Wzięło mnie dziś na wątki kulinarne
Chciałam Wam coś gorąco polecić - żaroodporne naczynie do gotowania na parze
(ja mam szklane, ale są też metalowe).
Dostałam takowe pod choinkę, na wyraźne własne życzenie. I z ręką na sercu -
nigdy nie miałam równie wygodnego naczynia do gotowania dla dziecka. Wrzucam
brokuły, ziemniaki w plasterkach, cukinię, marchew albo inne warzywka (np. z
mrożonki). Wlewam pod spód wodę, 10 minut i wszystko gotowe. Pachnące,
mięciutkie i co ISTOTNE - nie pozbawione witamin i wartości odżywczych, które
zazwyczaj pozostają w wodzie.
Szybko robi się też mięso i rybę. Co za oszczędność czasu i energii (na jeden
poziom ryba, na drugi warzywa!)
Srajdzinka uwielbia też pyzy ziemniaczano-serowe (zmieszane: gotowany
ziemniak, biały ser, żółtko, natka -lepię małe kulki i siup! do naczynia. Po
10 minutach: palce lizać!)
Jeżeli macie takie cudeńko - same wiecie jakie jest wygodne (możecie mi
podrzucic parę pomysłów na dania gotowane na parze

)). Jeżeli nie macie, a
stać Was na luksus posiadania takiego sprzetu (myslę, że to wydatek rzędu
200-300zł) - gorąco polecam