Dodaj do ulubionych

żeby samo się bawiło choć trochę

IP: *.* 29.03.01, 09:23
Cześćsmile\nChciałabym prosić Was o radę i pomoc. Jestem mamą 9 miesięcznej Alicji, kiedy Ala miała 6 miesięcy, wróciłam do pracy. Chodzi o to, że po powrocie z pracy do domu Alka przykleja się do mnie tak szczelnie, i aż do wieczora, że mowy nie ma o wykonaniu jakichkolwiek czynności, jak na przykład ugotowanie czegokolwiek lub upranie. Mała sporadycznie i tylko na kilka minut potrafi sie sabą zająć, w kojcu usiedzi dosłownie 5 minut i zaraz krzyczy, chce na ręce, czy po prostu, być blisko mnie. POświęcam jej cały mój czas, mój mąż poźno wraca z pracy, i naprawdę, nie mam sekundy dla siebie, chyba, że jak położę ją spać, ale wtedy z reguły jestem padnięta jak kawka. Karmie ją piersią, w nocy także.\nProsze o jakieś rady, bo czuję, że jeszcze troche i prostu padnę z wyczerpania. Jak nauczyc takiego małego smyka, że zabawa z sama sobą tez jest fajna??
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: żeby samo się bawiło choć trochę IP: *.* 29.03.01, 09:33
      Myślę, że 9 miesięczna Ala po prostu jest zbyt malutka, żeby się sama sobą zajęła. Toż to jescze mała dzidzia, której nic nie wytłumaszczysz. Tęskni za rodzicami, a gdy któreś z nich jest w pobliżu, trzeba to wykorzystać...
    • Gość: guest Re: żeby samo się bawiło choć trochę IP: *.* 29.03.01, 09:40
      Czesc. Nie mam dla ciebie Wioletto rady, niestety. Moja corka ma tez 9 m-cy i dopiero zaczyna sie uczyc samodzielnej zabawy - myslalam, ze to juz nigdy nie nastapi. Na razie jest to 10 w porywach 15 minut, ale jeszcze miesiac temu nie bylo mowy o zostawieniu jej samej na momencik. \nJednak nie rozumiejac mojej coreczki czasami, to Twoja rozumiem bardzo dobrze. Przeciez jesli pracujesz, to w momencie gdy ona cie w koncu moze miec dla siebie, Ty chcesz ja znowu "dac w odstawke" - dziecko chce sie nacieszyc Twoja obecnoscia.\nJa wzielam sie na sposob i gdy ide prac - Wiki idzie ze mna do lazienki - siedzi na kocyku i przewraca wszystkie ciuchy, gdy szyje - ona obok na kocyku, gdy robie obiad ona obok w krzeselku obserwuje i bawi sie buleczka itp. itd. oczywiscie co chwilke biore ja na rece, rozmawiam z nia, spiewam. \nNa szczescie mam na to wszystko czas bo nie pracuje, a Ty.. Pozdrawiam i zycze powodzenia.
    • Gość: guest Re: żeby samo się bawiło choć trochę IP: *.* 29.03.01, 11:12
      Cześć!\nDokładnie rozumiem, co czuje Wiola. Również przechodziłam przełomowy okres powrotu do pracy, tyle, że dużo wczesniej, gdy mój synek miał 5 miesięcy. Nie było mnie w domu ok. 8 godzin dziennie. Gdy wracałam, Mateusz rzucał mi się na ręce i wcale nie chciał sie odklieić. A ja byłam głodna zmęczona, chciałam się choćby przebrać, czy pójść do toalety. Nie było to wcale takie proste. \nPo upływie 2 miesięcy, kiedy Mateusz sam już siedział wkładałm go do wysokiego krzesełka, żeby się przyglądał, jak obieram ziemniaki, nastawiam obiad. Ale później nauczył się sam z niego wychodzić i niemalże po obraniu każdego ziemniaka musiałm biec i poprawiać Mateusza, który próbował się z tego krzesła wygramolić.\nTeraz Mateusz ma rok i 9 miesięcy, biega po domu jak torpeda. Ale jego zachowanie w momencie mojego przyjscia z pracy wcale się nie zmieniło. Dalej pakuje mi się na ręce, każe się przytulać i całować. Czasami nie da mi zjeść obiadu, tylko ciągnie mnie za rękaw do zabawy. Uspokaja się dopiero po ok. godzinie. Wiem, że nie jest to łatwe, ale trzeba to jakoś przetrzymać. Dzieci po prostu za nami bardzo teaknią i w momencie naszego powrotu do domu chciałyby się w mnieniu oka nami nasycić.\nPozdrawiam\nRena
    • Gość: guest Re: żeby samo się bawiło choć trochę IP: *.* 29.03.01, 13:06
      Moja Lenka też nie daje mi chwili oddechu kiedy wracam do domu.\nwczoraj pierwszy raz SAMA na nóżkach podbiegła do mnie jak weszłam do domu i ...na ręce! To kochane i rozczulające, ale tak jest cały wieczór, nawet nie mam jak zjeśc bo Mała pcha ręce w kanapkę, strąca talerzyk itp..\nTrochę się już do tego przyzwyczaiłam, teraz jak zrobi się ciepło będziemy po moim powrocie wychodzić na dwór, więc bedzie fajniej.\nMała zasypia ok. 22.00 i ja mam wtedy czas dla siebie, tzn lecę do łazienki i padam do łóżka.\nI tak wyglądają moje popoołudnia i wieczory.\nAle nie zamieniłabym tego na nic innego! ( jak Mała podrośnie będzie lepiej!)
    • Gość: guest Re: żeby samo się bawiło choć trochę IP: *.* 29.03.01, 15:31
      Moje drogie koleżanki! Mój Mati ma 2,2 latka i równie mocno się mnie "czepia" jak wracam z pracy, ale ja mu nie żałuję ani sekundy. Razem tłuczemy kotlety (moje ręcę trzęsą się z głodu), razem jesteśmym w łaziencze czy nawet ubikacji, razem szukamy moich dresów do przebrania, razem gotujem, zmywamy, robimy pranie. Jednej rzeczy nie robimy razem - nie padamy na twarz ze zmęczenia... Tylko ja. Mati dalej aktywnie wykorzystuje ten krótki wieczór z rodzicami, na szczęście domowe prace go szybko nudza i woli z tata pojeździć autkami. Potem o 21.oo idzie spać i to jest mój koniec (mąż mnie szturcha, żebym się przebudziła i przebrała w piżamę... albo ja jego - tak na zmianę).\nŻyczę wytrwałości! Ja "ładuję" swje akumulatory myślą, że czas leci szybko i zanim się obejrzymy - dzieci będa nas unikać, wydorośleją ... Bawmy się z nim tak długo jak nam na to pozwalają!!!
    • Gość: guest Re: żeby samo się bawiło choć trochę IP: *.* 30.03.01, 07:10
      Wiecie, dziękuję. Lżej mi trochę, bo jak widzę po Waszych wypowiedziach, mój problem ( jenyy, jaki problem?!?!?) TO NORMALKA. \nPozdrawiam\nWioletta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka