lidqa 20.11.05, 20:24 W jaki sposob zabezpieczacie kuchenke zeby 2-latek nie sciagnąl wrzątku na siebie???? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
iwet165 Re: Zabezpieczenia 20.11.05, 20:42 woglole nie zabezpieczam bo odkad zaczal raczkowac zawsze mu sie powtarzalo ze niewolno podchodzic do gazowki i tak jest do dzis. maly wie ze nie moze bawic sie kolo gazowki i pieca.dzis ma juz dwa latka i nie mam tego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
hanula Re: Zabezpieczenia 20.11.05, 23:29 Ja też nie zabezpieczam, bo nie zostawiam dziecka sam na sam z wrzątkiem... Dziecko ma 3 lata i też mu od zawsze tłumaczę, że kuchenki nie wolno dotykać i dlaczego (w tej kwestii pomocny jest Kamyczek "Ostrożnie" bodajże), ale i tak nie zaufałabym jej na tyle, żeby zostawić ją samą w kuchni, w której coś się gotuje. A na dodatek jeszcze zawsze wszystko stawiam na tylnych palnikach, chyba że akurat mieszam i trzymam rondel za rączkę... Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: Zabezpieczenia 21.11.05, 00:07 Nie zabezpieczam, moja dwulatka wie, że nie wolno. Nigdy nie stosowalam tego typu bajerów, w zamian uczyłam dziecko świata. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
hanula Re: Zabezpieczenia 21.11.05, 00:24 > Nie zabezpieczam, moja dwulatka wie, że nie wolno. Nigdy nie stosowalam tego > typu bajerów, w zamian uczyłam dziecko świata. Jesteś pewna, że ten frazes pasuje do tej sytuacji? Że "uczenie świata" zastępuje zabezpieczenia? Że można roczne dziecko zostawić na schodach, dwuletnie przy kuchence z wrzątkiem, trzyletnie przy ruchliwej ulicy - bo "nauczyłaś je świata", więc jesteś przekonana, że nic mu się nie stanie? Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: Zabezpieczenia 21.11.05, 00:33 Za szybko kliknęłam, przepraszam. Chyba nie zrozumiałaś. Nie twierdzę, że można dziecko narażać na niebezpieczeństwo, uważam jedynie, że stosowanie zabezpieczeń w zamian czy też w zasrępstwie za opiekę nad dziekiem jest, moim skromnym zdaniem, wychowawczym nieporozumieniem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
hanula Re: Zabezpieczenia 21.11.05, 00:40 Istotnie, nie zrozumiałam i dziękuję za wyjaśnienie. Ale przyznasz, że twoja pierwsza wypowiedź była dość... Hm... Enigmatyczna. Tym niemniej idei zabezpieczeń będę bronić, jako posiadaczka bramki na schodach, bramki w drzwiach do kuchni, osłony na kominek i zaślepek we wszystkich gniazdkach. Nie zastępują opieki, ale ją ułatwiają. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Zabezpieczenia 21.11.05, 00:47 Zaślepki mogą być cudnie i sprawnie usunięte z gniazdek za pomocą dwulatka i długopisu. Tak więc nawet przy wszelkich bajerach trzeba mieć oczy naokoło głowy. Co do kuchenki, są takie specjalne płotki ograniczające, ale bardzo drogie i trudno dostępne. Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: Zabezpieczenia 21.11.05, 00:48 Wiesz, ja nie jestem przeciwniczką takich zabezpieczeń. U nas, po prostu się nie przydały, bo moje dziecko jest nadzwyczajnie posłuszne i niekonfliktowe. Nigdy (w każdym razie jak dotąd) nie bawiła się gniazdkami ani kablami, nie interesowała się kuchenką, a schodów w domu nie mamy. Jeśli wszelkie zabezpieczenia mają ułatwić pracę wychowawczą, to jak najbardziej, ale na ten przyklad, zakladanie dziecku kasku w mieszkaniu (bo ciągle się przewraca) tylko po to, by móc je zostawić samo i iść do innego pomieszczenia oglądać wieczorne programy w tv (pomijam, że dziecko powinno już spać, bo okej, różne są dzieci i róznie chodzą spać), to już, przyznaj, gruba przeda. Lenistwo, wygodnictwo i mizerny pedagogicznie pomysł. A bywały na forum, oj, bywały takie pomysły... Pozdrawiam, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
lidqa Re: Zabezpieczenia 21.11.05, 09:40 nie no nie mowcie ze caly dzien chodzicie za swoim dwulatkiem? JA nie mam drzwi od kuchni, i połączony salon z kuchnią. Z reguly gotuje kiedy kuba spi po prostu (jak nie spi to sie domaga stalej uwagi) ale zdarza mi sie jednak przy nim. A on jest taki ciekawski ... a czasem chocby siku mama musi zrobic prawda? Generalnie to tez jest raczej grzeczny tylko ze ja uwazam ze powinna wystepowac w zyciu z dzieckiem zasada ograniczonego zaufania. Np kuba boi sie schodow i sam nie zejdzie jak dotąd. Ale to nie znaczy ze zostawilabym go na gorze schodow zeby na mnie poczekal. to jest tylko dwulatek i ja nei siedze w jego glowie. A ze wczoraj ogladalam program o bardzo popażonej dziewczynce (teraz ma 7 lat ale miala poltorej roku kiedy rodzice ją na to narazili, z tym ze wg mnie to ewidentnie w tym przypadku glupotą sie wykazali rodzice maksymalną) sobie pomyslalam ze ja wlasciwie ufam ze on nic nie ściagnie na siebie i moze to byc moj błąd i bede sobie potem w brode pluc Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Zabezpieczenia 21.11.05, 13:23 Widziałam w ikei zabezpieczenia na kuchenkę - można ją jakoś przesunąć, jeśli chce się mieć łatwy dostęp do garnków. A przy starszej przez kilka lat gotowałam na tych palnikach położonych dalej (bramka w drzwiach nie bardzo się sprawdzała, bo 2-letnia panna nauczyła się ją otwierać). Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Zabezpieczenia 21.11.05, 13:28 Dodam jeszcze że moja starsza dość rozsądna była, ale kuchnię mam wąską i dziecko przebiegające obok kuchenki mogłoby na siebie coś wylać całkiem przypadkiem - wystarczyłoby zawadzenie o głupią rączkę od rondla. I nawet teraz staram się nie stawiać garów z wrzątkiem na brzegu kuchenki - a nuż sama na siebie coś wyleję jak zawadzę. Odpowiedz Link Zgłoś
zona_mi Re: Zabezpieczenia 21.11.05, 18:21 > dziecko przebiegające obok kuchenki mogłoby na siebie coś wylać całkiem > przypadkiem - wystarczyłoby zawadzenie o głupią rączkę od rondla. Toteż jest mamusi obowiązkiem stawiać rondel rączką w przeciwną stronę Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Zabezpieczenia 21.11.05, 14:21 Nie wierze w rozsadek i posluszenstwo dwulatka: zdecydowanie zasada ograniczonego zaufania. Plus uzywanie wylacznie palnikow przy scianie, nigdy zewnetrznych, plus uchwyty rondli i patelni kierowane zawsze w strone sciany, nigdy sterczace w kierunku kuchni. plus nieprzenoszenie gorcych garow nad glowa czy chociazby w poblizu dziecka (biorac spory margines miejsca na wypadek np. mojego potkniecia sie w trakcie przenoszenia wrzatku). IMHO zabezpeiczenia (chociazby to z IKEA ) jest calkiem ok, ale jakos nigdy nie dotarlam, zeby je zamontowac... Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: Zabezpieczenia 21.11.05, 15:56 Moja mama do dziś gotuje tylko na tylnych palnikach, a ja też się tak przyzwyczaiłam, więc teraz będzie jak znalazł! Odpowiedz Link Zgłoś
martaglowacka Re: Zabezpieczenia 21.11.05, 19:01 Ja też nigdy nie zabezpieczałam - synek sam do kuchni nie wchodził, a potem był na tyle duży, że kojarzył kuchenkę z gorącem. Tak czy inaczej nigdy staram się nie gotować niczego na przednich palnikach jeśli nie ma mnie w kuchni. Pozdrawiam serdecznie MArta Odpowiedz Link Zgłoś