Dodaj do ulubionych

bliźnięta

IP: *.* 26.03.01, 22:34
Jestem mamą dwuletnich bliźniąt - wcześniaków i od ich urodzenia siedzę z nimi sama w domu. Obie babcie mieszkają, niestety, daleko (po 250 km od nas), jesteśmy więc z nimi z mężem (mąż, oczywiście, po pracy) non-stop. Nie mamy nawet paru chwil dla siebie.Możemy tylko pomarzyć o wyjściu razem do kina, czy kawiarni. Czy są jeszcze jacyś rodzice w podobnej sytuacji i jak to wytrzymują?
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: bliźnięta IP: *.* 28.03.01, 20:35
      Cześć Gosiu!\nTo ja Magda mama bliźniaczek. MOje dziewczynki mają dopiero 3 m-ce a już udało nam się dwa razy wyjść na miasto i raz do kina. Nasze mamy też mieszkają daleko (moja ok. 250 km a męża ok. 2000km!) ale moja mama odwiedza nas co jakiś czas, i razem z moją siostrą opiekują się dziewczynkami. Chociaż domyślam się że ten entuzjazm nie będzie trwał wiecznie sad\nPOnadto sąsiadka z dwoma córkami ciągle dopomina się żeby spędzić z nimi trochę czasu, kiedyś też z tego skorzystam (ale raczej w ciągu dnia). Na pewno już niedługo zacznę się rozglądać za jakąś zaufaną babysitter - to że siedzisz w domu (strasznie mnie wkurza to określenie - powiedz sama, ile czasu w ciągu dnia naprawdę siedzisz) nie oznacza że nie masz prawa do wyręczenia się opiekunką od czasu do czasu. A na pewno warto jest poznać taką osobę, z którą można w razie konieczności zostawić dzieci - choroba, czy inne wypadki chodzące po ludziach. Na szczęście mój mąż ciągle mnie namawia na uaktywnienie mojego trybu życia - co na pewno zrobie jak tylko będę się lepiej wysypiać - czy Twój mąż nie może zostać w domu kiedy Ty wyjdziesz spotkać się z koleżankami. On w tym czasie może zaprosić kolegów na przykład na mecz w tv. Mam znajomych z dwójką dzieci: 3 i 4 latka. Od kiedy pamiętam zawsze spotykaliśmy się z nimi w pubach, po prostu o godzinie kiedy opiekunka chce iść do domu jedno z nich wracało do domu. A mój mąż często odwiedzał owego tatę na karty albo gry komputerowe. Jeśli chodzi o wyjścia razem, to opiekunka jest jednak niezastąpiona (może dorastająca córa sąsiadów? ponoć młode dziewczyny są lepsze bo nie muszą lecieć do domu gotować obiad). Bezrobocie jest tak wysokie, że na pewno znajdzie się ktoś kto chce zarobić parę groszy. \nMoja mama opowiadała mi, że kiedy ja się urodziłam, dziadkowie wzięli mnie do siebie na tydzień, czy dwa(miałam wtedy pół roku a dziadkowie mieszkali pół Polski od nas), i to była ogromna ulga. Ona też ofiaruje nam podobną pomoc - chociaż myślę, że w tym roku potrzebna jej będzie pomoc i odpocznie tylko mój mąż. Może i Twoi rodzice mogliby Wam zrobić podobny prezent??
    • Gość: guest Re: bliźnięta IP: *.* 05.04.01, 10:13
      Gosiu! Na wstępie dziękuję Ci za otwarcie tematu "Bliźnięta". Sam się zastanawiałem czy go na forum -edziecka- nie zapoczątkować (jako jeden z nielicznych mężczyzn na forum nie uczyniłem tego czekając na taki sygnał jak Twój).A teraz zdań kilka nawiązujących do tematu poruszonego przez Ciebie.Podobnie jak Magda uważam, że masz prawo oczekiwać pomocy od swoich bliskich (rodziców, rodzeństwa, krewnych) czy przyjaciół lub pomyśleć o opiekunce (choćby na kilka dni w tygodniu po kilka godzin - zależnie od możliwości finansowych). Jest to konieczne dla Was obojga. Przede wszystkim chodzi o Wasz odpoczynek nie tyle fizyczny, choć on jest też bardzo ważny, ale jeszcze bardziej o odpoczynek psychiczny (a może także duchowy). Jest on konieczny, bo wtedy łatwiej jest spojrzeć na życie z pewnego, zdrowego dystansu, trochę z innej perspektywy, spokojniej, pogodniej, ...Podziwiam Was, że przez dwa lata potraficie tak poświęcić się dla kochanych dzieci, ale czy aż takie poświęcenie jest konieczne. Sama czujesz, że jest to bardzo męczące.Czy rzeczywiście nikt Wam nie może pomóc?A może nie jest tak źle ...?Na koniec słów kilka czemu o tym piszę. Oboje z żoną cieszymy się już naszą dwójką od ponad ośmiu miesięcy. Termin ich narodzin przypada na początek maja, ale jak wiesz przy bliźniakach jest to zwykle wcześniej. My już wielokrotnie rozmawialiśmy na temat osób, które mogą nam pomóc i na początek (z przerwami 2-3 miesiące) przyjedzie mama żony (a mieszka ponad 360 km od nas).Pomyśl wraz z mężem o chociaż małej pomocy na początek. Jestem przekonany, że jest to możliwe i potrzebne.Serdecznie pozdrawiam. PiotrGosia napisała/ł:> Jestem mamą dwuletnich bliźniąt - wcześniaków i od ich urodzenia siedzę z nimi sama w domu. Obie babcie mieszkają, niestety, daleko (po 250 km od nas), jesteśmy więc z nimi z mężem (mąż, oczywiście, po pracy) non-stop. Nie mamy nawet paru chwil dla siebie.Możemy tylko pomarzyć o wyjściu razem do kina, czy kawiarni. Czy są jeszcze jacyś rodzice w podobnej sytuacji i jak to wytrzymują?Gosia napisała/ł:> Jestem mamą dwuletnich bliźniąt - wcześniaków i od ich urodzenia siedzę z nimi sama w domu. Obie babcie mieszkają, niestety, daleko (po 250 km od nas), jesteśmy więc z nimi z mężem (mąż, oczywiście, po pracy) non-stop. Nie mamy nawet paru chwil dla siebie.Możemy tylko pomarzyć o wyjściu razem do kina, czy kawiarni. Czy są jeszcze jacyś rodzice w podobnej sytuacji i jak to wytrzymują?Gosia napisała/ł:> Jestem mamą dwuletnich bliźniąt - wcześniaków i od ich urodzenia siedzę z nimi sama w domu. Obie babcie mieszkają, niestety, daleko (po 250 km od nas), jesteśmy więc z nimi z mężem (mąż, oczywiście, po pracy) non-stop. Nie mamy nawet paru chwil dla siebie.Możemy tylko pomarzyć o wyjściu razem do kina, czy kawiarni. Czy są jeszcze jacyś rodzice w podobnej sytuacji i jak to wytrzymują?Gosia napisała/ł:> Jestem mamą dwuletnich bliźniąt - wcześniaków i od ich urodzenia siedzę z nimi sama w domu. Obie babcie mieszkają, niestety, daleko (po 250 km od nas), jesteśmy więc z nimi z mężem (mąż, oczywiście, po pracy) non-stop. Nie mamy nawet paru chwil dla siebie.Możemy tylko pomarzyć o wyjściu razem do kina, czy kawiarni. Czy są jeszcze jacyś rodzice w podobnej sytuacji i jak to wytrzymują?Gosia napisała/ł:> Jestem mamą dwuletnich bliźniąt - wcześniaków i od ich urodzenia siedzę z nimi sama w domu. Obie babcie mieszkają, niestety, daleko (po 250 km od nas), jesteśmy więc z nimi z mężem (mąż, oczywiście, po pracy) non-stop. Nie mamy nawet paru chwil dla siebie.Możemy tylko pomarzyć o wyjściu razem do kina, czy kawiarni. Czy są jeszcze jacyś rodzice w podobnej sytuacji i jak to wytrzymują?Gosia napisała/ł:> Jestem mamą dwuletnich bliźniąt - wcześniaków i od ich urodzenia siedzę z nimi sama w domu. Obie babcie mieszkają, niestety, daleko (po 250 km od nas), jesteśmy więc z nimi z mężem (mąż, oczywiście, po pracy) non-stop. Nie mamy nawet paru chwil dla siebie.Możemy tylko pomarzyć o wyjściu razem do kina, czy kawiarni. Czy są jeszcze jacyś rodzice w podobnej sytuacji i jak to wytrzymują?Gosia napisała/ł:> Jestem mamą dwuletnich bliźniąt - wcześniaków i od ich urodzenia siedzę z nimi sama w domu. Obie babcie mieszkają, niestety, daleko (po 250 km od nas), jesteśmy więc z nimi z mężem (mąż, oczywiście, po pracy) non-stop. Nie mamy nawet paru chwil dla siebie.Możemy tylko pomarzyć o wyjściu razem do kina, czy kawiarni. Czy są jeszcze jacyś rodzice w podobnej sytuacji i jak to wytrzymują?
      • Gość: guest Re: bliźnięta IP: *.* 05.04.01, 14:41
        Dzięki Piotrze za list, zawsze jest mi milo jak odezwie się ktoś kto ma również bliźniaki, bo wie jak to jest, na ulicy słyszę tylko "jakie śliczne bliźniaki , a jakie pobobne!!!!"Mamy teraz opiekunkę - studentkę, która czasami przychodzi i posiedzi z chłopakami, wczoraj nawet mogłam iść do fryzjera i od razu się lepiej poczułam, jak to kobieta. A niestety nasze babcie nie są takie chętne do zajmowania się naszymi łobuziakami, jedna, bo nieco schorowana, a druga, bo "jej dzieci nikt nie chował, tylko sama musiała sobie dać radę" ( i to , niestety , moja mama).Pozdrawiam Was i bliźniakiGosia
        • Gość: guest Re: bliźnięta IP: *.* 09.04.01, 14:06
          Gosiu!Dziękuję za list i pozdrowienia. Przepraszam, że odpisuję dopiero dziś, ale obowiązków jest dużo i nie zawsze jest czas, by odpisać. Cieszę się, że masz opiekunkę i życzę Ci byś miała wiele okazji do odpoczynku, co przy bliźniętach nie jest przecież nigdy nadmiarem.Pozdrawiam Ciebie i Twoich bliskich życząc Wam dużo radości i pogody na czas Świąt Wielkanocnych.Piotr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka