Dodaj do ulubionych

Maciuś ciągle charczy :-((((

17.04.06, 22:08
Długo by opowiadać całą historię... W każdym razie miesiąc już jesteśmy w
szpitalu: początkowo zapalenie płuc i obturacja oskrzeli... Tony leków, morze
łez, stres itd. Jeśli ktoś był z dzieckiem w szpitalu, wie o czym mówię.
Zapalenia juz nie ma, a charchotki w gardle są. Raz większe, raz mniejsze.
Teraz jesteśmy na szpitalnym urlopie, ale jutro tam wracamy. Mam straszna
dolinę, bo martwię się, że tam znowu zostaniemy. POMOCY!!! Macie podobne
doświadczenia? A może polecicie mi dobrego pediatrę lub pulmonologa z
Poznania???
Dorota GG5075262
Obserwuj wątek
    • wojcik1977 Re: Maciuś ciągle charczy :-(((( 18.04.06, 08:54
      cześć

      u nas było to samo (i czasem niestety ciągle wraca ale coraz rzadziej).
      a wszystko przez to że jasiek (4 lata) jest alergikiem. a podobno to działa
      tak, że wtedy łatwiej łapie wszelkiego rodzaju infekcje....
      my w szpitalu znaleźliśmy się dokładnie w wiegilię bożego narodzenia.
      po osłuchaniu okazało się że jasiek złapał zapalenie oskrzeli, miał kłopoty z
      oddychaniem, podduszał się widać że sprawiało mu kłopot oddychanie, męczyło go
      to....
      w szpitalu po zaaplikowaniu szeregu antybiutyków dożylnie oraz inchalacji
      wyszedł po jakichs 10 dniach.
      sytuacja taka powtarzała się nam dosyc często chociaż juz nie w takiej skali.
      w końcu rozwiązaniem okazał się zakup inchalatora i podawanie mu leków przez
      inchalację. Mówię tu o pulmicorcie i berodualu w kropalch podawanego w soli
      fizjologicznej.
      Teraz kiedy w nocy ma napady kaszlu i widac że sobie z tym nie radzi zaczyna
      płakać budzi się, podajemy mu właśnie inchalację z Berodualu około 10 kropli i
      soli fizjologicznej. i prawie zawsze po tym przechodzi.
      wiem że to może zabrzmi dziwnie ale rozwiązaniem w naszym przypadku kiedy juz
      nic nie pomaga, było ubranie go i wyjście na balkon albo na dwór, nawet jeżeli
      to był środek nocy. Wiem że to się jakoś tak dzieję że wtedy płuca reagują w
      określony sposób na zimna tempertarurę i to rzeczywiście pomaga i ten
      nieszczęsny kaszel przechodzi.
      Co do lekarzy.
      My mieszkamy w Warszawie. Tutaj jest szpital na ulicy Działdowskiej, który
      zajmuje się tylko tego typy chorobami związanymi z płucami.
      Nam pomogło.
      Niestety nie wiem czy coś takiego jest w Poznaniu.
      Pozdrawiam i życze powodzenia.

      Tata jasia
      • mamamaciusiar Re: Maciuś ciągle charczy :-(((( 18.04.06, 09:48
        CZEŚĆ
        dzięki serdeczne, ze chociaz Ty napisałeś... bo juz myślałam, ze z moim
        problemem jestem osamotniona...
        ja niestety nie widzę efektów po nubulizacji... albo juz jestem
        przewrażliwiona. Jestem cała w stresie co mi dzis powiedzą w szpitalu...
        trzymaj za nas kciuki
        miłego dnia i dużo zdrówka
        dorota
        • wojcik1977 Re: Maciuś ciągle charczy :-(((( 18.04.06, 10:10
          dzięki i trzymam kciuki
          • mamamaciusiar Re: Maciuś ciągle charczy :-(((( 18.04.06, 19:01
            DZIĘKI, POMOGŁO
            MAMY WYPIS ZE SZPITALA
            TERAZ MUSIMY POSZUKAC DOBREGO LEKARZA
            BUZIAKI
            • wojcik1977 Re: Maciuś ciągle charczy :-(((( 19.04.06, 08:54
              życzę powodzenia....
    • mania00077 Re: Maciuś ciągle charczy :-(((( 19.04.06, 09:46
      Dobra pani doktor w Poznaniu,jest pediatrą i alergologiem.Grażyna Wykrętowicz
      przyjmuje prywatnie na ul.Szeherezady 81 to na os.Bajkowym nr telefonu 061-868-
      23-04.Mojej córce pomagała w mniej poważnych sprawach niż Twoja ale może warto
      spróbować.Ma bardzo dobre podejście do dziecka i stawia naprawdę trafne
      diagnozy.Pozdrawiam.
      • mamamaciusiar Re: Maciuś ciągle charczy :-(((( 19.04.06, 21:30
        DZIĘKI WIELKIE
        POMYSLIMY I NAD TA PANIA DOKTOR
        POZDRAWIAM
        • 4269m Re: Maciuś ciągle charczy :-(((( 19.04.06, 23:08
          Jeśli nadal poszukujesz dobrego lekarza napisz do mnie lembit@wp.pl
          Mogę polecić pediatrę mojego dziecka. Czy w szpitalu byliście na Krysiewicza?
          • mamamaciusiar Re: Maciuś ciągle charczy :-(((( 20.04.06, 19:25
            NA KRYSIEWICZA
    • mamamaciusiar Re: Maciuś ciągle charczy :-(((( 27.04.06, 20:53
      wiecie co? od kiedy jesteśmy w domu Maciek czuje sie lepiej - odpukać!!!
      zmniejszamy dawki leków a i pogoda nam sprzyja, bo możemy wychodzic na spacery.
      Jestem ciekawa jak zareaguje na zmiane pogody, która tak straszą. Jednym
      słowem: charchotki są słyszalne lekko rano. Mam ogromną nadzieję, że wychodzimy
      na prostą. Dziękuję ty, którzy zechcieli mnie wesprzeć w trudnych chwilach
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka