Dodaj do ulubionych

Zęby mleczaki-pomocy!!

19.12.05, 13:26
Witam

Drogie mamy,proszę o pomoc w sprawie mleczaków.Otóż moje dziecko ma kilka
dziurek w mleczakach.Poszłam z nią do dentystki,która elegancko, małej(4-lata)
wywierciła jeden ząbek,mała wytrzymała bez problemu.Kłopoty zaczęły się gdy
pani chciała włożyć waciki do buzi,bo aby ząb zaplombować nie może on mieć
kontaktu ze śliną ,musi byc suchy jak nam wytłumaczyła dentystka bo inaczej
całe wypełnienie nie będzie się trzymało.Mała od razu powłożeniu tych wacików
miała odruch wymiotny,no ale zagadywałam ją ,obiecywałm różne rzeczy jakoś w
bólach wytrzymała,pani zakleiła ząb.Wszystko miało miejsce w piątek,dziś jest
poniedziałek i przy rannym myciu zębów odkryłam ,że córeczka nie ma już
plomby.I tak kończy się każda wizyta u dentysty.Poradzcie jak można wyleczyć
takiemu dziecku zęby.Może miałyście podobny problem z własnymi dziećmi.Może
jakiś zabieg pod narkozą?Sama nie wiem.Proszę doradzcie coś zdesperowanej
matce.Może jakaś mama dentystka się wypowie?
Dziękuję z góry.
Anika
Obserwuj wątek
    • mamadacja Re: Zęby mleczaki-pomocy!! 19.12.05, 18:57
      Cześćsmile Z własnego doświadczenia tylko potwierdzę twoje przejścia. My leczymy
      już dwa lata i te plomby cały czas tak wypadająsad Nasza dentystka próbowała
      nawet jakiś włókien do mieszanki dodawać żeby się plomby trzymały ale to nic nie
      dajesad Nam pozostało regularne odwiedzanie gabinetu bo lakierowanie i ozonowanie
      nie leczy całkowicie ząbkówsmile
      • k1234561 Re: Zęby mleczaki-pomocy!! 19.12.05, 19:10
        Dzięi za wsparcie.Jednak ja już mam dosyc tych cotygodniowych wizyt ,że nie
        wspomnę o pieniadzach które na to idą.Wolałabym chodzić tak długo aż wszystkie
        zęby byłyby zaplombowane i koniec.Ozonowanie tez przechodziłyśmy.Miesiąc się
        plomby na zębach trzymały,a od kolorowej plomby córka dostała jeszcze dodatkowo
        jakiegoś stanu zapalnego w dziąśle.Makabra.Juz sama nie wiem co robić.A może
        nie leczyć tych zębów i tak wypadną.Gdzieś właśnie czytałam,że lekarze mają
        dość sprzeczne poglady na temat mleczaków.Chodzi o to czy próchnica z mleczaków
        przechodzi na zęby stałe.Poczekam może ktos jeszcze zechce się
        wypowiedzieć.Następną wizytę mamy umówioną po świętach.

        Pozdrawiam
        Anika
        • q_211 Re: Zęby mleczaki-pomocy!! 19.12.05, 19:57
          Mój synek ma próchnicę mleczaków,zaczeła się gdy miał dwa latka obecnie ma 4/5 i
          od dwoch lat systematycznie chodzimy do dętysty,pląb miał chyba z 5 i żadna sie
          nie trzymała dłużej niż dwa dni,synek co trzy miesiące ma malowane ząbki
          lekarstwem które zabezpiecza dalsze rozwinięcie próchnicy.Stomatolog twierdzi że
          nie ma obawy jeśli chodzi o stałe zęby.
    • reniadt Re: Zęby mleczaki-pomocy!! 20.12.05, 11:10
      Moja kolezanka nie leczyla zebow coreczki twierdzac ze i tak wypadna, ok do
      momentu w ktorym mala jak jadla to jedzenie wchodzilo do dziurek i strasznie ja
      to bolalo, nie mowiac o slodyczach. Moja bratanica miala borowane zabki, nie
      wiem czy wypadly plomby, chyba nie ale miala chyba na 5-tkach. Bratanica 3-
      latka od dziecka ze szczoteczka, zabki piekne rowne zdrowe a jednak dziurki. A
      u mnie tez sie zaczyna, na jedynkach synek ma ubytki. Porazka, przeciez on nie
      da sie dotknac. Juz sobie wyobrazam silowe chodzneie do dentysty. Wole o tym
      nie myslec, ale zostawiac nie am co, bo chyba jednak dzieci tez to boli jak sa
      wieksze dziurki.
    • e_r_i_n Re: Zęby mleczaki-pomocy!! 20.12.05, 19:54
      Zeby, nawet mleczne, trzeba leczyc - bo jesli to tylko dziurka, to pol biedy,
      Gorzej, jak sie zaczna stany zapalne - wtedy to jest grozne dla zawiazek zebow
      stalych.
      My niestety po dobrych poczatkach u dentysty teraz mamy kryzys.
      Synek ma cztery lata, na przegladach pozwalal ogladac zeby, byly lapisowane,
      wszystko ok. Okazalo sie jednak, ze zeby psuja mu sie tak, jak mi - czyli
      z zewnatrz wszystko wyglada jak lekki odprysk szkliwa, a w srodku robi sie mega
      dziura. I taka mega dziura sprawila, ze przez dwa dni moje dziecko bylo na
      srodkach p/bolowych + spuchniety, a potem trzy wizyty u dentysty, opatrunki
      i na koniec plomba. Mimo usilnych prob Wiktor nie pozwolil sobie zebow wiercic,
      wiec konieczne bylo leczenie 'na sile' - ale po podaniu Dormicum (lek
      o dzialaniu "glupiego jasia" - dziecko czesto jest ospale, ale podstawowe
      dzialanie to niepamiec wsteczna, czyli 'czarna dziura' po wizycie).
      Mimo podania leku konieczna bylo pomoc kilku osob (moj maz siedzial z dzieckiem
      na fotelu, ja trzymalam nogi, asystentka dentysty glowe, dentysta plus kolejna
      asystentka zajmowali sie zebem). Masakra. Konkluzja - lepiej zrobic zabieg pod
      narkoza, wg dentysty (wlasnie z uwagi na jakoc leczenia). Ale ja mam spore
      watpliwosci i chyba jednak sprobujemy oswajac dziecko z dentysta.
    • maciejania Re: Zęby mleczaki-pomocy!! 21.12.05, 18:40
      Czytam co piszecie i mi sie "włos na głowie jeży". Jestem stomatologiem
      dziecięcym i:
      - zęby mleczne bezwzględnie trzeba leczyć!!!!
      - przyjmuję dziennie około 5-7 dzieci i plomby aż tak strasznie nie wypadają -
      owszem zdarza się, bo rzeczywiście jest kłopot z utrzymaniem suchości u
      dzieci,ale nie aż na taką skalę, że jedna co 2 dni,
      - nieleczone zęby mleczne zwiększają ryzyko próchnicy w stałych bo jest to
      choroba infekcyjna
      - i leczę dzieci wiertłem, żelem, jak trzeba to w znieczuleniu, rzadko ale
      czasem też na siłę ( jak boli i rodzice się zgadzają)
      Grunt to odpowiednie przygotowanie dziecka przez rodziców, czas i cierpliwość
      RODZICÓW i naprawdę zdecydowana większośc dzieci leczy się pięknie.
      Sa wyjątki niereformowalne w kwestii leczena - może Wasze dzieci do nich
      należą? Ale nie sądzę
      Pozdrawiam
      Ania
      • dentystka2 Droga kolezanko po fachu 22.12.05, 10:14
        Leczyc- jak najbardziej, ale po raz kolejny nie ma mowy o profilaktyce! Pisalam
        dziesiatki razy, ze za prochnice wczesna w zasadzie ZAWSZE odpowiedzialni sa
        rodzice. Kazda herbatka HIPP i tym podobna (90% ich skladu to cukier), kazda
        butelka z mlekiem w nocy, kazda czekoladka i inny slodycz to rodzicielski wklad
        w problemy stomatologiczne dziecka.
        Po raz setny powtarzam, dla tych, ktorym sie nie chce korzystac z wyszukiwarki:
        1.Dieta: optymalnie karmienie piersia: nie tylko dzieci karmione piersia
        rzadziej zapadaja na prochnice wczesna, ale rowniez maja wieksze szanse na
        prawidlowy zgryz w przyszlosci (mechanizm ssania piersi jest inny, niz
        mechanizm ssania smoczka butelki). Po wyrosnieciu pierwszych zebow warto
        zakonczyc nocne karmienie, jako najbardziej zgubne dla zebow. Mieszanek
        oczywiscie nie dosladzamy. Jesli dziecko musi byc dopajane, najlepiej
        proponowac zwykla, nieslodzona wode, a nie soki czy herbatki. W nocy
        dopuszczalna jest wylacznie woda. Warto starac sie o regularne pory
        posilkow,bez podjadania miedzy nimi, zeby dac zebom czas "odpoczac" od cukrow
        zawartych w pokarmach. Nie przyzwyczajac dziecka do slodkiego smaku, zwlaszcza
        wczesnie: warto ustalic 1 dzien w tygodniu, ewentualnie 2 dni (weekend), kiedy
        dziecko otrzymuje slodycze, ta codzienna kostka czekolady po obiedzie, lub-co
        gorsza- wieczorem- wrecz prowadzi do uzaleznienia dziecka od slodyczy i za
        kilka lat pojawi sie problem z wytrzymaniem bez cukierka choc jednego dnia.
        Oczywiscie im pozniej dziecko (w sensie wieku malucha) pozna smak slodyczy, tym
        dla niego lepiej. To samo dotyczy np. slodkich platkow sniadaniowych czy
        slodkich danonkow. Jesli czytam, ze 9-12-miesieczne dziecko dostaje-
        okazjonalnie, ale jednak- czekoladke, to noz mi sie w kieszeni otwiera. A za
        glupote rodzicow i dziadkow placi potem dziecko, cierpiac z powodu skutkow
        prochnicy.
        2. Higiena- zeby myjemy, nawet z uzyciem pasty z fluorem w niewielkiej ilosci-
        juz od momentu pojawienia sie pierwszego zeba w ustach, nie czekamy do dwoch-
        trzech lat, bo wtedy czesto jest to juz musztarda po obiedzie. Zeby czyscimy
        miekka szczoteczka (ja uwielbiam Oral B Stage 1) 2 razy dziennie, po wieczornym
        myciu zebow nie ma butelek z mlekiem czy herbatkami, wylacznie woda. Dziecko
        moze samo probowac czyscic zabki, ale do 10 roku zycia rodzice musza te
        czynnosc kontrolowac i na koniec poprawic tam, gdzie zeby nie zostaly
        wyczyszczone dokladnie. Pamietamy, ze zeby dzieci maja rowniez z boku,a kazdy
        zab ma 5 powierzchni,kazda wymaga oczyszczenia.
        3.Nie zanurzamy smoczkow w cukrze, nie pozwalamy dziecku na paradowanie z
        dyndajaca z ust butelka z mlekiem, ani na zasypianie ze smoczkiem butelki w
        ustach. Mozliwie szybko rezygnujemy z butelki na rzecz kubka, lyzeczki, pokarmy
        papkowate, oblepiajace zeby, mozliwie szybko powinne zniknac z diety dziecka na
        rzecz pokarmow o twardszej konsystencji, wymagajacej zucia.
        4. warto juz roczne dziecko zabrac ze soba do stomatologa, po to, zeby
        skontrolowac stan uzebienia, uzyskac instruktaz higieny, skontrolowac zgryz
        dziecka, przyzwyczaic dziecko do gabinetu. Wielkim bledem jest zabieranie
        dziecka do dentysty dopiero wtedy, gdy cos boli, i oczekiwanie, ze wowczas
        lekarz ma od razu przeprowadzic nieprzyjemny zabieg. Wiele dzieci potrzebuje
        kilku wizyt adaptacyjnych, zanim w ogole otworza usta.

        Tyle elementarnych informacji. pozdrawiam.
        • e_r_i_n Re: Droga kolezanko po fachu 22.12.05, 10:48
          Stosuje sie od zawsze do Twoich rad i co? I to, ze moje dziecko mialo dziure
          w zebie. Wizyta we wrzesniu wykazala, ze jest tylko lekki ubytek w szkliwie,
          wszystko zostalo zalapisowane (w sumie piecikrotnie). W polowie listopada
          dziecko spuchlo - dziura w zebie byla wielka, tyle, ze widoczna dopiero po
          rozwierceniu.
          Staramy sie bardzo dbac o zeby dziecka, ale niestety zeby i tak sie psuja.
          • myelegans Tak z ciekawosci 22.12.05, 15:51
            Dentystko podpisuje sie pod Twoim postem rekami i nogami. Jako ofiara
            zaniedbania higieny zebow w dziecinstwie, cierpie do dzisiaj, bo zeby stale tez
            sa oslabione przez mleczaki z prochnica, juz mam 2 implanty i zanosi sie na
            wiecej. Mam zal do rodzicow. Dlatego mojemu dziecku zlikwidowalam calkowicie
            butelke jak skonczyl rok, po wieczornym myciu zebow i dla pewnosci przetarciu
            jeszcze raz wilgotnym gazikiem zewbow i dziasel, do rana jest szlaban na picie,
            jedzenie, chyba ze jest chory to dostaje wode. W dzien pije bardzo rozcienczone
            soki albo wode z kubeczka, rano i wieczorem mleko z kubeczka.

            Nie wiem jak w Polsce, ale w USA woda miejska jest fluoryzowana, a jezeli ktos
            ma studzienna to dentysci zalecaja wrzucanie tabletek fluoru i pierwsza wizyte
            u stomatologa dzieciecego przed 2 rokiem zycia. Pediatrzy i dentysci trabia o
            profilaktyke i jak widze rodzice sie do tego stosuja, przynajmniej w gronie
            znajomych dzieci.

            Bardzo mnie irytuje jak rodzice zaprzeczaja, ze jest to nie ich wina, i
            zwalaja na: genetyke, slabe uwapnienie i inne rzeczy, winne sa BAKTERIE i
            pozywki dostarczane w pokarmie-cukry proste.

            A teraz na temat: no trudno, trzeba dziecku wytlumaczyc, ze zdrowe zeby to
            skarb i trzeba o nie dbac, leczyc, zaniedbane mleczaki = slabe zeby stale i
            klopoty do konca zycia.

            • k1234561 Re: Tak z ciekawosci 23.12.05, 12:38
              Zgadzam się z Tobą, jednak nie wierzę że odmówiłabyś podania wody w nocy gdy
              dziecko nawet nie chore, ale zwyczajnie spragnione poprosi.Nie popadajmy w
              przesadę.

              Pozdrawiam
              Anika
              • myelegans Re: Tak z ciekawosci 23.12.05, 14:17
                Oczywiscie, ze wode podalabym w nocy jak chce pic, sama mam szklanke wody przy
                lozku w nocy. Moj synek sie nie budzi w nocy odkad skonczylam nocne karmienie
                jak mial 8 miesiecy i wyrosly mu pierwsze zabki, wiec nie ma takiej potrzeby.
                Zaczal wiecej jesc w dzien. Nie chce zeby mial taka przygode z zebami jak ja.
                Moj maz nie ma ani jednej plomby w zebach, bo rodzice od poczatku dbali o
                higiene, chociaz sami maja zeby okropne, wiec genetyka nie jest po jego stronie.
        • tunia30 Pytanie na temat profilaktyki 26.12.05, 23:14
          Prawie do wszystkich zaleceń się sumiennie stosujemy. Ja bardzo dbam o swoje
          zęby, niestety w przeciwieństwie do męża sad Naz synek ma 19 mies., był karmiony
          piersią do 14 mies., nigdy nie dostawał butelki (tylko kubek lub bidon ze
          słomką), nigdy nie ssał smoczka, w nocy jeśli w ogóle chce to dostaje wodę,
          latem też wyłącznie wodę, zimą rozcieńczone soki, zęby z początku myłam mu
          przegotowaną wodą, potem pastą bez fluoru i od roczku pastą Bobini z fluorem. I
          tu moje pierwsze pytanie: Na opakowaniu pasty jest napisane, by myć tylko raz
          dziennie, a wiadomo, że myje się zazwyczaj dwa. Mały nie potrafi wypluć pasty
          ani wypłukać buzi, więc myję tą pastą wieczorem mu ząbki, a rano samą wodą. Czy
          mogę jednak dwa razy dziennie, dodam, że synek nie zażywa preparatów z fluorem.
          Po drugich urodzinach chcemy mu kupić pastę Elmex - czy można już teraz?
          No i ostatnia kwestia, która wywołuje kłótnie w naszej rodzinie - te nieszczęsne
          słodycze. Teraz w święta to już totalna przesada! Jak wytłumaczyć dziadkom,
          ciotkom itp., że on będzie jadł tyle ile mu dają, że on nie wie, ile może.
          Argument, że będą chodzić z nim do dentysty traktują jak żart. Mały często jest
          z kimś z rodziny (my pracujemy) i potem "opowiada" co jadł. Ostatnio dostał
          jakiejś wysypki, to powiedzieliśmy wszystkim, że to alergia na czekoladę i że
          nie można mu dawać. Ale co potem?
          Pozdrawiam
          Tunia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka