Dodaj do ulubionych

Spada z centyli

IP: *.* 11.04.02, 08:09
Może któraś z Was miała podobny problem? Mój syn,jutro kończy 10 miesięcy, do końca 6 msc.karmiony tylko piersią rósł jak na drożdżach - mając pół roku ważył10 kg. wtedy też zaczęłam wprowadzać owoce,zupki itd.wg poradników.Najpierw słoiki ,potem zdesperowana zaczęłam gotować sama i nic! Przez 4 miesiące nie przybyło go ani grama. Karmienie przyprawia mnie o dreszcze,prawie całe dnie pełzam na kolanach żeby coś mu wetknąć.Probowałam przeczekać aż sam zgłodnieje,ale się nie doczekałam .Od tego podtykania, nie interesuje go nawet cyc, tylko w nocy. Martwię się ,że jest chory.Lekarz powiedział ,że dziecko musi choć trochę przybywać na wadze,a moje dziecko urosło co prawda 8 cm.ale waga ani drgnie.Mam wyrzuty sumienia że zaczęłam dawać mu normalne jedzenie,ale nie mogę do końca życia go karmić. Z 97 centyla zrobił się już chyba 50. Może macie przepis na coś pysznego i tuczącego dla 10 miesięczniaka?
Obserwuj wątek
    • Gość: Gosia1 Re: Spada z centyli IP: *.* 11.04.02, 10:43
      Magda, najpierw pomyśl - jeśli masz mały np stół, a potem dodasz do niego jeszcze kawałek blatu to co? czy zmieni się waga tego stołu? Może to głupi przykład ale to mi się nasunęło pierwsze. Posłuchaj, Twój synek przybrał na wadze, ale tego nie widać bo urósł. Jeśli waga nie drgnęła w dół, to znaczy że wszystko jest dobrze. On ma teraz ważniejsze sprawy na głowie niż jedzenie. Bardzo często taki wątek przeplata się przez nasze forum - jeśli Twój synek jest zdrowy, radosny, ciekawy świata to znaczy, że WSZYSTKO JEST DOBRZE!!! Zmień lekarza, nie pozwól się wpędzać w paranoję. Dziecko ma być zdrowe, rosnąć a nie tyć!!! Po co ma być grube?? Na litość. Inną sprawą jest problem z jedzeniem. Masz w domu niejadka, a ja wiem co to znaczy. Moja córka była strasznym niejadkiem. Nie wiem, czy Cię pocieszę, ale teraz mając prawie 14 lat pożera wszystko co się tylko nie rusza i nie ucieka..... :lol: :lol: :lol: Spokojnie, może znajdziesz coś co Twój synek polubi. Poza tym spróbuj wprowadzić jedną zasadę - u mnie obowiązywała i nie było od niej odstępstwa. Mianowicie, dzieci jadły zawsze i nieodwołalnie w kuchni, przy stole. W jednym i tym samym miejscu. Każde na swoim krzesełku. To był sygnał dla Nich. I jadły tyle ile mogły - nie chciały nic, odchodziły od stołu a następny posiłek był dopiero ten planowany. Jeśli nie zjadły całego obiadu, nie dostawały nic do podwieczorku. Choćby i wołały, że głodne. To zasada numer jeden w moim domu. I wiesz co? Naprawdę poskutkowała. Spróbuj tak, nie przejmuj się kilkoma porażkami, na pewno na początku Mały może się buntować przed posadzeniem Go na krzesełku, ale spróbuj. Raz, drugi, potem będzie już z górki. No i nie rób z tego takiej tragedii, dzieci to znakomicie wyczuwają - to Jemu zależy na tym, aby nie być głodnym, nie Tobie. Jak zobaczy, że podchodzisz do tego lekko, nie będzie tego traktować jako próby sił i zwycięztwa nad Tobą choć w jednym. Bo przecież zwycięża, nieprawda? Pokaż Mu, że to nie jest walka ale przyjemność zapełniania brzuszka. :-) I jeszcze raz proszę, nie przejmuj się tym, że nie przybywa na wadze. Mój Krzyś jak miał 8 miesięcy ważył 11.200. Potem do 15 miesiąca nie przybył ani grama - wagowo, ale rósł jak na drożdżach. Też się martwiłam, ale mam mądrego pediatrę. :-) Potem już poszło jak z płatka! Głowa do góry!Pozdrawiam Gosia
    • Gość: guest Re: Spada z centyli IP: *.* 11.04.02, 18:48
      Witam,Niestety mialam rowniez podobny problem, a wlasciwie mam jeszcze i teraz, choc widac juz swiatelko w tunelu. Moja coreczka - Gabrysia ma juz 10,5 miesiaca. W koncu przekroczyla magiczne 8 kg (teraz wazy 8200), ale z przybieraniem byly powazne problemy. Kiedy do 5,5 miesiaca karmilam tylko piersia przybierala wspaniale ( na poczatku po 1 kg i wiecej na miesiac). Moja pani doktor tylko chwalila. Potem zaczelam podawac rozne produkty i sie zaczelo. Najpierw po jakims czasie zaczely sie twarde stolce, potem zaczela spadac z centyli. Pani doktor zalecila podawanie Panzytratu (enzymy trawienne), bo jak uwazala Mala nie przyswaja pokarmu, choc jadla bardzo ladnie. Poniewaz sam Panzytrat nie pomagal do konca i dalej nie przybierala jak nalezy (np.200 gram na miesiac), dostalysmy Cropoz G - proszek (mam nadzieje, ze dobrze pamietam nazwe). Juz w tydzien po podawaniu proszku przybrala 200 gram, w nastepnym tygodniu 170. Mam nadzieje, ze dobra passa nadal sie utrzyma. Kuracja tym proszkiem trwa ok 6 tygodni. Po tym czasie bedziemy odstawiac Panzytrat a potem, jesli nadal bedzie przybierac bedziemy odstawiac Cropoz. Pani doktor twierdzi, ze Gabisia nie przyswajala dobrze i nie korzystala z jedzenia, ktore jadla - stad kuracja. Trudno powiedziec czy jest to na tle alergicznym czy nietolerancji czy jakims innym (zadnych alergicznych objawow po zadnym pokarmie nie ma).Nie moge przychylic sie do postow, ktore radza Ci nie przejmowac sie. Nie wydaje mi sie, aby wszystko bylo dobrze, jesli dziecko przez 4 miesiace nie przybiera na wadze. Ale oczywiscie moge sie mylic. Radzilabym zapytac sie pediatre i po prostu powiedziec, ze sie bardzo denerwujesz. Ewentualnie popros o skierowanie do odpowiedniej Poradni lub pojdz na konsultacje do innego lekarza.Trzymamy kciuki. Madzia z Gabisia.
      • Gość: Gosia1 Re: Spada z centyli IP: *.* 11.04.02, 19:14
        Madziu, a nie warto było najpierw też poradzić sie innego lekarza? W sumie przepisywanie leków na podstawie "wydaje mi się, że nie przyswaja pokarmów" też nie jest chyba w porządku. To bardzo poważna diagnoza, muszę Ci powiedzieć, i powinno się ją poprzeć badaniami. Absolutnie nie jestem zwolenniczką podawania leków, bardzo często, bez wyraźnej potrzeby. Tym bardziej, że napisałam, że i mój synek przez kilka miesięcy nie przybył ani grama. Twoja córeczka przybyła 200 gram, mój NIC. Ale rósł zdrowo, był żywym, ruchliwym i pełnym radości chłopcem, nie wykazywał żadnych objawów choroby. I to mi wystarczyło, zwłaszcza, że opiekował się Nim naprawdę mądry pediatra, do którego mam pełne zaufanie. Oczywiście przypadek przypadkowi nierówny, więc radziłam skonsultowac się z jeszcze innym pediatrą. Pozdrawiam Gosia
        • Gość: Hermiona Re: Spada z centyli IP: *.* 11.04.02, 20:43
          Powtarzam się, ale nie mogę się powstrzymać - czy to nie dziwne/śmieszne/straszne, że dzieci ciągle traktuje się jak okazy hodowlane, które mają "wyrobić" normę? Biedne mamy liczą każdy kęs, jaki Ich dziecko podniesie do ust, zamiast cieszyć się swoim macierzyństwem. I to wszystko przy aprobacie pediatrów.Każda(każdy) z nas ma inną budowę, inny temperament, inne potrzeby żywieniowe. Raz tyjemy, raz chudniemy; mamy większy apetyt zimą, mniejszy latem.I nikt do nas nie ma o to pretensji. Dzieci to "krew z naszej krwi" - jeśli mama jest szczupła, nie objada się i lubi się ruszać, to dlaczego spodziewa się , że Jej WŁASNE dziecko będzie zachowywało się zupełnie inaczej?Normalnym etapem rozwoju jest to, że pod koniec pierwszego roku życia osłabia się apetyt i bardzo dziwię się lekarzom, którzy zachowują się raczej jak doradcy żywieniowi hodowców trzody chlewnej.
          • Gość: Gosia1 Re: Spada z centyli IP: *.* 11.04.02, 20:58
            Hermiona, z ust mi to wyjęłaś!!! A najgorsze jest to szpikowanie dzieci lekami, to jest niewybaczalne. Witaminy, syropki na apetyt, i w końcu leki o których pisze moja poprzedniczka (przepraszam, nie pamiętam nicku). Po co to wszystko???? Ja też wychodze z założenia, że jeśli dziecko czuje się dobrze, jest zdrowe, wesołe, ruchliwe, to naprawdę nic Mu nie jest. Sama pamiętam co czułam, gdy moja Ania nie jadła, albo gdy Krzyś przez 7 miesięcy nie przybył ani grama. Ale, jak napisałam, mam mądrego pediatrę no i sama również poszłam po rozum do głowy. I powiedziałam sobie, że nie będę traktować ich jak gęsi w któe pakuje się jedzenie i jest to jedyny cel hodowców. To dzieci, mają prawo mieć własne zdanie. I wiesz co? Mają apetyt aż miło. Jedzą tyle, ile chcą. I nawet jak czasem nie mają ochoty na obiad, ja nie panikuję. Sama po sobie wiem, że zdarzają się takie chwile, gdy nie ma się apetytu. I już. :-) Od tego się nie umiera.Pozdrawiam Gosia
            • Gość: Hermiona Re: Spada z centyli IP: *.* 11.04.02, 21:03
              :) :) :) :) :) :hello:
          • Gość: guest Re: Spada z centyli IP: *.* 11.04.02, 21:13
            Calkowicie sie z Toba zgadzam Hermionko.Moja pielegniarka srodowiskowa (zreszta juz ktoras z kolei po przeprowadzce) powtarzala zawsze to samo.Jesli dziecko jest z waga troche nad poziomem (centylem chyba) wzrostu to z czasem sie niejako wyciagnie.:) czyli urosnie a waga pozostanie w miejscu i nie ma sie czym martwic.Magdo, 10 kg na takiego maluszka to wcale nie malo. Nic dziwnego,ze pozniej sie wyciagal a waga stanela w jednym punkcie. Naprawde najgorsze co mozna zrobic to demonizowac posilki. Niedawno bylam swiadkiem takiej sytuacji: dziecko biegalo przy jedzeniu a mamusia przy kazdej okazji (czyli gdy bylo w poblizu) podsuwala mu jakis kesik. Znowu kursik w jakims kierunku i znowu mamusia desperacko cos wciskala komentujac przy tym odpowiednio.Niestety komentarz najczesciej negatywny. Cos w stylu:`no tak, wszystko tylko nie jedzonko.` A malutka wcale tak malo nie jadla!!!Ale nie zdziwie sie gdy w pewnym momencie, pod wplywem tej `wojny podjazdowej` i negatywnych `przypowiesci` maluch rzeczywiscie zacznie traktowac posilek jak pole bitwy bo przeciez wszystko mozna mu wmowic.Kropla drazy skale. Moje dzieci maja taka sama diete a jednak mam w domu dwa patyczki i dwa pulchniaczki. Ot poprostu jedne odziedziczyly budowe po tatusiu a drugie po mamusi (biedulki.;) ). Ollie,ktora ma 18 miesiecy wazy 14,800kg podczas gdy Lily(w lipcu 3 latka)-nieco ponad 13kg. No i tak ma bycLily jest drobniutkiej budowy podczas gdy Ollie ma znacznie gdubsze kosteczki.Pewnie,ze sa niejadki z urodzenia i czasem moze to byc chorobliwe,ale ,jesli dziecko jednak cos je i miesci sie gdzies w tych centylach a po prostu ma skoki to nie ma sie co przejmowac bo kazdy jest inny, ma inne predyspozycje, zmienne tempo i jeszcze mnostwo innych niuansow do tego dochodzi.Wszystkiego najlepszego.Lekarze w koncu nie sa nieomylni.B
            • Gość: guest Re: Spada z centyli IP: *.* 12.04.02, 09:50
              Sluchajcie, ja to wszystko swietnie rozumiem, ale jesli pediatra, ktoremu sie ufa przepisuje taka czy inna kuracje i daje ona efekty, to chyba dobrze. Nasza lekarka opowiadala o malym pacjencie, ktory przez kilka miesiecy nie przybieral i majac 10 miesiecy byl tak slaby, ze nie dal rady siedziec. Moja Gabrysia rozwijala i rozwija sie swietnie (oczywiscie w mojej opinii). Jest bardzo zywiolowa, energiczna i radosna. Ale kiedy slabo przybierala na wadze, czasami mialam wrazenie, ze gdyby byla silniejsza, to juz dawno zaczelaby cos robic np. chodzic. Szczerze mowiac, mocno sie zdenerwowalam czytajac Wasze posty i juz sama nie wiem, czy dobrze robie dajac corci te lekarswa. Nasza pani pediatra jest uznanym lekarzem i przyznam, ze ufalam jej i ufam w tym co robi.A teraz mam metlik... :)Pozdrawiam,Madzia z metlikiem w glowie
              • Gość: guest Re: Spada z centyli IP: *.* 12.04.02, 13:14
                Madziu! Biedactwo! Uciekaj od tej lekarki czym prędzej! To jest wpisane w rozwój niemowlaka, ze przez pierwsze 2-3 miesiace rośnie jak na drożdżach, ok. 6 miesiaca życia podwaja wage urodzeniową, a potem przybiera na wadze o wiele mniej. Te 200 g miesięcznie to niezły wynik, przeciez Twoja córeczka mniej teraz śpi, więcej się rusza, więc to spala i dlatego " nie idzie" Jej to w tłuszczyk. Dzieci karmione piersią moga miec przyrosty wagi małe i nie ma w tym nic złego, dopóki są zdrowe, zadowolone i mieszczą się w swoim przedziale wagowym. Mój synek już mając 4 miesiące przybierał po 100-200 g miesięcznie, ale na szczeście miałam na tyle mądrego pediatrę, że nie pozwolił mi się tym martwić. Jeśli dziecko przybiera po kilogramie miesięcznie przez 5 miesiecy, to potem "odpoczywa", bo organizm sam wie, że już wystarczy. Na pewno nie ma to żadnego wpływu na rozwój Twojej córeczki; domyślam sie, że jesteś "świeżą" mamusią i chciałabyś widziec jak najszybciej jakies postepy u swojej córki, ale daj Jej na to czas.A co do tych kłopotów z wchłanianiem, to przyzwoity lekarz podejrzewając coś takiego zleciłby sto róznych testów i analiz, a potem przepisywał leki. Dlatego trzymaj sie lepiej od tej pani z daleka i pamiętaj, że stosując leki bez potrzeby możesz dziecku zaszkodzić. Lekarze lubią straszyć, żeby przydać sobie ważności, a jestem pewna, że dziecko, o którym mówiła Ci lekarka miało wiele innych poważnych schorzeń. Nie martw się i zmień lekarza!Pozdrawiam,Monika
              • Gość: Gosia1 Re: Spada z centyli IP: *.* 12.04.02, 14:52
                Madziu, mój post i na pewno posty Bogusi i Hermiony, nie były pisane po to, aby Cię zdenerwować czy zrobić Ci mętlik w głowie. To tylko próba zasugerowania Ci, że nie wszystko jest chorobą, że nie wszystko jest tragedią, czy powodem do paniki. Zauważ też, że wyraźnie podkreśliłam, iż przede wszystkim trzeba KONIECZNIE obserwować dziecko. Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy radzić Ci wyluzować się i spokojnie podchodzić do problemu, gdybyś zasugerowała, że Malutka jest słaba, że niknie w oczach i ogólnie stan dziecka jest kiepski!!! Napisałam natomiast, że MOIM zdaniem, jeśli dziecko jest żywiołowe, energiczne i zdrowe, to naprawdę nie ma się czym przejmować. Proszę, zaufaj też choć odrobinę doświadczeniu innych mam...... Tym bardziej, że przeszłam przez to samo - mój Krzyś nie przybierał na wadze nawet gramika przez kilka miesięcy. Ale nie podawałam Mu nawet syropków na apetyt. Zaufałam instynktowi (no i mojemu lekarzowi, co cały czas podkreślam), bo widziałam, że jest zdrowy i radosny. Poza tym, jak pisałam poszłam po rozum do głowy i powiedziałam sobie, że to nie ja bywam głodna jak On nie chce jeść. Było mi naprawdę ciężko zmienić swoje myślenie, bo miałam w domu niesamowitego niejadka. Pół życia mojej Ani walczyłam z Nią o każdy kęs. To był horror!!! I też nie chciałam nikogo słuchać, bo wydawało mi się to niemożliwe - jak to, nie dać jeść? nie zmusić??, to padnie z głodu, zachoruje, będzie mieć anemię, itd, itp. Jeszcze raz podkreślam, że chodzi mi o dzieci zdrowe, bez anemii właśnie, pełne życia, które z jakichś, tylko im znanych, powodów nie chcą jeść za Boga Pana i już. W pewnym momencie powiedziałam sobie dość. A było to wtedy, jak Misiu skończył 8 miesięcy i jadł tylko i wyłącznie przez sen!!!! Był małym grubaskiem, jadł po 320 ml (!!!!) ale TYLKO PRZEZ SEN! "Na żywca" nie chciał wziąć do ust nawet picia. No i w końcu się zbutnowałam. Jeśli przeżywasz teraz to co się dzieje, możesz sobie wyobrazić co czułam, kiedy moje dzieci, jedno i drugie, nie jadły przez dwa dni nic..... I nagle coś się stało. Po pierwsze w końcu córka poczuła głód, po drugie ja NAPRAWDĘ zaczęłam mieć w nosie, ile zjedzą, po trzecie Krzyś zjadł 200 ml kaszki. I to był przełom. Są dni, kiedy jedzą bardzo mało. Ale ja też nie zawsze mam apetyt. Wtedy jedzą kilka łyżek zupy, albo kilka kęsków drugiego dania i finito. Nie ma błagań typu - jeszcze jeden kęsek, jeszcze jedna łyżeczka, proszę, za mamusię, za tatusia..brrrrrr. Nie? To nie. Ale nie ma też u mnie cukierków na żądanie, nie ma chipsów, nie ma ciasteczek. Nie zjadłeś obiadu, nie ma przekąsek. Trzeba poczekać do następnego posiłku. A jeśli głód już bardzo dokuczył, to niech to będzie jabłko, banan, jogurt. I najważniejsze, u nas na pierwszym miejscu jesteśmy my, a nie jedzenie. Do jedzenia mamy bardzo fajne podejście - ono jest po to, aby żyć, czasem dla przyjemności, no bo jak tu nie mówić o przyjemności, gdy na stole pachnie pieczony kurczaczek, albo spaghetti z sosem ziołowym, mniam, sama rozkosz.:lol: Daję Ci słowo, że metoda zlekceważenia jedzonka, nie robienia z niego punktu numer jeden i życiowego problemu - skutkuje. Poza tym wczytaj się porządnie w post Hermiony. Ona naprawdę ma dużo racji. Dzieci, to nie trzoda chlewna, którą się karmi, by utuczyć, to człowiek, który ma prawo nie być głodny, który ma prawo czegoś nie lubić - tak po prostu i zwyczajnie. Pomyśl, jak ja byłam odżywiana jako dziecko, mam 35 lat..... Nie było pomarańczy, nie było bananów, nie było jogurtów, odżywek, nie było rzeszy uduchowionych oszołomów, którzy tworzą tabele żywnościowe, ogłupiając do reszty już i tak mocno skołowane matki. Kiedyś próbowałam się wczytać w to co proponują dietetycy, i mało nie oszalałam. No bo jak tu dać do jedzenia dzienną dawkę wszystkiego, co według nich dziecko powinno zjeść, skoro nawet ja, osoba dorosła, nie byłabym w stanie zmieścić tego w brzuchu???? Można popaść w paranoję, obliczając ile różnych witawinno się zjeść, jak zbliansować dietę, aby była najbardziej wartościowa. Dość!!! Nie było tego dawniej, a jestem zdrową i silną kobietą. Urodziłam dwoje dzieci, które karmię tak, jak mogę i nie zamierzam zgłupieć do reszty, przejmując się radami oszołomionych lekarzy i dietetyków. Moje dzieci też są okazami zdrowia i radości. Oczywiście staram się podawać Im dużo owoców, ale na pewno nie będę szaleć np z pomarańczami, czy innymi "kopalniami witamin", bo uważam, że dla nas najlepsze są owoce z naszej strefy klimatycznej. Za bardzo ufamy wszystkiemu, co obce a za mało szacunku mamy dla naszych polskich i mało atrakcyjnych choćby śliwek, wiśni, porzeczek, itp. Zeszłam odrobinę z tematu, ale chyba wybaczycie mi prawda? :-) Pozdrawiam i życzę troszkę luźniejszego podejścia do sprawy naprawdę nie dominującej w naszym życiu. Gosia - mama szczęśliwych i naprawdę niegłodnych dzieci
                • Gość: guest Re: Spada z centyli IP: *.* 13.04.02, 16:17
                  Dzieki dziewczyny za porady. Umowilam sie juz na konsultacje do innego pediatry. Trzymajcie za nas kciuki.Madzia z Gabisia
        • Gość: guest Re: Spada z centyli IP: *.* 18.04.02, 08:16
          Czesc Dziewczyny,Tak jak napisalam bylam ostatnio na konsultacji u innego lekarza a wlasciwie u innej lekarki i to co uslyszalam calkowicie przeczy temu co napisalyscie. Spytalam sie ja wprost czy mozliwa jest taka sytuacja, ze dziecko nie przybiera przez kilka miesiecy i nic mu nie jest. (Poprosilam rowniez siostre, ktora studiuje medycyne, zeby o to spytala pediatrow na uczelni i w klinice). Otoz moja nowa lekarka (tak jak i stara) opowiedziala, ze absolutnie. Kazde dziecko rozwija sie indywidualnie i idzie swoim kanalem rozwojowym (w tym rowniez) wagowym, ale nie moze byc tak, ze najpierw jest wspaniale, dziecko jest ponad srednia, a potem nagle spada np. do 3 centyla. Jest to patologia. Wystapil jakis problem i nalezy go znalezc. Taka opinie potwierdzili rowniez lekarze, z ktorymi rozmawiala moja siostra. Najczestszymi przyczynami takiej spadajacej siatki masy ciala jest zakazenie drog moczowych, refluks lub moze to byc na tle alergicznym. Ale problem na pewno istnieje. Nie chce wiec urazic Gosiu Twego lekarza, ale chyba nie jest taki madry jak o nim piszesz. Moze po prostu nie umial znalezc przyczyny. Zdarzaja sie wsrod dzieci niejadki, ktore zamiast przybierac np. po 1 kg, przybieraja po 250 g, ale caly czas krzywa im rosnie (moze byc i ponizej 3 centyla), ale malymi kroczkami przyrastaja i tworza w ten sposob wlasny kanal rozwojowy. My w tej chwili mamy zlecone rozne badania i bedziemy szukac na jakim tle mialysmy problemy z waga. I nie chodzi mi o to, aby moje dziecko "pasc" odpowiednio i traktowac je jak trzode chodowlana, ale po prostu nie chcialabym niczego zaniedbac i pozwolic, aby przez moj niczym nieuzasadniony optymizm rozwinelo sie cos co moglam zdusic w zarodku. Trzymajcie sie.Madzia.
          • Gość: Gosia1 Re: Spada z centyli IP: *.* 18.04.02, 11:20
            Madziu mój lekarz jest ordynatorem w szpitaliku dziecięcym na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej........czyli tu, gdzie są najtrudniejsze przypadki. I może dlatego nie jest On histerykiem, choć na pewno nie zbagatelizuje poważnego przypadku. Opowiem Ci o Nim odrobinkę. Poznał mojego synka jak Krzyś miał półtora tygodnia. Na moje niepokoje a żarciki męża, że zamęczę Go pytaniami, odpowiedział, że lepiej gdy matka zadzwoni z "głupim" pytaniem, które lekarz rozwieje, niz miałaby się wstydzić i zlekceważyć poważną sprawę. Krzyś ma teraz 7 lat, a więc jak widzisz jest już dużym chłopcem. Rozwija się pod okiem mojego lekarza naprawdę wspaniale. Mam jeszcze córkę, która do 6 roku życia była leczona przez tabuny lekarzy. Dziecko mi chorowało non stop, przeróżne rzeczy słyszałam, jedne dziwniejsze od drugich, do tej pory się zastanawiam, jak lekarze mogą wymyślać tak dziwaczne rzeczy......Jeszcze jak byłam w ciąży z Krzysiem opiekę nad Anią przejął własnie ten mój lekarz. Wyprowadził mi Ją cudownie - Ania właściwie przestała chorować. Nadmienię, że nie podawałam Jej żadnych leków uodparniających. Pan Tokarski wezwany do dziecka z powodu bólu gardła ZAWSZE bada dziecko "od stóp do głów" - łącznie z brzuchem, jąderkami, nóżkami, kręgosłupem, do główki i ucha. To niesamowite - po prostu bada CAŁE dziecko. Do czego zmierzam - Miś ma już 7 lat jak już napisałam, jeśli byłoby coś nie tak z powodu nieprzybierania na wadze, na pewno by to wyszło. Możesz obejrzeć zdjęcie Krzysia na "Zobaczcie" - jest dużym, "dobrze" wyglądającym :lol: (chyba aż za dobrze....) chłopcem o niesamowitym apetycie. Jeszcze raz podkreślam - bardzo ważne jest dokładne obserwowanie dziecka, czy coś się zmieniło w Jego zachowaniu, czy jest apatyczne, czy np inne są stolce - bo to może być zapowiedź alergii pokarmowej. Mój Misiu jadł przez ok rok prosobee, bo miał nietolerancję laktozy. Ale nie to było przyczyną nieprzybierania na wadze. Z perspektywy czasu sądzę, że On po prostu ważył za dużo jak na swój wiek (11.200 mając te 8 miesięcy). Przybywał po prawie dwa kilo na miesiąc. Potem rozwijał się inaczej - tzn zaczął raczkować, był niezwyle ruchliwy, miał apetyt, ale jadł troszkę mniej, jak już pisałam, bo podawałam Mu jedzenie "na żywca". Stąd brak przyrostu wagi. Ale NIE CHUDŁ!!! A to jest w tym wszystkim najważniejsze. I wyniki miał świetne, mimo, że urodził się z tzw anemią wrodzoną, którą dostał w prezencie ode mnie, niestety...... I znowu się powtórzę - nie rozumiem, dlaczego niektórzy lekarze doszukują się koniecznie jakiejś choroby, bez zrobienia badań. A najgorsze jest podawanie leków "tak na w razie czego". Dlatego nadal nie zgadzam się z Tobą Magda, ale nie z tym, co się dzieje z Twoją cóeczką, ale z tym co piszesz, bo ja nie wiem, co dolega Twojemu dziecku. Przecież na odległość nikt nie jest w stanie powiedzieć, że nic się nie dzieje. Po prostu mówiłyśmy Ci, abyś nie pozwoliła podawać dziecku leków bez zrobienia badań. Spróbuj zacząć od tego. I nie pozwól sobie wmówić, że córeczka jest chora bez dowodów! Pozdrawiam Gosia
            • Gość: guest Re: Spada z centyli IP: *.* 18.04.02, 16:45
              Malgosiu,Tak to czasem wychodzi kiedy nie zna sie szczegolow. Po tym co napisalas nawet do glowy by mi nie przyszlo, zeby pisac Ci to co napisalam. Po prostu jeszcze raz wychodzi na to, ze najpierw trzeba wiedziec duzo jesli nie prawie wszystko jesli zaczyna sie radzic. Jesli poczulas sie urazona, to wiedz, ze absolutnie nie o to mi chodzilo i Twoj list wyjasnil wszelkie moje znaki zapytania. Bardzo sie ciesze, ze Twoje dzieciaczki sa zdrowe i wesole. Mam nadzieje, ze wkrotce bede mogla powiedziec to o Gabisi.U nas sytuacja wyglada troche inaczej, ale nie bede sie rozpisywac i przynudzac. Nasza nowa lekarka tez jest klinicysta z ogromnym doswiadczeniem i mam nadzieje, ze za jakis czas bede mogla napisac, ze teraz mozemy "rozstac sie" z lekarzami na jakis czas :).Duzo zdrowka wszystkim dzieciaczkom i jak najlepszych lekarzy (ktorzy nie wzudzaja zadnych watpliwosci co do stosowanych metod leczenia).Pa, pa.Madzia z Gabisia
              • Gość: Gosia1 Re: Spada z centyli IP: *.* 18.04.02, 17:51
                Madziu, no coś Ty! Nie czuję się urażona nic a nic!! :-) Sama napisałam, że aby cokolwiek czy kogokolwiek osądzać, trzeba znać więcej szczegółów. Dlatego ja również nie śmiałabym pokusić się o ocenę, czy dzieje się coś z Twoją córeczką czy nie. Bo nie znam szczegółów! Dobrze, że znalazłaś dobrą lekarkę. I nie martw się! Na pewno będzie dobrze! Jeśli chcesz, napisz do mnie na priva, wcale nie zanudziłabyś mnie opisując mi, co tak naprawdę się dzieje. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie Gosia :hello:
          • Gość: guest Re: Spada z centyli IP: *.* 09.07.02, 18:58
            Niestety wydaje mi się, że Madzia (i jej lekarze) ma rację - dziecko powinno choć troche przybierać na wadze. Spędziłam z moja córcią po urodzeniu ponad miesiąc w szpitalach, więc cos niecoś sie dowiedziałam. Najczęstsza przyczyna braku przyrostu wagi jest zakażenie dróg moczowych, co w przypadku niemowląt i małych dzieci przechodzi, uwaga, prawie niezauważenie. Jedynym, znakiem jest własnie ten brak przybierania na wadze. Taka nieleczona infekcja może spowodować zniszczenie nerek - dzieci takie musza potem chodzic na dializy, albo poddac się operacji. Nie zawsze, na szczęście tak to się kończy. Uxczęszczając z moją córką do poradni nefrologicznej naoglądałam się niestety takich przypadków. I nie wiadomo, kogo winić - czy matkę, która nie przejmowała się nie przybieraniem na wadze, czy lekarza, który w takiej sytuacji nie zlecił koniecznych badań. Nie można popadać w paranoje, ale zrobienie posiewu moczu kosztuje naprawdę niewiele, a można tym jednym prostym badaniem zaoszczędzić kiedyś, w przyszłości wielu cierpień naszym dzieciom.
    • Gość: guest Re: Spada z centyli IP: *.* 28.06.02, 20:56
      Cześć!Miałam podobny problem.Moja kicia miała apetyt :rano kaszka potem zupka następnie owoce i pierś>Gdy była tylko na piersi przybierała kilo/miesiąc a w drugim półroczu się skończyło.Gdy zaczęłam wprowadzać stałe pokarmy zdumiona jej apetytem byłam przekonana ,że waga wskaże wzrost masy ponad 1 kg a tu tylko ledwo 300g.Mimo to wygląda zdrowo m wałeczki na nuziach i wszystko jest o.k.Lekarka mówiła mi ,ze przy zmianie diety tak dzieci reagują i nie należy panikować.Dzieci przeżywają pewne okresy w życiu tzw okresy równowagi inierównowagi.Ten stan nalęzy przeczekać.Ciao
    • Gość: Gosia26 Re: Spada z centyli IP: *.* 09.07.02, 22:35
      Madziu, zobacz czy to nie zadziwiajace... may z ponad jednym dzieckiem :lol: stoja raczej na stanowisku ze zatrzymanie wagi to nie jest nic zlego...Czym innym jest sytuacja gdy dziecko nie tyje albo wrecz chudnie po urodzeniu. W tych miesiacach powinno tyc w miare harmonijnie. Chociaz oczywiscie bez przesady- mnie- jak Bogusi- polowa dziewczyn sie "udala"- akceptuja centyle. Polowa- to chudzielce. Ale biorac pod uwage ich zachowanie- nigdy nie dalam sie sterroryzowac jesli chodzi o dokarmianie. I do tej pory przebieralam w lekarzach az trafilam na spokojnego pediatre, ktory jak ja- do chwilowych zatrzyman wzrostu i wagi podchodzi bez zbednych niepokojow. Ktory przy Uli najpierw zadaje mi pytane ja JA uwazam. Czy jej cos jest? Czy zle spi, boli ja cos, ma gorszy humor? Czy tez zajeta pelzaniem zapomniala troche o jedzeniu? Acha Ula do tej pory przybierala super (80 centyl) ale wzrost- 25 centyli. Moj lekarz stwierdzil- i ja sie z nim zgadzam, ze bardzo mozliwe ze waga poleci jej w dol do tego 25 centyla, czy chociaz do 50- nie przez chudniecie, aleprzez wzrost przy zatrzymaniu wagi. I tak sie zaczyna dziac. Madziu naprawde dla uspokojenia zrob coreczce podstawowe badania oraz odpowiedz sobie na pytanie- czy ona wyglada na chora? Bo nie ma cudow- dziecko zdrowe i chore zachowuja sie inaczej ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka