Postanoiłam napisać pod pręgieżem waszych a właściwie waszych smyków
dokonań

) otóż mój kochany synek ( 23 miesiące) nie potrafi:
-siusaiać i robić kupy do nocniczka ( chocoaż spryciulek jak tylko zrobi kupke
to przybiega z nową pieluszką do przebrania) nauke rozpoczęliśmy ale wogóle
nam nie idzie
-nie je samodzielnie-tak,tak kockane mamy muszę go karmić( ale proszę niech
nie komentują tego mamy, które mają dzieci wszystkojedzące) Ja mam synka
niejadka ( poza siatką centylową ewentualnie jak nam sprzyja los na 3-cim
centylu) za którym biegam i karmię przed telewizorem
-dalej- nie potrafi wierszyków , pioeneczek i wogóle ogranicza swój "
słowotok"

) do 16 wyrazów hihihi
-acha no i niestety nie potrafi rysować ani buźki ani oczek itd.

((
Więc albo ja mam taki ewenement albo niektóre mamy nie chciały czytać że ich
dzieci: powinny, muszą już, dobrze by było... i nic nie pisały o swoich
skarbach. Ja pozdrawiam WSZYSTKIE dzieciaczki i ich mamy. A ze swojego synka i
tak jestem baaaardzo dumna

))