mamamaciusiar
17.04.06, 22:08
Długo by opowiadać całą historię... W każdym razie miesiąc już jesteśmy w
szpitalu: początkowo zapalenie płuc i obturacja oskrzeli... Tony leków, morze
łez, stres itd. Jeśli ktoś był z dzieckiem w szpitalu, wie o czym mówię.
Zapalenia juz nie ma, a charchotki w gardle są. Raz większe, raz mniejsze.
Teraz jesteśmy na szpitalnym urlopie, ale jutro tam wracamy. Mam straszna
dolinę, bo martwię się, że tam znowu zostaniemy. POMOCY!!! Macie podobne
doświadczenia? A może polecicie mi dobrego pediatrę lub pulmonologa z
Poznania???
Dorota GG5075262