastowym waleniem w drzwi wyjściowe i chęcią wyjścia.
    • arozanska Re: Nie chce wychodzić z domu-może ktoś tak miał 05.11.05, 19:35
      Witaj, Adas ma teraz trzy lata i inne problemy osobowościowe...wink, ale jak byl w
      wieku twojej córki to mieliśmy dokladnie to samo. Dokladniej to problem miala
      moja mama, która zostawala z Adasiem. Koszmar. W żaden sposób nie dawal się
      wyciągnąć na dwór. Tuzin wolów by nie pomógl. Pamiętam, że bylam tak
      zrozpaczona, że radzilam się psychologa u mnie w pracy. Strasznie to
      przeżyliśmy, bo świadomość "wietrzenia" byla w nas mocno zakorzeniona... Trwalo
      to okolo 3 miesięcy chyba? Może troszkę dlużej? Nie pamiętam. Przeszlo samo,
      nawet nie wiem jak i kiedy, chyba jak spadl snieg i dostal sanki. Czyli negacja
      spacerków przypadla też na okres jesień/ zima. Może niektóre dzieci cierpią na
      jesienną handrę? smile)
      Pozdrawiam i życzę (jak najszybciej) milych spacerkówsmile)
      Mamania
    • flurcia Re: Nie chce wychodzić z domu-może ktoś tak miał 06.11.05, 22:13
      Ola ma 2 lata i 1 m-c. Jak była mała, to sama domagała się spacerów. Tak samo jak ostanio było chora na ospę, to przez pierwsze dni był płacz, że chce na dwór i do dzieci. A teraz jak już może chodzić, to nie chce wyjść z domu. I tak jest od może 2-3 miesiecy z różnym nasileniem. Ostnio w 100 % na nie. Jak już da się przekonać i pódziemy na specer, to nie chce wracać, bo mogłaby siedzieć na placu zabaw godzinami i najczęściej wracam z płaczącym dzieckiem.
    • maguis Re: Nie chce wychodzić z domu-może ktoś tak miał 07.11.05, 08:30
      My mamy to samo. I w sumie musze core wyciagac na sile, bo nie ma innej rady.
      Nie zwazajac na krzyki spokojnie ja ubieram i idziemy. Na dworze sie uspokaja.
      Czasem pomoze jak ja czyms zagadam - opowiadam o tym gdzie pojdziemy, co
      zobaczymy. Ola ma 2 lata i 2 m-ce.
    • vvega Re: Nie chce wychodzić z domu-może ktoś tak miał 07.11.05, 12:16
      u nas to samosmile ale nie dlatego że nie lubi wychodzic na dwor tylko oczywiscie
      dlatego że chce decydowac sama, jak ja chce isc na dwor i ja zabrac to ona nie,
      ale jak wychodze do sklepu czy z psem bez niej to ona natychmiast i
      kategorycznie tez musi wyjsc, wiec czasem mowie ze ide na spacer albo do sklepu
      i czy chcialaby moze ze mną pojsc, i wtedy zwykle nie ma problemu ubieramy sie
      i idziemy, ale jak powiem ze IDZIEMY na spacer albo z psem to absolutnie nie ma
      ochoty wyjsc na dwor (oczywiscie jak juz wyjdziemy to jest super i wtedy wrocic
      do domu nie chce;O)
      oprocz metody : pójdiesz ze mną? (w podtekscie bo jak nie chcesz to nie moge
      isc sama) mam metode na lalke lub misia - a mianowicie: lalusia bardzo chce
      wyjsc na dwor i zwykle wychodzi samam za drzwi i czeka na nas na klattce w
      wozeczku - pójdziemy z nią? zwylke sie udaje wyjscsmile. oczywiscie nie zawsze
      dzialaja te metody i musze je modyfikowac w miare potrzeb, i bardzo podoba mi
      sie pomysł hanuli na "zabawę" w wyborysmile, mamakotula tez ma fajny pomysł,
      troche podobny do mojego, tylko mój jest mniej drastycznywinkale ta drastyczna
      forma pewnie dzialalaby piorunująco, tylko co zrobic jak naprawde nie
      chcialabym żeby wychodzila, moje "nie wolno" by nic nie znaczyło....
      pozdr
      • vvega zapomnialam dodac 07.11.05, 12:17
        że weronka ma 2 lata i 1 mc :0 oj trudny okressmile))))))))))))))))))))))))))
    • agnieszka_gk Re: Nie chce wychodzić z domu-może ktoś tak miał 07.11.05, 13:06
      Uff, widzę, że to nie tylko nasz problem. Moja córcia, prawie 2,5 roku też od
      ok. mca-dwóch bardzo niechętnie wychodzi. Na co dzień to opiekunka wymyśla
      sposoby, żeby ją zachęcić do wyjścia i o ile na ranno-południowy spacer idzie
      ją jakoś wyciągnąć, to po południu jest to totalna gehenna. Szczerze mówiąc
      podziwiam naszą opiekunkę, że sobie jakoś z tym radzi. GDy jesteśmy na spacerze
      tez musimy dostarczać jej co chwila jakiś dodatkowych bodźców i zainteresowań,
      bo co kwadrans albo częściej włacza się syrena: "Do domu, do domu". To nie jest
      chyba problem ubierania się, tylko bycia na dworze w ogóle - gdy wychodzimy np.
      na basen, na zakupy (czytaj po bułeczkę) czy spotkać się z jakimiś jej
      ulubionymi koleżankami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka