a no własnie czyżby powrót...?otóż Marcinek od ok. pół roku swoje potrzeby załatwiał tylko na kibelek i w zasadzie juz zadnych wpadek nie było. a od kilku dni niestety wpadki sa i to codziennie , nawet po kilka razy. Pierwszego dnia akurat mieliśmy gości i potraktowałam to jako "zabawienie" sie z dziećmi. Niestety następnego dnia sytuacja sie powtórzyła i kolejne sa takie same - czasem zawoła a niekiedy dopiero po fakcie

.I tak się teraz zastanawiam czy to jakies podziębienie czy poprostu jest taki etap w życiu młodego człowieka

że Mu sie zdarza. dodam, że Marcinek ma 2 lata i 9 m-cy i nic sie nie wydarzyło co mogło by wpłynac na taka sytuację, żadnych zmian nie było, rodzenstwo również niestety nie pojawiło sie jeszce w naszym domku.agarad