Dodaj do ulubionych

Czego unikać do jedzenia po porodzie??????

13.12.05, 20:55
Witam!
Na dniach urodzi się mój synek...troszke już poczytałam ale czy możecie
poradzić przyszłej mamie czego unikać jeśl chodzi o jedzonko,żeby nie
zaszkodzić maluszkowi? Poratujcie dobrą radą!!!
Pozdrawiam serdecznie! i z góry dziekuję za odpowiedź!!!smile))
Delfinmm
Obserwuj wątek
    • cordata1 Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 13.12.05, 22:36
      nie chce Cie starszyc ale ja zylam na ziemniakach, miodzie i barszczyku
      czerwonymsmile)))))) hihihihi
      moze Twoje dziecie nie jest az tak wrazliwe, ale w przypadku bolow brzuszka
      jako pierwsze zaleca sie odstawieie mamie nabialu. u mnie sie sparawdzilo,
      szkoda ze tak pozno sie o tym dowiedzialam. kiedy odstawilam mleko, sery,
      smietany itp zeszla wysypka ( skaza bialowa) ale dzieci bez skazy tez czesto
      zle reaguja na nabial. musisz wyczuc.
      na kolke polecam za to gripe water, wszystkie infacole ( lub espumisan) tylko
      pogarszalysmile
      pozdrawiamysmile))))
    • agnieszkaela Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 13.12.05, 22:44
      A ja radze za duzo nie czytac bo juz od tego mozna sie niestrawnosci nabawic.
      Jak zawsze uwazam ze nalezy wlaczyc zdrowy rozsadek i nie przesadzac z
      drastycznymi ograniczeniami w diecie, z gory zakladajac ze wszystko dziecku
      bedzie szkodzic bo moze miec alergie. Ale na pewno dieta musi byc lekkostrawna,
      co pomoze rowniez Tobie uniknac zaparc i problemow z tym zwiazanych.
      Powodzenia!
    • jakw Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 14.12.05, 09:42
      Ja tam zaczynałam od ptasich mleczek. U nas zasadniczo odpadała kapusta, grzyby
      (w tym pieczarki), cebula w większych ilościach, buraczki, najgorsze działanie
      miał fito-mix na laktację.
    • wenus.z.willendorfu Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 14.12.05, 10:15
      teoretycznie powinno sie (zwlaszcza na poczatku) unikac potraw smazonych i w
      ogole ciezkostrawnych, a takze miliona innych rzeczy. w praktyce jednak kazde
      dziecko jest inne i kazdemu moze co innego zaskodzic. diete utrzymywalam przez
      ok. dwa tygodnie, a potem zaczelam jesc wszystko. frutka nigdy problemow
      zoladkowo-kolkowych nie miala. za to pod koniec drugiego miesiaca jej zycia
      ujawnila sie skaza bialkowa, wiec musialam wyeliminowac absolutnie wszelkie
      produkty pochodzace od krowy.
      Radze na poczatku uwazac na diete i stopniowo wprowadzac nowe produkty,
      obserwujac dziecko. jezeli nic sie nie dzieje- dolaczyc do menu kolejna pozycje.
      • agagaby Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 15.12.05, 21:08

        • agagaby Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 15.12.05, 21:12

    • uszka Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 15.12.05, 21:41
      podejscz rozsadkiemi obserwowac. Oczywiscie na poczatku bez szalenstw- zdrowo i
      lekkostrawnie. Uwazac z cytrusami, sokami z cytrusow, napojami gazowanymi i
      rzeczami,na ktorem moga byc alergie - np. maliny, czy wzdecia- fasola kapusta.
      Ja po 3 miesiacach zaczynalam eksperymentowac i teraz jem prawie wszystko - z
      wyjatkiem kaputy, fasoli, czekolady, orzechow, alkoholi.
      A sama jestem ciekawa co z potrawami wigilijnymi - np uszkami z barszczu? Czy
      ktos wie?
      • sylwiawm Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 15.12.05, 22:52
        Jadłam wszystko, a zaraz po porodzie dostałam na obiad kapuśniak, a koleżanka
        truskawki.
    • magdalena_dem Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 16.12.05, 00:38
      ja jadłam i jem wszystko, stopniowo i dosyć szybko rozszerzałam dietę, bo
      maluszek nie miał tendencji do kolek. A co do kawy, to od dnia porodu piję ją
      niemal codziennie. A to dlatego, ze jest to jedyne lekarstwo na migreny które mi
      sie pojawiły po porodzie. Wg lekarza powinny mi wkrótce minąc, no ale czas
      pokaże... Aha, a synek nie jest jakoś specjalnie po nich pobudzony, widać już
      sie przyzwyczaił wink
      • ezrapound Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 17.12.05, 15:21
        Ja uważam, że kolki u dziecka od tego, że matka zje kapustę to jest po prostu
        przesąd. Przecież kawałki kapusty nie przenikną Ci do osocza krwi, żeby potem
        dostać się do mleka. Dziecko nie trawi tej kapusty tylko matka, a to, co
        powoduje gazy, to te części kapusty, z którymi Twoj przewód pokarmowy nie za
        bardzo sobie radzi, więc się kotłują w jelitach. Na szczęście mleko nie jest z
        tego, co masz w jelitach, tylko z tego, co masz we krwi - a więc z tego, co
        ZDOŁAŁAŚ całkowicie strawić. Mit fasoli i kapusty to moim zdaniem całkowita
        bzdura. Inaczej jest pewnie z alergiami - faktycznie chyba warto uważać na
        nabiał i na takie rzeczy, które mogą zawierać jakieś sztuczne dodatki, opryski,
        konserwanty, itd. Z tego powodu ja bym pewnie uważała teraz na cytrusy. No i
        oczywiście nie ma mowy o alkoholu (chociaż moim zdaniem jedna lampka wina od
        czasu do czasu nie zaszkodzi), dużej ilości kawy, czy papierosach.
        • agagaby Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 17.12.05, 22:25

          • ezrapound Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 18.12.05, 08:10
            Z tym smakiem mleka krowiego to chodzi o estry - to są drobne cząstki, które
            mogą przeniknąć do krwiobiegu. Inaczej jest ze wzdymającymi składnikami kapusty
            i brokuła, tu jestem przekonana, że to mit (chociaż bardzo rozpowszechniony).
            Co do nabiału - też jestem bardzo sceptyczna, czy coś szkodliwego może
            przenikać do mleka (nie wiem jaki miałby być mechanizm tego przenikania, skoro
            białko ulega strawieniu w przewodzie pokarmowym matki). Ale wydaje się, że
            nawet poważni lekarze na wszelki wypadek odradzają zbyt wielką ilość nabiału
            więc nie chcę w tej sprawie głosować. Natomiast z odwagą głosuję w sprawie
            brokuła, kapusty i suszonych śliwek.
            • agagaby Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 18.12.05, 16:01

              • ezrapound suszone śliwki 19.12.05, 08:58
                To znaczy ja słyszałam ostrzeżenia przed suszonymi śliwkami - że dziecko może
                dostać rozwolnienia jeśli matka je suszone śliwki. Uważam to za bardzo zabawną
                bzdurę, wziąwszy pod uwagę to w jaki sposób śliwki działają na przewód
                pokarmowy (działa w nich właśnie to, czego się NIE strawi, więc jakim cudem
                miałiby się znaleźć w mleku?)
    • duramgama Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 18.12.05, 20:23

      Sprawa bardzo indywidualna. Znam mamy, które od pierwszych dni jadły wszystko i
      maluszkom nic nie dolegało. Moje dziecko miało potężne kolki i bardzo "czule"
      reagowało na to co jadłam. Dlatego przez pierwsze miesiące MUSIAŁAM unikać
      bardzo wielu produktów. Nowe wprowadzałam stopniowo i powoli.
      Sprawdziłam empirycznie, że wszelkie wzdymające warzywa (groch, fasola,
      kalafior) miały niekorzystny wpływ na małą.
      Trzeba próbować i nie sugerować się zbytnio doświadczeniami innych. Dla
      przykładu - koleżanka powyżej napisała, że zajadała miód, a nam w szkole
      rodzenia kategorycznie odradzono jedzenie miodu ze względu na jego silne
      właściowści alergizujące. I bądź tu mądrywink

      Warto jednak zapoznać się z niektórymi opiniami.

      kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54926,1329741.html
      polki.wp.pl/kat,1921,wid,8060585,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1
    • kangur4 Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 19.12.05, 13:11
      Ja kiedyś najadłam się makowca - czyli mój przewód pokarmowy wchłonął wszystkie
      najbardziej zakazane rzeczy - mak, miód i orzechy. Matylda dostała wysypki
      godzinę później. Śmiechu było co niemiara.
      • ezrapound Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 19.12.05, 13:57
        Co innego uczulenia (super rzadkie przy karmieniu piersią, ale podobno zdarzają
        się, zwłaszcza na mleko krowie), co innego wzdęcie od kapusty albo rozwolnienie
        od suszonych śliwek. W osoczu krwi mogą się znaleźć małe cząstki - podstawowe
        białka, węglowodany, itd. Nie mogą się znaleźć, na przykład, kawałki celulozy
        (które są w suszonych śliwkach). To o tym napisałam, ze to jest zabawny
        idiotyzm (a poradę o suszonych śliwkach czytałam w jakimś pisemku dla rodziców,
        podpisaną przez lekarza pediatrę). Pozdrowionka!
    • kangur4 O badaniach nt. kolki 19.12.05, 17:06
      Matylda śpi, więc buszuję po googlu i szukam artykułów medycznych dotyczących
      kolki (Ezrapound mnie natchnęła).
      Trafiłam na badania prowadzone przez belgijskich lekarzy, którzy, ku swojemu
      zdumieniu odkryli, że u dzieci butelkowych problem kolek był częstrzy jeśli ich
      mamy paliły papierosy. Co więcej - dzieci płakały tym dłużej (ilośc minut/dzień)
      im więcej mamy papierosów wypalały. Naukowcy zdumieli się, no bo gdzie Rzym a
      gdzie Krym - co ma jedno do drugiego. Dziwili, się, dziwili, szukali możliwych
      medycznych przyczyn, aż w końcu ktoś mądry i znający problem (pewnie z
      autopsji) zasugerował, że być może jest odwrotnie - im więcej dziecko płacze,
      tym częściej wkurwiona mama idzie na dymka?

      Uśmiałam się strasznie, czytając ten artykuł, bo czarno na białym pokazuje nam
      ta historia jak łatwo jest manipulować danymi i jak łatwo jest wyciągnąć
      fałszywe wnioski.

      A o przyczynach kolek nic nie znalazłam - nikt nic nie wie.
      • ezrapound Re: O badaniach nt. kolki 19.12.05, 17:23
        Bo "kolka" to właściwie jest takie popularnie, nienaukowe określenie. Chodzi o
        długotrwały płacz dziecka nie spowodowany żadną chorobą. Niektórzy twierdzą, że
        ten płacz kolkowy spowodowany jest niepokojem - a przecież z nerwów mogą też
        pojawić się (bądź pogłębić) problemy brzuszkowe. Inni mówią, że to po prostu
        kwestia niedojrzałości układu pokarmowego (jednym dzieciom dokucza bardziej,
        innym mniej). U nas zaleca się wyeliminowanie z diety bardzo wielu produktów -
        co ciekawe, właściwie chyba tylko w Polsce są takie zalecenia (wiem, że w
        Stanach ich nie ma, ale może w jakichś innych krajach też są).
        • agagaby Re: O badaniach nt. kolki 21.12.05, 20:38

          • agagaby Re: O badaniach nt. kolki 21.12.05, 21:10
            www.lekarz.lublin.pl/index.php?idart=31&wyswietl=wysw_artykul&ide=1000
            resmedica.pl/zdart10017.html
            • ezrapound Jesli dowiesz sie 21.12.05, 22:33
              jak to mozliwe, zeby dziecko dostalo wzdecia od kawalkow kapusty, ktore sa
              niestrawione w moich jelitach, bede bardzo wdzieczna za informacje. Ja wiem, ze
              wszyscy - lekarze, polozne - powtarzaja te zalecenia. Ale po prostu nie wiem na
              jakiej zasadzie to mialoby byc mozliwe. Wydaje mi sie, ze to jest taki sam mit,
              jak z rutynowym nacinaniem krocza przy porodzie u pierworodek - ktos kiedys
              wpadl na idiotyczny pomysl i potem wszyscy inni po prostu to powtarzaja, jak
              papugi. Tak mi sie wydaje, ale oczywiscie moge sie mylic.
              Sciskam Cie mocno!
          • ezrapound co za ohydny, protekcjonalny gość 21.12.05, 22:15
            Wyobraź sobie, że jesteś lekarzem, który rozumie na jakiej zasadzie kapusta
            przenika do krwi, a potem do mleka karmiącej matki. Czy odpisałabyś na pytanie
            ciekawskiej matki tak, jak ten gość odpisał Tobie? Przecież to skandal.
            Potraktował Cię jak idiotkę. Co do eksperymentów - jadłam brokuły, kalafiory,
            fasolę. Jestem wegetarianką więc nie mogłam zrezygnować z wielu warzyw. Moja
            córeczka nigdy nie miała kolek. Moim zdaniem to jest mit, a odpowiedź tego
            lekarza tylko mnie w tym utwierdziła - gdyby wiedział jaki jest tego mechanizm,
            po prostu by Ci odpisał, grzecznie i konkretnie. A nie tak idiotycznie i
            protekcjonalnie. Mój mąż też jest lekarzem - nie twierdzę, że jest jakimś
            autorytetem. Ale on uważa, że to bzdura. I gdybyś go o to zapytała, nie
            chrzaniłby o eksperymentach tylko wyjaśniłby Ci dlaczego uważa, że to
            niemożliwe. Na podstawie swojej znajomości ludzkiej fiziologii trawienia. Więc
            masz dwóch lekarzy i dwie różne (skrajnie) opinie. Swoją drogą, też chciałabym
            ostatecznie dowiedzieć się, czy coś w tym jest, czy nie...
            • agagaby Re: co za ohydny, protekcjonalny gość 22.12.05, 14:04

    • darwinka Re: Czego unikać do jedzenia po porodzie?????? 21.12.05, 17:13

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka