Dodaj do ulubionych

Ku przestrodze

IP: *.* 14.08.02, 11:55
Chcialam przestrzec wszystkich, ktorzy woza swoje dzieci w samochodzie nie w foteliku. Niestety w piatek zginelo dziecko mojej kolezanki w wypadku. Wielka tragedia. Jechali z dwojka dzieci, jedno bylo w foteliku a drugie wyjela "tylko"na 5 minut z fotelika, poniewaz bardzo plakalo (mialo tylko 5 miesiecy). Jechali z predkoscia 50km/h, zaczeli hamowac przed swiatlami i samochod za nimi poprostu nie zdazyl wyhamowac i wjechal w nich. Dziecko matce wypadlo z rak i uderzylo w deske rozdzielcza (umarlo w drodze do szpitala). Nikomu innemu nic sie nie stalo, oczywiscie drugiemu dziecku przypietemu w foteliku "nawet wlos z glowy nie spadl". Niestety jak stwierdzili policjanci byla to tylko wina rodzicow, ze nie przewozili dziecka w foteliku. Teraz ja chyle nisko glowe przed mezem, ktory nigdy nie pozwolil mi wyjac Oli z fotelika w czasie jazdy. Drodzy rodzice miejscie to rowniez na uwadze. Przeciez tak nie wiele trzeba.... Aneta
Obserwuj wątek
    • Gość: Iwona_P Re: Ku przestrodze IP: *.* 14.08.02, 12:12
      AnetoTo wielka tragedia. Bardzo współczuję Twojej koleżance. Dobrze jednak, że o tym piszesz. Często przeraża mnie bezmyslność i totalna głupota rodziców, którzy wożą swoje dzieci bez fotelika, bądź w gondoli, nie przypiętej pasami. Brak słów...Iwona
      • Gość: 040501 Re: Ku przestrodze IP: *.* 14.08.02, 14:32
        Iwono nie mów o głupocie i bezmyślności rodziców w tym przypadku. To nie głupota ale miłość kazały matce przytulić dziecko, a dlaczego finał okazał się tak tragiczny wie tylko Bóg.
        • Gość: guest Re: Ku przestrodze IP: *.* 14.08.02, 15:55
          Miłość oczywiście też ale i bezmyślność. Kiedy moje dziecko płacze w samochodzie, ja zatrzymuję samochód i wtedy je upokajam. Strasznie mimo wszystko jednak żal mi tych rodzioców, zwł że do takiej okropnej straty dołączyło jeszcze z pewnością ogromne poczucie winy.
        • Gość: MKatarynka Re: Ku przestrodze IP: *.* 14.08.02, 22:43
          A jednak głupota!!!Można było (nie, TRZEBA było) się zatrzymać na poboczu albo gdziekolwiek i dopiero brać malucha na ręce. Uspokoić, wsadzić do fotelika, i dopiero jechać dalej. Nigdy nie wyciągam dziecka (4 miesiące) z fotelika w czasie jazdy choćby nie wiem jak płakało. Od płakania się nie umiera...Nawet jak jadę taksówką to jadę z fotelikiem, chociaż nie ma takich wymagań. Taksówkarze czasem się dziwią ale jak zamawiam taksówkę i mówię, że ma mieć długie pasy z tyłu to już nikt nie pyta po co bo sie nauczyli. Jak dzisiaj jechałam taksówką niespodziewanie mając malucha w nosidełku to całą drogę umierałam ze strachu... Chciałam też powiedzić, że Bóg jakikolwiek by nie był do braku wyobraźni nic nie ma...Rozpłakałam się czytając tego maila. Współczuję rodzicom... Biedny dzidziuś... nie zobaczył nawet cząstki tego świata...MKatarynka
        • Gość: guest Re: Ku przestrodze IP: *.* 15.08.02, 08:11
          DoroJa jednak będę upierać się przy swoim- niestety- nieodpowiedzialność i głupota. Wiem, że nie mnie oceniać, ale błagam- nie mieszaj w to Boga. Iwona
    • Gość: szwedka Re: Ku przestrodze IP: *.* 14.08.02, 12:46
      Boże jedyny i największy - przyjmij maleństwo i pociesz rodziców!Najgorsze chyba w tej historii jest to, że "było to na chwilę, bo dziecko płakało".Też mam kilka takich historii na sumieniu.List wydrukuję i dam mężowi, żebyśmy nawzajem pamiętali o tym, że często jest to "decydujące" 5 minut.Modlę się za maluszka i rodziców.
    • Gość: AneczkaG Re: Ku przestrodze IP: *.* 14.08.02, 12:58
      Coś okropnego! I to w takich "bezpiecznych" warunkach. Anetko pocieszaj Twoją koleżankę jak umiesz!Wyobrażam sobie, co mogą czuć. Nie dość, że taka tragedia, to pewnie kołacze im się po głowie, że to "przez nich".AneczkaPS. Raz widziałam, jak w wypadku pies przeleciał przez przednią szybę i NIGDY, przenigdy nie wyjmę mojego dziecka z fotelika w czasie jazdy, choćby nie wiem jak ryczało.
    • Gość: eMisiek Re: Ku przestrodze IP: *.* 14.08.02, 16:08
      W ubiegłym tygodniu była u mnie koleżanka, która ma rodzić we wrzesniu- dziewczyna inteligentna, lekarka.I ku mojemu przerażeniu stwierdziła, że chyba nie będzie kupowała fotelika dla niemowlaka, bo nie planuje dalszych wyjazdów z dzieckiem jedynie po mieście.Ja nie miałam wątpliwości, że fotelik jest konieczny- widziałam zdjęcia po wypadkach, gdy dzieci nie były w foteliku.
      • Gość: Aluc Re: Ku przestrodze IP: *.* 14.08.02, 16:52
        mama Kubka napisała/ł:> W ubiegłym tygodniu była u mnie koleżanka, która ma rodzić we wrzesniu- dziewczyna inteligentna, lekarka.> I ku mojemu przerażeniu stwierdziła, że chyba nie będzie kupowała fotelika dla niemowlaka, bo nie planuje dalszych wyjazdów z dzieckiem jedynie po mieście.> Najwięcej wypadków zdarza się ponoć w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od domu ofiary. Płacz przez kilka czy nawet kilkanaście minut to nic w porównaniu z zapewnieniem bezpieczeństwa. A komentarz Doro, że to nie głupota tylko miłość, zostawiam bez komentarza :gun:...a jednak się nie powstrzymam - pan Bóg tak chciał, że rodzicom rozum odebrał. A z miłości to ja Maksia wożę w foteliku.
        • Gość: guest Do Aluc IP: *.* 14.08.02, 17:40
          Pewnie,że powinni się zatrzymać i dopiero uspokoić dziecko, ja swojego synka też podczas jazdy nie wyjmuję z fotelika i nikogo do tego nie namawiam, ale łatwo jest krytykować innych.
          • Gość: Aluc Re: Do Doro IP: *.* 14.08.02, 17:42
            no to sorry, ale z twojego postu wyczytałam coś zupełnie odwrotnego
      • Gość: barbaraw Re: Ku przestrodze IP: *.* 14.08.02, 17:14
        Dziwię się tej koleżance bo przecież wożenie dziecka w foteliku wynika / poza wszelkimi innymi względami / z przepisów przwa o ruchu drogowym i nie ma tu mowy o np. "jeździe tylko po mieście". Tak że nie za bardzo jest chyba ta koleżanka świadoma tego co teraz mówi i co w przyszłości będzie robić tym brdziej jęsli chodzi o zdrowie i bezpieczeństwo maleństwa. I tak jak mówisz jest to osoba - inteligentna / przynajmniej z założenia powinna taka być/.Pozdrawiam. Jeżdżąca z dzieckiem w foteliku Basia.
        • Gość: Reszka Re: Ku przestrodze IP: *.* 14.08.02, 17:46
          Tak, nikt nigdy nie myśli że tragedia spotka WŁAŚNIE jego, to są rzeczy które zdarzają się innym, tak jak na filmie lub w artykule w gazecie, ale nigdy nam. Zgroza mnie ogarnia, bo Młody ostatnio nauczył się wyciągać rączki z szelek fotelika, choćby były zaciągnięte tak mocno, że prawie go przepiłowują, chyba przyjdzie mi go przywiązywać. Co do sposobu przewożenia, tzn. w czym, to wyjaśniałam na policji drogowej, (bo na innym podforum były rozbieżności), że nie musi być fotelik, może być gondola dla niemowlaka, byle była przypinana pasami samochodu i dziecko w niej też oraz w odpowiednim dla dziecka rozmiarze wagowym. Pani doktor można przypomnieć z zajęć z medycyny katastrof gdzie serwowali mnóstwo budzących grozę obrazków z crash – testów, gdzie manekiny w samochodzie latały lotem swobodnym, a mniejsze wylatywały przez przednią szybę bez problemów. Także film „Bez lęku”, tam również crash – test jak się patrzy doświadczalny.
          • Gość: AneczkaG Re: Ku przestrodze - do Reszki IP: *.* 14.08.02, 20:36
            Reszka, też miałam problem z wciąganiem łapek z szelek i przy pomocy mojego taty zrobiłam Małej coś jak pas piersiowy w plecaku: dwie taśmy 25cm, dwa napy metalowe i sprzączka do zapinania. Działa to cudo!Aneczka
            • Gość: Marina Re: Ku przestrodze - do Reszki IP: *.* 14.08.02, 21:34
              Nie oceniajcie matki pocieszajacej dziecko. Jezdze jako kierowca z dziecmi codziennie i zawsze sa w fotelikach.Nie zawsze jest tak na drodze , ze natychmiast mozna sie bezpiecznie zatrzymac.Dojezdzali do swiatel byc moze byli na srodkowym pasie ?Zdarzylo mi sie w miescie , ze dziecku chcialo sie siusiu lub wymiotowalo po drodze do lekarza i tylko moj glos mogl dziecko uspokoic , ale zatrzymac sie bezpiecznie nie moglam.Mialam tez przypadek , ze moj syn 15 miesieczny nauczyl sie odpinac trzypunktowy pas fotelika z atestem tez oczywiscie w czasie jazdy i gdyby nie komunikat starszej corki nawet bym o tym nie wiedziala. Fotelik zmienilam .Na drodze sa rozne sytuacje nie oceniajcie pochopnie prosze.Cztery razy w zyciu kiedy siedzialam za kierownica wjezdzano mi w tylek .Nie byly to mocne uderzenia dla auta i pasazerow bez konsekwencji - mam hak holowniczy- i wiem jedno nigdy nie byla to moja wina.Kierowcy , ktorzy to robili tlumaczyli sie , ze albo sie zagapili albo komorka zadzwonila , byla tez wersja bo ja hamowalem ale te klocki to juz do wymiany.Najgorsze co moglo sie zdarzyc juz sie stalo jesli dojdzie do tego poczucie winy i jazda tym samochodem ...szczerze wspolczuje i podsylam Anioly rodzinie Twojej kolezanki.M
              • Gość: guest Re: Ku przestrodze - do Reszki IP: *.* 14.08.02, 21:50
                Nikt nie jest doskonały. Nie wierzę, ze tak pieczołowicie przestrzegacie wszystkiego, co powinnyście. Ci ludzie będą też odpowiadać karnie, czy to nie wystarczy do tego, aby mieć zmarnowane życie?? Tęsknota i wieczne wyrzuty sumienia.Czy w takiej sytuacji na miejscu jest utwierdzanie się w przekonaniu o swojej nieomylności a głupocie innych.Jakie to ma znaczenie teraz. Skoro tytuł był -ku przestrodze, to po co te teksty mam nieomylnych i doskonałych.Was to nie dotyczy przecież.Aneto-tę opowieść wezmę sobie do serca i zapamiętam ją.Po to ,żeby samej tego nie robić i wspomnieć tych nieszczęśników...
            • Gość: Reszka Re: Ku przestrodze - do Aneczki IP: *.* 15.08.02, 14:45
              Dzięki, niezły patent, co prawda trudno mi to sobie wyobrazić, te szeleczki, jako osobie totalnie atechnicznej, ale spróbuję coś wykombinować. Na razie mały zażądał żebym z nim jeździła z tyłu, więc ten numer mu nie przechodzi bo go pilnuję, ale kto wie co potem...
              • Gość: AneczkaG Re: Ku przestrodze - do Reszki IP: *.* 15.08.02, 21:39
                Reszko, jak chodzisz czasem na zakupy do centrów handlowych, to wejdź do sklpeu Alpinusa i zobacz sobie duże plecaki (takie > 65l). W większości mają takie pasy piersiowe. Aha, ja mam fotelik Deltim i do niego pasuje mój patent. Nie wiem, czy do innych też.
          • Gość: guest Re: Ku przestrodze IP: *.* 16.08.02, 08:01
            Boże,chylę głowę i jest to dla mnie wielka przestroga. Mnie się zdarza wyjmować Adasia z fotelika na 5 minut bo mam wrażenie, że sie męczy w foteliku. Mało tego kłócę się z mężem jak ten zapina naszego malucha - jak mi się wydaje zbyt ciasno.Ależ ja jestem głupia....Anja
    • Gość: danuska Re: Ku przestrodze IP: *.* 15.08.02, 10:03
      Zgadzam sie w zupelnosci ze dziecko trzeba przewozic tylko w foteliku. .Co do przewozenia w gondoli to slyszalam ze jest ona tez niebezpieczna: maluszek lezy bokiem do kierunku jazdy i przy ostrym hamowaniu glowka "za mocno lata".Post byl "ku przestrodze" a nie po to aby osadzic rodzicow. Co matka czuje, wiedzac ze dziecko zginelo z jej winy, nie da sie opisac slowami.Moze czytajac ten post uchronimy jakiegos innego maluszka?Ja tez przewoze corke w foteliku. Czasami jak stajemy na swiatlach to niunia placze. I wowczas mam odruch aby wyjac i utulic. Teraz juz wiem ze tego nigdy nie zrobie.Jak ktos stwierdzil: od placzu sie nie umiera.Danuska
      • Gość: Marina Re: mam nadzieje IP: *.* 15.08.02, 10:30
        ze Rodzice zmarlego dziecka nigdy nie trafia na te posty.M
        • Gość: guest Re: mam nadzieje IP: *.* 15.08.02, 10:59
          A ja mam taki problem: ojciec mojej córki a mój były mąż w ramach robienia MI na złość wozi córkę luzem na tylnim siedzeniu ("bo jej się chciało spać") i to bynajmniej nie "po mieście". Udusić?
          • Gość: Ika Re: mam nadzieje IP: *.* 15.08.02, 14:42
            Tarka napisała/ł:> A ja mam taki problem: ojciec mojej córki a mój były mąż w ramach robienia MI na złość wozi córkę luzem na tylnim siedzeniu ("bo jej się chciało spać") i to bynajmniej nie "po mieście". Udusić?Udusić zawsze zdążysz :) Na razie choćby siłą zawlecz do kompa i pokaż mu post Ku przestrodze. Jeśli "na złość Tobie" chce narazić wasze dziecko - to udusić :(Ja jestem wdzięczna za ten post. Właściwie nigdy Oskara z fotelika nie wyjęłam w samochodzie, ale mimo wszystko nie zdawałam sobie sprawy, że taka tragedia może się zdarzyć nawet w takich warunkach! Teraz już zawsze będę o tym pamiętać. Nie chcę nawet myśleć, jak muszą czuć się rodzice... :(
          • Gość: guest Re: mam nadzieje IP: *.* 16.08.02, 08:18
            Do TarkiZadzwoń na policję, gdy tylko odjedzie spod domu z nie zabezpieczonym w foteliku dzieckiem. U mnie wystarczyło postraszenie mojego eks, że coś takiego zrobię i już się pilnuje. Ale gdyby było trzeba, zrobiłabym to bez wahania.Do wszystkichPost był ku przestrodze, ale ponieważ nie piszemy bezpośrednio do rodziców tego dziecka, więc możemy sobie pooceniać, zwl że ja np post Dory odebrałam w ten sposób, że to nic takiego, iż wyciąga się dziecko w takcie jazdy, w końcu płacze a kochająca matka przytula płaczące dziecko niezależnie od okoliczności. A że dziecko umarło, widocznie było mu to pisane, albo Bóg tak chciał. A takie właśnie myślenie jest niebezpieczne przede wszystkim dla dziecka.
        • Gość: guest Re: mam nadzieje IP: *.* 15.08.02, 11:06
          Nie chodzi o to, że ktokolwiek tutaj chce wyrządzić przykrość biednym ludziom, którzy stracili dziecko w wypadku. Aneta napisała "Ku przestrodze"- myślę, że nie chciała krytykować swojej koleżanki, czy obwiniać Jej za cokolwiek- ja rozumiem to jako coś w rodzaju apelu- dziecko należy przewozić w foteliku, inaczej może stać się coś strasznego, coś co przekreśli całe nasze życie...
    • Gość: Aneta_ Re: Ku przestrodze - juz wyjasniam IP: *.* 15.08.02, 11:42
      To ojciec dziecka (ktore zginelo w wypadku) zgodzil sie na ten post. Sama nigdy bym go nie zamiescila.Tak jak ktoras dziewczyna pisala, beda odpowoadac karnie za smierc dziecka.Nawet juz przyszedl wniosek za gdzie sa winni "nieumyslnego spowodowania smierci dziecka". Oni sobie dobrze zdaja sprawe, ze oni sa winni i nie sadze aby do konca zycia zapomnieli o tej wielkiej tragedi.Mama dziecka jest w szpitalu (poniewaz probowala popelnic samobojstwo).Jest im bardzo ciezko, mysle ze kazdy sobie zdaje sprawe z tego jak. Ojciec dziecka stwierdzil ze jest mu wszystko jedno czy pojdzie "siedziec" czy nie. I tak nic nie przywroci zycia ich dziecku.Napisalam to tylko wlasnie ku przestrodze.Czy na prwede nikomu nie zrarzylo sie przewozic dziecko nie w foteliku. I wlasnie do tych osob skierowalam ten post.Aneta
      • Gość: Anika Re: Ku przestrodze - juz wyjasniam IP: *.* 15.08.02, 12:21
        Straszne, aż łzy zakręciły mi się w oczach. Przypomniało mi się, że dwa lata temu tak samo zginęło 9 miesięczne dziecko mojej koleżanki. Wyjęła je tylko na chwilę, że dać mu pierś. I oni przeżyli a dziecko zginęło.Zdzrzyło się to w mieście. Ja po tym zdrzeniu obiecałam sobie,ze nigdy nie wyjmę synka z fotelika. Ale niestety nie raz uległm gdy płakał. Ale od dziś koniec.Boże jakie to okropne i ta świadomość do końca życia,że to przez nich. Tak bardzo im współczuję, przecież nie chcieli tej śmierci.Ania
      • Gość: Marina Re: Ku przestrodze - juz wyjasniam IP: *.* 15.08.02, 12:26
        Bardzo naprawde bardzo wspolczuje tej rodzinie .To jedna z najtrudniejszych sytuacji w kosmosie.I tu rozumiem intencje Ojca dziecka.To byl wypadek.Mieli fotelik sytuacja byla wyjatkowa.Te historie powinni przeczytac vi , ktorych widuje na drogach w korkach.Ich dzieci stoja miedzy siedzeniami , kiwaja innym kierowcom , rzeczywiscie luzem lataja po tylnym siedzeniu.M
    • Gość: zula Re: Ku przestrodze-Dziękujemy IP: *.* 15.08.02, 14:07
      Dziękuję za ostrzeżenie. Sądzę, że dotarło do wszystkich, którzy przeczytali ten post. Już nie raz pokłóciłam sie z teściową właśnie w tej sprawie (chciała jechać z małą bez fotelika). Ale 2 razy odpięłam małą sama bo tak krzyczała że mąż nie mógł prowadzić. Już nigdy tego nie zrobię i wszystkich znajomych będę ostrzegać Dziękuję.Modlę się za rodziców tego dzieciątka.
      • Gość: magusia Re: Ku przestrodze-Przysięgam IP: *.* 15.08.02, 16:38
        Ja też dziękuję za ostrzeżenie... Szkoda że w takiej tragicznej postaci.Przysięgam przed wszystkimi emamami że nigdy,podczas jazdy Rafał nie opuści swego fotelika. Domyślam się jak bardzo cierpią rodzice tego malucha. Może pomoże im choc odrobinę moja modlitwa...
      • Gość: lea Re: Ku przestrodze-Dziękujemy IP: *.* 15.08.02, 20:49
        Wiem, że nie można wyciągać dziecka z fotelika, jestem przecież osobą dorosłą prawda? Ale dopiero teraz uświadomiłam sobie jaka byłam GŁUPIA I LEKKOMYŚLNA !!! :cry:2x wyciągnęłam małego na autostradzie, nie było szans aby się zatrzymać ,a mały zapowietrzył się od płaczu - nie widziałam innego wyjścia. Teraz będe kombinować ale go nie wyciągne NIGDY !!!Ale doradźcie, co robić kiedy maluch sie zapowietrzy? lea
    • Gość: Cicha Re: Ku przestrodze IP: *.* 15.08.02, 22:21
      Przeczytałam ten post wczoraj i jestem nim głęboko poruszona. Maleństwo dołączyło do grona aniołków... Rodzicom ból pozostanie do końca życia. Martwię się o jego rodzeństwo (brata / siostrę), które również potrzebuje swych rodziców i na pewno przeżywa istny dramat. Boże daj siłę tej rodzinie, doświadczyłeś ją już ciężko!Proszę Was, zakończmy te dywagacje na temat kto przewozi w foteliku a kto nie. Wszyscy powinni to robić, a dobrze wiemy jak wielu z nas drobne lub wielkie grzeszki nieprzewożenia w foteliku się zdarzają.Któraś z Was już napisała, że lepiej, aby rodzice zmarłego maleństwa tego nie czytali... Taka dyskusja jaką wzbudził post Anety nie jest na miejscu w obliczu tej tragedii.Choć uważam, że intencja jego zamieszczenia na forum była słuszna.Dorota
      • Gość: ZosiaN Re: Ku przestrodze-pytanie IP: *.* 16.08.02, 08:07
        Dziewczyny, a jeśli jedziecie w samochodzie z facetem i niemowlakiem w foteliku, dziecko z tyłu - czy siedzicie obok kierowcy, czy z dzieckiem? Tak mi przyszło do głowy przy tym poście o zapowietrzaniu się. Bo my zwykle oboje z przodu. Mam ją po skosie, sięgam ręką, czy to wystarczy?Raz mi sie mała zapowietrzyła, ale byłam z nią z tyłu i to się stało dlatego, że akurat uparła się na butlę z wodą. No i dostała, ale nie wyjęłam jej na ten czas z fotelika. Tak zapinam jej pas, że mogę wsunąć jeszcze rękę i udaje mi się wsunąć rękę pod plecki i palcami troszkę poklepać.Już na bajbusie pisałam, żę święta nie jestem. Ze szpitala po porodzie dziecko na rękach jechało taksówką (nie było jeszcze fotelika). A ostatnio dziecko przyjaciółki bez fotelika, moje w foteliku (bo młodsze o pół roku), bo dwa by się nie zmieściły. Wieczorem na bajbusku przeczytałam post Anety o wypadku i zamarłam...Zosia
      • Gość: Iwona_P Re: Ku przestrodze IP: *.* 16.08.02, 09:55
        Owszem, dyskusja jest nie na miejscu w obliczu tragedii, ale może uświadomiła niektórym rodzicom czym grozi przewożenie dziecka bez fotelika- i tym samym pozwoli uniknąć kolejnego nieszczęścia?Iwona
    • Gość: magusia Re: Ku przestrodze IP: *.* 16.08.02, 11:06
      Tematem dyskusji nie sa rodzice zmarłego dziecka ani jakiekolwiek osądzanie o winie ( bo któżby śmiał!?). Same przyznajemy się do swoich błędów i niefrasobliwości. Niestety pod wpływem tragedii...
      • Gość: guest Re: Ku przestrodze IP: *.* 16.08.02, 11:30
        Jak to nie?A stwierdzenia o głupocie?To był po prostu tragiczny wypadek. I generalna ocena tych ludzi jest zupelnie nie na miejscu.
        • Gość: eBeata Re: Ku przestrodze IP: *.* 16.08.02, 13:25
          "To był po prostu tragiczny wypadek. I generalna ocena tych ludzi jest zupelnie nie na miejscu."Owszem, to był tragiczny wypadek. Ale najprawdopodobniej nie musiałby się tak zakończyć. Wystąpiła tutaj EWIDENTNA wina rodziców.Przeżywają potworną tragedię. Nie byłaby chyba mniejsza gdyby dziecko było zapięte i nie przeżyło. Strata dziecka jest czymś po prostu okropnym. Z tym wszyscy się zgadzamy.Ale faktem jest też, że ci rodzice zawinili. I z tego powodu mamy prawo ich oceniać. Tak samo jak mamy prawo oceniać matkę, która np. zostawiłaby dziecko na parapecie otwartego okna. Brak wyobraźni. Rodzicom spokoju już nic nie przywróci. Oby przynajmniej śmieć tego dziecka nie poszła na marne. Kilka mam już postanowiło, że nie wyjmie dziecka z fotelika podczas jazdy.A pasy dla dorosłych. Ile osób nie zapina, szczególnie jeżdząc po mieście lub na "spokojnych drogach". Nie ma spokojnych dróg i bezpiecznej szybkości, w każdej chwili może nas dopaść jakiś pędzący szaleniec, mały poślizg itp.ech....smutno się zrobiło.Oby jak najmniej tych wszystkich wypadków i nieszczęść.
          • Gość: guest Re: Ku przestrodze IP: *.* 16.08.02, 14:12
            Powyzszy post napisala eBeatka idealna osoba.Rada dla Ciebie: Zostaw takie osady dla siebie, bo sie niedobrze robi jak sie to czyta. Kto Ci dal prawo osadzac tych rodzicow?
            • Gość: Ika Re: Ku przestrodze IP: *.* 16.08.02, 20:32
              A powyższy post napisała osoba pełna cywilnej odwagi do przyznania się do swoich opinii? Tylko nie umiejąca się "podpisać"? :ouch:To tak na marginesie, bo łatwo komuś dokopać anonimowo...
          • Gość: Marina Re:do eBeaty IP: *.* 16.08.02, 14:40
            Chyba blad logiczny w Twoim poscie...kto z was/nas jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien.Twoj post bardziej mnnie poruszyl niz pierwszy opisujacy tragedie.M
            • Gość: guest Re:do eBeaty IP: *.* 16.08.02, 16:53
              nE CHODZI O TO, ŻEBY OBRZUCAĆ BĄDŹ NIE (OCZYWIŚCIE W PRZENOŚNI) KOGOŚ KAMIENIAMI, ALE ABY ŚMIERĆ TEGO DZIECKA NIE POSZŁA NA MARNE, TZN. ŻEBY NASTĘPNI RODZICE NIE POSTĘPOWALI W TAKI SAM SPOSÓB USPRAWIEDLIWIAĄC SIĘ MIŁOŚCIĄ, BO NIEZALEZNIE OD TEGO, ŻE ŻAL NAM TYCH ROZICOW I TEGO DZIECKA, TO BYŁA TO JEDNAK BEZMYŚLNOŚĆ Z ICH STRONY.
              • Gość: guest Re:do eBeaty IP: *.* 16.08.02, 22:04
                Przede wszystkim, to powiedzmy, ze winny jest pan szanowny, ktory przed światłami wjechał im w tył. Oznacza to, że jest kretynem (nie wie, że swiatła się zmieniają), jechał za szybko i za blisko. Ich hamowanie było zasadne skoro przed światłami. Myślę, ze ta mama oceniła sytuację, tak, ze uznała, ze mozna wziąc płaczące dziecko.Jestem pewna, ze kierowała sie troską i miłościa. Ale zdarzył sie tragiczny wypadek, jakich wiele na naszych drogach (styl jazdy naszych rodakow jest fatalny i kretyńsko-głupi właśnie)Nie wierzę, że przestzregacie wszystkich przepisów na drogach. pzreciez przekraczając dozwoloną predkość tez jestescie bezmyslne i głupie (bo ktoś w jakimś celu te znaki tam postawił)Ale nic się nie dzieje więc chodzicie w chwale mamuś nieomylnych, które z łatwością rzucają w takiej sytuacji epitety.
                • Gość: Ika Re:do eBeaty IP: *.* 16.08.02, 22:55
                  Brawo. Skoczcie sobie teraz do gardeł i poprzegryzajcie aorty. Rodzicom, którzy zgodzili się na zamieszczenie tu postu na peeeeeeewno właśnie o to chodziło :(Ocenianie sytuacji to jedno. Ferowanie wyroków to drugie.
                  • Gość: guest Re:do eBeaty IP: *.* 17.08.02, 09:34
                    ocenianie sytuacji czy osob, ktore są w tragicznej sytaucji?nie spotakalam sie tu z ocena sytuacji oprocz epitetow pod adresem rodzicow. I chyba jest to jednak ferowanie wyrokow, bo brzmi on wg kolezanek: winni.a nawet poddawana jest w watpliwosc milosc matki do dziecka. super po prostu.
                    • Gość: Ika Re:do eBeaty IP: *.* 17.08.02, 12:39
                      Zuza,jeśli się ocenia matkę, to jest to nie na miejscu, bo trzeba by być na jej miejscu (Boże uchowaj... :( ) by umieć ocenić jej postępowanie. Ale jeśli ktoś mówi, że "wyjęcie dziecka z fotelika z czasie jazdy to głupota" - to jest to ocena sytuacji i mam wrażenie, że ta biedna matka też by powiedziała, że to głupota. Tyle, że to już niczego nie zmieni.Ale dziewczyny tutaj nie bez powodu i dla bicia piany mówią o tym, i mówią, że to głupota. W ten sposób same sobie to uświadamiają i może to w przyszłości uchroni ich dzieci. Jeśli uznamy, że to "przypadek", to można olać - na przypadki nikt nie ma wpływu. Jeśli ktoś powie: "głupota", to nie ma wytłumaczenia - musimy się pilnować, żeby żadnej głupoty nie popełnić.Jestem pewna, że nikt tu nie chce osądzać tak naprawdę tych rodziców. A może osądzamy po trosze siebie...? Zobacz, jak wiele osób przyznało się do tego, że zdarzyło im się wyjąć "na moment" płaczące maleństwo.... Najbardziej "nie na miejscu" są moim zdaniem jakiekolwiek kłótnie w tym temacie :(
            • Gość: guest Re:do eBeaty IP: *.* 17.08.02, 12:46
              Hej !Czy ja głupia jestem, czy czytać nie potrafię ?!eBeata napisała, krótki i rzeczowy post. I nie znalazłam w nim nic, takiego co mogło by oburzyć. (Jak niektórzy sugerują). Zgadzam się z nią w zupełności.Jak wyjmiemy dziecko z fotelika, a ono straci życie zawsze będziemy się oskarżać. Żeby zrozumieć czyjąś tragedię, trzeba samemu ją przeżyć. CZEGO NIKOMU NIE ŻYCZĘ.Głupia Andzja
              • Gość: guest Re:do eBeaty IP: *.* 18.08.02, 01:24
                Dla mnie eBeatka i jej podobne mamy piszac takie posty pokazuja, ze nie maja ani taktu ani wyczucia. Sa sytuacje w zyciu, ktorych nie nalezy komentowac ani wydawac wyrokow. Powyzsza sytuacja do nich nalezy. Niestety co niektorzy nie nauczyli sie jeszcze pokory w zyciu i najlepiej sie czuja kapiac lezacego. Zamias wydawac wyroki powinniscie drogie emamy pochylic czola i zadumac sie nad marnoscia tego swiata i lepiej pomodlcie sie za dusze tego dziecka i spokoj jego matki, bo tego pewnie ona juz nigdy nie zazna, niz marnowac czas na pisanie powyzszych postow."Miej serce i patrz w serce."
                • Gość: Andzja Re:do mamy IP: *.* 18.08.02, 10:34
                  Hm !Dziękuję za troskę, ale na pewno emamy pochylają czoła na marnościami tego świata i modlą się za duszę dziecka i spokój jego matki (niezależnie od okoliczności)Ale to wcale nie znaczy, że nie mamy wyrażać swoich opinii, bo Forum jest po to, żeby każdy mógł wypowiedzieć swoje zdanie, nawet jeżeli jest kontrowersyjne i bulwersujące. A że temat jest drażliwy, więc rozpętała się dyskusja i dobrze.Ale jedno jest pewne, nie będzie nas kusić wyjęcie dziecka z fotelika w czasie jazdy, oj nie będzie. PozdrawiamTrochę już mądrzejsza Andzja
                  • Gość: guest Re:do Andzji IP: *.* 18.08.02, 22:32
                    To się następna koleżanka popisała taktem:ta śmiejąca buźka na końcu-jakże adekwatna do sytuacji, nieprawdaż emamy?
                    • Gość: Ika Re:do Andzji IP: *.* 18.08.02, 23:45
                      Luudzie... uspokójcie się!!! Szczególnie różne guesty występujące jako mama i tatuś (każdy może tak napisać, a może warto by się było zalogować...?). Chcecie tu targowisko urządzić i łapać za słówka i buźki??? TO dopiero nie pasuje do sytuacji! :(Na marginesie - buźka Andzji była raczej jej wyrazem stosunku do siebie, a nie do sytuacji. To też trzeba umieć rozgraniczyć.Co ciekawe, ten wątek nagle przerodził się w czepianie się i to jest nie na miejscu. Ostatnio odzywają się tu osoby, które chcą tylko komuś wytknąć, że mu brak taktu. Nie widząc, że w takim właśnie zachowaniu taktu też ani na lekarstwo. Nie róbcie więcej jarmarku z tego wątku. Moim zdaniem moderator powinien go wręcz zamknąć. To byłoby najbardziej na miejscu.
                      • Gość: Andzja Re:do Andzji IP: *.* 19.08.02, 00:14
                        Ech!!Ika jak zawsze na miejscu, a ja taki długi post napisałam, buuu... i go nie wyślę. Qurcze ;)Licytacja nie ma sensu. A czy ktoś się podpisuje "głupią" buźką, czy nie, to pryszcz w porównaniu z tragedią rodziców, którzy stracili dziecko (i nie ważne czy to ich wina, czy nie)Andzja, co to ma namieszane w głowie ale swoje przeżyła... i dziecko straciła...
                        • Gość: guest Re:do Iki IP: *.* 19.08.02, 08:04
                          Ty jednak jesteś irytującą osobą-zawsze takim tonem władczym i autorytarnym. A nic takiego specjalnego nie masz do przekazania, ożywiasz się , gdy jest jakiś szum. To Twój żywioł.Nie mów mi czy mam się zalogować, bo to moja sprawa, a skoro to forum jest otwarte,to nie muszę.ps. napisz koniecznie , że jesteś dziennikarką-dawno nam tego nie przypomniałaś.no to pa!!!!
    • Gość: Duszek Re: Ku przestrodze IP: *.* 19.08.02, 06:12
      Powinni przeczytać ten post wszyscy rodzice którzy twierdzą, że fotelik to tylko zbędny wydatek i wymysł firm które produkują foteliki. Właśnie z takim opiniami spotkałam się niejednokrotnie kiedy nie chciałam jechać z małym bez fotlika "tylko na zakupy"... Oby nikogo nie spokał los taki jak znajomych Anety...
    • Gość: Mira Re: Ku przestrodze IP: *.* 19.08.02, 08:25
      Ogromnie współczuję rodzicom... Anetko, dziękuję Ci za ten post - rzeczywiście spełnił swoją rolę - w życiu nie wyjmę Olka z fotelika. A przyznam, ze nieraz brałam go na ręce w czasie jazdy. A przecież czasami tak niewiele brakuje...Mira, czasami bezmyślna mama Olka.
    • Gość: gemma Re: Ku przestrodze - wątek zamknięty IP: *.* 19.08.02, 08:55
      Śledzę ten wątek od samego początku, niestety zrobiła się z niego pyskówka... :( Post Anety spełnił swoje zadanie - dał nam wszystkim bardzo do myślenia, uważam więc, że nie ma sensu dłużej ciągnąć tego wątku, skoro teraz są to już tylko słowne utarczki. Dlatego wątek zostaje zamknięty. POzdrawiam :hello:gemma, pomagier Tyski
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka