IP: *.* 19.03.02, 13:25
Mój mąż przyniósł nam wczoraj do domu dwie pięcioletnie, łagodne kotki. Mamy 16 miesięczną córeczkę i nigdy nie mielismy kotów w domu. Bardzo proszę mamy posiadające koty, by napisały, na co szczególnie zwrócić uwagę w kontaktach dziecka z kotami. Na razie koty trochę się nas boją i siedzą najchętniej pod szafkami. W nocy za to szalały i skakały po naszym łóżku. Czy koty w nocy nie śpią????
Obserwuj wątek
    • Gość: Kachna29 Re: Koty IP: *.* 19.03.02, 14:11
      Hej,Myślę że w tym wieku twojej córeczki kłopotów w kontaktach z kotami raczej nie będzie - koty będą jej raczej schodzić z drogi, bo żaden kot raczej nie lubi być goniony z dzikim wrzaskiem, przyduszany w uścisku kochającego go dziecka lub być ciągniętym przez cały dom za ogon :-)Powinnaś uważać, aby mała nie dobrała się do kuwety kotów - to chyba najważniejsze. No i sierść - która jest wszędzie - to jest też mały problem, ale przy regularnym odkurzaniu powinno być ok.Pozdrawiamy,Kasia
      • Gość: darek Re: Koty IP: *.* 19.03.02, 14:18
        bieda z tymi kotami już lepeij dla dziecka byłoby jakby psiaki przyszły koty przenoszą o wiele więcej chróbstw i pasożytów groźnych dla człowieka niz inne zwierzaki domowe
        • Gość: Hermiona Re: Koty IP: *.* 19.03.02, 14:27
          Dlaczego? Przecież koty, tak jak psy, można odrobaczać, szczepić itd. Kocham i psy, i koty, ale te pierwsze nie zawsze tolerują dzieci, bo często starają się dominować i potem jest tragedia z dzieckiem pogryzionym przez psa. Pies ganiany przez małe dziecko będzie najpierw się usuwał na bok, aż w końcu straci kiedyś cierpliwość i pokaże, "kto tu rządzi" - niestety w psim widzeniu świata będzie to pewnie on sam. A kot wskoczy na szafę i przeczeka. Z kotkami(paniami) to trzeba raczej uważać, zeby się nadmiernie nie rozmnożyły- ale to już inna sprawa, raczej dla weterynarza.
          • Gość: darek Re: Koty IP: *.* 19.03.02, 14:33
            nie chcę rozpętywac tutaj dyskusji, o wyższości świąt jednych nad drugimi, ale co do pasożytów i innych bydlaków szkodliwych ludziom, to mi weterynarz mówił jak z moim rozkosznym rotwailerem Brutusem byłem na szczepieniu, a psa psa trzeba ułozyć on musi wiedzieć, że w tym stadzie pod nawet podłoga jest nad nim w chierarchi i nie ma kłopotu, w swoim życiu miałem trzy psy, dwa koty psy są o wiele bardziej kochane, kot nigdy nie zostanie taki wierny jak pies. I jeszcze jedno nie znam psa ułożonego i dobrze traktowanego, który by pogryzł bez rozkazu pana pomijam rozpieszczone i rozwydrzone salonowce.
            • Gość: Kachna29 Re: Koty IP: *.* 19.03.02, 14:46
              To że psy są bardziej kochane i wierne, to jest Twoje zdanie, nie mam zamiaru z tym polemizować, ale to nie znaczy, że ktos inny nie powinien mieć kotów...
            • Gość: Hermiona Re: Koty IP: *.* 19.03.02, 15:06
              Wszystko to prawda, ale kiedy jest dziecko i pies, to po pewnym czasie pies stara sie ustalić jakąś hierarchię, tzn. czy on jest,i wazniejszy, czy dziecko i będzie tak robił bez względu na to, czy został dobrze wychowany, czy nie- taka jest jego natura, że nie uznaje demokracji - ktoś musi być wyżej, a ktoś niżej. Takie zupełnie małe dzieci pies traktuje zazwyczaj ulgowo, tak, jakby były szczeniakami, ale jak trochę zaczynają podrastać, to po prostu zaczyna się walka o miejsce w stadzie. Często zaczyna się niewinnie, ale skończyć się może różnie, zwłaszcza u psów dominujących ras. A ten, kto miał kiedykolwiek kota w domu, ten wie, że wprawdzie na spacer się z nim nie pójdzie, ale każdy z nich ma swój własny charakter ( naprawdę, obserwuje się to świetnie) i wbrew pozorom kot potrafi się bardzo przywiązać. A tak naprawdę to sama mam psa i przeszłam już okres, kiedy próbował ustalić,kto jest wyżej - on czy moja 9- letnia córka i mam nadzieję, że wyszło to juz ostatecznie na Jej korzyść. Ale to jest tylko foksterier, a gdyby był to pies trochę bardziej dominujący, to mogłoby nie być tak łatwo.
        • Gość: Kachna29 Re: Koty IP: *.* 19.03.02, 14:40
          Darku,Nie mogę się z Tobą zgodzić, myślę że trochę przesadzasz.Jeżeli się dba o zwierzaki to nie powinno nic złego się dziać i nie ma wcale większego ryzyka niż przy posiadaniu psa.Koty powinien zbadać weterynarz, powinny być regularnie szczepione i odrobaczane - jak zresztą wszystkie zwierzęta.Poza tym, koty zwłaszcza jak są trzymane tylko w domu i nie wychodzą na dwór są "bezpieczniejsze" niż psy i nie mają możliwości przywleczenia czegoś do domu. A pies wlazi w każdą dziurę, ma kontakt z innymi psami niewiadomego pochodzenia na dworze, itd
        • Gość: Mia Re: Koty IP: *.* 21.03.02, 13:13
          Witam wszystkich miłośników zwierzątek. Ja sama zresztą do nich należę, mam psa i kota. Sama wolę psy, ale stwierdzam, że pies nie dokońca jest przewidywalny, kot zreszta też, ale jak różne mogą być skutki. Zgadzam się z Darkiem w kwestii chorób, ale odpowioednia higioena powinna wystarczyć. Mój kot nie jest w ogóle wypuszczany na pole, więc nie boję się że coś przyniesie. Przy malutkim dziecku to ważne. Mały uwielbia kota, z wzajemnością, kot - ku mojemu zdziwieniu pozwala się szarpać, ciągnąć, nawet siadać na sobie. Nie wykazuje chęci do aktywnej obrony, jak drapanie, czy gryzienie. Ale może dlatego, że kot był młody przyniesiony do domu, a synek już tam był. Natomiast co do psa, to był wczesniej niż dziecko. Poza tym jest wyjatkowo uparty i przejawia chęć dominacji. Więc bardzo musze ich pilnować. Poza tym jest dość nerwowy (???). Po dwóch miesiącach pracy nad psimi zachowaniami typu odwarkiwanie sie dziecku - widzę efekty. Odwarkiwanie sie skończyło. Ale nie wiem co bedzie jak nie będę ich mieć na oku. Poza tym mój pies nie lubi dzieci, boi się ich - widze to na spacerach. I nie wmówisz mi , że psa sie da nauczyć kogo lubić a kogo nie. Niestety nie wszystkie psy nadaja się dla dzieci. Mimi, że psa nie mam zamiaru rezygnować to koty od małego z dziećmi, chyba są jednak bezpieczniejsze. Nie mówiąc juz o tym, że przy ilości zajęć przy dziecku pies jest znacznie wiekszym obciążeniem obowiązkami niż kot. Chciałam tylko powiedzieć, że wszystko zależy od indywidualnej sytuacji.
          • Gość: Hermiona Re: Koty IP: *.* 21.03.02, 13:21
            Oj,jeśli pies był wcześniej niż dziecko, to rzeczywiście mogą być kłopoty...
    • Gość: guest Re: Koty IP: *.* 19.03.02, 14:56
      A napiszcie mi, proszę, jak jest z przyzywczajaniem się kotów do nowych właścicieli? Te kotki mieszkały wcześniej razem, więc pewnie im teraz raźniej. Nie są one takie młode, jak wcześniej pisałam. Jedna chętnie przychodzi, by ją głaskać, druga nie jest takim pieszczochem. Co mogę zrobić, żeby pomóc im przyzwyczaić się do nas?I jak z tymi nocami? Czy zawsze koty będą w nocy skakać po naszym łóżku?Jagódka śpi w osobnym pokoju i zamykam jej drzwi.Czy można otwierać okna (mieszkamy na 15 piętrze)?
      • Gość: Hermiona Re: Koty IP: *.* 19.03.02, 15:10
        Przyzwyczają się, przyzwyczają; każda ma pewnie trochę inne usposobienie. Ale z tym skakaniem po łóżku?... Może kup im budkę i wstaw na razie np. do łazienki, i tam je zostawiaj na noc, to po jakimś czasie się nauczą, że w nocy się śpi.No, a okien to lepiej nie otwieraj za szeroko!
      • Gość: Kachna29 Re: Koty IP: *.* 19.03.02, 15:52
        Ja w oknach, które otwieram szeroko powiesiłam moskitiery - wyszło to na dobre nam - nie mamy żadnych komarów i muchy, no i nie boję się, że mi kot wypadnie
        • Gość: Hermiona Re: Koty IP: *.* 19.03.02, 16:00
          O! Otóż i to!
      • Gość: tygrys Re: Koty IP: *.* 19.03.02, 16:18
        Jeśli nie będziesz kotów zmuszać do zabawy i przytulania na siłę to nie powinno być z nimi problemów. Ja miałam dwie kotki od momentu kiedu urodziłam dziecko. Pierwsza była wręcz zakochana w Michałku (może dlatego że miałam ją już kiedy byłam w ciąży), żadnej zazdrości, niechęci nie zauważyłam. Niestety spadła z 10 piętra i nie przeżyła :(, dlatego radziłabym bardzo uważać z otwieraniem okien i balkonu. Drugą miałam od maleńkiego kociaka, Michaś robił z nią co chciał, nigdy nie próbowała go podrapać czy pogryźć, zawsze gdy miała dość jego towarzystwa salwowała się ucieczką. Niestety musiałam ją oddać ze względu na duże prawdopodobieństwo, że Michaś zachoruje na astmę :(.Uważam jednak, że obecność kota w domu bardzo dobrze wpływa na rozwój dziecka, Michaś bardzo lubił zabawy z naszą kicią.
    • Gość: martusek Re: Koty IP: *.* 19.03.02, 15:28
      Ja mam w domu dziecko i kota. Teraz śpimy w innym pokoju z dzieckiem, ale do końca ciąży kot spał z nami; gdy było zimno - pod kołdrą przy moich nogach, gdy ciepło - na kołdrze. Śpi od 22, z pół godzinną przerwą ok. 23.30, a potem już do rana, gdzieś do ósmej; dopóki my śpimy, on zajmuje się patrzeniem przez okno, albo inną spokojną zabawą. Co do charakteru kota i jego przywiązania. Być może to zależy od traktowania kotka, mój nie odstępuje mnie na krok gdy wracam po kilku dniach nieobecności, gdy wyjeżdżamy oboje kończy się to zasikaniem połowy mieszkania (z tęsknoty...),wita mnie jak piesek przy drzwiach gdy wracam z pracy, miauczy, łasi się, macha ogonem. I chociaz sika na wykładzinę w przedpokoju ( chyba jest zazdrosny o pokój dziecka, do którego na razie (urodziłam 2 miesiące temu) nie ma wstępu zbyt często), to jest moim najukochańszym zwierzaczkiem, gdzie tam jakiemuś psu do mojego Zygmunta...A okna otwieramy szeroko, ale pilnujemy go wtedy, bo nigdy nie wiadomo, czy nie zechce pofrunąć za jakąś wroną...
    • Gość: guest Re: Koty IP: *.* 19.03.02, 19:08
      Koty są bardziej aktywne nocą, nasz mimo, że ma 6-7 lat (znajda) lubi nocne zabawy piłeczkami, myszkami. Ale mogę Cię pocieszyć, że z wiekiem zwierzaki bardziej się uspokajają. Na co zwrócić uwagę; 1. kot (szczególnie w nocy - jak Ty smacznie śpisz) zazwyczaj będzie łaził tam gdzie mu nie pozwalaszsmile W naszym przypadku uporczywie obskubuje kwiaty - raz nawet wywalił wazon z wodą, łazi po szafkach w kuchni - przyłapałam drania; tak więc rzeczy dziecka dobrze schowaj, nie zostawiaj ubrań, bo kotek może zrobić sobie tam fantastyczne legowisko. 2. Kuweta; dobre są zbrylające żwirki, wówczas kuwetę można czyścić codziennie, że trzeba uważać na dziecko - wiadomo. 3. Jedzenie - kot zwykle ma stały dostęp do jedzenia i picia - miseczki odpowiednio zabunkrować, żeby dziecię się nie uraczyło. 4. Z oknami bym uważała, koty lubią chodzić po parapecie i łatwo o wypadek, my też mamy moskitiery. 5. Trzeba być czujnym, żeby dziecko nie brało do buzi zabawek kotów. 6. Obcinać systematycznie pazury - są w sklepach specjalne cążki. O szczepieniach juz było...:) Co jeszcze.... no tak, każde zwierze jest inne, nie ma jednej rady jak należy postępować, na pewno obserwować jaki stosunek mają do dziecka i odwrotniesmileAle dużo napisałam! Mam nadzieję, że Cię nie przeraziłam? Powodzenia!
    • Gość: ljaworo Re: Koty IP: *.* 20.03.02, 09:19
      My mamy w mieszkaniu 2 psy i 2 koty (11 lat i 12 lat). Każde ze zwierzaków ma swój własny charakter. Nie będę tu pisać czy lepiej mieć psa czy kota. Myślę, że to kwestia indywidualnych preferencji. Zgadzam się w większości z tym co napisały dziewczyny (kuweta, jedzenie, sierść itp.). Co do spania w nocy. Kot z natury jest zwierzęciem nocnym więc wtedy przejawia większą aktywność. Jednak po pewnym czasie rozumie, że jego Państwo w nocy śpią i on też zaczyna w nocy spać. Przypuszczam, że Twoje kotki jeszcze się nie przyzwyczaiły, cały dzień przesiadują schowane i w nocy kiedy jest spokój wyładowują energię.Otwieranie okien. Koniecznie umieść w oknach jakąś siatkę lub moskitierę. Koty nie mają lęku wysokości i mogą wypaść polując na ptaka bądź owada. Niestety mam bardzo przykre doświadczenia z tym związane. Ja kupiłam w sklepie żeglarskim siatkę na metry i zainstalowałam w oknach i na balkonie. Przy okazji Młoda nie wypadnie przez balkon.Kot a dziecko. Diana ma 13 miesięcy i nie ma żadnych problemów w kontaktach z kotami. Koty jeśli nie chcą być przez nią dotykane siadają sobie gdzieś wyżej, gdzie ona nie może ich dosięgnąć, ale zdarza się to bardzo rzadko. Jeden z mich kotów jest straszną przylepą i jak ja już mam go dość to idzie do Diany, bo wie że ona go nie odpędzi i może się do woli łasić. Psy mają mniej cierpliwości, zdarza im się na nią warknąć.Nie zamykamy drzwi do pokoju Małej. Zresztą nie miałoby to sensu, bo starszy sam je sobie potrafi otworzyć. Koty mają wszędzie wstęp. Uwielbiają wszelkie nowe sprzęty. Np. po zmontowaniu łóżeczka spały w nim przez kilka tygodni (Diana spała z nami), to samo było z wózkiem, a nawet fotelikiem samochodowym.Mogłabym jeszcze długo pisać, ale mam nadzieję, że dobrnęłaś do końca.Życzę Wam szybkiego przyzwyczajenia się do siebie i miłego wspólnego zamieszkiwania.Pozdrawiam,Ludek
    • Gość: guest Re: Koty IP: *.* 20.03.02, 13:33
      Druga noc przeszła już bardzo spokojnie. Jedna kotka jest strasznym pieszczochem, właśnie władowała mi się na kolana. Moja Jagódka trochę się boi kotków, biegnie do mnie, gdy któregoś spotka (koty też uciekają, gdy ją spotkają). A jak często karmicie koty? Co mogę dać kotom do zabawy?
      • Gość: ljaworo Re: Koty IP: *.* 20.03.02, 13:52
        Ja karmię koty 1 - 2 razy dziennie. Jak są głodne to się dopominają. Koty jedzą kilka razy w ciągu dnia po trochu więc powinny mieć stały dostęp do pożywienia. Podobno jedzą tyle ile im potrzeba tzn. nie obżerają się. Jednak trzeba uważać, bo czasami można przekarmić i będzie grubasek.Koty lubią wszelkiego rodzaju toczące się przedmioty np. świetna jest piłeczka pingpongowa - lekka i wydaje odgłos na posadzce; możesz powiesić im kawałek papieru na sznurku, możesz dać Jagódce sznurek z papierkiem i niech ciągnie go po podłodze, koty najprawdopodobniej będą za nim biegać; kawałek futerka lub myszka ze sklepu z art. dla zwierząt. To tyle co mi na razie przychodzi do głowy.Pozdrawiam,Ludek
      • Gość: wanda Re: Koty IP: *.* 20.03.02, 15:38
        nasz sierściuch ma miskę z suchą karmą przez cały czas do swojej dyspozycji. Podjada kiedy chce i mimo, że nie jest "prawdziwym" kocurem nie tyje i jest szczupły. Co do zabawek; uwielbia wręcz wszelkiego rodzaju malutkie piłeczki, które mogą mu się przyczepić do pazurków, poza tym myszka z grzechoczącymi kuleczkami w środku, zwinięty szeleszczący papierek - generalnie wszystko co można łapać łapką.
    • Gość: olaaaa2 Re: Koty IP: *.* 20.03.02, 15:44
      czesc dołącze sie do dyskusji o kotach bo jestem kociara. moja córeczka 7 miesięczna jest zachwycona kotem i wszystkim co kot robi i mimo "kłopotu kociego" (tzn. kuweta, sierść, notorycznie zjadane kwiaty itp. rzeczy)nie zamieniłabym tego !!!!! pozdrawiam wszystkie miłośniczki kotów. ola
      • Gość: tygrys Re: Koty IP: *.* 20.03.02, 15:53
        Czuję się pozdrowiona, chociaż w tej chwili nie mam w domu żadnego sierściuszka, buuuu. Ale jak tylko okaże się, że obecność kota w domu nie zagraża zdrowiu Michasia to...szybciutko sobie jakiegoś sprawię.A tak w ogóle bardzo mi się właśnie smutno zrobiło, bo wróciła do mnie historia wypadku mojego kochanego tygryska sprzed dwóch lat. Kicia spadła z 10 piętra, przeżyła ale niestety nie udało się jej uratować. Nigdy w życiu nie pomyślałam, że tak można rozpaczać po stracie kotka...Kończę, bo zaraz się rozpłaczę...
    • Gość: olaaaa2 Re: Koty IP: *.* 20.03.02, 16:06
      bardzo ci współczuje ! jeden z moich kotów tez tragicznie skończył - polecam kotki sjamskie - bardzo rodzinne domowe i wesołe ola
    • Gość: martusek Re: Koty IP: *.* 20.03.02, 18:43
      Mój kocurek uwielbia biegać za cieniem moich palców, skacze po ścianach, drzwiach, podłodze uganiając się za cieniem. Gdy siedzę na ubikacji :;): i on jest ze mną w łazience, wręcz domaga się zabaw z cieniem na drzwiach łazienki.
    • Gość: guest Re: Koty IP: *.* 20.03.02, 20:24
      Bardzo Wam dziękuję za wszystkie rady. Szczerze powiedziawszy byłam przeciwna braniu kotów, ale mój mąż, który kocha wszystko, co się rusza (łącznie z rybkami, które też są jego pupilkami) przyniósł je i chyba już się przekonałam. Kotki są bardzo spokojne, bałam się, że mogą podrapać Jagnę, ale widzę, że raczej uciekają, jak nie chcą się z nią spotkać. Pilnuję oczywiście ich. Dziwi mnie tylko, że one tak dużo śpią. Przenoszę na nie swoje doświadczenia z dzieckiem i wydaje mi się, że jak śpią w dzień, to nie będą spały w nocy. A one śpią i w dzień i w nocy, śpiochy :)
      • Gość: Hermiona Re: Koty IP: *.* 20.03.02, 21:13
        Mam teraz psa, ale miałam kiedyś dwa koty i zauważyłam, że one nie lubią chyba marnować energii (bo a nuż się przyda np. na jakieś nieoczekiwane polowanko) i dlatego są takimi śpiochami. Za to wieczorami (zwłaszcza młodsze) często dostają "małpiego rozumu", ganiają się po kanapach, prawie "chodzą po ścianach". Ale nic nie działa tak kojąco, jak widok takiego zwiniętego w kłębek, mruczącego kota z przymkniętymi oczami. Mmmm...aż do tego zatęskniłam...
        • Gość: Kachna29 Re: Koty IP: *.* 21.03.02, 00:33
          Koty są rewelacyjne - wszystkie bez wyjątku - i rasowce i dachowce. Każdy jest indywidualistą. Ja mam takiego trochę psa w kociej skórze - nawet warczy na obcych :-) I wszystko rozumie co do niej mówię. I czeka na mnie pod drzwiami, jak wychodzę, nawet jak mąż jest w domu. Aż jej tam położyłam dywanik, bo szkoda mi było kociaka jak leżał na zimnych kafelkach.Mogłabym tak godzinami o niej :-)A w kwestiach praktycznych... U nas miska z suchą karmą stoi cały czas, jak Pamela ma ochotę to sobie podjada. Do tego dwa lub trzy razy dziennie dostaje jedzonko z puszki, czasami surowe lub gotowane mięsko wołowe lub drobiowe. Nasza kotka w ogóle dużo je, ale ma prawo, bo sama jest duża (waży 7 kg ) i nie jest zapasiona - po prostu taka duża rasa :-)Warto też dawać kocie witaminki - futrzak ma wtedy piękną i lśniącą sierść.A zabawki? Wszysko dla kota jest fajną zabawką, i piłeczka i kulka z papieru. Nasz kot kocha gazety, zwłaszcza Wyborczą :-) - przewraca sobie strony łapkąPozdrowienia dla miłośników kotów,Kasia
    • Gość: guest Re: Koty IP: *.* 21.03.02, 08:55
      To jeszcze ja się dopiszę...Mam kota od 5 miesiąca ciąży. Zawsze chciałam, ale tak wyszło,że akurat wtedy go znaleźliśmy. Na początku szalał po całym domu, nikt mu niczego nie zabraniał, powiedzmy: miał udane dzieciństwo :). W miarę podrastania kota- wyganialiśmy go z naszego pokoju ( zbliżał się termin porodu ).Dziś Wika ma prawie 5 mies., kot nie ma wstępu do naszego pokoju- wie o tym dobrze i nie nawet planuje :) . Koty to stworzenia nocne, ciężko zmienić ich tryb życia. Nawet nie próbowaliśmy... przesypia całe dnie, nocami go nie ma ( marzec :) )Jeżeli chodzi o higienę, to na pewno musisz zwrócić na nią szczególną uwagę ( bez wątpienia koty roznoszą różne choróbska, inne niż np. psy..). Zawsze piluję, żeby umyć ręce po każdym głaskaniu, nie mówiąc już o czyszczeniu kuwety- tam jest najwięcej zarazków. Bądź przy zabawie córeczki z kotami ( nigdy nie wiadomo, co zwierzakom strzeli do głowy ), a małe dzieci lubią ciągnąć kota za ogon, uszy..., kotu to się na pewno nie spodoba.Pozdrawiam Cię serdecznie!
    • Gość: martusek Re: Koty IP: *.* 21.03.02, 12:26
      Mój Zyga uwielbia też bawić się mopem, ja wycieram podłogi, on biega za mną, czasem kończy się to przypadkowym ciosem w jego łepek, ale to go nie odstrasza. Mam pytanie, może ktoś zna jakiś złoty środek - jak oduczyć kota sikania na wykłądzinę w przedpokoju???!!!
      • Gość: Hermiona Re: Koty IP: *.* 21.03.02, 12:33
        Wiem, czego podobno NIE powinno się robić - usuwać takich plam płynami z zawartością chloru, bo jest on również w tych "siuśkach" i w ten sposób wzmacnia się ich zapach. To tak, jakbyś wręcz zapraszała kotka na "sikanko" własnie w tym miejscu. A może nie podoba się mu kuweta, albo miejsce, w którym ją postawiłaś? Ach, te koty...
        • Gość: martusek Re: Koty IP: *.* 21.03.02, 12:45
          Problem pojawił się po porodzie; śpimy z Kajtkiem, a on ma do dyspozycji resztę mieszkania i chyba jest zazdrosny. Wydawało mi się, kiedy skończyło się już całe zamieszanie z noworodkiem (Kaj ma dwa miesiące) i miałam dla niego więcej czasu na pieszczoty i zabawę, że problem zniknął, ale on dalej leje w przedpokoju od czasu do czasu. Zauważyłam też, że kiedy jestem z Kajtkiem w drugim pokoju i kot miauczy pod drzwiami a ja go nie wpuszczam, bo nie mam jak, np. karmię, to on udaje się bezczelnie do łazienki i sika na dywanik przed wanną. Nie mam już siły. Dywanik piorę ze dwa razy w tygodniu, a w przedpokoju w końcu położymy kafelki. Ale gdzie on wtedy będzie siusiał??? ;)
          • Gość: Hermiona Re: Koty IP: *.* 21.03.02, 13:05
            Ojej, to wychodzi na to, że to jakiś problem natury emocjonalnej... pewnie rzeczywiście czuje się zazdrosny, odrzucony, no po prostu jak starszy brat!Nie chcę tu namawiać do internetowych szaleństw, ale na pewno jest gdzieś strona o kotach. Mam w domu (oprócz psa) papugę nimfę i ściągnęłam sobie stronę o nimfach - wyszłaby z tego gruba ksiązka. Jest tam wszystko - hodowla, żywienie, zachowanie, zwyczaje, problemy; nawet pamiętniki włascicieli. A ponieważ(jak widać choćby po tych postach) wielbicieli kotów jest ho ho, albo i jeszcze więcej, to taka strona z pewnością istnieje.
      • Gość: Mia Re: Koty do Martuska IP: *.* 21.03.02, 13:19
        Pytałaś o oduczenie kota ... Możesz spróbować preparaty odstraszające psy i koty, dostepne w ogrodniczych. Najlepiej takie do rozpuszczenia i polania , bądź spryskania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka