Horror o północy

IP: *.* 22.10.01, 11:53
Dziewczyny, wyglądam dzis jak zombi po trzeciej nieprzespanej nocy. Ogólnie mały budzi się raz czy dwa w nocy, dostaje butelkę i zasypia ponownie. Od soboty przesypia od 20.30 do 24.00 i punkt o tej godzinie budzi się z wrzaskiem. To jest dokłądnie wrzask pełen przerażenia i z reguły woła "nie ma ! nie ma!" i aż się zanosi. Kiedy biorę go na ręce ponagla mnie żeby z nim wyjść z pokoju do kuchni i dopiero tam się uspokaja. Jakiekolwiek wzmianki o tym, że trzeba iść spać wywołują ponownie histerię i tak to trwa około dwóch godzin po upływie których powoli uspokaja się na tyle, że pozwala sobie wytłumaczyć, że trzeba iść spać. Kładę go do łóżeczka albo na nasze łóżko i synus pełen dobrej woli przez nastepne 15 minut przyjmuje wszelkie mozliwe pozycje, żeby posłusznie zasnąć po czym mówi: "Nie da sie" i zaczyna płakać. Trwa to jakiś czas i dopiero potem zasypia. A i dodam, że musi z nim być mama, czyli ja. To niewątpliwy zaszczyt tylko mnie wykańcza i z przerażeniem myślę o kolejnej takiej nocy. Czy Wasze dzieci też tak miały ? Albo może macie jakis pomysł, co to może być ? Jakos nie mam sumienia dawać mu się wypłakać, a raczej wywrzeszczeć, bo tak myśle, że on ma autentycznie jakiś problem, tylko nie wiem, co to jest. Moze jakieś koszmary go dręczą ? Tylko jak mu pomóc ?ATA
    • Gość edziecko: guest Re: Horror o północy IP: *.* 22.10.01, 14:21
      Ata, ja od dwóch tygodni mam podobnie. Już nie karmię małej i w nocy daję co najwyżej picie, ale też budzi się o dowolnej porze, z płaczem, i przez godzinę nie może zasnąć. Też się zastanawiam, o co chodzi, tym badziej, że nas to przyprawia o nerwicę - neospasmina ciągle w robocie, bo po takim show trudno nam zasnąć.Kochane dziewczyny, co robić?
      • Gość edziecko: guest Re: Horror o północy IP: *.* 23.10.01, 09:48
        No właśnie, a kochane dziewczyny na razie nic. Dzisiaj juz było troche lepiej, bo obudził sie o zwykłej porze, czyli o pólnocy, ale dał sie uspokoić butelka i szybko zasnął. Ponownie obudził się o 4.00 i tez dosyć szybko zasnął. Na szczęście, ale boję się co dalej. Adzia, a o ile ma Twoja córeczka ? Bo mi to cos pachnie zębami, tylko skąd ten wrzask "nie ma! nie ma!" a i kły już się przebiły przez dziąsło, a kolejne trzonowce dopiero w planach. Więc u mnie to chyba jednak nie zęby. A u Ciebie ?ATA
        • Gość edziecko: guest Re: Horror o północy IP: *.* 23.10.01, 10:34
          Ata, moja Domcia ma roczek, ale wiesz co? Nie wiem, może to kolejne zęby, ale dzisiejszą nockę np. przespała w całości.Tylko co z tego, jeśli my już jesteśmy tak uwarunkowani, że sami się budzimy i nie możemy zasnąć, tylko czekamy co też malutka wymyśli....mam nadzieję, że i my z tego wyrośniemy ;-)A wiesz co mi przyszło do głowy w związku z Twoim synkiem? Może któregoś dnia zobaczył coś, co go przestraszyło i nie może o tym zapomnieć? Czyli pozostaje pewnie czekać, aż czas uleczy rany...Pozdrawiam Agnieszka :hello:
          • Gość edziecko: guest Re: Horror o północy IP: *.* 23.10.01, 11:33
            Tak właśnie podejrzewałam, że to jakieś koszmary, ale zupełnie nie wiem co go mogło przestraszyć. A z drugiej strony przecież maluchy mogą sie przerazić czegoś zupełnie dla nas najzwyklejszego i nawet do głowy nam nie przyjdzie, ze to mogło byc to. Niemniej to okropne uczucie, kiedy dziecko jest przerazone, zanosi sie od płaczu i długo go nie mozna uspokoić, chociaż mama, którą woła trzyma go właśnie w ramionach.A u Towjej Dominiczki to moga być rzeczywiście ząbki, bo mój mały też w tym wieku źle spał, budził się z płaczem, (ale nie takim wrzaskiem jak teraz) i to własnie były ząbki. Jak wyrosły to się skończyło. Mam nadzieję, że u Was to juz długo nie potrwa.ATA
    • Gość edziecko: Politea25 Re: Horror o północy IP: *.* 23.10.01, 10:23
      Wiesz Ata ja też miałam podobny problem z Karolinką, jak miała ok. 1,5 roczku, trwało to na szczęście niezby długo. Budziła się "z zegarkiem w ręku" o 23:00, 1:00 i ok. 4:00, ale u mnie problemem było jedzonko. Żadne herbatki i inne wody z butelki sprawy nie załatwiły (wcześniej normalnie przesypiała noce). Dostała butlę i szła spać. Przez jakiś czas wstawałam i po omacku szykowałam kaszkę, dawałam małej prawie po śpiącemu. Po jakimś czasie ograniczyłam liczbę wstawań do jednego, a pewnego razu butla została nienaruszona. Dzisiaj Maluch przesypia całą noc. I jeszcze mi się przypomniało - czasem nie byliście ostatnio gdzieś z Dzidziorkiem, np. na jakimś wyjeździe. Bo my w wakacje też mieliśmy przypadek, że Karolinka budziła się w nocy i płacz, wołanie do domu, do łóżeczka, itd. Może za dużo wrażeń?Pozdrawiam,Politea
      • Gość edziecko: guest Re: Horror o północy IP: *.* 23.10.01, 11:26
        Tak sobie to przemyślałam o tym nadmiarze wrażeń, ale jakoś nic szczególnego sobie nie przypominam. Co prawda w sobotę wieczorem bylismy u koleżanki, która ma miesięcznego bobaska i Ksawcio był nim ogromnie zaintrygowany, asystował Małgosi przy przewijaniu małego, ale Kubuś prawie cały czas płakał i mały był bardzo zasmucony i powtarzał: "Dzidzia płace". Potem jeszcze na drugi dzień opowiadał, że dzidzia płakała. Może mu sie to potem śniło. Bo jakos nic innego mi nie przychodzi do głowy. A jak sie obudził w nocy, to jedzenie go raczej nie interesowało, tylko chciał żeby wyjśc z pokoju, w którym śpimy i to go trochę uspokajało. Więc to chyba nie głód. Mam wielką nadzieję, ze to sie juz nie powtórzy, bo tez chyba musiałabym się zaopatrzyć w jakieś uspokajacze.
        • Gość edziecko: guest Re: Horror o północy IP: *.* 23.10.01, 11:39
          Ata, a może on się po prostu boi ciemności. W pokoju moich starszych córek (8 i 5 lat) ciągle pali sie mała lampka. Pamiętam, że Ania mając ok. 2 lat zaczęła sie budzić w nocy i otaczające ciemności bardzo ją denerwowały, płakała i dlugo trwało, zanim się uspokoiła. Odkąd była lampka, budziła się i zasypiała prawie natychmiast.
        • Gość edziecko: guest Re: Horror o północy IP: *.* 23.10.01, 11:52
          Moja Ola też tak krzyczała nie ma, nie ma. Nie wiem do tej pory co to było, samo przeszło. Niestety zdarza jej sie do tej pory raz na jakiś czas wstawać w nocy z płaczem. Ma 20 miesięcy. Jak miała 1,5 roku, wstawała prawie przez miesiąc ok 2-4 w nocy i nie spała godzinę lub dwie. Lekarze mówili ząbki, może i tak ale w końcu okazało się że miała zapalenie dróg moczowych. Ojej jak sobie przypomnę to ciarki mnie przechodzą. Skończyło się gorączką i antybiotykiem. Pewnie była osłabiona ząbkowaniem i przy okazji mało piła, to lekarze mnie pocieszali,c że małą ssie pierś to pewnie jej wystarcza. W każdym razie jeśli akurat mała ząbkuje lub ma nasiloną alergię jest akurat osłaiona trzeba uważać żeby nie przyplątałosię jakieś przeziębionko na przykład. W każdym razie chcę napisać, żę to może rzeczywiście takie przeżywanie dnia poprzedniego i na przykład reakcja na brak mamy(ja akurat pracuję , więc mała jest z nianią). Moja Olinka często mówi przez sen i "opowiada" o tym co robiła. Pocieszające jest to że zdarza się jej to coraz rzadziej, mam nadzieję, że nie zapeszę;)
Pełna wersja