31.12.10, 00:15
No właśnie, a co z zupą? Dziecko je to co cała rodzina - a jak rodzina je zupę to co ma dziecko robić? Bo moje wtedy albo dostaje coś na odwal się - wafel ryżowy vs. banan albo spławiam go na podłogę (zła matka!). Nie bardzo chcę mu wlewać łychą - bo łycha już się źle skojarzyła z próbą wciśnięcia leków, a jak sam dostanie łyżkę z cieczą do łapy to się okrutnie pozalewa. No więc jak tu łyknąć taki barszczyk ukraiński?
Obserwuj wątek
    • katriel Re: A zupa? 31.12.10, 02:19
      Rozdzielić (sitkiem) na ciecz i moździochy, moździochy do łapki, ciecz do kubka?
      (Tak tylko kombinuję, ja karmię łyżką, ale mój to lubi.)
      • joalma Re: A zupa? 31.12.10, 08:59
        u nas na dwa sposoby: albo zagęszczam dodając sinlac i karmię łyżeczką bo ostatnio lubi żeby go tak karmić (hehe cwaniak nawet rączką do łyżeczki nie sięga żeby się obsłuzyć), albo troszkę blenduję - tyle żeby przez smoczek przeszło i daję przez butelkę. w smoczku mam wyciętą dużą dziurę takie "O" albo powiększony krzyżyk kaszkowy "X"
        wybór dzieć ma taki że może zjeść albo nie ;P ;D ma 7 miesięcy więc na razie wszelkie kubeczki odpadają z technicznych względów.
        • mrs.t zgodnie z blw 31.12.10, 12:23
          sposob blw to podanie zup z gesta wkladka ktora mozna wybierac reka- na przykladzie krupnika - warzywa, ziemniaki w spora kostke, kasze tez wybrac mozna latwo reka;
          tak samo zreszta cos a la rosol - gescicha warzywna w miseczce z makaronemsmile
          a jak zosanie (jakims cudemwink jakas woda, to z miseczki mozna podac dziecku do wypicia jak nie chce zupelnie lyzeczki.

          sposob blw na zupy kremy czy takie ktore nie maja duzych kawalow do wybierania raczka - uzycie np chleba, czy innego maczacza - czegos co w zupie sie macza, troche nia nasiaka (aczkolwiek tego sposobu osobiscie nie praktykowalam i wobec czego moj synek go nie opanowal, a szkoda -bo jest fajny - podobnie mozna jesc jogurty (maczajac w nich no kawalek owoca i oblizujac)
          • joalma Re: zgodnie z blw 31.12.10, 14:19
            Mrs.t - te dwa sposoby są super ale jesli dziecko zakuma technikę. niestety np mój dzieć nie oblizuje rąk i nie wybiera łapką niczego. i nawet jak ręce są ubabrane czymś super np pasztetem - do oblizania dostaje je pies wink on akceptuje tylko większe kawałki które może łatwo chwycić i się poprzyglądać.
            maczanie chleba praktykuję jak jemy u siebie wink nadają się do tego skórki pokrojone na długość palca (dorosłego) ale jak jesteśmy "w gosciach"- ostatnio często, i nie mamy do dyspozycji krzesełka, pelerynki ochronnej to w ruch idzie butla.
            • mrs.t Re: zgodnie z blw 01.01.11, 17:28
              . niestety np
              > mój dzieć nie oblizuje rąk i nie wybiera łapką niczego. i nawet jak ręce są uba
              > brane czymś super np pasztetem - do oblizania dostaje je pies wink on akceptuje t
              > ylko większe kawałki które może łatwo chwycić i się poprzyglądać.


              tzn co z tym oblizywaniem raknie chodzi o oblizywanie rak z zupy, ewentualnie oblizywanie/zjadanie maczacza - chleba czy czegos tam co w zupie sie maczalo ( zaznaczylam ze moj synek tej techniki tez nie 'opanowal' aczkolwiek nie mial raczej mozliwosci bo jej nei wprowadzalam a nagturalnie mu nie pryzszla);
              a wyjadanie kawlakow z zupy - to tak samo jak zjadanie czegokolwiek innego co w zupie nie jest, kawalki wtedy musza byc poreczne i dostatecznie duze.



              co do jedzenia z butelki czegokolowiek poza mlekiem niestety zgadzam sie z m-LACZynska, nigdy nie wydawalo mi sie to dobrym pomyslem, juz zwlaszcza w BLW..



              > > iersiowych) dajecie w butelkach, doidy cup czy niekapkach?
              > Moja piła z bidonu ze słomką. Niekapek był do kitu bo nie potrafiła tak wysoko
              > podnosić, a z bidonem była samoobsługowa. Ja tylko musiałam dbać by w bidonie b
              > yła czysta woda i żeby stał w zasięgu ręki. Z resztą do tej pory pije z bidonu
              > mleko (już niepiersiowa) a z butli ze sportowym ustnikiem, pije soki, jak mi si
              > ę n ie chce pilnować, żeby nie porozlewała.

              dlugo dlugo picie synka przy posilkach tylko stalo nieuzywane (moze do 14mca?potem sam z siebie zakumal niekapek) mial zawsze niekapek ale kompletnie nie wiedzial co z nim robic, mial tez doidy z ktorego pil pare lykow doslownie z pomoca, albo zwykla filizanke (tez pil z pomoca) ; do zaspokojenia pragnienia sluzyla glownie piers.
          • joalma Re: zgodnie z blw 01.01.11, 08:23
            hmmm....tak do mnie po czasie dotarło wink)))))) że rzeczywiście dawanie łyżeczką - chociaż dziecko akceptuje i domaga się oraz przez smoczek to nie jest 100% blw, ale chyba z mniejszymi dziećmi można tak modyfikować żeby dziecku technika żywienia pasowała. sposób blw "na lizaka" to chyba jedyny jaki można zaproponować mniejszym smakoszom. chociaż z drugiej strony patrząc, moje dziecko jest butelkowe bo karmione mieszanie i dla niego, zdaje mi się, jest obojętne co jest w butli, byle smaczne wink jakoś mi się całkiem naturalne wydawało dać mu zupę przez smoczek i nawet nie pomyślałabym żeby nie wykorzystać czegoś co zna, lubi i w niedalekiej przyszłości będzie mógł sam trzymać i "się poić". przecież chodzi o to żeby zupę "wypić" a nie "zjeść", mam nadzieję że wiecie co mam na myśli.

            przy okazji może zapytam jak wasze dzieci dostają picie? (oprócz tych całkiem piersiowych) dajecie w butelkach, doidy cup czy niekapkach? interesują mnie takie całkiem małe maluchy, mój ma 7 m-cy i np dla niego doidy to zabawka do rzucania wink jest taki ruchliwy i zywy, że nie wyobrażam sobie jak mógłby utrzymać jakikolwiek kubeczek z płynna zawartością dłużej niż 2 sekundy wink oczywiście próby były i od razu była powódź stulecia ;D
            • joshima Re: zgodnie z blw 01.01.11, 11:46
              joalma napisała:


              > przy okazji może zapytam jak wasze dzieci dostają picie? (oprócz tych całkiem p
              > iersiowych) dajecie w butelkach, doidy cup czy niekapkach?
              Moja piła z bidonu ze słomką. Niekapek był do kitu bo nie potrafiła tak wysoko podnosić, a z bidonem była samoobsługowa. Ja tylko musiałam dbać by w bidonie była czysta woda i żeby stał w zasięgu ręki. Z resztą do tej pory pije z bidonu mleko (już niepiersiowa) a z butli ze sportowym ustnikiem, pije soki, jak mi się n ie chce pilnować, żeby nie porozlewała.

              > interesują mnie takie całkiem małe maluchy, mój ma 7 m-cy
              No moja właśnie w tym wieku nauczyła się korzystać z bidonu, tylko wtedy było gorąco i miała zapotrzebowanie na picie. Teraz to poprostu dzieciakom może nie chcieć się pić.

              > oczywiście próby były i od razu była powódź stulecia ;D
              To po co tak dużo nalewać. Wystarczy około centymetra na dnie smile
            • m_laczynska Re: zupka z butli 01.01.11, 17:08
              joalma napisała:
              jakoś mi się całkiem naturalne wydawało dać mu zupę prz
              > ez smoczek i nawet nie pomyślałabym żeby nie wykorzystać czegoś co zna, lubi i
              > w niedalekiej przyszłości będzie mógł sam trzymać i "się poić". przecież chodz
              > i o to żeby zupę "wypić" a nie "zjeść", mam nadzieję że wiecie co mam na myśli.
              >
              No tak tylko, że z tego co wiem, to producenci dbają o to, by ta dziurka do mleka była malutka, smoczek w miarę możliwości "aktywny" czyli taki, żeby się dziecko troszkę wysiliło, a Ty piszesz o krzyżyku czy dużej dziurce. A to jest niebagatelna różnica.
              Dowodem na to jest mój własny tata, który całe żarcie dostawał z butli (z relacji babci) tak więc na śniadanie manna na mleku z dużej dziury, na obiad zupa z butli itd. No więc mój tata nadal wchłania jedzenie z prędkością światła - nie bardzo zwracając uwagę na to czy jest głodny czy nie. Zawsze miał problemy z nadwagę, a misją życiową mojej mamy było odchudzenie go (co jej się nawet nieraz udaje).
              Chodzi o to, że dziecko które w ten sposób dostaje zupkę jest się w stanie nią zalać w 2, 3 minuty nie zwracając uwagi czy brzuszek już pełny czy jeszcze nie. I też traci kontakt ze swoim poczuciem głodu - sytości, co właśnie może skutkować nadwagą w późniejszym życiu. To już lepiej łyżeczką podawać, tylko nie "na wyścigi" wtedy jak się maluch naje to chociaż łepek odwróci (a my mamy szansę nie zignorować tego - chociaż mam wrażenie, że wielu rodziców wtedy ucieka się do jakiś podstępów o samolociku itd.)
              • joalma Re: zupka z butli 01.01.11, 20:06
                M_laczynska - wiem co masz na myśli z tym jedzeniem na wyścigi, u nas jedzenie zupy z butli idzie dość powoli, staram się tak dostosować gęstość płynu do wielkości dziurki - gęste kremy fajnie przechodzą przez "X" a wodniste zupy przez zwykły do mleka. cała butla zajmuje co najmniej 10 min, często dlużej. dziecko ma poczucie najedzenia i potrafi w połowie czy 3/4 smoka wypluć i zacisnąć dziąsła. nie wciskam na siłę wink
                nie staram się tłumaczyć ale dawanie płynu nawet centymetr na dnie u nas naprawdę nie wchodzi w grę. od razu wszystko jest wywalone i wylane. jak synek super sobie radzi z chlebem z czymś tam, miękkimi owocami czy większymi kawałkami to wszelkie płyny to u nas porażka. chyba, że miseczkę przykleję do blaciku ;D
                • joshima Re: zupka z butli 01.01.11, 21:12
                  Ale czemu się na te płyny tak uparłaś. Z płynów wystarczy mleko i woda. Naprawdę.
                  • joalma Re: zupka z butli 02.01.11, 09:50
                    wink) bo często dla siebie gotujemy samą zupę na obiad, bez drugiego dania. mamy np. barszcz ukraiński, jarzynową albo zupy kremy. no i szkoda mi dziecia żeby głodował. kawałki w tych zupkach są za małe żeby wziąć do łapki (nas tym etapie - kwestia manualna) a nie chce mi się gotować w 2 garnkach warzywek o różnej wielkości i miękkości. bo jak rozgotuję takiego batata w kawałku albo marchew to też nie da rady zjeść. rozgniecie i rzuci psom. nic do buzi. no więc szukam jakiegoś kompromisu - żeby rodzinna zupka była zjedzona chętnie bez wciskania i z takich składników jak lubi (a potrafi pluć czymś co nie smakuje). i jeszcze konsystencją przypominała dorosłą zupę a nie 2 danie.
                    • joshima Re: zupka z butli 02.01.11, 12:36
                      joalma napisała:

                      > wink) bo często dla siebie gotujemy samą zupę na obiad, bez drugiego dania. mamy
                      > np. barszcz ukraiński, jarzynową albo zupy kremy.
                      No to odłóż dziecku gęste z zupy i po krzyku.

                      > kawałki w tych zupkach są za małe żeby wziąć do łapki
                      Nie żartuj. Trzesz warzywa do zupy na tarce? No to może zacznij robić tak, zeby kawałki jednak były większe. BLW właśnie min ta tym polega, żeby też swój sposób żywienie trochę do dziecka dopasować.

                      > i jeszcze ko
                      > nsystencją przypominała dorosłą zupę a nie 2 danie.
                      A to po co? Dlaczego to nie może przypominać drugiego dania?
                      • joalma Re: zupka z butli 02.01.11, 15:14
                        kostki są nieduże, często robię zupę tak: mięsko + warzywa z mrożonki + zioła. tam mam już wiele róznych składników pokrojonych. kalafiora i brokuła mój synek nie lubi, wielokrotnie próbował, krzywił się i odkładał. cała reszta jest w za małych kawałkach i on ich po prostu nie bierze do ręki. w ogóle nie jest nimi zainteresowany. dlatego mam taki problem z tą nieszczęsną zupą.
                        • joshima Re: zupka z butli 02.01.11, 15:36
                          joalma napisała:

                          > kostki są nieduże, często robię zupę tak: mięsko + warzywa z mrożonki + zioła.
                          > tam mam już wiele róznych składników pokrojonych. kalafiora i brokuła mój synek
                          > nie lubi, wielokrotnie próbował, krzywił się i odkładał. cała reszta jest w za
                          > małych kawałkach i on ich po prostu nie bierze do ręki. w ogóle nie jest nimi
                          > zainteresowany. dlatego mam taki problem z tą nieszczęsną zupą.
                          No to gotuj np kaszę jęczmienną albo gryczaną niepaloną. Jak ugotujesz na gęsto i dodasz do niej warzywa z zupy będzie w sam raz do samodzielnego zjedzenia.

                          Zupełnie nie rozumiem dlaczego zupa musi być smile
                          • joalma Re: zupka z butli 02.01.11, 20:10
                            o no widzisz, bardzo dobry pomysł! jutro będziemy próbować.
                            jeszcze mi dziś mama podpowiedziała że można dzieciowi trochę zupkę zagęścić mąką ziemniaczaną, będzie taki a'la kisiel łatwy do złapania wink
                            • joshima Re: zupka z butli 02.01.11, 23:52
                              Można też z zupy zrobić sos do kluchów wszelkiej maści.
    • joshima Re: A zupa? 31.12.10, 14:13
      m_laczynska napisała:

      > No właśnie, a co z zupą? Dziecko je to co cała rodzina - a jak rodzina je zupę
      > to co ma dziecko robić?
      Wybierać gęste z zupy smile Ewentualnie mama może wybrać gęste na talerz i niech sobie je.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka