alez wieje po pustych forumowych katach.Wiem, wiem, dzis byla wiosna wiec
jestemy wytlumaczone.Bo ja tez dopiero odpalilam kompa.Bylismy dzis na
specerze w parku, mial byc wiosenny a byl posniegowy.Snieg topnieje na leb na
szyje i park sie topi, nikogo to nie obchodzi, wiec ludzie chodza po kolana w
wodzie.Mateusz byl juz w cienszej kurtce i czapce

))bez koca w wozku.I
wylizal go labrador

)
Potem pojechalismy do Carfura po jezdzidlo, ktore Joa polecala i ktore mialo
kosztowac 17zl.....Tiaaa....w Warszawie to chyba jakas bieda mieszka, bo we
Wroclawiu 'bogatym' miescie to jezdzidlo kosztuje 70zl!!

ale poniewaz Matek
zwariowal na jego punkcie, to wzielismy a ja stojac przy kasie obiecywalam
sobie w duchu 'pomowic' z Joa

W domu upieklam ciasto z truskawkami, dla meza bo ma urodziny

Matus pobawil
sie jezdzidlem-autem przez godzine i przeszedl do zwyklych 'zabawek' czyli
odkurzacza

Potem byli u nas znajomi z coreczka (8m-cy) i aspoleczny Mateusz zabieral jej
wszystkie zabawki.
I juz po niedzieli.A Wam jak minal dzien?