Dodaj do ulubionych

Jest mi przykro

18.12.06, 14:55
Moja mama była z moim 2,5letnim kuzynem u mojej przyszłeś Teściowej. W
międzyczasie przyszła siostra Teściowej ze swoim 3,5letnim wnukiem. Zaczęła
mówić, jaki to nasz Kacper gruby. Mama powiedziała, że przecież wcale nie jest
gruby! A ona jeszcze ze 4 razy powtórzyła, że jest GRUBY. Ze brzuch ma
itp...Moja mama jest wrażliwa odrazu zachciało jej się płakać. Powiedziała, że
tamto dziecko jest rok starsze a niższe od Naszego malca.

Kacperek ma okrągłą buzię ale nie jest GRUBY!

Uważam to za szczyt chamstwa. To mój kuzyn i było mi bardzo przykro a co
dopiero jeśli byłoby to moje dziecko? Można powiedzieć, że chłopiec jest
fajniutki,pyzaty. A nie porównywać do innego dziecka z dezaprobatą. Byłyście w
takiej sytuacji?

Najsmutniejsze, że jak przyszła do domu to mały patrzył na rączki i pytał czy
ma grube crying
Obserwuj wątek
    • shady27 moze faktycznie jest gruby? 18.12.06, 15:03
      nie wiem, Twojego dziecka nie widzialam, ale ja np. tez mam fobie na punkcie grubosci u dzieci, jesli widze, ze dziecko ewidentnie jest grube to przeciez nie powiem, ze szczuplutkie prawda? klamac nie lubie. Ja za to slysze, ze moj jest za szczuply, odpowiadam tak: wole za chudego niz za grubego, wiec i Ty tak odpowiadaj, ze wolisz dziecko grubsze niz obleczone skora. To Twoje dziecko i Twoja sprawa a nie tesciowej. nie przejmuj sie
      • green_land Re: moze faktycznie jest gruby? 18.12.06, 16:10
        >lista osob ktore moga mnie pocalowac w dupe rosnie kazdego dnia - stan na dzis
        10 osob
        No wiesz, na przyjemnośc trzeba sobie zasłużyc!
      • hanna26 Re: moze faktycznie jest gruby? 21.12.06, 12:49
        shady27 napisała:

        jesli widze, ze dziecko ewidentnie jest grube to przeciez nie
        > powiem, ze szczuplutkie prawda?

        Nie czytałam wszystkich postów, bo od razu zatrzymałam się przy pierwszej
        odpowiedzi. Mam pytanie: Czy Ty, kolezanko zawsze i przy każdej okazji mówisz
        ludziom dokładnie to, co o nich myślisz? W takim razie mam nadzieję, że nigdy
        nie spotkasz się z moim 4 letnim kuzynkiem. Ma okropną bliznę po wypadku
        samochodowym. Jak go spotkasz, powiedz od razu jego mamie: "Ale to dziecko ma
        okropna twarz!". Nikt nie powinien mieć do ciebie pretensji, przecież nie
        będziesz kłamać, że ma piękną.
        • shady27 Re: moze faktycznie jest gruby? 21.12.06, 13:06
          hanna26 napisała:


          > Nie czytałam wszystkich postów, bo od razu zatrzymałam się przy pierwszej
          > odpowiedzi.

          no wlasnie. wiec najpierw przeczytaj a pozniej zadawaj mi idiotyczne pytania.
    • alpepe Re: Jest mi przykro 18.12.06, 16:24
      może to dziecko faktycznie jest grube, a ty nie chcesz przyjąć tego faktu do
      wiadomości?
      Nieważne, ważne jest to, że poczułaś się, jakby ci ktoś skrzywdził dziecko. To
      rozumiem, tym bardziej, że słyszałaś kuzyna przyglądającego się swoim rączkom.
      Ja mam córkę, która jest szczupła, ale grubej kości. Jak się urodziła, to jedna
      z lekarek wyraziła się o niej per Pulpet, a druga nie odmówiła sobie uwagi: ale
      grube uda. Faktycznie mała była pulpetem w porównaniu z anemicznym sąsiadkami z
      pokoju. Mój mąż ma taki głupi sposób wyrażania się: ale już nasza kluseczka nam
      urosła, a jaki gruby brzuszek, co mnie denerwuje, bo nie chciałabym, by kiedyś
      moje dziecko zasugerowało się nieszęsnymi słowami ojca i nie zaczęło się
      odchudzać, tym bardziej, że to nieprawda, mała po prostu rośnie, ma wzrost w 90
      cnetylu a wagę w 75, więc widać, że jest szczupła. Moja mała nieraz się nawet
      upierała, że jest gruba, jak miała tak ze 3 lata. Dla niej ani dla mojego męża
      nie było to negatywne stwierdzenie, widocznie dla ciebie brzmi to niemal jak
      obelga, a jeszcze żeby jakaś obca baba tak mówiła, to dopiero nie fair.
      • dlania Re: Jest mi przykro 18.12.06, 17:23
        A mi sie wydaje, że dzisuejsze kobiety sa mocno przewrażliwione na punkcie wagi
        swojej i dzieci. Ja tez uważam, że nadmierna tusza nie jest dobra dla zdrowia,
        dla psychiki "nosiciela" bardzo często też nie4 bardzo. Ale jest róznica
        m,iedzy chorobliwa otyłością a lekka puszystościa, pulpetowością czy jak to
        jeszcze nazwać. Dlaczego wszyscy mamy ważyć dokładnie tyle, ile z lekarskich
        tabelek wynika???????????????????! No dlaczego? Ludzie sa grubsi i chudsi, i w
        tej róźnorodności ich urok! Wszyscy, łacznie dzićmi, mamy wygladać jak
        szkielety z babskich magazynów?!!!
        Co do tej konkretnej sytuacji: nawet jesli mały uzbierał trochę tłuszczyku
        (choc z tego, co piszesz tak nie jest), to on jeszcze może zmienic swój wyglad
        nie raz. A brak taktu i kultury Twojej przyszłwej teściowej juz raczej zostanie
        na zawsze...
        • shady27 jest jedno ale... 18.12.06, 17:26
          wszystko ok, ale lepiej miec do zrzucenia 5 kilo np. niz 25 prawda? to trzeba rozrosnac sie do monstrualnych rozmiarow, zeby zrozumiec, ze jest sie grubym??? Tez kiedys myslalam jak Ty i musialam zrzucac wlasnie 25 kilo, gdybym zaczela od 5 to by bylo szybciej i zdrowiej. Ja mam fobie na punkcie wagi u dziecka, bo w grubych dzieci wyrastaja otyli dorosli. W pierwszysch latach zycia mnoza sie komorki tluszczowe i im mniej tym lepiej.
          • verdana Re: jest jedno ale... 18.12.06, 17:49
            A z dzieci obsesyjnie pilnowanych, zeby nie miały ani kilograma za dużo,
            karconych i wysmiewanych za to, ze sa za grube, wyrastają anorektyczki i
            bulimiczki.
            Nadwaga jest drobną dolegliwoscią, otyłość zagraza zdrowiu.
            Anoreksja jest często śmiertelna. Trzeba pamietać, ze "fobia" matki na punkcie
            wagi dziecka może zagrozic jego życiu.
            • shady27 Re: jest jedno ale... 18.12.06, 18:02
              ja na szczescie nie szkodze dziecku. Nie daje slodyczy, nie je miedzy posilkami to przede wszystkim.

              co do wysmiewania, masz racje, nie wolno tego robic, bo przynosi to odwrotny efekt. I zalezy co rozumiemy przez grube. Dla mojej siostry ciotecznej grube to 170 cm i 50 kilo (nbiestety siostra nie ma stwierdzonej anoreksji, bo je wszystko, ale jak tylko przytyje kilo to sie odchudza, wazy 44 kilo, chuda jak wior) a dla innych 170 i 70 kilo. Wiec wystarczy, ze taka moja siostra komus wmowi, ze jest gruby i moze doprowadzic do tragedii. Wszystko musi miec swoj umiar.

              Tak wiec uwazam, ze skoro tesciowa autorki watku twierdzi, ze dziecko jest grube powinna to powiedziec delikatniej i napewno nie przy dziecku. Kultura i takt przede wszystkim. smile
      • magdamroziuk Re: Jest mi przykro 18.12.06, 19:10

        >Faktycznie mała była pulpetem w porównaniu z anemicznym sąsiadkami z
        > pokoju.

        Wiesz, nie złość się, jak ktoś powie, że Twoje dziecko grube, skoro Ty na
        szczupłe od razu "anemiczne". Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubiesmile

        A dziecku nie ma co mówić, że za grube, czy za chude. Można próbować wagę
        kontrolować, ale nie stresując dziecko i nie przylepiać łatek "gruby"
        albo "anorektyk", "anemik". A to oc opisuje autorka wątku, to poniżej krytyki.
        Ale sama też musiała podkreślić, że dziecko z jej rodziny choć młodsze, to
        większe, to co, to mniejsze gorsze?

        E, ludziskasmile))
        • alpepe Re: Jest mi przykro 19.12.06, 07:43
          wyślę ci zdjęcie mojej córki, ok? Ona jest silnej budowy i mnie to absolutnie
          nie przeszkadza, a jeśli jej sąsiadki z porodówki ważyły 2200 i 2900, to moje
          dziecko 3950 było przy nich pulpetem. Nie, nie gniewam się, bo była pyszniutkim
          pulpecikiem o grubych udkach, ostatnio za to w przedszkolu wychowawczyni córki
          stwierdziała, że P. jest "chudziną", co mnie też poruszyło, bo moje dziecko
          nigdy nie będzie eteryczną blondynką, tylko postawną blondyną big_grin.
    • dorotaifilip Re: Jest mi przykro 18.12.06, 20:08
      Jestem matką dziecka z nadwagą. I jakoś tak w tym naszym kraju jest, że wiele
      osób uważało za konieczne podzielenie się swoimi uwagami na temat wagi, wyglądu
      mojego dziecka. Od miłych, typu "dobrze wygląda", do "ale grubas" ze specjalnym
      wzrokiem obrzydzenia-zafascynowania anomalią.
      Czasami, przyznaję, byłam również chamska, mówiąc o głupocie albo o poprawianiu
      sobie samooceny kosztem mniejszego i słabszego.
      Padały tu opinie, że jeśli dzieciak jest na prawdę gruby to, trzeba to mówić
      głośno, bo kłamać nie można. Zgodznie z tym za osobą niewidomą można
      krzyczeć: "o idzie ślepy". Na dziecko upośledzone intelektualnie mówić "ty
      jesteś Down, tak?". Itd.,itp..
      dorota
      • shady27 Re: Jest mi przykro 18.12.06, 20:29
        dorotaifilip napisała:


        > Padały tu opinie, że jeśli dzieciak jest na prawdę gruby to, trzeba to mówić
        > głośno, bo kłamać nie można. Zgodznie z tym za osobą niewidomą można
        > krzyczeć: "o idzie ślepy". Na dziecko upośledzone intelektualnie mówić "ty
        > jesteś Down, tak?". Itd.,itp..

        no tak, ale w osoba niewidoma, czy majaca zespol Downa nie miala wplywu na swoje uposledzenie a w wiekszosci wypadkow mamusie majace grube dzieci poprostu je upasly i tu juz jest wplyw...rodzicow. Nie raz widze dzieci w marketowskich wozkach potwornie otyle (i to sa male dzieci nie jakies 10-latki) obzerajace sie batonikami i mamusie pytajace" zjesz moze paczusia?" no to jak tu nie reagowac??? trzeba uswiadomoc matce, ze robi krzywde dziecku. Tak wiec Twoje w/w stwierdzenie jest nietrafne.
        • haganna Re: Jest mi przykro 18.12.06, 21:16
          Rozumiem, że podchodzisz do matki takiego otyłego dziecka w supermarkecie i
          mówisz jej, że ma grube dziecko?
          Daj spokój.
          To zwykłe chamstwo i brak kultury!
          • sandstorm86 Re: Jest mi przykro 18.12.06, 22:42
            Podkreślę raz jeszcze, że mój kuzynek wcale nie jest gruby! Po prostu jej wnuk
            jest rok starszy a jest chudziutki i niziutki. Wiadomo, jedne dzieci są większ
            drugie mniejsze. Widziałam dzieci grube, otyłe i mały na pewno taki nie jest smile
            Nie mam jakiegoś ślepego wizerunku gdyż nie jest to moje dziecko tylko mój
            kuzyn. Po prostu nie mieści mi się w głowie jak można powiedziec komuś coś
            takiego prosto z mostu. Wynikało to ewidentnie z zazdrości.
            • shady27 Sandstorm86 :) 18.12.06, 23:02
              a ja jeszcze raz podkresle, ze kazdy ma inny wzorzec grubego dziecka, czy osoby doroslej. W Twoim przypadku bylo tak jak piszesz, babcia miala kompleks chudego wnuka i musiala sie wyzyc. Olej ja i nie przejmuj sie jej gadaniem. Zwykla chamska odzywka i tyle. Ale przykro moze byc. Pamietam jak moja kolezanka chwalila sie, ze karmi piersia i ma tyle mleka, ze moglaby wykramic 4-raczki, podczas gdy ja mialam prawie depresje z braku pokarmu. podkreslala, ze prawdziwa matka karmi tylko piersia i dzieci sa zdrowsze. Tyle, ze akurat moj nigdy nie chorowal podczas gdy jej dziecko chorowalo non stop. Moglam sie tym pochwalic i z ironia w glosie wyglaszac podobne teksty, ale zachowalabym sie tak samo po prostacku jak ona. Przemilczalam, wiec i Ty przemilcz i rob swoje.
              trzymam kciuki smile pozdrawiam
              Ania

              ps. zazdrosc to dobre okreslenie jej zachowania
          • shady27 ja nie, bo mnie to guzik obchodzi :) 18.12.06, 22:55
            ale przyjaciolce czy kolezance moglabym delikatnie zasugerowac, ale delikatnie a nie jak autorce watku tesciowa.
            • haganna Re: ja nie, bo mnie to guzik obchodzi :) 21.12.06, 01:11
              Niby tak.
              Wiesz, ja byłam w podobnej sytuacji, tzn. moja mała w wielu niemowlęcym była po
              prostu ogromna. Nie jadła żadnych słodyczy, piła tylko wodę (żadnych soczków),
              jadła jak pediatrzy przykazali trzy posiłki plus pierś i miała fałdkę na fałdce!
              Pediatra powiedział, że taka jej uroda i że z tego wyrośnie. I rzeczywiście - w
              wieku 2 lat była szczupluteńka. Po tłuszczyku nie było śladu.
              Piszę to, bo nasłuchałam się wówczas różnych "sugestii". Wydaje mi się, że
              rzadko która matka nie widzi jakie jest jej dziecko.
              A dopatrywanie się nieprawidłowości u normalnego, zdrowego dziecka jest podłą
              zagrywką (to o teściowej).
        • dorotaifilip Re: Jest mi przykro 18.12.06, 23:11
          shady27 napisała:


          > no tak, ale w osoba niewidoma, czy majaca zespol Downa nie miala wplywu na
          swoj
          > e uposledzenie a w wiekszosci wypadkow mamusie majace grube dzieci poprostu
          je
          > upasly i tu juz jest wplyw...rodzicow. Nie raz widze dzieci w marketowskich
          wo
          > zkach potwornie otyle (i to sa male dzieci nie jakies 10-latki) obzerajace
          sie
          > batonikami i mamusie pytajace" zjesz moze paczusia?" no to jak tu nie
          reagowac?
          > ?? trzeba uswiadomoc matce, ze robi krzywde dziecku. Tak wiec Twoje w/w
          stwierd
          > zenie jest nietrafne.
          >
          Pudło! Moje dziecko było widocznie otyłe z powodu pewnej nieprawidłowości
          neurologicznej. Po intensywnych ćwiczeniach, nieprawidłowość zniknęła.
          Teraz nie zwróciłabyś na nie uwagi jako odbiegające od normy, a gdybyś widziała
          co je, to raczej dawałabyś je za przykład zdrowych nawyków jedzeniowych. Ja nie
          raz dostawałam pochwały za to co daję mojemu dziecku. Tylko - te pochwały były
          od lekarzy, a im pozwalałam wpływać na mnie tego typu uwagami. A postronnym
          przechodniom wara. Nadal uważam, że takie uwagi to podrepowywanie swojego ego
          kosztem kogoś słabszego.
          dorota
          • shady27 dorotafilip :) 18.12.06, 23:17
            nie nie nie, nie chodzi mi o dzieci otyle, czy grubsze z powodu choroby, tylko z zaniedban matki, dlatego nigdy nie odwazylabym sie powiedziec kobiecie ktorej nie znam i nie znam jej dziecka, ze jest grube itd. Co innego kolezance, jak widze, ze non stop dziecko rusza buzia i jest grube z przejedzenia a nie z choroby.

            przypomnial mi sie post jednej dziewczyny tu z forum jak napisala, ze ludzie na miescie patrza na nia jak na glupia, bo dziecko jej nosi buciki odwrotnie, bo ma cos ze stopkami i ma zalecenie lekarskie. Ja kiedys zobaczylam takie dziecko i przypominajac sobie o poscie tej dziewczyny pomyslalam "no tak to dziecko tez ma problem ze stopkami", ale gdybym nie wiedziala, ze tak mozna leczyc jakies nieprawidlowosci zastanawialabym sie czy mama nie zauwazyla, ze dziecku zle zalozyla buciki.

            Dlatego warto sto razy pomyslec zanim sie skomentuje cokolwiek. smile
            • dorotaifilip Re: shady27 18.12.06, 23:50
              Wbrew pozorom miło mi się z tobą wymienia poglądy.
              Wiesz, ja mam to już za sobą, te nerwy o dziecko, to poczicie winy, że coś
              zaniedbałam i te uwagi postronnych chamów, które bolały, bo jakoś trafiały w
              mój czuły punkt.
              Zostało mi z tego czasu tylko wyczulenie, żeby nie mówić nic, co mogłoby być
              uznane za wtrącanie się, za jakiś niechciany komentarz. W związku z tym, jak
              spotykam się z jakmiś koleżankami, co to mają malutkie dziecko, a zwłaszcza w
              rodzinie, to raczej słucham, niż coś mówię. Chyba, że mam odpowiedzieć.
              Ostatnio ostro strofuję swoich rodziców, czy im tłumaczę, żeby przestali moje
              dziecko porównywać z innym z rodziny, czy żeby przestali porównywać moje
              wychowywanie z innym w rodzinie.
              dorota
              • shady27 Re: shady27 19.12.06, 09:18
                dorotaifilip napisała:

                > Wbrew pozorom miło mi się z tobą wymienia poglądy.

                Ciesze sie, bo w koncu mamy rozmawiac a nie sie klocic wink smile

                > Ostatnio ostro strofuję swoich rodziców, czy im tłumaczę, żeby przestali moje
                > dziecko porównywać z innym z rodziny, czy żeby przestali porównywać moje
                > wychowywanie z innym w rodzinie.

                aaaa to juz inna historia. Ja co prawda mam jeszcze male dziecko (rok i 3 miesiace) ale jeszcze wszystko przede mna, wiem jak to funkcjonuje u innych znajonych, te przekomarzanie sie, ze jedno dziecko jest lepsze od drugiego itd. nie wiem czemu to ma sluzyc, ale mysle, ze udowadnianiu sobie, ze jest sie super rodzicem. Tylko dlaczego takie osoby wrzucaja dzieci do jednego worka, przeciez kazde dziecko rozwija sie inaczej, szybciej, wolniej co nie znaczy lepiej czy gorzej. Ja sama wiem, ze im dluzej jestem mama tym mam wiekszy dystans do tego typu zachowan, wczesniej reagowalam bardzo emocjionalnie.
                Tobie sie nie dziwie, bo co mialas niby robic?? Jakims chamom udowadniac, ze nie jestes wielbladem?? Zreszta niby po co? Ja poniewaz jestem osoba porywcza i potrafie niestety odpowiedziec niezbyt milo jak sie ktos do mnie wtraca, wole przemilczec i udac , ze nie slysze niz zrobic afere. Szkoda moich nerwow smile))
                • dorotaifilip Re: shady27 19.12.06, 15:08
                  To coś nas łaczy - jeśli chodzi o temperament. Ja po urodzeniu dziecka, stałam
                  się na tyle pyskata, że czasmi to mąż mną straszył róznych ludzi,( smile) ale
                  najczęściej zmilczam.
                  dorota
      • andaba Re: Jest mi przykro 22.12.06, 20:33
        Sama piszesz, że tamten chłopczyk był mniejszy, mimo że starszy. Znam baby tego rodzaju i założę się, że było to mówione złośliwie. Mama powinna się odwdzięczyć i zapytać czy tamten nie chory, albo niedożywiony, że taki mały. Wiem że to chamskie, ale jedynie skuteczne.
    • figrut Re: Jest mi przykro 19.12.06, 01:15
      Moja córka była jako małe dziecko bardzo pulchną dziewczynką. Ograniczaliśmy jej
      słodycze, jadła dużo surówek i.... nic, nadal była pulchna - takie geny. Po
      wyjściu z podstawówki zaczęła chudnąć. Nigdy się nie odchudzała, a teraz w wieku
      lat 16 ma idealną figurę. Ma 165cm. wzrostu i waży 54 kg. . Jak oceniają ją
      koledzy z jej klasy, "ma najbardziej apetyczną" figurę w klasie [podczytuję
      forum jej szkoły i wątek "napisz o osobie powyżej"]. Starszy syn to taki mały,
      niewyrośnięty chudzielec, a słodyczy babcia nigdy mu nie żałowała. Ciężko
      napisać co z niego wyrośnie, bo ma dopiero 4,5 roku. Babcia chodzący
      "kościotrup" [sama tak siebie nazywa, choć potrafi zjeść jak ciężko pracujący
      facet i słodycze są u niej codziennie, ojciec to samo. Nigdy nie przejmowałam
      się opinią innych. Przejęła bym się dopiero opinią lekarza, że dziecku grożą
      jakieś choroby w związku z nadwagą lub niedowagą.
      • verdana Re: Jest mi przykro 19.12.06, 09:31
        A moja córka z kolei jako dziecko była po prostu chuda. Lekarze pytali, czy ona
        cos je. A jadła aż miło.
        Niestety, w wieku dojrzewania przytyła i teraz ma lekka nadwagę. Nadwagę,
        której niestety nie mozna się pozbyć. Je mało, uwaza na dietę - i nic.
        Pechowo, odziedziczyła po mnie bardzo marną przemianę materii. Ja tez męczę się
        z nadwagą całe zycie, dopiero niedawno lekarz uświadomil mi, że osoby o
        zdecydowanie zbyt niskiej temperaturze ciała bardzo rzadko bywają szczupłe.
        A wiec ludzie sa rózni - i figury tez rózne.
    • anka99991 Nikogo nie chcę tym urazić, p 19.12.06, 12:28
    • anka99991 to u góry to falstart 19.12.06, 12:29
      A: Oj grubiutka jesteś moja kochana!
      B: Ale wiesz, ja nawet lubię tę swoją puszystość.
      A: Noooo! Jesteś gruba i tyle...
      B: No wiesz, tak szczerze mówiąc to nawet nie czuję sie gruba.
      A: Nie wiesz, co mówisz chyba ?! Przyjrzyj sie sobie w lustrze, ile masz
      cielska!
      B: Jakoś tego nie widzę, bo ludzie mnie taką lubią.
      A: No trudno mi będzie ciebie lubić, takiego grubasa!
      B: No co ty, moja tusza przesłoni ci wszystko, co we mnie wartościowe?
      A: Wiesz, prawdę mówiąc, to ty jeszcze głupia jesteś, bo nawet nie potrafisz
      przyznać, jaki z ciebie tłuścioch!!!!!
    • cyborgus Re: Jest mi przykro 21.12.06, 21:26
      jako dziecko zawsze bylam troche okragla (choc dzis jak patrze na zdjecia, to
      stwierdzam ze wcale taka gruba nie bylam, jak sie czulam) - i do dzis pamietam
      te wszystkie slodkie "o, jaki paczuszek", - kazdy taki tekst to zadlo,
      upokorzenie, i chcesz sie zapasc pod ziemie, a musisz stac i sie usmiechac, bo
      tak cie wychowano. najgorsze to te, gdy mowia o tobie przy tobie ale jakby cie
      tam nie bylo.

      chlopak gruby czy nie, nie baby sprawa - a na pewno nie do zlosliwego
      komentowania przy chlopcu. jakos nie brzmi to jakby miala jego dobro na mysli.
    • magda9911 powiedz jej: on jest grupy a ty stara!!!!! 22.12.06, 17:41
      ale perfidna zmija.ja bym nie podarowala;powiedz jej ze on jeszcze z tego
      wyrosnie a ona juz ze swojej starosci i zmarszczek nie.i zaraz bym cos dowalila
      na temat jej wygladu.ze ma krzywe zeby,siwe wlosy albo krzywy nos.nie daruj!!!
      odgryz sie tak i uraz ja tak zeby jak najbardziej bolalo.
      • shady27 magda9911 hihi dobre :) 22.12.06, 17:47

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka