Dodaj do ulubionych

Płaczące dzieci

IP: *.* 17.08.02, 11:20
Słuchajcie, napiszcie mi szczerze, czy zdarza Wam się zostawić dziecko żeby się wypłakało? Na jak długo? I to pomaga? Mój mąż jest nieugięty w tej metodzie, ale mi się serce kraje jak go słyszę i mam wyrzuty sumienia, chociaż nie raz się przekonałam, że to skutkuje, malec się uspokoił i zaczął bawić ( 4mce).Mąż tłumaczy ,że w ten sposób on się nauczy szybciej sam sobą zajmować, tzn, nie nudzic się jak jest sam...Jednak nie jestem przekonana...Ulka
Obserwuj wątek
    • Gość: Marina Re: Płaczące dzieci IP: *.* 17.08.02, 11:36
      Doswiadczenie:corka plakala rozpaczliwie i na wszystkich zdjeciach do prawie roku jest wczepiona we mnie przytulona jakby chciala wejsc do brzucha .Raz probowalismy ja "wyplakac " i zasnela na 20min ze zmeczenia potem obudzila sie rozstrzesiona-odpuscilismy.Jako starsze niemowle i male dziecko okazala sie byc super o strozna , lekliwa -taka natura.Trudno akceptowala nowe sytuacje stala z boku i obserwowala.Synek jest bardzo zrownowazony.Wolal zasypiac sam , budzil sie zadowolony.Zycie przyjmuje wiecznym usmiechem i pozytywnym nastawieniem do kazdego czlowieka.Nigdy nie bylo sytuacji , zeby plakal bez powodu.Drugi synek mial "zakrzyki " przed snem i wolal zasypiac przy piersi lub w obecnosci starszego rodzenstwa.Moj poglad zatem jest taki , dla kazdego co innego.Generalnie jestem przeciwna pozostawiania delikwenta na wyplakanie.Porownuje to do sytuacji :maz widzi placzaca zone i mowi to ty sie wyplacz , a jak ci przejdzie to wroce i pogadamy-nie wnikajac w potrzeby zony.Rozna jest natura niemowlat.Wszystko zalezy od sytuacji w jakiej dziecko placze.Pozdrawiam sorry za tak dlugi post .M
    • Gość: guest Re: Płaczące dzieci IP: *.* 17.08.02, 19:25
      mamisko napisała/ł:> Mąż tłumaczy ,że w ten sposób on się nauczy szybciej sam sobą zajmować, tzn, nie nudzic się jak jest sam...Według mojej wiedzy w ten sposób dziecko się nauczy, że cokolwiek by robiło (płakało, dawało rozpaczliwe sygnały) i tak nikt go nie pocieszy. Nikt go nie przytuli, nie zrozumie. Uczy się, że trzeba sobie dawać radę samemu, że świat jest pełen egoistów, że nikt nikogo nie obchodzi. Dziecko rzeczywiście uczy się nie płakać i nie dlatego, że płacz jest "zły". Tylko dlatego, że NIKOGO TO NIE OBCHODZI. Nie reagując na płacz malucha WBREW POZOROM wychowujemy go na EGOISTĘ i człowieka bardzo nieufnego (muszę polegaćtylko na sobie, mój płacz nikogo nie obchodzi). Zastanów się w jaki inny sposób (poza płaczem) maluszek ma się z tobą komunikować? No, chyba że Wasz potrafi już gadać ;).Dzieci nie płaczą bez powodu. Czasem tylko BARDZO TRUDNO go znaleźć. Pozdrawiam :hello:
    • Gość: AneczkaG Re: Płaczące dzieci IP: *.* 17.08.02, 20:18
      Ulka, ja czasem zostawiam Małą, jak płacze, ale: ma skończone 2 lata, wpada czasem w histerię i najważniejsze: wydaje się, że rozumie komunikat: "Jak się upokoisz, to pogadamy". Więc jak się uspokaja, to rozmawiamy, o co chodzi i dlaczego płacze. Małe niemowlę tego jeszcze nie rozumie, natomiast może Wasze zachowanie zrozumieć: no tak, nikogo nie obchodzi, że ja płaczę, że jest mi źle, że czegos potrzebuję. A przcież nie potrafi powiedzieć, o co chodzi. I płacz jest dla niego jedyną formą komunikacji, że coś jest nie tak. Myślę, że tu nie jest sposobem zostawianie Małego. Trzeba się zastanowić dlaczego płacze. Może chce Wam powiedzieć, że za mało go przytulacie, że chce się z Wami pobawić. Albo cos jeszcze innego. JA do tego dochodze dopiero teraz, że urodziłam sobie dziecko po to, by się nim zajmować i nie mieć dla siebie czasu (no, bez przesady :)).Mój mąż też zachowywał się tak, że zostawiał Małą płaczącą i ona się w koncu uspokajała albo zasypiała, ale to nie jest metoda. Ja się z uporem temu sprzeciwałam, z reszą mąż nie miał z dużego wyboru, bo dostał pracę w której siedzi caly Boży dzień, więc de facto "się nie wtrąca" do wychowania, ale czasem go upominam, że ma się zająć Małą, bo po to jest tatą, a nie siedzieć np. przy koputerze, jak ona coś od niego chce. Aneczka
    • Gość: guest Re: Płaczące dzieci IP: *.* 17.08.02, 21:32
      Nigdy nie zostawiam mojego 9 miesięcznego synka płaczącego. Uważam, że jeśli płacze jest ku temu jakiś powód i staram się jak moge go pocieszyć i uspokoić. Poza tym jest zbyt malutki aby zrozumieć, że np. nie mam dla niego czasu więc powinien pobawić się sam. Nie mam wrażenia, że go rozpuszczam, mimo że biegnę do niego i przytulam jak tylko zapłacze. Jest radosnym, pogodnym dzieckiem, potrafi długo zająć się sobą i własnym zabawkami, ale jak nie ma na to ochoty - trudno - rzucam wszystko i się nim zajmuję - po to między innymi jestem jego mamą :-)Ostatnio np. nie miał humoru przez jeden dzień, był markotny do tego stopnia, że cały dzień spędziłam nosząc 10 kilowca na rękach, bo inaczej płakał. Okazało się na drugi dzień, że ma czerwone gardziołko i po prostu go bolało. Chyba bym sobie nie darowała, gdybym go tak po prostu zostawiła aby się wypłakał.Kachna
    • Gość: magusia Re: Płaczące dzieci IP: *.* 17.08.02, 22:05
      Ulka!4-miesięczny maluch jest za mały aby płaczem starał się manipulować rodzicami. Tylko w ten sposób niemowlę może nam zakomunikować że coś mu dolega. Może jest to kolka, gazy, zmęczenie które nie pozwala zasnąć lub samotność... Nigdy nie zostawiłam mojego synka sam na sam ze łzami a skończył już 9 miesięcy. Przytulając płaczące dziecko daję mu poczucie miłości i bezpieczeństwa. Mądrzy autorzy nowoczesnych poradników czasami sugerują matkom aby te postępowały wbrew swoim odczuciom. Ja jednak będę się kierowała swoim macierzyńską intuicją która mnie jak do tej pory nie zawiodła.
    • Gość: guest Re: Płaczące dzieci IP: *.* 18.08.02, 15:23
      Jeśli nie chcesz by twoje dziecko płakało to czemu ustępujesz mężowi ,gdy mój starszy syn był mały za radą babć ,cioć 2-3 razy tak zrobiliśmy (mąż twierdził że mały wymusza noszenie)to było głupie i bez sensu i przykro mi że na to pozwoliłam do tej pory,przu drugim dziecko mowy nie ma o tych pseudo wychowawczych metodach nie pozwalaj aby malutkie dziecko płakało i nikt do niego nie przyszedł,popieram wcześniejsze wypowiedzi i życzę siły oraz odwagi aby oprzeć się w tym wypadku mężowi, to Ty wiesz co najlepsze dla Twojego dziecka i rób co serce podpowiada Magda K
    • Gość: Maciejka Re: Płaczące dzieci IP: *.* 18.08.02, 19:18
      Nie, nie i jeszcze raz nie!!! A szczególnie jeśli mowa o takim maleństwie. Nawet w tzw. "mądrych książkach" piszą, że przez pierwsze sześc miesięcy dziecka się nie "wychowuje". To jest ten czas, kiedy trzeba jak najbardziej być z... i przy dziecku. Ja Maciusia nie zostawiałam i nie zostawiam, kiedy płacze. Jego płacz zawsze coś oznaczał i oznacza. Nie zawsze wiem co i dlatego czasami sie wkurzam, ale zwykle sie okazuje, że to nie jest płacz dla płaczu. Maciuś ma 13 i pół miesiąca i jest bardzo fajnym, wesołym chłopcem. Jako maluszek był bardziej lękliwy, nieufny. Teraz zaczepia ludzi i usmiecha sie do wszystkich z daleka. Myślę, ze własnie świadomość, ze ja jestem zawsze, na każde zawołanie pozwala mu stawać coraz bardziej samodzielnym, otwartym. Grożę paluszkiem Twojemu Mężowi! :-( Nie pozwalaj mu na takie eksperymenty. Tym bardziej jeśli wewnętrznie się przeciw temu buntujesz.Ściskam!!!Maciejka
    • Gość: agaNG Re: Płaczące dzieci IP: *.* 18.08.02, 21:21
      Ja nie jestem przekonana co do tej metody "wypłakiwania się".Jeżeli dziecko płacze to znaczy, że Cię woła,że Cię potrzebuje. Dopiero starsze dziecko potrafi manipulować swoim płaczem rodziców. Takie małe (4 miesiące) uczy się tylko tego, że jego potrzeby są nie ważne, w przyszłości może usuwać się w kąt i nie umieć walczyć o swoje.Aga
    • Gość: guest Re: Płaczące dzieci IP: *.* 19.08.02, 13:08
      jestem za tym, że takiego malca nie powinno się zostawiać, jak płacze. Przecież on tylko w ten sposób umie wyrazić, że coś jest nie tak, że mu źle, że jest głodny, ze chce się przytulic itp.. Co innego przy starszym dziecku - jak wpada w typową histerie i szantażuje dorosłych płaczem - wtedy ta metoda może być skuteczna. Ale nie przy niemowlaku, o nie! Jak ktoś już zauważył - dziecko nauczy się, że nie może liczyć na najbliższych...KIKA
    • Gość: guest Re: Płaczące dzieci IP: *.* 19.08.02, 13:23
      Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee zostawiaj go płaczącego!!!!!Taki maluszek płacze bo tęskni, coś go boli, jest głodny. Rączki i jeszcze raz rączki - to jest metoda na płacz. Mówią: nie noś go bo się przyzwyczai. Ja ze swego doświadczenia wiem, że to nie tak. Mój Filipek ma prawie roczek i juz nie chce byc noszony, a ja to uwielbiam!! Takie chwile, kiedy np. śpiącego przenoszę z samochodu są super! Taki maluszek jak twój nie udaje, nie wymusza i nie terroryzuje. Może za rok?Ja tylko dwa razy zostawiłam go popłakującego, jak uczyłam go zasypiać, ale miał już 6 miesięcy. Teraz jest wesoły, uśmiechnięty i super sam sie bawi.Nie daj się mężowi, niech sobie sam popłacze jak go boli głowa to zobaczy.Pozdrawiam
    • Gość: jarudni Re: Płaczące dzieci IP: *.* 19.08.02, 16:32
      coż nie chciałbym być posądzony o zniewieścienie ale wiesz walnij męża patelnią i niech sam siedzi i płaczemój syn ma dwa miechy i owszem biorę go na ręce jak zapłacze co prawda nie od razu (wyczekuję ok.2/3 minut) ale nie dłużejmnie nieraz również nosi jak albert wyje ale cóż zrobić ręce i już
      • Gość: gosiar Re: Płaczące dzieci IP: *.* 20.08.02, 20:56
        Zgadzam się w 100% ze wszystkimi mamami ,ktore nie zostawiają placzących dzieci samych sobie.Po pierwsze malenstwo potrzebuje kontaktu z matką tylko w jej ramionach czuje się dobrze i bezpiecznie.Poza tym 4 miesięczne dzecko nie zajmuje się sobą -jest po to aby się nim zajac.Gdy będzie starsze (6-8)zobaczysz sama ,że zacznie się bardziej interesować isniejącym światem wokół i nawet najbardziej prymitywne zabawki jak np pokrywka bedą najlepsze i zajmujace.Czas zabawy i skupienie będą się stopniowo wydłużać.Druga rzecz to jak będziecie tak dziecko "trenować" to może dostać przepukliny od płaczu a to już jest więkzy problem niż przytulenie rozpaczjacego dzieciątka.Pozdrawiam,Gosiek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka