szklanapulapka2
07.11.06, 22:38
Witam serdecznie! Jestem mamą 2,5 letniego Adasia. Mój synek tydzień temu
dostał katar, wyleczyłam go w 2 dni domowymi, sprawdzonymi sposobami i lekami
homeopatycznymi. Po kolejnych dwóch dniach pojawił sie bardzo brzydki kaszel.
W niedzielę wieczorem trafiliśmy do lekarza, który orzekł, że oskrzela
czyste, płuca też, a kaszel, to "skądś z góry idzie". Przepisała antybiotyk
(duracef), clemastinum i diphergan. Wieczorem podałam Małemu leki, a w
nocy... myślałam, zę wylądujemy an pogotowiu. adaś dusił się, całą noc
kasłał, wymiotował wydzieliną z gardła. Rano w poniedziałek pobiegliśmy z nim
do naszej p. doktor, która z leków wycofała clemastinum, natomiast dołożyła
syrop przeciwkaszlowy Sinecod (rewelacyjny, naprawdę) i krople do nosa w
aerozolu Euphorbium. Po osłuchaniu dziecka, stwierdziła, ze są złogi
wydzieliny w oskrzelach. Dzisiejszą noc Adaś przespał spokojnie, nie
zakasłał, ani nie obudził sie nawet raz (zasługa syropu sinecod), ale po
wstaniu z łóżka i cąły dzień kaszle. Kaszel jest brzydki, głęboki, "mokry".
Nie wiem, jak mogę pomóc jeszcze synkowi. Boję sie, że dziś w nocy znów
sytuacja sie powtórzy sprzed dwóch dni. Adaś wziął dziś 5 dawkę antybiotyku,
czy to możliwe, ze jeszcze nie zaczął on działać? Rozszczelniłam na noc okno,
pozawieszałam mokre ręczniki na kaloryferze, postawiłam pojemnik z wodą. Co
jeszcze mogę zrobić? Nadmienię jeszcze, że po tych kroplach do nosa zaczął
sie katar, który dodatkowo utrudnia sen i normalne funkcjonowanie. Adaś po
raz pierwszy w życiu choruje na oskrzela. Powiedzcie, proszę, czy ta choroba
długo trwa? A moze istnieją jakieś leki lub domowe sposoby, które
przeyśpieszą wyzdrowienia. Naprawdę aż szkoda patrzec na Synka, męczy sie
i... nie rozumie specjalnie co mu jest. Pomóżcie! Pozdrawiam wszystkich
serdecznie. agnieszka.