Dodaj do ulubionych

Nadać żadkie imie słowiańskie

IP: *.* 05.09.02, 15:22
Po narodzinach dziecka przychodzi taki czas gdy należy wybrane imię nadąć oficjalnie, zgodnie z obowiązującym w tym kraju prawem. W wyznaczonym dniu o właściwej godzinie stawiłem się w wyznaczonym, jednym z Warszawskich, urzędów stanu cywilnego (USC). Jako Polak i osoba szczególnie ceniąca tradycje postanowiłem dziecku nadać dwa słowiańskie imiona – pierwsze popularne, ogólnie stosowane; drugie – rzadkie ale za to z bogatym rodowodem... Po dokonaniu wszelkich opłat (w znaczkach skarbowych – 5 zł + 0,50 za miejsce rejestracji po za W-wa + 0,50 co wyjdzie później) wypełniłem właściwy wniosek i tu zaczęły się schody... O ile Sławomir na pierwsze przeszło bez większego echa o tyle Jarowit wzbudziło pewną konsternacje urzędniczki. Sięgnęła do spisu imion obowiązującego w tym urzędzie a nie znalazłszy go w te pędy pobiegła do swojego szefa („gdyż takie, tylko on może zatwierdzić...”. Tenże przyleciał do mnie, a że jestem niepozornej postury a dodatkowo żem człowiek młody, szanowny pan szef kategorycznie obwieścił, że takiego imienia nadać nie mogą. Zachowując spokój (choć przyznam ze było ciężko) zapytałem na jakiej podstawie skoro imię nie jest ani obraźliwe, ani ośmieszające, nie zawiera X’a, do tego jasno określające płeć oraz mające długą tradycje w naszej historii. Tu szef USC zmiękł i zmienił front pytając skąd mi do głowy w ogóle przyszło takowe imię i czy mogę to jakoś udokumentować... odesłałem go do Etymologicznego słownika jez. Polskiego autorstwa A. Brucknera. Najwyraźniej szefostwo USC nie musi się dokształcać i wykazywać znajomością opracowań w dziedzinie zatrudnienia nawet takich międzynarodowych sław jak A. Bruckner bo zażądał okazania niniejszego dzieła. Cóż, z założenia petent to kłamca i lawirant, lecz nie pozwoliłem sobie by jakiś urzędniczyna dyktował mi jak mam nazwać własne dziecko. Wsiadłem więc w samochód, wróciłem do domu, odnalazłem właściwy akapit i jeszcze togo samego dnia ponownie zawitałem do pań z USC. Oczywiście, mogłem zażądać owej odmowy na piśmie (co mi ustawowo przysługuje - lecz niestety mało kto o tym wie, a w USC dyskretnie się o tym nie wspomina). Po uważnym zlustrowaniu mojego egzemplarza słownika (chyba nie sądzili, że w tak krótkim czasie zdołałem wydać wielostronicowe dzieło?), zkserowaniu okładki, strony tytułowej i właściwej strony z imieniem (to za to kolejne 0,50 zl) – czyli w konfrontacji z faktem „czarno na białym”, nasz gorliwy i dbający o właściwe nazewnictwo szef USC nie miał już nic do powiedzenia i zostałem wreszcie ojcem, pierwszego w tym urzędzie, Jarowita. Przyznam, że duma z owego faktu była wystarczającym zadośćuczynieniem wszelkich niedogodności. Warto było... A o to konkluzje jakie nasuwają się po całym tym zabiegu: - Pragniesz nadać rzadkie imię? Wpierw zaopatrz się w odpowiednie źródła i wiedzę z tego zakresu. Nie licz na to, że USC cokolwiek Ci ułatwi. - Prawdopodobnie USC niechętnie uznaje imiona, których nie posiada w swym spisie, gdyż rejestracja takowego wiąże się z wciągnięciem owego imienia do wspomnianego już spisu – a po co robić sobie dodatkową robotę? Łatwiej petenta zniechęcić na dzień dobry obwieszczając mu, że danego imienia nie ma, nie było i nie będzie... bo z takowym się nie spotkali. - Łatwiej i bez żadnych problemów nadać jest imię obce (najlepiej wywodzące się z tradycji judeochrześcijańskiej jak np. Józef czy Maryja) niż rodzime słowiańskie, których ilość w najprostszych odmianach sięga prawie pół tysiąca. Ciekawy jednak aspekt czy uznali by imię Jezus – wszak nie zawiera X’a, nie jest w żadnym razie obraźliwe a tym bardziej wulgarne, jest popularne i ogólnie znane a tym samym łatwe do udokumentowania... Imię zaś to nie nazwisko, które można zastrzec jak się to ma np. w przypadku sławnych ludzi czy koronowanych głów. Tylko głupi by było potem na ulicy do dziecka krzyknąć: ”Jezus! Ty wstrętny bachorze, wracaj tu natychmiast bo ci dupsko spiorę!” - Potwierdzenie imienia w oparciu o publikacje tradycyjną (druk na papierze) w dobie społeczeństwa informacyjnego gdzie rola publikacji w formie elektronicznej jest coraz powszechniejsza powoli traci chyba sens... - Satysfakcja z wprowadzenia na nowo zapomnianego imienia wywodzącego się z naszej słowiańskiej tradycji rekompensuje wszystko. To niemal jak nasza osobista, drobna cegiełka, wniesiona na rzecz naszej rodzimej tradycji.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Nadać żadkie imie słowiańskie IP: *.* 05.09.02, 16:15
      Moje najserdeczniejsze gratulacje : po pierwsze z powodu narodzin Sławomira Jarowita, po wtóre zaś z powodu przeprowadznia swej woli od początku do końca, co jak powszechnie wiadomo jest trudne, gdy szary i w dodatku młody obywatel staje w szranki z urzednikiem.Pozdrawiam, Basia.
    • Gość: szwedka Re: Nadać żadkie imie słowiańskie IP: *.* 05.09.02, 16:31
      Widzę, że nieźle się upoiłeś napisaniem tego listu i wykazaniem, jaki jesteś "otrzaskany".Uważam, że to niskie nazywać człowieka od razu "urzędniczyną", niekoniecznie musi znać na pamięć kilka tysięcy imion (czasmai naprawdę przedziwnych).Ja też nie znam imienia Jarowit (kojarzy mi się tylko z Vibovitem), za to nie pisze się "żadki", tylko "rzadki", co jest chyba ważniejszą informacją od wiedzy dot. pochodzenia imienia Jarowit.Może jestem złośliwa, ale bardzo nie spodobał mi się Twój post w stylu polskiego pseudointelektualisty, chyba trochę krzywdzący ludzi pracujących po drugiej stronie biurka. Życzę, żeby chłopczyk się zdrowo chował, bo to jest najważniejsze.
      • Gość: guest Re: Nadać żadkie imie słowiańskie IP: *.* 05.09.02, 16:39
        No tak znowu jaks emama musiala sie doczepic do ortografii. Brrrrrrrrr. Roznych i roznistych bledow to tu na tym forum nie brakuje, moze zacznij poprawic kazdego, a nie tylko tych co nie lubisz.
        • Gość: szwedka Re: Nadać żadkie imie słowiańskie IP: *.* 05.09.02, 16:51
          Nie "jakaś", tylko szwedka ;-)Tak, to prawda, byków jest mnóstwo, ale szczególnie rażą mnie te w tytułach postów, bo najbardziej je widać i te od baaaardzo mądrych, co wykazują ludzką "głupotę" i nieznajomość rzeczy, brak ELEMENATRNEJ wiedzy etc.Czepiam się po raz pierwszy i prawdopodobnie ostatni, bo cóż to zmnieni?Nie wiem czy autora postu nie lubię, bo pierwszy raz widzę, natomiast nie spodobała mi nie treść i ton postu (stosunek do ludzi) - i to wszystko.
          • Gość: guest Re: Nadać żadkie imie słowiańskie - do Szwedki IP: *.* 06.09.02, 17:09
            ... a mi natomiast nie spodobał sie ton listu SzwedkiDroga Szwedko, z Twojego listu takze mozna wyciagac wnioski dotyczace Twojego stosunku do ludzi. Zatem niczego nie roztrzygajac (wszak Cie nie znam) napisze co sie legnie w mojej (zaznaczam: mojej) glowie, gdy czytam taki post jak Twoj.Otoz: na podsatwie tonu postu, moge przypuszczac, ze jego autorem jest ktos, kto* ocenia ludzi i wie lepiej jacy sa i co czuja (>>Widzę, że nieźle się upoiłeś napisaniem tego listu i wykazaniem, jaki jesteś "otrzaskany"<<wink* jest malostkowy - czepia sie ortografii, w sytuacji, gdy nie o niej jest mowa. wedlug mnie to mniej wiecej tak, jakby napominac zajetych rozmowa gosci w restauracji, jak maja jesc nozem i widelcem)*nieco agresywna (za takim wnioskiem przemawia ton obu postow), obraza (>>pseudointelektualista<<wink*uwaza, ze jego (autora postu) wizja swiata jest jedynie sluszna i powinna powszechnie obowiazywac (>>nie pisze się "żadki", tylko "rzadki", co jest chyba ważniejszą informacją od wiedzy dot. pochodzenia imienia Jarowit.<< jak dla kogo, droga Szwedko. Ja na przyklad tak nie uwazam. Uwazam, ze ortografia to tylko kod, zmienny w czasie sposob zapisu. I zawsze wazniejsze bedzie dla mnie to co, a nie jak, zostalo napisane) *generalnie uważa sie za lepszego (bo wie, jak pisac, wie, co to jest wiedza elementarna, co od czego jest wazniejsze itd) i co? milo? pewnie nie bardzo. Zrobilas mniej wiecej to samo. efa
      • Gość: MKatarynka Re: Nadać żadkie imie słowiańskie IP: *.* 05.09.02, 22:14
        Pod tą odpowiedzią podpisuję się wszystkimi czterema kopytami :-))))Niemniej jednak szalenie się ubawiłam czytając obydwa posty. Pozdrawiam Sławka Jarovita (jakie jest zdrobienie bo ani Jarek ani Witek)Mój mąż dodał po przeczytaniu jw., że istnieje również takie fajnie słowiańskie imię: Włodzimierz :-)))) a dla dziewczynki Multivita :-)))Bez obrazy...to ma być żart...MKatatrynka
        • Gość: Mika_P Re: Nadać żadkie imie słowiańskie IP: *.* 05.09.02, 22:23
          Na moje oko, zdrobienie od Jarowita to i Jarek, i Witek :) Od Bogumiła i Bogusława - Boguś, a od Bożydara opisywany u Chmielewskiej Darek. Przecież zdrobienia zależą tylko od tego, jak rodzicom język się układa do czułych słow ?Z innej beczki: ja mam na imię Dominika, zdrobniale Mika, ale kilka ciotek mówiło do mnie Nika - a przecież Nika to nie ja ! :bounce: Ja jestem od zawsze Mika, na Mike reaguję, z Miką się utożsamiam - a Niki to inne Dominiki.
          • Gość: guest Re: szwedka powiedziała IP: *.* 05.09.02, 22:37
            co wiedziała:zmnieni.a coż to takiego? po jakiemu to?
        • Gość: MKatarynka Re: Nadać żadkie imie słowiańskie IP: *.* 07.09.02, 13:58
          Pisząc że się podpisuję obudwoma kopytami chodziło mi o odpowiedź szwedki a nie tych , którzy ją krytykują. :crazy: MKatarynka
      • Gość: guest Re: przyganiał kocioł garnkowi IP: *.* 06.09.02, 07:18
        Oj Szwedka, Szwedka....przyganiał kocioł garnkowi.....]Trzeba bylo najpierw bardzo uwaznie przeczytac to,co sama raczylas obwiescic wszystkim na forum.puro napisała/ł:> szwedka powiedziała, co wiedziała: zmnieni.> a coż to takiego? po jakiemu to?szwedka powiedziala tez, w nieznajomym jezyku: > czasmaiszwedka napisała/ł:> > Uważam, że to niskie nazywać człowieka od razu "urzędniczyną", niekoniecznie musi znać na pamięć kilka tysięcy imion (czasmai naprawdę przedziwnych).> Ja też nie znam imienia Jarowit (kojarzy mi się tylko z Vibovitem), za to nie pisze się "żadki", tylko "rzadki", co jest chyba ważniejszą informacją od wiedzy dot. pochodzenia imienia Jarowit.A ja nie znam imienia MAUGOSIA i zaloze sie, że nie tylko ja.. Jest o wiele bardziej dziwaczne niż Jarowit. I do tego nie ma go w slowniku zadnego jezyka.maugosia napisała/ł:> Może jestem złośliwa, ale bardzo nie spodobał mi się Twój post w stylu polskiego pseudointelektualisty, chyba trochę krzywdzący ludzi pracujących po drugiej stronie biurka.Znacznie bardziej krzywdzące jest nazwanie czlowieka wprost - pseudointelektualista. To prawda, wykazalas sie wyjatkowa zlosliwoscia.
        • Gość: szwedka Re: przyganiał kocioł garnkowi IP: *.* 06.09.02, 08:49
          Literówka to nie to samo, co ortograficzny byk.Maugosia - to tylko nick.Sądzę, że zarówno guru, jak i puro (uwielbiam guests) dobrze to odróżniacie.
      • Gość: guest Re: Nadać żadkie imie słowiańskie IP: *.* 06.09.02, 10:10
        Moze tak choc troszke w kwesti usprawiedliwienia...Jesli chodzi o bledy - coz jestem dygrafikiem (pomijajac fakt ze czasem niezaleznie od tego , z pospiechu wpisywania rozne byki zdaza mi sie walic). Jesli jednak stylistycznie nie masz mi nic do zazucenia to moze jakos zdolasz mi wybaczyc ortografie... Co do urzedniczyny - trudno mowic o kims z szcunkiem jesli zajumuje stanowisko kierownicze nie majac wymaganej wiedzy i wykozystujacego to stanowisko dla wlasnej wygody. Nie wiem tez czy znane ci jest okreslenie, ze urzednik panstwowy powinien sie cechowac tzw. dobra wola (cokolwiek by to znaczylo) a tenze w zadnym razie taki nie byl - byl opryskliwy, gburowaty i zasadniczo nieprzyjemny (nie tylko w stosunku do mnie, gdyz w tym samym czasie inna osoba, rowniez mloda, starala sie o Aleksandra pisanego przez X i tez robil jej problemy). Dla mnie osoba ktora wykozystuje stanowisko urzednika by pomiatac petentem jest wlasnie urzedniczyna tudziez urzedasem. Inna kwestia ze nie mam pretensji do szarych pracownic, urzedniczek z ktorymi bezposrednio zalatwialem sprawe nadania imienia - rozumiem ze w ich przypadku wymog znajomsci zagadnienia ktorym sie trudnia moze i zapewne w wiekszosci przypadków jest nizszy ale kierownictwo?... Zyjemy (mowa byla o) w Polsce, kraju cala geba slowianskim wiec moze wypadaloby by kierownik USC przynajmniej orientowal sie w slowianskich imionach na rowni z np. hebraiskimi.Pozdrawiam majac nadzieje ze rozwiazalem przynajmniej czesc twoich watpliwosci JKK
        • Gość: szwedka Re: Nadać żadkie imie słowiańskie IP: *.* 06.09.02, 11:51
          Tak myślałam, że to dysgrafia!Wszystkie osoby, które robią błędy, mówią o dysgrafii, a ja w to też wierzę, ale od czego mamy sprawdzanie pisowni w komputerze?W ten sposób nie straszymy bykami tych, którzy błędów nie robią.A w ogóle, to nie kłóćmy się, napijmy się ;-) (może być za zdrowie Jarowita)!
          • Gość: guest Re: Nadać żadkie imie słowiańskie IP: *.* 06.09.02, 13:59
            Czy to teraz wyszla jaks nowa ustawa, ze posiadanie programu sprawdzajacego pisownie polska na komputerze jest obowiazkowe? ;) Ja takowego nie mam i miec nie bede, z tej prostej przyczyny, ze korzystam z komputera w pracy i nawet nie mam uprawnien administratora, zeby sobie taki program zainstalowac. A po drugie jest zabronione instalowanie prywatnych programow, ktore tylko zasmiecaja pamiec, a w pracy nie sa do niczego potrzebne.
            • Gość: guest Re: Nadać żadkie imie słowiańskie IP: *.* 06.09.02, 14:04
              Chodziło mi o opcję sprawdzania pisowni, która jest w większości edytorów tekstów.
            • Gość: MKatarynka Re: Nadać żadkie imie słowiańskie IP: *.* 07.09.02, 14:02
              W pracy się pracuje a nie czyta i pisze posty :lol:MKatarynka
              • Gość: guest Re: Nadać żadkie imie słowiańskie - do MKatarynka IP: *.* 08.09.02, 00:31
                He, He :lol:Jezeli ten przytyk na temat pracy to do mnie, to dowcip Ci nie wyszedl. Moj Boss placi mi za "surfowanie" po internecie. :lol:
                • Gość: MKatarynka Re: Nadać żadkie imie słowiańskie - do MKatarynka IP: *.* 08.09.02, 21:44
                  hehe Za pisanie postów na forum eDziecko też? :lol:Niezłą masz pracę. Też chce taką. A dobrze chociaż płaci? MKatarynka
    • Gość: Adzia Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie ;-) - w kwestii ogólnej IP: *.* 06.09.02, 07:18
      A słuchajcie - jak myślicie, czy nadawanie imion powinno być w gestii rodziców? Czy w ogóle powinno być takie coś, jak oficjalna lista? Mnie by się podobała taka dowolność...PS. Jesus to imię popularne w krajach latynoskich i pewnie takie teksty są na porządku dziennym ;-)PS2. A wiecie co - Anglosasi mogą nazwać dziecko Love, Hope, Faith, Rosjanie Wiera, Nadieżda i Lubow, a u nas tylko Nadzieja...ciekawe, czy to o czymś świadczy? Taka luźna obserwacja ;-)PS3. I oczywiście pozdrowienia dla Sławomira Jarowita (chociaż też jestem zdania, że urzędnicy po prostu robili swoje - chcieli się upewnić, bo przecież chyba są z tego rozliczani?)Pozdrawiam Agnieszka
      • Gość: guest Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie ;-) - w kwestii ogólnej IP: *.* 06.09.02, 07:37
        a swoją drogą tyle słyszę o tolerancji na tym forum.a komuś , kto nadał imię, ktore jemu się podoba (nam nie musi) słyszy porównania do vibovitu czy innych srodków.to już wiem skąd u dzieci taka tendencja do wyzywania rówieśników. same by na to nie wpadły-jeszcze nie ma w nich tyle podłości.dlatego najlepiej być miernym ,przeciętnym i nie wystawać. dziecko nazwac kuba albo zuzia. może go nie zniszczą.
        • Gość: szwedka Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie ;-) - w kwestii ogólnej IP: *.* 06.09.02, 11:59
          Ja mam jak najprzyjemniejsze skojarzenia z Vibovitem.Dla mojego drugiego synka planuję imię Joachim i mój mąż już przewidział z tej okazji wierszyki, jakimi mogą go częstować starszy brat i inne dzieci, np. "Joachim, wyrósł Ci baldachim!". Bez obrażalstwa.
      • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie ;-) - w kwestii ogólnej IP: *.* 06.09.02, 07:41
        Adzia napisała/ł:> PS2. A wiecie co - Anglosasi mogą nazwać dziecko Love, Hope, Faith, Rosjanie Wiera, Nadieżda i Lubow, a u nas tylko Nadzieja...ciekawe, czy to o czymś świadczy? Taka luźna obserwacja ;-)Aga! Ja może nieco obok tematu, ale to niesamowite jak piękne są rosyjskie imiona! My chcieliśmy nazwać Gabę - Lena, ale jakoś do niej nie pasowało. Ale przynajmniej jest motywacja, żeby mieć drugie ;).Magda :hello:
        • Gość: Adzia Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie ;-) - w kwestii ogólnej IP: *.* 06.09.02, 08:14
          Hę, jak drugie to Szymon o ile mi wiadomo? ;-)
          • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie ;-) - w kwestii ogólnej IP: *.* 06.09.02, 08:29
            Aga! Bardzo dobrze Ci wiadomo ;). Ale może będzie dziewucha?
        • Gość: guest Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie ;-) - w kwestii ogólnej IP: *.* 07.09.02, 05:57
          A"propos imion rosyjskich... Moja siostra studiowała w Moskwie i jednego z przedmiotów uczyła pani o wdzięcznym imieniu NINEL ( Siemionowna, zresztą ) - po rosyjsku to brzmi bardziej miękko - Niniel, ale to nieważne. Chodzi o to skąd to imię....Przeczytajcie wspak - to się dowiecie.... Pozdrowionka - Myszka
      • Gość: guest Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie ;-) - w kwestii ogólnej IP: *.* 06.09.02, 10:17
        chociaż też jestem zdania, że urzędnicy po prostu robili swoje - chcieli się upewnić, bo przecież chyba są z tego rozliczani?wszyscy po za kierownikiem ktory nie mial zadnych powodow by nie uznac mi w/w imienia. Dla zainteresowanych zamieszcze pod glownym postem tego watku kilka ciekawych zalacznikow ze stronu glownej WWW USC w W-wie. Warto zapoznac sie przed wizyta w jakimkolwiek USC...PS> Dzieki wszystkim za zyczenia :)
      • Gość: guest Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie ;-) - w kwestii ogólnej IP: *.* 06.09.02, 10:36
        W roczniku mojego męza było prawie 7 Tomków i tyleż samo Agnieszek i nie było w tym nic do pozazdroszczenia. Dobrze więc że teraz są Jasie Zosie a nie tylko AnieWszystkiego najlepszego dla Sławka , Jarowitamama Tymianka, ktorych okazuje się jest coraz więcej i dobrze w końcu nie każdy może wyglądać ja Szymek.Szwedka a ty zdrabniasz imię swojego dziecka do produktów aptekarskich czy tylko innych?
        • Gość: szwedka Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie ;-) - w kwestii ogólnej IP: *.* 06.09.02, 11:54
          Nie rozumiem.
          • Gość: guest Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie ;-) - w kwestii ogólnej IP: *.* 06.09.02, 13:34
            to może ja Ci pomogę zrozumieć. :)Jak ktos przedstawia swoje dziecko, czy siebie, to niegrzecznie jest czynić jakieś porównania, wyśmiewać jego imię czy nazwisko.Nie wszyscy są tacy radośni jak Ty.Szczególnie dzieci.Potrafią dokuczyć i wcale nie obracają tego w żart. Moze nie spotkałaś sie z takim przypadkiem. Ja tak. Ale mnie np. żart z baldachimem nie rozśmieszył w ogóle.:( (Kwestia gustu). więc dlatego ludzie umowili się, że nie będą wyśmiewać drugiego człowieka. Dla innych nie znajdujesz wytłumaczenia na błędy, ale swoje natychmiast tłumaczysz litrówka. Choc akurat twoj bład też wygląda na dyslektyczny (niektorzy mówia zmnienic)Coś to nie wyglada na omskniecie paluszków ;)A co Ci przeszkadzają goście? Skoro mogą pisać, to dlaczego muszą się zaraz logować???Chyba forum służy wymianie myśli wiec co to ma za znaczenie dla Ciebie? Jak ktos chce może mieć kilka loginów. I co z tego?A jeśli ktoś wpadł na chwile, to chyba też nieźle.:)
            • Gość: szwedka Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie ;-) - w kwestii ogólnej IP: *.* 06.09.02, 14:53
              Swoich błędów nie tłumaczę na pewno litrówką - bez przesady, a literówką i tej wersji będę się trzymać do końca, bo nie znam słowa "zmnieni".A teraz zupełnie na poważnie, zwłaszcza, że razi Cię moja "radosność" - moje żarty były tylko żartami, przynajmniej tak niewinnie je traktowałam. Lekkie, błahe skojarzenie i nic ponadto. Daleko mi do WYŚMIEWANIA kogokolwiek z powodu imienia, nazwiska, płci, wieku, religii czy innej kategorii. Celowo wymieniłam płeć, bo nie wiem, jaką masz (po nicku nie widać) i dlatego właśnie nie lubię, kiedy ktoś wypowiada się na forum edziecko kompletnie anonimowo, podczas gdy moje posty można czytać na innych forach, wysłać do mnie e-mail (np. obraźliwy), a nawet dokładnie dowiedzieć się kim jestem, wstępując na forum "Przedstawmy się". Nie są to pretensje do Ciebie, Ty tylko korzystasz z tej możliwości.
            • Gość: MKatarynka Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie ;-) - w kwestii ogólnej IP: *.* 07.09.02, 14:07
              Luuuudzie, ależ wy jesteście drażliwi... :crazy:Szwedka, ja Cię popieram. Pośmiejmy się trochę z siebie samych to może będzie nam troche lepiej na tym STARSZNIE POWAZNYM ŚWIECIEuchachana MKatarynka
              • Gość: guest Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie ;-) - w kwestii ogólnej IP: *.* 07.09.02, 18:50
                a ja sobie mysle, ze wytykanie komus bledow i pouczanie go, ze ortografia jest wazniejsza niz imie jego dziecka nie jest objawem radosnego podejscia do swiata. a moze mam inne poczucie humoru? heheefa
        • Gość: Gabii Re: sprostwanie co do nicka przedmówczyni IP: *.* 06.09.02, 19:15
          Przepraszam, ze nie na temat ale......Wiele osób mnie myli z Gabi, która od niedawna zaczęła pisywać na forum, pyta mnie o przedszkole itp itd... A ja biedna nie wiem o co chodzi???!!! Ta Gabi to nie Gabi -mama Ady i Wiktorka tylko jakaś inna Gabi. Ja jestem na forum jako Gabii (Gabi).Prośba do w/w Gabi:Zmień proszę nick lub zarejestruj sie z wpisem Gabimama.....??? nie wiem . Jestem na tym forum od ponad roku (zarejestrowana trochę mniej) i to tylko taka moja gorąca prośba do Gabi :) ps. ale namotałam :lol:Pozdrawiam cieplutko- Gabi (mama Ady i Wiktorka)
    • Gość: guest Re: Aneks 1 - warto przeczytac przed wizyta w USC IP: *.* 06.09.02, 10:19
      ANEKS 1: NADAWANIE IMION Imię i nazwisko to podstawowe dane, które wpisuje się do aktu urodzenia dziecka w chwili jego sporządzania. O ile nazwisko dziecka wynika z aktu małżeństwa jego rodziców lub jest nazwiskiem matki w chwili urodzenia się dziecka, o tyle nadanie dziecku imienia należy do uprawnień rodziców, wynikających ze sprawowanej przez nich władzy rodzicielskiej. O tak istotnej sprawie jak wybór imienia dla dziecka rodzice winni rozstrzygać wspólnie. W przypadku braku porozumienia w tej sprawie o imieniu dziecka - na wniosek rodziców - może zadecydować sąd opiekuńczy (art.97 § 2 kod.rodz.i op.). Nadanie dziecku imienia jest istotną sprawą dotyczącą jego osoby. Jeżeli przy sporządzeniu aktu urodzenia rodzice nie dokonali wyboru imienia, kierownik urzędu stanu cywilnego wpisuje do aktu urodzenia jedno z imion zwykle w kraju używanych. Prawo o aktach stanu cywilnego w art.51 daje rodzicom dziecka możliwość jednokrotnej zmiany imienia - w terminie 6 miesięcy od daty sporządzenia aktu urodzenia. Zmiana taka następuje poprzez złożenie przez rodziców dziecka pisemnego oświadczenia przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego. Nie ma przy tym znaczenia, czy rodzice złożą to oświadczenie równocześnie czy oddzielnie - ważne jest, aby zostało złożone i przez ojca, i przez matkę. Oświadczenie złożone przez jednego z rodziców, przy braku zgody drugiego, nie może być podstawą zmiany imienia w trybie art.51 prawa o asc., bowiem nie wywołuje skutków prawnych. Przy ponownej zmianie imienia można skorzystać już tylko z przepisów ustawy z dnia 15 listopada 1956r. o zmianie imion i nazwisk. Istnieje w zasadzie pełna dowolność w wyborze imienia dziecka. Artykuł 50 ust.1 Prawa o aktach stanu cywilnego wprowadza jedynie zakaz nadawania więcej niż dwóch imion, imienia ośmieszającego, nieprzyzwoitego, w formie zdrobniałej oraz imienia nie pozwalającego odróżnić płci dziecka. Odmowa nadania dziecku imienia, które zgłosili rodzice, wymaga wydania decyzji administracyjnej. Nie ma zatem nakazu, żeby imiona nadawane dzieciom przez ich rodziców były imionami polskimi. Rodzice jednakże powinni zdawać sobie sprawę, że z tym imieniem dziecko będzie musiało żyć lata, i nie powinno być ono udziwnione czy trudne do wymówienia, a także nie powinno kojarzyć się z nazwami miejscowości czy przedmiotami. Język polski jest językiem żywym - z jednej strony powracamy do imion dawnych, takich jak Bartłomiej, Piast, Cezary, Rzepicha, a z drugiej powstają nowe, np. Jaśmina (dla dziewczynki). W każdym jednak przypadku, czy będzie to imię nowo powstałe czy używane od wielu lat, imię polskie czy obcego pochodzenia, muszą zostać zachowane litery alfabetu łacińskiego. mgr Krystyna Gładych
      • Gość: guest Re: Aneks 2 IP: *.* 06.09.02, 10:20
        PRAWNY ORAZ KULTUROWY ASPEKT NADAWANIA IMION Opracowanie to poświęcone zostało typologii i ogólnemu opisowi procesów powstawania imion i ich semantycznemu oddziaływaniu w odniesieniu do imion, które występują współcześnie w Polsce. Ponieważ trudno jest podać dokładną liczbę imion, które aktualnie są rejestrowane w polskich urzędach stanu cywilnego, należy szacunkowo przyjąć, że w powszechnym użyciu jest ich około 600, zaś odnotowanych przez różne źródła znacznie więcej. ASPEKT PRAWNY NADANIA DZIECKU IMIENIA Pod względem prawnym dziecku nadaje się imię (imiona) w chwili sporządzenia aktu urodzenia w urzędzie stanu cywilnego. Podstawą prawną są przepisy ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego (Dz.U. Nr 36, poz.180 z późn. zm. z 1986 r.). Rodzice w większości przypadków jeszcze przed urodzeniem się dziecka ustalają, jakie będzie ono nosiło imiona. Kierownik urzędu stanu cywilnego, przyjmując oświadczenie rodziców o wyborze imion dla dziecka, kieruje się następującymi przesłankami wynikającymi z treści art.50 ust.1 Prawa o aktach stanu cywilnego: ? imion nie może być więcej niż dwa, ? imiona nie mogą być w formie ośmieszającej lub nieprzyzwoitej, ? imiona nie mogą być w formie zdrobniałej, ? imiona muszą rozróżniać płeć dziecka. Może się zdarzyć, że między rodzicami nie ma porozumienia co do wyboru imienia (imion) dziecka. Wówczas kierownik urzędu stanu cywilnego może skorzystać z uprawnienia wynikającego z ust.2 wskazanego artykułu i wpisać do aktu urodzenia jedno z popularnych imion używanych w kraju (czyli faktycznie nadać dziecku imię). Niezdecydowani mają możliwość w ciągu 6 miesięcy od daty sporządzenia aktu urodzenia złożyć kierownikowi urzędu stanu cywilnego oświadczenie, na podstawie którego można dokonać zmiany imienia (imion) dziecka, które pierwotnie zapisane zostały w akcie. Kierownik zmianę tę odnotowuje w treści aktu w formie wzmianki dodatkowej (art.51 ust.1 i 2 Prawa o aktach stanu cywilnego). Dodać należy, że w przypadku dziecka nieznanych rodziców, o imieniu i nazwisku tego dziecka, które mają być zapisane w treści aktu urodzenia, orzeka sąd opiekuńczy (art.52 ust.2 Prawa o aktach stanu cywilnego). W nieodległej jeszcze przeszłości nadanie dziecku imienia traktowane było przez władze państwowe w sposób bardzo uroczysty, bowiem dbano o krzewienie tzw. świeckiej obrzędowości. Kierownik urzędu stanu cywilnego, jako przedstawiciel administracji państwowej, w reprezentacyjnej sali swojego urzędu, w uroczystej formie dokonywał przyjęcia oświadczeń rodziców o nadaniu dziecku imienia. Podczas ceremonii wręczał rodzicom list gratulacyjny od swojego zwierzchnika (prezydenta miasta lub naczelnika dzielnicy) oraz drobne upominki. W wielu przypadkach zakłady pracy, w których zatrudnieni byli rodzice dzieci, dodatkowo fundowały jeszcze dzieciom praktyczne prezenty (wózki, łóżeczka i wyprawki), będące atrakcyjnym magnesem szczególnie w trudnych latach kryzysu lat 80. Za wyjątkiem Warszawy "świeckie chrzty" cieszyły się znaczną popularnością. Poza Prawem o aktach stanu cywilnego, sprawy związane ze zmianą imion, ustaleniem ich pisowni lub brzmienia, regulują przepisy ustawy z dnia 15 listopada 1956r. o zmianie imion i nazwisk (tekst jednolity: Dz.U. z 1963 r. Nr 59, poz.328 z późn. zm.). Choć treść ustawy generalnie odnosi się i reguluje problematykę zmiany nazwisk, w myśl zasad ogólnych, na podstawie art.7 ustawy, rozpatrywane są także wnioski o dokonanie zmiany imienia (imion). Przede wszystkim, aby dokonać zmiany imienia (imion), muszą występować po temu ważne względy. Są nimi sytuacje, gdy dziecko nosi imię ośmieszające, nie licujące z godnością człowieka lub nosi imię, które nie jest polskie. Ponadto wniosek o zmianę imienia znajdzie uzasadnienie w sytuacji, gdy osoba mimo "oficjalnego\" imienia, zapisanego w dokumentach, używa na co dzień innego imienia, z którym się utożsamia i pod którym jest znana w swoim środowisku (art.2 ust.2 pkt.3 ad fine). Gdy dziecko ukończy 14 lat, w przypadku wniosku rodziców o dokonanie zmiany imienia, organ wydający decyzję (starosta) bierze również pod uwagę jego zdanie w tej sprawie (art.5 ust.2 ad fine). Skrajne przypadki braku porozumienia między rodzicami co do wyboru imienia (imion) noszonych przez dziecko rozpatrują sądy rodzinne i opiekuńcze (art.5 ust.3). Poza tym w razie rozbieżnego sposobu zapisu lub wątpliwości co do brzmienia imienia w aktach stanu cywilnego, sprawę rozstrzyga starosta na wniosek strony (art.10 ust.1). Bardzo często spotyka się powyższe wątpliwości w przypadkach imion żeńskich: Bożena/Bożenna, Marzena/Marzenna, Izabela/Izabella, Tatiana/Tatianna lub męskich: Bogdan/Bohdan. Niektóre przepisy ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. Nr 9, poz.59 z późn.zm.) regulują sytuację prawną dzieci przysposabianych. W przypadku przysposobienia pełnego (tzw. anonimowego - zgodnie z art.124), nowi rodzice mogą żądać zatarcia dotychczasowych więzi rodzinnych wiążących dziecko z biologicznymi rodzicami i innymi członkami dotychczasowej rodziny. Przysposobienie dziecka wiąże się więc z kreacją jego nowej tożsamości. Sporządzany jest nowy akt urodzenia, w którym nazwisko nowych rodziców jest nazwiskiem noszonym przez dziecko. Rodzice wybierają także dziecku nowe imię (imiona). Nowi rodzice w taki sposób mogą pomóc zerwać z przeszłością ciążącą nieraz bardzo dotkliwie nad dzieckiem. Najczęściej sytuacje takie wiążą się z urodzeniem się dziecka w środowiskach, w których nie ma poszanowania dla godności ludzkiej, gdzie trudno mówić o miłości rodzicielskiej i ciepłym, przyjaznym domu. ASPEKT KULTUROWY I FUNKCJE IMION Posiadanie imienia jest wyróżnikiem człowieka, który wywołuje u niego poczucie niepowtarzalności, odrębności i często bywa powodem dumy. Podstawową funkcją imienia jest "szybka identyfikacja" środowiskowa człowieka. Zauważmy, że dopiero po wojnie dzieciom zaczęto nadawać imiona, które przedtem pełniły również funkcję pomagającą określić krąg kulturowy, z którego dana osoba się wywodziła. W dawnej Polsce swoje charakterystyczne imiona nosili katolicy obrządków: łacińskiego, bizantyjskiego (unici) i ormiańskiego, także prawosławni, protestanci różnych rytów i niechrześcijanie (Żydzi, Karaimi czy Tatarzy). Zjawisko to było związane z wielowiekową tradycją poszanowania i tolerancji dla odrębności kulturowej ludów zamieszkałych na terenach Rzeczypospolitej. Kres tej tradycji w zasadzie położyła tragedia rozbiorów. Po 1945 roku, szczególnie w latach wielkich migracji w trakcie odbudowy i rozwoju przemysłu, kultury się przemieszały, nawarstwiły, niektóre przy tym prawie zanikły. W nowej politycznej rzeczywistości władzy nie zależało na eksponowaniu charakterystycznych odrębności, ponieważ dążono do wytworzenia jednolitego narodowościowo społeczeństwa, budując - na modłę radziecką - społeczeństwo bezklasowe. Raczej dobrze się stało, że ten eksperyment ostatecznie nie powiódł się... Zauważmy, że kontakt werbalny powoduje zawiązanie pewnego rodzaju węzła, interpersonalnej więzi. Kiedy kontakt ten znajduje odniesienie także do funkcji czasu, może się okazać, że przechodzi z fazy powierzchownej do trwałości, a przez to do pogłębienia wymienianych myśli i uczuć, dopuszczenia drugiego człowieka do własnej sfery prywatności. Rodzi się wówczas stosunek zażyłości w związku z odczuwaniem istnienia takiej osoby blisko, niemal "w zasięgu ręki". Kiedy człowiek staje się bliski, mówi się wtedy o nim "swój", "swojak". Osoby, wobec których zależy nam na podtrzymaniu wyższego stadium kontaktów (znajomości), niejako powodują
        • Gość: guest Re: Aneks 3 IP: *.* 06.09.02, 10:21
          JAKIE IMIĘ NADAĆ DZIECKU ? W trakcie licznych kontaktów z urzędami stanu cywilnego niezmiennie przewija się problem nadawania imion. Panujące w tym zakresie różnorodne poglądy zmobilizowały mnie do zasięgnięcia opinii Pana prof. dr hab. Walerego Pisarka - Przewodniczącego Rady Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk. Rada ta powołana uchwałą Prezydium Polskiej Akademii Nauk nr 17/96 z dnia 9 września 1996 r. zastąpiła dotychczasową Komisję Kultury Języka Komitetu Językoznawstwa PAN. Do zadań Rady należy w szczególności: - upowszechnianie wiedzy o języku polskim, jego odmianach, normach i kryteriach jego użycia oraz proponowanie form językowych odpowiednich w różnych sytuacjach; - rozstrzyganie wątpliwości językowych co do słownictwa, gramatyki, wymowy, ortografii i interpunkcji, a także co do stosowania stylistycznego kształtu wypowiedzi; - poszukiwanie rozwiązań w zakresie używania języka polskiego w różnych dziedzinach nauki i techniki, zwłaszcza w dyscyplinach nowych (np. w informatyce); - wyrażanie opinii o formie językowej tekstów przeznaczonych do komunikacji publicznej, a zwłaszcza w prasie, radiu i telewizji oraz w administracji; - wypowiadanie się w sprawie przepisów ortograficznych i interpunkcyjnych; - opiniowanie nazw (i ich form gramatycznych i ortograficznych) proponowanych dla nowych towarów lub usług; - otaczanie szczególną opieką kultury języka polskiego w nauczaniu szkolnym. Na pierwszym posiedzeniu Rada przyjęła następującą Deklarację wstępną: Rada Języka Polskiego, która dziś rozpoczyna swoją działalność, zwraca się do społeczeństwa polskiego w kraju i za granicą z prośbą o współpracę w istotnych dla całego narodu staraniach o właściwy kształt i rozwój języka polskiego we wszystkich jego społecznych zastosowaniach. Obca jest nam postawa puryzmu, natomiast zdajemy sobie sprawę z potrzeby kodyfikacji norm językowych tam, gdzie są one zachwiane, wymagają uwspółcześnienia lub dopiero się tworzą, a także potrzeby upowszechniania i publicznego dyskutowania podstawowych założeń słowa, w tym założeń działalności normatywnej. Toteż w rozumnej kodyfikacji i w patronowaniu zbiorowym lub indywidualnym wypowiedziom dotyczącym kultury słowa i polityki językowej naszego Państwa widzimy jako Rada Języka Polskiego podstawowe cele swej działalności. Chcemy również brać udział w przygotowywaniu ustawy o języku polskim. Zwracamy się do towarzystw społecznych i naukowych zajmujących się problematyką języka w różnych jego aspektach, do urzędów państwowych i samorządowych, z Ministerstwem Edukacji Narodowej i Ministerstwem Kultury i Sztuki na czele, do szkół wszystkich stopni, wydawnictw i mediów z prośbą o współpracę merytoryczną i pomoc w realizacji naszych zamierzeń. Wszystkich członków społeczeństwa polskiego, ceniących sobie zrozumiały, jasny, a zarazem bogaty i twórczy język, który w każdym ze swych zastosowań stanowi właściwy wyraz kultury narodu, prosimy o udział w dyskusji i o życzliwy - co nie znaczy, że bezkrytyczny - stosunek do przyszłych działań naszej Rady. Praca nad kulturą języka jest jednym z istotnych przejawów dbałości o całą duchową kulturę narodu, rozwój jego nauki i sztuki, o kształt życia politycznego, o normy współżycia i poziom intelektualny i moralny całego społeczeństwa. Dlatego też powołanie naszej Rady, które powinno sprzyjać ogólnonarodowej debacie nad stanem i kierunkami rozwoju języka, uważamy za społecznie ważne a dla członków Rady wysoce zobowiązujące. Dzięki uprzejmości Pana prof. Pisarka mogę dzisiaj przedstawić wszystkie datujące się od 1995 roku "Zalecenia dla urzędów stanu cywilnego dotyczące nadawania imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej" i opinie Przewodniczącego Rady Języka Polskiego. Komunikat Komisji Kultury Języka Nr 1 (3) z 1995 r. Jaśmina jako imię żeńskie Odpowiadając na pytanie Urzędu Stanu Cywilnego Dzielnicy Warszawa-Wola, Komisja Kultury Języka na posiedzeniu w dniu 24 stycznia 1994 r. po dyskusji wyraziła - bez głosów przeciwnych - następującą opinię: Choć imię Jaśmina nie figuruje w większości polskich słowników i wykazów imion, jego zalety (m.in. wyrazista żeńskość, miłe brzmienie i skojarzenia, niesprzeczność z wymaganiami polskiej fleksji oraz polskimi normami fonetycznymi i ortograficznymi) górują nad jego wadami (m.in. nieprzejrzystość etymologiczna, a przede wszystkim obcość polskiej tradycji). Wobec tego Komisja nie zgłasza sprzeciwu wobec planów nadawania dziewczynkom imienia Jaśmina. Komunikat Komisji Kultury Języka Nr 1 (4) z 1996 r. Zalecenia dla urzędów stanu cywilnego dotyczące nadawania imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej Obowiązujące przepisy dają kierownikom urzędów stanu cywilnego prawo, a w niektórych wypadkach nakładają na nich obowiązek, oceny nadawanych dzieciom imion. Zgodnie bowiem z art. 50 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego (Dz.U. 1986 nr 36 poz. 180): Kierownik urzędu stanu cywilnego odmawia przyjęcia oświadczenia o wyborze dla dziecka więcej niż dwóch imion, imienia ośmieszającego, nieprzyzwoitego, w formie zdrobniałej oraz imienia nie pozwalającego odróżnić płci dziecka. Tymczasem urzędnicy stanu cywilnego, jak świadczą ich dość liczne pytania kierowane do Komitetu Językoznawstwa, Instytutu Języka Polskiego PAN i polonistycznych instytutów uniwersyteckich, napotykają niekiedy poważne problemy wynikające z chęci rodziców nadania dziecku imienia niezwykłego, bądź to pochodnego od wyrazu pospolitego, bądź też w postaci obcej, nie przyswojonego. Z myślą o tych problemach przedstawiamy poniższe wyjaśnienia i zalecenia. I. Imiona należą do kultury narodowej, choć pochodzą z różnych stron świata. Znaczna ich część została przyswojona przez język polski w wiekach średnich i późniejszych, co spowodowało, że stały się wyznacznikiem narodowości ich nosicieli. Przez związek podstawowego zasobu imion używanych w Polsce z tradycją chrześcijańską należą one do zbioru imion używanych w wielu krajach Europy i świata. Szukając imienia dla dziecka, należy się starać o pogodzenie wolnego wyboru z tradycją i tendencjami uniwersalnymi. Temu celowi służą opublikowane (por. załączony spis godnych polecenia książek z tej dziedziny) zbiory imion obecnych w języku polskim, związanych z szeroko rozumianą kulturą europejską, a także następujące zalecenia: 1.Zaleca się nadawanie imion w postaci przyswojonej przez język polski, a więc np.: Jan, nie John lub Johann; Katarzyna nie Catherine; Klara, nie łacińskie Clara ani włoskie Chiara; Małgorzata, nie Margareta; Marcin, nie Martin; Piotr, nie Peter itp. 2.Nie powinno się nadawać imion: a. pochodzących od wyrazów pospolitych, takich jak antena, bławatek, goździk, kąkol, sonata, sonatina, itp. b. pochodzących od nazw geograficznych, np. Dakota, Eurazja, Korea, Malta. II. Imiona nadawane w Polsce jako należące do języka polskiego powinny pozostawać w zgodzie z jego regułami gramatycznymi i ortograficznymi. 1.Imię powinno odróżniać płeć dziecka ze względów językowych (język polski wymaga odmiany imienia przez przypadki) i praktycznych. Wobec współczesnego zaniku dodawania do nazwisk kobiet tradycyjnych przyrostków -owa, -ina, -ówna, poza nazwiskami na -ski i -cka często tylko imiona wskazują płeć swych nosicielek, np. Zuzanna Nowak, Karolina Sobczyk; mylące by były np. zestawienia mecenas Susan Nowak, doktor Carol Sobczyk. Nie znając zaś płci nosiciela lub nosicielki imienia, nie można zbudować poprawnego zdania po polsku. a. Wskazane jest nadawanie dziewczynkom imion kończącyc
        • Gość: guest Re: Aneks 3 IP: *.* 06.09.02, 10:21
          h się na -a (np. Barbara, Ewa, Maria), chłopcom zaś imion kończących się na spółgłoskę (np. Andrzej, Marcin, Tomasz) oraz na -i -y (np. Antoni, Konstanty, Walery), rzadko na -o (np. Mieszko). Niektóre imiona męskie na -o, np. Apollo, mogą stwarzać trudności w odmianie, w dopełniaczu i dalszych przypadkach, np. Apolla, Apollona czy Apollina? b. Są jednak utrwalone w tradycji kulturalnej lub literackiej imiona kobiece zakończone na spółgłoskę inną niż -a, które - wbrew zasadzie - można nadawać dziewczynkom, np. Beatrycze, Noemi, Karmen, Rut (natomiast nie można ich nadawać chłopcom). 2.Nie powinno się stosować pisowni archaicznej (wyjątkowo można taką pisownię zachować dla utrzymania istniejącej już tradycji rodzinnej), a także niezgodnej ze współczesną ortografią polską. a. piszemy ks, nie x (nie ma litery x we współczesnym alfabecie polskim), np. Aleksandra, Ksenia, Ksymena, także na końcu wyrazu, np. Aleks, Aleksa, Aleksowi ... nie: Alexandra, Xsenia, Xymena, Alex. b. Piszemy w, nie v, a więc np. Wirginia, Wioleta; pisownia przez v może powodować niejednoznaczność wymowy: w czy f (tzn. np. "Fioleta" ). Także -w-, nie -f- piszemy w imieniu Kwiryna, nie Kfiryna. c. Piszemy -ia, -ie, jak nakazują przepisy ortograficzne, a nie -yja, -yje, np. Maria, Zofia, Gabriel, nie Gabryjel, itd. d. Piszemy -j- , nie -i-, w połączeniach: samogłoska + -j-, np. Rajmund, nie Raimund. Wyjątek stanowi imię Aida ( wymawiane też A-i-da). e. Piszemy k, nie c, w imionach pochodzenia łacińskiego, a więc Benedykt, nie Benedyct; Klaudia, nie Claudia, Klemens, nie Clemens. 3.Ze względu na tradycję rodzinną, a także tradycję literacką dopuszcza się: a. formy oboczne imion z pojedynczymi albo podwójnymi spółgłoskami, np. Bernadeta obok Bernadetta, Izabela obok Izabella, Wioleta obok Wioletta (ale tylko Baladyna) oraz b. oboczne formy słowotwórcze takich imion, jak Apolinary obok Apolinariusz, Bazyl obok Bazyli, Konstanty obok Konstantyn, Wasyl obok Wasyli. 4.Nie powinno się nadawać imion zdrobniałych, powszechnie używanych nieoficjalnie, jak np. Jaś, Kasia, Lonia, Wiesiek. Natomiast można nadać dziecku imię z pochodzenia zdrobniałe, skrócone, ale współcześnie odczuwane jako imię samodzielne, np. Betina, Lena, Nina, Rita. 5.W nowszych zapożyczeniach imion dopuszcza się grupy: di-, ri-, si- , ti-, np. Dina, Rita, Simona, Tina. 6.Przy nadawaniu nowych imion, na które moda szybko przemija i które mogą nie wejść do zbioru polskich imion, zaleca się stosowanie obcej oryginalnej pisowni, np. Dustin, Jessica, a nie Dastin, Dżesika. Urzędnik powinien zwracać rodzicom uwagę na to, że dziecko będzie ponosić konsekwencje ich decyzji. Obce, nie przyswojone imię będzie w różny sposób wymawiane i zapisywane. Rodzice muszą pamiętać, że forma oficjalna imienia jest używana nie tylko przez nich, ale też w różnych środowiskach przez ludzi o różnym wykształceniu. Nie ma żadnych ograniczeń w nazywaniu dziecka w rodzinie czy wśród przyjaciół dowolnym zdrobnieniem. Forma oficjalna (urzędowa) imienia jest używana w sytuacjach i dokumentach oficjalnych (dowodzie osobistym, dzienniku szkolnym, na świadectwach itp.) i powinna być jednoznaczna. III.Podtrzymuje się zakaz nadawania więcej niż dwóch imion, pisanych osobno, bez łącznika, żeńskich dla dziewczynek, męskich dla chłopców. Wyjątkowo imię żeńskie Maria można - zgodnie z tradycją - nadać jako drugie imię chłopcu, np. Artur Maria, Tadeusz Maria. IV.Należy bezwzględnie unikać nadawania imion budzących ujemne skojarzenia (mówi o tym ustawa), np. Belzebub, Kurtyzana, Lucyfer. Takie imiona krzywdzą dziecko. Polecana literatura - Bubak: Księga naszych imion, Wrocław 1993 - Fross, F. Sowa: Twoje imię, przewodnik onomastyczno-hagiograficzny, wyd. IV, Kraków 1995 - Janowowa, A. Skarbek, B. Zbiniowska: Słownik imion, wyd. 2 poprawione i rozszerzone, Wrocław 1991 - Kupis: Nasze imiona, Warszawa 1991 - Kupiszewski: Dlaczego Agnieszka a nie Ines? Wybierz imię dla swego dziecka, Warszawa 1991 Komunikat Rady Języka Polskiego Nr 1 z 1997 r. (z korespondencji Przewodniczącego RJP) Krytycznie o Poziomce Odpowiadając na pismo Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie z 15 lipca br. w sprawie nadania dziecku płci żeńskiej imienia Poziomka, wyrażam opinię, że zgodnie z art.50 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego kierownik urzędu stanu cywilnego powinien odmówić przyjęcia oświadczenia o wyborze tego imienia, ponieważ grozi ono ośmieszeniem nosicielki. Rodzice myślą o swojej córeczce jako o małej dziewczynce, miłej i słodkiej jak poziomeczka. Ale z dziewczynki wyrośnie kobieta, której to imię w życiu publicznym (np. w pracy dydaktycznej czy karierze naukowej albo politycznej) może przeszkadzać. Wypowiadając się krytycznie o imieniu "Poziomka" opieram się na "Zaleceniach dla urzędów stanu cywilnego dotyczących nadawania imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej" Komisji Kultury Języka KJ PAN z roku 1996, które w p.I.2 radzą: "Nie powinno się nadawać imion (...) pochodzących od wyrazów pospolitych, takich jak (...) bławatek, goździk, kąkol(...)". Krytycznie o Tupaku Odpowiadając na pismo Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie z 15 lipca br. w sprawie nadania dziecku płci męskiej imienia Tupak, wyrażam opinię, że zgodnie z art.50 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego kierownik urzędu stanu cywilnego może odmówić przyjęcia oświadczenia o wyborze tego imienia, ponieważ grozi ono w Polsce ośmieszeniem nosiciela. Napisałbym jednoznacznie, że kierownik urzędu stanu cywilnego powinien odmówić przyjęcia takiego oświadczenia, gdybym był pewien, że rodzice chłopca chcą go tak nazwać, bo tak rozkosznie tupie; byłoby to bowiem imię ośmieszające. Przypuszczam jednak, że rodzice, wybierając imię swego syna, myśleli o ostatnim nieszczęśliwym szesnastowiecznym królu Inków Tupaku Amaru i jego osiemnastowiecznym potomku (przywódcy antyhiszpańskiego powstania Indian), którzy współcześnie patronują radykalnie lewicowym, niekiedy terrorystycznym ruchom społecznym w Ameryce Południowej (np. Tupamaros w Urugwaju, Ruch im. Tupaca Amaru w Peru, który niedawno przez kilka miesięcy okupował ambasadę japońską w Limie). Ale i w tym przypadku są podstawy, by uznać imię Tupak za niestosowne, skoro "Zalecenia dla urzędów stanu cywilnego dotyczące nadawania imion dzieciom osób obywatelstwa polskiego i narodowości polskiej" Komisji Kultury Języka KJ PAN z roku 1996 w p. IV. radzą: "Należy bezwzględnie unikać nadawania imion budzących ujemne skojarzenia". Imię Tupak może się Polakom kojarzyć bądź z tupaniem, bądź z krwawym terrorem Tupamaros. W obu wypadkach są to - moim zdaniem - "skojarzenia ujemne". Bez protestów o Andrei Odpowiadając na prośbę rodziców o życzliwą opinię o imieniu Andrea, które chcą nadać swojej córce dla uhonorowania jej ojca Andrzeja, informuję uprzejmie, że starym polskim odpowiednikiem żeńskim imienia Andrzej jest imię Andrzeja. Wprawdzie nie ma go w "Wykazie imion używanych w Rzeczypospolitej Polskiej" ani też w opartej na tym wykazie książce Władysława Kupiszewskiego "Dlaczego Agnieszka a nie Ines? Wybierz imię dla swego dziecka" (Warszawa 1991), ale ujmuje je Józef Bubak w swojej "Księdze naszych imion" (Wrocław 1993) z komentarzem: dziś w Polsce nie używane. Podobną opinię wyrażają o tym imieniu H. Fros i F. Sowa w swoim dziele "Twoje imię - przewodnik onomastyczno-hagiograficzny" (Kraków 1975): Obok imienia męskiego Andrzej w średniowieczu trafiało się w Polsce imię żeńskie Andrzeja, Ondrzeja (np. z 1297 r.) dzisiaj nie spotykane.
        • Gość: guest Re: Aneks 3 IP: *.* 06.09.02, 10:21
          Nie są to opinie ścisłe. Jak bowiem wynika z materiałów Instytutu Języka Polskiego PAN, dziś nosi imię Andrzeja 78 mieszkanek Polski. Imię Andrea jest łacińskim żeńskim odpowiednikiem imienia męskiego Andreas (z greckiego Andreas, męski; taki jak mężczyzna), które w języku polskim rozwinęło się w imię Andrzej. Według "Słownika imion" Janowowej i in. (wyd. 2 Wrocław 1991) jako imię żeńskie Andrea (o etymologicznym znaczeniu "taka jak mężczyzna") występuje w różnych językach: m.in. w angielskim, czeskim, hiszpańskim, niemieckim, szwedzkim i włoskim. Choć nie wymienione (jako imię używane w Polsce) w żadnym z wymienionych wyżej słowników, nie daje podstaw, by odmówić przyjęcia oświadczenia o jego wyborze dla dziewczynki. Nie jest bowiem imieniem ośmieszającym ani nieprzyzwoitym, nie jest formą zdrobniałą i jednoznacznie wskazuje płeć dziecka, wiąże się z tradycją chrześcijańską i nie kłóci z polskimi regułami gramatycznymi i ortograficznymi (zakończenie -ea występuje w wielu zapożyczonych wyrazach pospolitych, jak idea, kamea, orchidea, i w imionach własnych jak Salomea). Według danych Instytutu Języka Polskiego PAN imię Andrea noszą obecnie 294 Polki. Tolerancyjnie o Joshui Odpowiadając na prośbę rodziców o mieszanym - polsko-amerykańsko-żydowskim - pochodzeniu o pozytywną opinię w sprawie nadania ich synowi imienia Joshua (ew. Josua), wyjaśniam, że Joshua to angielska wersja imienia następcy Mojżesza. Bywa ono różnie zapisywane i różnie wymawiane w różnych językach, a więc np.: - po francusku - Josue - po hiszpańsku - Josue - po niemiecku - Josue lub Josua - po włosku - Giosue - po polsku zaś - Jozue. To Jozue wprowadził Żydów do Ziemi Obiecanej. Jego imieniem nazwana jest jedna z ksiąg Biblii (księga Jozuego), zaczynająca się od słów: I stało się po śmierci Mojżesza, sługi Pańskiego, że mówił Pan do Jozuego, syna Nunowego (...) Nie widzę żadnych przeszkód w nadawaniu dzieciom w Polsce jakiegokolwiek imienia biblijnego, jeżeli tylko rodzice sobie tego życzą. Jednakże Rada Języka Polskiego a ja w jej imieniu z natury rzeczy możemy wyrażać opinię tylko o polskich formach tych imion i o ich funkcjonowaniu w Polsce. Tak więc jako przewodniczący Rady Języka Polskiego poczuwam się do obowiązku wskazywania, że po polsku mówimy i piszemy: - nie Eva, ale Ewa - nie Moses, ale Mojżesz - nie Joshua, ale Jozue. Nie do nas należy opiniowanie, jak te imiona należy wymawiać i pisać w innych językach i w innych krajach. W przypadku dziecka urodzonego w polsko-amerykańsko-żydowskiej rodzinie decyzja o wyborze imienia dla niego powinna należeć do jego rodziców. Na urzędzie stanu cywilnego spoczywa jedynie obowiązek uświadomienia ich co do ewentualnych komplikacji związanych z używaniem w Polsce wybranego imienia. Komunikat Rady Języka Polskiego Nr 1(2) z 1998 r. Z korespondencji Przewodniczącego RJP Dionizy, nie: Dennis Odpowiadając na list pani K.J. z Lęborka, uprzejmie wyjaśniam, że Radzie Języka Polskiego, której mam zaszczyt przewodniczyć, nie przysługuje prawo pozwalania lub niepozwalania nadawania dzieciom imion. Rada tylko opiniuje - w razie wątpliwości - wnioski o nadanie dziecku imienia niezwykłego na tle tradycji narodowej i współczesnej praktyki. Imię Dennis jest angielską formą imienia, które w Polsce przyjęło się w dwóch formach: Dionizy i Dionizjusz. Pochodzi ono od imienia jednego z greckich bogów - Dionizosa, znanego też pod imieniem Bachus. We Francji imię to o formie Denis (wymawiane jako Deni ) było dawniej bardzo popularne, bo nosił je pierwszy biskup i obecny patron Paryża. W Niemczech nie jest to imię często używane. Występuje zaś - jak świadczą niemieckie źródła - w trzech różnych postaciach: Dionysius, Dionys i - regionalnie Denis (nie: Dennis, to anglicyzm). Nie przyłożę ręki do tego, by syn pani Katarzyny J(...)ewskiej miał nosić imię Dennis. Jak kiedyś będzie chciał, niech sam sobie tę formę wybierze. Czyż Dionizy J(...)ewski nie brzmi dumnie? Można pozazdrościć. Raczej Aleksander lub Aleksy niż Aleks Odpowiadając na list pani M.W. z Puszczykowa, informuję uprzejmie, że według wydanego w roku 1991 przez wydawnictwo Ossolineum "Słownika imion", uwzględniającego imiona w 27 językach europejskich, forma imienia Aleks (lub Alex - w językach, których alfabet w przeciwieństwie do polskiego ma literę x) może być skróconą bądź od imienia Aleksander (w innych językach częściej Alexander), bądź od imienia Aleksy (w innych językach Alexis lub Alexius). Po polsku piszemy formę imienia Aleks przez ks bez względu na to, czy się wywodzi od imienia Aleksander, czy też od imienia Aleksy. Nie dotyczy to oczywiście imion cudzoziemców. Skoro zaś w Polsce Aleks jest tylko skróconą, swego rodzaju zdrobniałą, poufałą formą imienia Aleksander lub Aleksy, nie ma w polskim kalendarzu ani swego osobnego patrona, ani związanego z nim dnia imienin. Było wielu świętych o imieniu Aleksander, a więc i możliwości wyboru imienia są duże; wybieram 4 najpopularniejsze: 26 lutego, 28 sierpnia, 11 października, 12 grudnia. Spośród świętych o imieniu Aleksy jeden jest w Polsce dobrze znany z wierszowanej średniowiecznej legendy, będącej cennym zabytkiem staropolszczyzny. Jego dzień przypada na 17 lipca. Innemu świętemu Aleksemu poświęcony jest dzień 17 lutego. Nie Karen, Karin ale Karyna, ewentualnie Karina Odpowiadając na pismo USC, Oddział Wola w Warszawie w sprawie nadania dziecku płci żeńskiej imienia Karen lub Karin, wyjaśniam uprzejmie, że imię to używane jest w Polsce w formie Karyna lub Karina. W postaci Karen, Karin, a także Karina występuje w Niemczech, w Danii i w krajach skandynawskich, gdzie czasem uważane bywa za jedną z form imienia Katarzyna. Opowiadając się za nie budzącą wątpliwości co do płci dziecka formą Karyna lub Karina, sądzę jednak, że formę Karin można już zaliczyć do tych imion kobiecych zakończonych na spółgłoskę, których kobiecość utrwalona jest w tradycji kulturalnej, jak Karmen czy Rut. Z tego względu można za dopuszczalne uznać nadanie imienia Karin dziecku płci żeńskiej, zwłaszcza jeśliby ta forma imienia Karina miała oparcie w tradycji rodzinnej lub środowiskowej, a do tego towarzyszyła nazwisku na -ska lub -cka. Warto tu jednak dodać, że jak wynika z materiałów Instytutu Języka Polskiego PAN, żyje dziś w Polsce blisko 20 tysięcy kobiet i dziewczynek o imieniu Karina oraz około 500 o imieniu Karin. Tak dla Martyna. Dopuszczalne warunkowo Sonia, wyjątkowo Adrianna, Izabella, Wioletta. Nie dla Nicoliny, Olivii, Violetty Odpowiadając na pismo USC w Piszu z 30 stycznia 1998 r. w sprawie dopuszczalności nadawania dzieciom imion Adrianna, Wioletta, Violetta, Olivia, Izabella, Nicolina, Sonia, Martyn, Martin, wyjaśniam, co następuje: Z wymienionych dziewięciu imion tylko imię Martyn może nie budzić zastrzeżeń polonisty. Wprawdzie i ono nie figuruje ani w Wykazie imion opracowanym przez Komisję Kultury Języka PAN jeszcze w latach osiemdziesiątych, ani dzieł-ku Władysława Kupiszewskiego Dlaczego Agnieszka a nie Ines? Wybierz imię dla swego dziecka z roku 1991, ale uwzględnione zostało w Księdze imion Józefa Bubaka z 1993 r. Tam też można znaleźć informację, że tak samo jak imię Marcin pochodzi od łacińskiego Martinus; zostało tylko inaczej spolszczone. Imienia Martyn używano w Polsce już w XIV wieku; dawniej występowała też inna forma imienia, a mianowicie Martynian (tę formę uwzględnia wspomniany Wykaz imion). Z tych trzech form Marcin, Martyn i Martynian najbliższe sercu polonisty jest oczywiście imię Marcin, ale pozostałe dwa również mo
        • Gość: guest Re: Aneks 3 IP: *.* 06.09.02, 10:21
          gą być współcześnie w Polsce nadawane dzieciom płci męskiej. Natomiast trudno uzasadnić nadawanie imienia Martin. Występuje ono jako przykład negatywny w Zaleceniach dla urzędów stanu cywilnego (...), opracowanych i ogłoszonych przez Komisję Kultury Języka KJ PAN w r. 1996. Czytamy tam: Zaleca się nadawanie imion w postaci przyswojonej przez język polski, a więc np. (...) Marcin, nie Martin (...). Zgodnie z polską ortografią piszemy w zasadzie Adriana, Wioleta, Izabela, ale wyżej przywołane Zalecenia dla urzędów stanu cywilnego (...) zawierają zastrzeżenie, że ze względu na tradycję rodzinną, a także tradycję literacką dopuszcza się (...) formy oboczne imion z pojedynczymi albo podwojonymi spółgłoskami, np. Bernadeta obok Bernadetta, Izabela obok Izabella, Wioleta obok Wioletta (...). Można dopisać do tych przykładów również: Adriana obok Adrianna. Należy to rozumieć w ten sposób, że w wyjątkowych wypadkach, tzn. jeśli rodzice chcą nadać córce imię w formie z podwojonymi literami dla spółgłosek t lub n, bo tak nazywała się jej matka czy babka albo ulubiona bohaterka literacka (np. Wioletta z Kordiana Juliusza Słowackiego), życzenie ich można spełnić. Kierownik urzędu stanu cywilnego powinien jednak rodziców dziecka uświadomić, że nadanie mu imienia w postaci nieortograficznej (tzn. Adrianna, Izabella, Wioletta) naraża je na konflikty w szkole i w życiu publicznym w ogóle; w każdym bowiem słowniku ortograficznym imiona te występują w formie Adriana, Izabela, Wioleta. Sonia jest jedną ze wschodniosłowiańskich form imienia Zofia. Sońką nazywana była ostatnia żona Władysława Jagiełły, Zofia, córka kniazia Andrzeja Holszańskiego. Przeciw nadawaniu tego imienia przemawia to, że się je odczuwa jako zdrobnienie, a jak wiadomo kierownik urzędu stanu cywilnego odmawia przyjęcia oświadczenia o wyborze dla dziecka (...) imienia (...) w formie zdrobniałej. Nadając dziecku imię Zofia, nadajemy mu faktycznie możliwość używania w życiu prywatnym nieograniczonej liczby różnych zdrobnień tego imienia, a więc np. Zocha, Zochna, Zosia, Zosieńka, Zośka, Zofka, a także Zonia, pisana po niemiecku (gdzie literę s czyta się jako "z") Sonia. Można jednak przyjąć, że faktycznie na gruncie polskim Sonia nie jest zdrobnieniem, ale zapożyczoną (rosyjską, czeską lub słowacką), oboczną formą imienia Zofia. Jeśli się ponadto weźmie pod uwagę fakt, że żyje w Polsce kilka tysięcy kobiet, które noszą imię Sonia, można mimo oporów wpisać je do Wykazu imion używanych w Polsce. Odrębny problem wiąże się z formami Nicolina, Olivia, Violetta. W formie pierwszej występuje litera c, która wbrew zasadom polskiej ortografii oznacza głoskę "k"; dwie pozostałe zawierają literę "v", która w różnych językach oznacza głoskę " w " lub " f ", a której nie ma w polskim alfabecie. Imiona te - według przywoływanych wyżej Zaleceń (...) Komisji Kultury Języka PAN, od dawna już przyswojone w Polsce, powinny być pisane jako Wioleta (lub w uzasadnionych wyjątkowych wypadkach - Wioletta), Oliwia i Nikolina. W takiej postaci wszystkie trzy występują we wspomnianym wyżej Wykazie imion. Jak z powyższych uwag wynika, w świetle Prawa o aktach stanu cywilnego oraz Zaleceń dla urzędów stanu cywilnego Komisji Kultury Języka KJ PAN należy - moim zdaniem - uznać: - za dopuszczalne bezwarunkowo imię Martyn, - za dopuszczalne warunkowo imię Sonia, - za dopuszczalne w wyjątkowych wypadkach formy Adrianna, Izabella, Wioletta, - za niewłaściwe bezwzględnie formy Nicolina, Olivia, Violetta. Nie dla Nicolaya Odpowiadając na pismo USC w Piszu z 17 listopada br. w sprawie nadania dziecku płci męskiej imienia Nicolay, informuję uprzejmie, że jako członek Rady Języka Polskiego nie znajduję żadnych argumentów przemawiających za nadaniem dziecku imienia Mikołaj w takiej postaci. Być może zmieniłbym zdanie, gdybym wiedział, z jakiego kraju ów obcokrajowiec (ojciec dziecka) pochodzi. Nie znam języka, w którym by taka właśnie forma odpowiadała naszemu imieniu Mikołaj. Jeśliby bowiem pominąć ewentualne stare zapisy, współcześnie nie jest to forma ani angielska, ani czeska, ani duńska, ani fińska, ani francuska, ani hiszpańska, ani litewska, ani niemiecka, ani portugalska, ani szwedzka, ani węgierska, ani włoska. Języki korzystające z alfabetów innych niż łaciński pomijam, bo tu wchodziłyby w grę znormalizowane w skali światowej zasady transliteracji. Jeżeli jedynym argumentem formy Nicolay byłaby jej udziwniona obcość, skłonny jestem uznać ją za formę ośmieszającą nosiciela. -------------------
      • Gość: guest Re: Aneks 2 IP: *.* 06.09.02, 10:20
        nami, że proponujemy odejście od oficjalnej, grzecznej, ale powierzchownej formy oficjalnej i przejście do formy bezpośredniej, pozbawionej sztywnej poprawności (przejście per ty). Wymaga to oczywiście akceptacji drugiej strony. Obecnie młodzież we wzajemnych kontaktach jest bardzo bezpośrednia. Dziś - odwrotnie niż dawniej - dorośli na ogół naśladują zachowania młodych. Ale jest to o tyle niebezpieczne, że czasami można "podpaść" pod zarzut braku dobrego wychowania. Zauważmy, że w czasach młodości naszych rodziców, młodzież uczona była dystansu wobec obcych i nieznajomych. Dystans taki obowiązywał nawet wobec nieznajomych osób, które były w tym samym wieku. Do osób bardzo bliskich zwracamy się na ogół stosując formę zdrobniałą ich imion. Wyraża się przez to istnienie i odczuwanie wspomnianej silnej więzi, naszego przywiązania i wspólnoty uczuciowej (communio). Ze stopniem pośrednim stosunków interpersonalnych spotykamy się w sytuacjach, gdy znamy drugiego człowieka z widzenia; znajomość ta jest jednak na tyle powierzchowna, że użycie tylko samego imienia w czasie powitania lub rozmowy mogłoby spowodować jego reakcję negatywną (uraza!). Raczej sami wyczuwamy istnienie bariery, która nie pozwala na bezpośredniość (czujemy po prostu, że inna forma nawiązania kontaktu nie wypada). Imię takiej osoby zostaje wówczas poprzedzone zwrotem grzecznościowym. Dzieje się tak np. w przypadku przełożonych w miejscu pracy, sąsiadów lub ludzi starszych od nas wiekiem. Podłożem tego typu zachowań jest wola okazania szacunku drugiej osobie. Obecnie - niestety - wyszedł już z użycia zwrot, doskonale pasujący do przedstawionej sytuacji. Gdy np. urzędnik chciał odnotować podstawowe dane osobowe swojego interesanta, kierował do niego pytanie-zwrot: "jak pani (pana) godność?". W niektórych sytuacjach, w środowiskach lokalnych, osoby obce lub mało zasymilowane, identyfikowane bywają jedynie nazwiskiem lub pełnioną funkcją społeczną. W środowiskach wiejskich identyfikacja ta przyjmowała dawniej nieraz bardzo ciekawe formy: na żonę kowala mówiono kowalicha, żołnierza - żołnierka, kierowcy - szoferka. Samo użycie nazwiska w przypadku koniecznych kontaktów jest bardzo wygodną formą, która z jednej strony nie pociąga za sobą zarzutu, że się z kimś obcym (mało znanym) spoufalamy. Z drugiej strony werbalne operowanie nazwiskiem w obecności drugiej osoby, bądź zwracanie się do niej wyłącznie w tej formie powoduje, że odbiorca naszego przekazu czuje istnienie dystansu wynikającego bądź z podległości służbowej, bądź z zajmowanej pozycji w hierarchii społecznej. Zwrócenie się do kogoś samym nazwiskiem można dziś uznać za co najmniej mało taktowne lub wręcz obraźliwe (przywołajmy z pamięci obrazy życia społecznego uwiecznione w XIX-wiecznej literaturze, np. szlachcianka zwraca się do służącej - niech no Kowalska pójdzie...). W Polsce nadawanie dzieciom imion w ogromnej ilości przypadków odbywa się w ramach uroczystości religijnych. Choć na ogół chrześcijanie praktykują chrzty niemowląt lub małych dzieci, niektóre odłamy dopuszczają chrzest wyłącznie osób dorosłych. W największych religiach chrześcijańskich nadanie dzieciom imion posiada rangę sacrum. Obrzęd chrztu jest pierwszym i chyba najważniejszym sakramentem. Stanowi bowiem o formalnym przyjęciu dziecka w poczet wspólnoty członków Kościoła. Dodatkowo, dziecko przybiera podczas chrztu imię (imiona) konkretnego patrona. Od bardzo dawna utarła się tradycja, że dzieciom nadawane są imiona rodziców lub innych krewnych (Sienkiewiczowski Roch Kowalski był synem Rocha, którego ojciec także nosił to imię - pierwowzór włoski Rocco, odpowiada znaczeniowo greckiemu petra - skała). Już w początkach chrześcijaństwa dzieciom nadawano imiona zmarłych w obronie wiary męczenników (martyr - świadek). W związku ze stałym rozwojem kultu świętych i błogosławionych, w kościele katolickim i cerkwi prawosławnej - przed i po schizmie - utarł się zwyczaj nadawania dzieciom imion "popularnych" świętych. Jednak mody z czasem mijały, nastawały po nich inne. Nadanie imienia ojca, matki lub innych krewnych wiązało się z przekonaniem, że dziecko przejmie po nich pozytywne, wybitne cechy charakteru i umysłu lub "odziedziczy" talenty. Z kolei opinia o świętości życia lub nadzwyczajnych dokonaniach ludzi (cuda), którzy na mocy autorytetu Kościoła wynoszeni byli na ołtarze, decydowała o tym, że dziecko, otrzymując imię wyjątkowego (mocnego) świętego lub świętej, mogło liczyć na ich wstawiennictwo u Pana Boga. Świadoma wiara rodziców opiera się na kościelnym dogmacie świętych obcowania, których modlitwa wyjednuje pomoc w trudnościach oraz pomaga szczęśliwie przejść przez doczesne życie. Tok rozważań, co było wcześniej: imię czy nazwisko, można przyrównać do sporu o pierwszeństwie jaja lub kury. W kulturach pierwotnych człowiek strzegł swojego imienia przed innymi ludźmi. Prawdziwe imiona dzieci znali wyłącznie rodzice i najbliżsi krewni. Wiązało się to z wiarą, że poznanie czyjegoś imienia jest równoznaczne z możliwością zdobycia nad nim władzy i podporządkowania sobie. Współczesne społeczeństwa z praktykowaniem magii spotykają się tylko na ekranach kin lub telewizji. Jednak silna wiara w istnienie potężnego świata magii, charakterystyczna dla plemion afrykańskich lub występująca w obszarze wpływów kultur prekolumbijskich w Ameryce Południowej powoduje, że - mimo kilku wieków chrześcijańskiej działalności misyjnej - w dalszym ciągu czynniki metafizyczne odgrywają w ich życiu wiodącą rolę. W tradycji talmudycznej występuje szereg charakterystycznych momentów związanych z imionami ludzi i ich etymologią. Człowiek starając się rozpoznawać i uporządkowywać swój świat-kosmos, nadawał poszczególnym zjawiskom i rzeczom nazwy. Kiedyś zapragnął także poznać imię swojego Boga. Wówczas otrzymał w odpowiedzi zagadkę. Panteon bóstw ludów, które zewsząd otaczały małą społeczność Izraelitów, odwoływał się do imion-nazw, które nadawały znaczenia rozmaitym siłom natury. W następstwie tego ludzie zaczęli konkretne (niewytłumaczalne) zjawiska fizyczne definiować i otaczać boską czcią. Natomiast imię Boga Jestem który Jestem porażało ich. Pamiętamy, jakie kłopoty ze swoimi ziomkami miał Mojżesz w drodze do ziemi obiecanej. Jego współplemieńcy po prostu chcieli czcić to, co mogli sobie wytłumaczyć, wyobrazić, "uczłowieczyć" i przyswoić. Po ludzku, bardziej na nich oddziaływał posąg byka odlany ze złota (czyli biblijny złoty cielec), niż nawet cudowny krzew, który płonąc nie spalał się. Wróćmy jednak ku prapoczątkom i przypomnijmy, że Pan Bóg zawierając przymierze z ludzkością po potopie, zmienił jej przedstawicielowi dotychczas noszone imię na inne, znaczeniowo odrębne. Nowe imię niejako kreowało nowego człowieka (przysposobienie!). Właśnie tak było z praojcem Izraelitów, patriarchą Abrahamem (hebr. ojciec mnóstwa), którego pierwotne imię brzmiało Abram. Jego pierwsza żona - Saraj - otrzymała wskutek ingerencji Boga również nowe imię - Sara (władczyni, pani - później, w aramejskiej wersji, forma Martha była kalką tego imienia). Inny przekaz mówi, że wokół tronu Pana Boga znajdują się jego najbliżsi słudzy - archaniołowie, wodzowie zastępów anielskich. Judaizm zna ich siedmiu, chrześcijaństwo wymienia tylko trzech: Michał (Mikhael - Któż jest taki, jak Bóg), Gabriel i Rafał (Rafael). Poza tym ludzie poznali także imię anioła, który przez to, że ośmielił się sprzeciwić Bogu, został ukarany i strącony w otchłań na wieczność. Jest nim Lucyfer. Był w hierarchii anielskiej z pewnością bardzo wysoko, skoro jego imię - w greckiej wersji - oznacza niosący św
      • Gość: guest Re: Aneks 2 IP: *.* 06.09.02, 10:20
        iatło. Inny zapis mówi także, że Pan Bóg zna każdego człowieka po imieniu. Oczywiście jest to imię, które jedynie On zna, ponieważ każdemu człowiekowi osobiście je nadał. W tradycji chrześcijańskiej, bezpośrednio wywodzącej się z judaizmu, spotykamy się z imionami żydowskimi i ich greckimi przekładami. Greka była w starożytności i w czasach powstawania Ewangelii na Bliskim Wschodzie w powszechnym użyciu, była językiem warstw oświeconych, jak byśmy dziś powiedzieli - była językiem inteligencji. Z jej kart i późniejszych Dziejów Apostolskich dowiadujemy się, że niektórym swoim uczniom sam Jezus Chrystus nadał nowe imiona. Pierwszym z nich był rybak znad Jeziora Galilejskiego - Szymon (hebr. Szimon), syn Jana (hebr. Johanan), który otrzymał imię Kefas, z czasem wyparte przez formę Petros/Petrus, czyli Piotr. Nowe imiona powiązane zostały z nadaną Piotrowi przez Jezusa funkcją głowy i fundamentu Kościoła oraz prymatu nad innymi apostołami. Grecki rzeczownik kefa oznacza właśnie głowę, natomiast rzeczownik petra - jak już była mowa uprzednio - oznacza skałę, podwalinę. Wśród apostołów był także Juda, którego Grecy nazywali imieniem Thaddeus (=Tadeusz), Natanael ("oto prawdziwy Izraelita, w którym nie znajdziesz fałszu"), rozpoznawany też pod hebrajskim imieniem Barnaba. Szymon z Cyreny (Żyd-cudzoziemiec, pochodzący z oddalonej od Palestyny krainy), który pomagał dźwigać Panu Jezusowi krzyż, był ojcem Aleksandra i Rufusa (łac. rudy). Ewangelista odnotował dwa różne imiona jego synów - o etymologii greckiej i rzymskiej, co mogło świadczyć o tym, że przebywając "za granicą", Szymon uległ już obcym wpływom. W czasach nowożytnych, ale też i zupełnie współcześnie, tworzone były imiona, za których pochodzenie odpowiedzialne były doktryny polityczne. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa dwory cesarskie lub królewskie masowo poddawały się obrządkom chrzcielnym. "Stare", pogańskie imiona zastępowane były nowymi, wywodzącymi się z nowej religii. Nasz pierwszy historyczny władca znany jest powszechnie pod swoim słowiańskim, pierwotnym, "przedchrzcielnym" imieniem, które etymologicznie jest synonimem niedźwiedziej siły i odwagi (Miśko lub Miszko = niedźwiedź). Co ciekawe, w językach skandynawskich istnieje również jego odpowiednik - Bjorn. Niektórzy polscy badacze średniowiecza są autorami teorii, jakoby imieniem chrzestnym naszego księcia Mieszka I było imię Dagobert. Poważnym dowodem na poparcie tej tezy ma być jeden z pierwszych spisanych na ziemiach polskich dokumentów. Jest nim - jak byśmy go dziś nazwali - kodeks prawny, zwany od pierwszych jego wyrazów Dagome judex (Dagome sędzia). Tu z kolei następny enigmat, bo niektórzy inni jeszcze twierdzą, jakoby ów Dagome był zniekształconą przez obcojęzycznych zakonników-kopistów formą słowiańskiego imienia Dzigoma. Na marginesie - o silnych skłonnościach do zniekształcania (przekręcania) imion obcych możemy przekonać się w przypadku imienia naszego króla z dynastii jagiellońskiej, co to za jego panowania podobno miała wyginąć szlachta. Oczywiście mowa jest o Janie Olbrachcie. Jego drugie imię brzmiało prawidłowo Albrecht. Innym przykładem tej skłonności jest imię Jędrzej, którego pierwowzorem jest grecki Andreas (=Andrzej, od greckiego andros - mężczyzna, tożsame z semickim Haddam, co odpowiada z kolei naszemu Adamowi). Jak wiemy, oficjalna żona Mieszka przybyła z Czech. Nasza historiografia podaje, że nosiła imię Dąbrówka. Czeska forma Dubrawa ma potwierdzać zatem postać znaczeniową tego imienia (dąb). Kłopot jednak polega na tym, że za słuszne twierdzenie można przyjąć także wyjaśnienie, że mogła ona nosić imię Dobrawa, które nic nie ma wspólnego z dębem (potężnym drzewem, którego siły witalne miał uosabiać człowiek - potocznie mówi się o silnych mężczyznach - chłop jak dąb), natomiast kojarzy się z dobrem (czynionym innym). Dodam, że z czeską Dobrawą sąsiaduje bardzo blisko znaczeniowo nasza Dobrochna. Ale jak naprawdę było z imionami naszych pierwszych Piastów, trudno dziś chyba będzie dociec. Jeśli choćby pobieżnie prześledzimy całą historię od starożytności, poprzez średniowiecze aż do współczesności, trzeba zauważyć, że każde nowe warunki polityczne lub ustrojowe, pociągały za sobą zmiany w dotychczasowych normach kulturowych. Wiemy z historii starożytnego Egiptu, że w różnych jej fazach władcy dokonywali zmian swoich "świętych", oficjalnych imion, co można przypisać silniejszym lub słabnącym wpływom politycznym i religijnym, wywieranym przez sąsiadów lub najeźdźców. Rewolucja Francuska w sferze kultury poza reformą kalendarza, wprowadziła także ze sobą pomysły na wytworzenie nowych imion, związanych z "duchem epoki", z użyciem oświeceniowej nowomowy. Najłatwiej jednak przychodzą na pamięć nieodległe czasy panowania i funkcjonowania (także w warstwie kulturowej) obu ustrojów totalitarnych. W Niemczech, z chwilą objęcia rządów przez nazistów, wielu wysokich funkcjonariuszy hitlerowskich zmieniało imiona - swoje i członków rodzin - z rasowo niepożądanych lub słowiańskich na czyste: germańskie i aryjskie. W ZSRR, na przełomie lat 20. i 30. modne stały się sztucznie skonstruowane imiona, sławiące przeważnie przywódców światowego ruchu robotniczego. Przykładowo: imię Ninel jest anagramem nazwiska wodza rewolucji bolszewickiej, zaś imię Melis stworzono z pierwszych liter nazwisk czołowych przywódców światowego ruchu komunistycznego. W sposób zupełnie prześmiewczy nawiązał do tego rodzaju trendów Stanisław Bareja w swoim kultowym filmie "Miś", kiedy w jednej ze scen kolega głównego bohatera z powagą stwierdza, że nada swojej córeczce imię Tradycja, ponieważ o narodzeniu się nowej tradycji usłyszał w dzienniku telewizyjnym. Na przełomie lat 50. i 60. znaczną karierę zrobiło w Polsce imię Wiesław, będące pseudonimem organizacyjnym z lat wojny ówczesnego przywódcy państwowego. Podobnymi pobudkami jeszcze wcześniej powodowani byli zapewne wyżsi urzędnicy w austro-węgierskiej Galicji, nadając na cześć imperatora swoim dzieciom imiona Franciszek Józef. Przypomnijmy sobie także lata 60. i 70., gdy po emisji popularnych seriali telewizyjnych rodzice masowo nadawali swoim dzieciom imiona głównych postaci, lub kreujących ich modnych wówczas aktorów. Wydaje się, że społeczeństwo nasze zapatrzyło się obecnie, chyba trochę zbyt bezkrytycznie, na wzorce obce. Wraz z otwieraniem się naszego społeczeństwa na wpływy z Zachodu przypłynęła fala nowych imion, dotychczas nieznanych w rodzimej tradycji. Nie przesądzając ostatecznie miejmy nadzieję, że jest to zjawisko, które nie zagości na dłużej w naszej kulturze. Zupełnie natomiast nie rozumiem ludzi, którzy dążą za wszelką cenę do uzyskania rozgłosu. Znany jest przykład ze Śląska, gdzie rodzice, zgłaszając urodzenie dziecka, chcieli nadać mu imię Antena, motywując wniosek okolicznością, że na pierwszym swoim spotkaniu oboje trzymali w rękach gazetę o takim tytule. Innym przykładem - ale chyba już tylko ilustrującym skłonności do pieniactwa - była tocząca się rozprawa przed sądem administracyjnym z powodu odmowy wpisania do aktu urodzenia dziecka imienia Solidariusz. Czasami wydaje się, że rodzice - nalegając o nadanie dziecku imienia dziwnego lub łatwego do przekręcenia - nie rozumieją, że mogą wyrządzić swojemu dziecku krzywdę. W rezultacie, kiedy pójdzie ono do przedszkola lub szkoły, spotka się na pewno ze złośliwością ze strony otoczenia. Osobiście pamiętam reakcje rodziców i dzieci, zgromadzonych w auli szkolnej podczas uroczystego zakończenia roku szkolnego: dziewczynka nosiła imię Tatiana, w zdrobnieniu nazywana była Tanią. Dyrektorka szkoły
      • Gość: guest Re: Aneks 2 IP: *.* 06.09.02, 10:20
        kilka razy wywoływała ją po odbiór nagród i wyróżnień (za dobrą naukę i osiągnięcia sportowe); w końcu po kolejnej porcji głośnych docinków Tania nie wytrzymała i z płaczem wybiegła z sali. Rodzice zapewne nie przypuszczali, że sami mogą przyczynić się do stresów własnego dziecka. Działo się to jednak dość dawno temu; teraz zapewne owa Tania ma już własne dzieci, a może i wnuki. Swoją wiedzą, która wynikała z własnych doświadczeń, z pewnością podzieliła się ze swoimi bliskimi, aby z jej przykładu wyciągnęli wnioski. W czasie, gdy moje dzieci chodziły jeszcze do przedszkola i opowiadały o swoich kontaktach z rówieśnikami, nie mogłem wyjść z podziwu dla inwencji rodziców (w sensie pejoratywnym), którzy nadali swoim dzieciom takie imiona jak Modest, Delfina, Fabiola czy Andżelika. Trzeba jednak z satysfakcją stwierdzić, że odnotowuje się ostatnio coraz silniejszy trend do nadawania dzieciom typowo polskich imion, do niedawna niesłusznie skazanych na zapomnienie. OGÓLNA TYPOLOGIA IMION Typologią tą objęto imiona występujące w obrębie euro-atlantyckiego kręgu kulturowego 1. Według źródeł: ? biblijne: - imiona semickie (izraelickie, egipskie i arabskie) - imiona kananejskie, syro-fenickie, chaldejskie, babilońskie i inne ? sprzed ery chrześcijańskiej: - mitologia grecka i rzymska - sagi skandynawskie - legendy germańskie - legendy celtyckie (Walia) oraz szkockie ? chrześcijańskie: - tradycji Wschodu - tradycji Zachodu 2. W obrębie kultur narodowych: ? imiona germańskie: - anglosaskie - niemieckie - niderlandzkie - skandynawskie ? imiona romańskie: - włoskie - francuskie - hiszpańskie i portugalskie - rumuńskie ? imiona słowiańskie: - zachodnio-słowiańskie: ? polskie ? słowackie ? czeskie ? serbsko-łużyckie - wschodnio-słowiańskie: ? rosyjskie (ruskie) ? białoruskie ? ukraińskie i łemkowskie ? bułgarskie ? imiona ugro-fińskiej grupy językowej: - fińskie i estońskie - węgierskie ? imiona litewskie i łotewskie ? imiona neogreckie i macedońskie. Grzegorz Mucha
      • Gość: kasiunia CO Z NAZWISKIEM??? IP: *.* 06.09.02, 12:10
        przeczytalam i sie zaniepokoilam - o ile dobrze zrozumialam,jesli nie jestem mezatka to moje dziecko musi nosic moje nazwisko? a co jesli chcemy zeby nosilo nazwisko ojca? zyje w zwiazku nieformalnym i tak wlasnie zamierzalismy zrobic.
        • Gość: guest Re: CO Z NAZWISKIEM??? IP: *.* 06.09.02, 12:24
          Kasiuniu,my tez zyjrmy bez slubu. Nasz prawie 4-miesieczny synek ma nazwisko swojego taty. Nie bylo z tym problemu, musielismy jedynie stawic sie razem w USC. Mezczyzna podpisuje oswiadczenie iz uznaje twoje dziecko za swoje. To wszystko. Pozdrawiam, ania
          • Gość: kasiunia Re: CO Z NAZWISKIEM??? IP: *.* 06.09.02, 12:30
            uff... dzieki
            • Gość: guest Re: CO Z NAZWISKIEM??? IP: *.* 06.09.02, 18:50
              Nie tylko mężczyzna uznaje dziecko za swoje ale też kobieta WYRAŻA NA TO ZGODĘ. To nie jest tak, że każdy może przyjść i powiedzieć, że to śliczne maleństwo jest jego (:Niedawno przez to przeszliśmy w urzędzie na Woli - było b. miło!pozdrawiammama Julka
    • Gość: Zilka Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie IP: *.* 06.09.02, 14:05
      Tak trochę obok tematu - ja ostatnio zarejestrowałam Florencję a takiego imienia w polskim języku nie ma (o ile się nie mylę). Jest Florentyna i Flora. Bez żadnych problemów ale pewnie zawdzięczamy ich brak zagranicznemu tacie i nazwisku dziecka :) :) :)A tak w ogóle to ostatnio walczę o paszport dla dziecka i niestety podpisuję się pod nazwą "urzędniczyny" :( wydawałoby się, że czasy kawek i kanapeczek minęły... no więc nie. A na dodatek na koniec okazuje się, że wszystko można trzeby tylko CHCIEĆ :)
    • Gość: kasiap. Re: Nadac´ z˙adkie imie s?owian´skie IP: *.* 06.09.02, 15:30
      A ja jeszcze dodam:nadajac imie Tatiana naszej corce, moj maz zostal poproszony o porzadne udokumentowanie obywatelstwa (???)Kaska
      • Gość: halina Re: Nadac´ z˙adkie imie s?owian´skie IP: *.* 06.09.02, 15:53
        mama Tani i Alusia napisała/ł:> A ja jeszcze dodam:> nadajac imie Tatiana naszej corce, moj maz zostal > poproszony o porzadne udokumentowanie obywatelstwa (???)> KaskaNajwyrazniej co USC to obyczaj :). My z Lena nie mielismy zadnych problemow. Maz jest wprawdzie obcokrajowcem, ale jednak z innej strony swiata :)
        • Gość: kasiap. Re: Nadac´ z˙adkie imie s?owian´skie IP: *.* 06.09.02, 16:17
          Lena to piekne imie. Jezeli naszym trzecim dzieckiem bedzie dziewczynka, nadamy jej wlasnie imie Lena - postanowione stuprocentowo. Mam nadzieje, ze maz nie bedzie znowu proszony o to ""porzadne udokumentowanie obywatelstwa"" (chociaz teraz to jest zupelnie niewazne, ale wtedy sie przejelismy - no bo o co chodzi?)Kaska
          • Gość: guest Re: Nadac´ z˙adkie imie s?owian´skie IP: *.* 06.09.02, 16:21
            mama Tani i Alusia napisała/ł:> Lena to piekne imie. > Jezeli naszym trzecim dzieckiem bedzie dziewczynka, nadamy jej wlasnie imie Lena - postanowione stuprocentowo.Ja też!!! Już o tym pisałam, że do Gaby Lena po prostu nie pasowało :(. Ale następna będzie Lena /albo Len ;)/.Magda :hello:
            • Gość: guest Re: Nadac´ z˙adkie imie s?owian´skie IP: *.* 06.09.02, 19:22
              oby nie Lenin ;)
            • Gość: guest Re: Nadac´ z˙adkie imie s?owian´skie IP: *.* 06.09.02, 19:22
              A słyszałyście kiedyś o takich imionach jak Teoniki i Satia?Urzędnicy z Krakowa też nie, hi, hi, co nie przeszkodziło niebywale upartemu ojcu dziewczynek przekopać cały księgozbiór UJ i dopiąć swego!!! A moja siostrzenica ma na imię Sonja, i kiedyś miała wielki żal do rodziców za "psie" imię. Teraz podkreśla obecność litery "j" w imieniu...i jest zadowolona, bo ma w klasie 3 Natalie i 2 Anie, a jej imię jest ...jedyne w mieście :)
              • Gość: efa Re: Nadac´ z˙adkie imie s?owian´skie - do Szwedki IP: *.* 07.09.02, 00:51
                no to jeszcze raz, tym razem jestem zalogowana, na wszelki wypadek, bo jeszcze oberwe ... ;)Droga Szwedko, z Twojego listu takze mozna wyciagac wnioski dotyczace Twojego stosunku do ludzi. Zatem niczego nie roztrzygajac (wszak Cie nie znam) napisze co sie legnie w mojej (zaznaczam: mojej) glowie, gdy czytam taki post jak Twoj.Otoz: na podsatwie tonu postu, moge przypuszczac, ze jego autorem jest ktos, kto* ocenia ludzi i wie lepiej jacy sa i co czuja (>>Widzę, że nieźle się upoiłeś napisaniem tego listu i wykazaniem, jaki jesteś "otrzaskany"<<wink* jest malostkowy - czepia sie ortografii, w sytuacji, gdy nie o niej jest mowa. wedlug mnie to mniej wiecej tak, jakby napominac zajetych rozmowa gosci w restauracji, jak maja jesc nozem i widelcem)*nieco agresywna (za takim wnioskiem przemawia ton obu postow), obraza (>>pseudointelektualista<<wink*uwaza, ze jego (autora postu) wizja swiata jest jedynie sluszna i powinna powszechnie obowiazywac (>>nie pisze się "żadki", tylko "rzadki", co jest chyba ważniejszą informacją od wiedzy dot. pochodzenia imienia Jarowit.<< jak dla kogo, droga Szwedko. Ja na przyklad tak nie uwazam. Uwazam, ze ortografia to tylko kod, zmienny w czasie sposob zapisu. I zawsze wazniejsze bedzie dla mnie to co, a nie jak, zostalo napisane) *generalnie uważa sie za lepszego (bo wie, jak pisac, wie, co to jest wiedza elementarna, co od czego jest wazniejsze itd) i co? milo? pewnie nie bardzo. Zrobilas mniej wiecej to samo. efa
              • Gość: guest Re: Nadac´ z˙adkie imie s?owian´skie IP: *.* 09.09.02, 18:27
                Moja córka ma na imię Ofelia Dąbrówka. W Urzędzie nie było problemów, za to aby ochrzcić małą musieliśmy wybrać jeszcze jedno imię. Ksiądz się uparł, przewertował wszystkie swoje święte księgi i nie znalazł ani Ofelii,ani Dąbrówki. Zaproponował nam imię Dobrawa, ale to nie to samo... Więc została Ofelia Dąbrówka, i... Katarzyna od chrztu.
    • Gość: Ika Re: Nadać żadkie imie słowiańskie IP: *.* 07.09.02, 18:33
      Wiecie co...A może byście się tak odczepili od Szwedki, co...? Może pracuje na jakimś urzędowym stanowisku i zabolała ją taka generalizacja "urzędniczyn" - określenie jest wszak pejoratywne, prawda? A może zna parę porządnych osób na takim stanowisku? Szkoda takiego fajnego wątku na skakanie dziewczynie do gardła. Zresztą każdego na to szkoda.A literówka to faktycznie co innego, niż błąd ortograficzny. Jest o co kruszyć kopie? :what:A wątek fajny :) Moja koleżanka, urodziwszy w młodym wieku syna, chciała mu nadać imię swojego idola - Jimi"ego Hendrixa. Tatuś Polak, więc Jimi nie przeszedł w USC. To znaczy przeszedłby, ale warunkiem była polska pisownia: "Dżimi". Oczywiście na to się koleżanka nie zdecydowała i syn jest kolejnym Kubą... Co do imienia Kuba - ładne, ale mnie osobiście trafiłby szlag, gdyby na imię mojego dziecka odwracało się pół piaskownicy i pół pobliskiej ulicy, nie licząc przystanku autobusowego. A taki jest efekt mód, pojawiających się co jakiś czas na jakieś imię. Ja miałam w szkole zatrzęsienie Agnieszek.I najgorzej ma ktoś, kto wiele lat nosił w sobie jakieś imię dla swojego dziecka, a kiedy to dziecko się rodzi, nagle okazuje się, że na to imię akurat jest moda... :(Ja od wielu, wielu lat wiedziałam, że mój syn bedzie miał na imię Oskar. Przez lata nie spotykałam się z tym imieniem. Aż tu nagle... Mój Oskar już jest na świecie i nosi swoje imię, a ja spotykam innych Oskarów... Tu na forum jest chyba trzech :) Mam nadzieję, że to nie początek takiej mody, jak na imię Kuba.... :ouch: A wracając do "dziwnych" imion. Poszukuję takich :) Mam już trochę i chcę z tego zrobić jakiś fajny materiał. Niektóre sa fajne :crazy: Na przykład Wiosna, która urodziła Promocję ;) (nie znam ich osobiście, Wiosna jest znajomą mojego kolegi, jeszcze z nią nie rozmawiałam, dlatego nie wiem, jakim cudem ta Promocja przeszła w USC). Jeśli znacie osoby o ciekawych imionach, które by się zgodziły pogadać, to możecie mi "podrzucić" :)
      • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: Nadać żadkie imie słowiańskie IP: *.* 07.09.02, 21:42
        Moja mama studiowała z dziewczyną o imieniu Prakseda, natomiast najbliższa przyjaciółka mojej siostry to Alma. Nie udziwnione, ale rzadkie.Magda :hello:
    • Gość: Wronka Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie IP: *.* 07.09.02, 21:15
      A ja omijając wszelkie spory chciałam opowiedzieć wam podobną historię z rejestracją imienia. Moja siostra ( mam nadzieję, że się nie obrazi, że tu o niej piszę ) i jej mąż ( już były ) chcieli synkowi nadać imię Kajus. Poszli do USC, a tam urzędniczka,( zupełnie jak u przedmówcy ), że takiego imienia nie ma i nie może nazwać tak dziecka. Jest natomiast imię "KAJUSZ" ( sic! ) i tak to można zarejestrować. Na co mój były szwagier pyta się : A Sienkiewicza pani czytała?" - Gdzie ty Kajus tam ja Kaja. Ale nic nie pomogło i dziecko, o zgrozo, ma w dokumentach "Kajusz". A i tak funkcjonuje jako Kajus, Kaj, Kajek. Oczywiścei moi rodzice strasznie przeżyli, że dziecko ma tak nietypowe imię. Twierdzili, że rodzice zrobili dziecku krzywdę, że w przedszkolu i szkole będą go przezywać, będą się z niego śmiać. Aż Kajus poszedł do przedszzkola i tam znalazł sobie kumpla na całe życie ( teraz są w czwartej klasie podstawówki i nadal trzymają się razem. No i ten kumpel ma na imię - TYMOTEUSZ. I tak sobie żyją Kajus i Tymoteusz.A żeby było smieszniej, to Kajus, pod poprzednim adresem miał na podwórku kolegę - Baltazara.Dodam, że Kajus bardzo lubi swoje imię, nikt mu wstrętów nie robi, a przynajmniej może się spodziewać, że w jego klasie w szkole nie będzie pięciu Kajusów, jak na przykład Agnieszek, hi,hi,hi.Niech żyją oryginalne i piękne imiona.
      • Gość: Cicha Re: Nadać rzadkie imie słowiańskie IP: *.* 09.09.02, 09:20
        Oryginalne imiona niech żyją, ale z rozsądkiem nadawane. Mam na myśli fakt, że powinny "korespondować" z nazwiskiem. Przykładów nie będę dawać, bo nie chcę nikogo urazić. Natomiast, kontynuując miły wątek piękny imion, chciałabym napisać, że moim marzeniem jest nadanie mojej córeczce (jeżeli będę ją miała)imienia Olena. Jest to imię pochodzenia ukraińskiego, słowiańskie zatem, w Polsce rzadko spotykane. Nosi je moja przyjaciółka z lat dziecinno - małoletnich. Obawiam się tylko pewnych kłopotów z rejestracją ewentualnej mojej Olenki. Mam synka Aleksandra, którego nazywamy Alkiem, co też dziwi poniektórych skwapliwie twierdzących, że powinien być Olek. Może kiedyś mój Aluś zażyczy sobie, aby tak na niego mówiono, ale dla mnie zawsze będzie Alkiem.Dorota
    • Gość: leptir A mamy Alanów? IP: *.* 10.09.02, 09:59
      Ja nadałam synkowi imię Alan i nie było z tym żadnych problemów. Odezwijcie się - mamy Alanów! Ola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka