wczoraj wróciliśmy z wyprawy na Podlasie

Było bardzi fajnie, Mikołaj
wybawiony i wypieszczony za wszystkie czasy. Przywieźliśmy kupę nowych
zabawek, więc trochę wydatków mam mniej

Mikołajek śmiał się non stop
(tylko nie podczas snu). Obowiązkowo była wycieczka objazdowa po całej
rodzinie. Byliśmy też na wsi, Mikołajek nawet głaskał świnki, przy tym mało
nie pękł ze śmiechu. Koko też mu sie bardzo podobały, ale niestety nie dały
się pogłaskać. Troche obawiałam się jak Mikołajek zniesie podróż, bo
jechaliśmy 400 km tylko we dwoje, ale było bardzo dobrze. No a teraz jesteśmy
sami, buu, bo małżonek jest na długoterminowej delegacji