Gość: Isia
IP: *.*
25.04.02, 23:18
Naprawdę jakaś cieniutka jestem chyba, ręce mi opadły. Może mi doradzicie jakiś genialny pomysł, jak zbajerować upartego czterolatka, żeby łaskawie zgodził się wybrać do dentysty? Już nie wymagam od niego otwierania buzi i znoszenia podobnych tortur, ale niech on tam w ogóle wejdzie!To samo dotyczy innych lekarzy, którzy mogliby go ewentualnie dotknąć.Jak Wy sobie radzicie?