Czesc dziewczyny.
Jestem mam dwuletniej dziewczynki.Nie pracuje.jestem w 26 tyg.ciazy, termin
porodu przypada na luty 2007.Poniewaz mieszkamy ok.60 km od miasta rodzinnego
i zupelnie nikogo bliskiego tu nie mamy, chcielibysmy 'zartudnic' jakas Pania
ktora moglaby wychodzic z dwulatka tylko za spacery ew.przypilnowac mala
gdybym musiala wyjsc do lekarza czy cos zalatwic.Pani moglaby przychodzic 2,3
razy w tyg. na 2,3h
Napiszcie prosze czy ktoras z Was byla w podobnej sytuacji.Boje sie, ze
ludzie moga sobie pomyslec ze jestem za wygodna i niepotrzebnie wyrzucam kase
dla kogos jak i tak jestem w domu.
Uwierzcie mi, jest momentami naprawde ciezko.Maz pracuje do 18, w domu jest o
18.30 cale dnie jestem praktycznie sama i jedyna chwila wytchnienia dla mnie
jest godzinny sen mojej malej coreczki

pozniej juz tylko bieganie za nia bo
to maly szalaputek

a brzuszek rosnie i jest ciezej.
Napiszcie prosze czy warto, mam ogromny dylemat
pozdrawiam