kangur4
12.02.06, 15:20
Nie mogę znaleźć naszego wątku o głupotach, jakie nam się przydarzają w
związku z zespołem mooh-mooh, więc zakładam nowy.
Wczoraj przypomniała mi się historia z okresu ciąży (bo ja w tej chwili
raczej na mooh-mooha nie choruję, natomiast w czasie ciąży moje, hmm, jak to
nawać, pępowinowe zapalenie mózgu(?) było w pełnym rozkwicie.)
Byłam kiedyś z moim tatą oglądać dom, który on zamierzał kupić. To był chyba
szósty miesiąc. Dom pokazywała nam jego właścicielka, do jednego pokoju nas
nie wpuszczając i tłumacząc, że tam jest jej dziecko, które ma świnkę.
Ja namyśliłam się głęboko, i po jakimś kwadransie (aaaaa!) zapytałam zupełnie
serio: "A gdzie ta świnka robi kupę? Do kuwety?".
Ja naprawdę byłam przekonana, że to dziecko trzyma w domu różowego prosiaka...
Mój tata, mąż, agentka nieruchomości i właścicielka o mało nie pospadali ze
schodów ze smiechu...