Moj Michal wczoraj zostal Ojcem - tak, tak. Roczny Ojciec to nie zarty.A bylo to tak: wczoraj wybralismy sie z mezem do sklepu. I nagle, przy tych zakupach wpadl nad do lbow szatanski pomysl - kupimy Michalowi Dzidziusia. Takiego 30-centymetrowego. W koncu za jakis czas Prawdziwy Dzidzius nam sie urodzi - niech sie biedny Michalek wprawia.No i przynieslismy zapakowanego Dzidziorka do domu.Odpakowalismy.Dziecko chwycilo lale i.... sluchajcie! padlismy z wrazenia! Zaczelo go przytulac i obcalowywac! Potem tego Dzidziusia wszedzie za soba nosil (poniewieral go przy tym bardzo, ale trzeba przyznac, ze poniewieral z miloscia)...A my do dzis nie mozemy pozbierac z podlogi tych szczek, co nam tak glosno poopadaly.Ho! ho! Teraz Michalek jest mezczyzna pelna geba! W koncu jest Ojcem

PozdrawiamYennaM, babcia.PS: szkoda, ze zostalismy dziadkami tak pozno - nie zalapiemy sie juz w tym roku na prezenty z okazji dnia babci i dziadka