willa_smiesznotka
20.03.07, 13:58
To jeszcze ja (i mój Maciuś, wielelat temu):
Autor: koloratura1
Data: 17.03.07, 16:19
------------------------------------------------------------------------------
--
Maciuś, +/- 2 latka; wigilia, choinka z zapalonymi lampkami...
M.: Co to?
Ja: Choinka
M: (skraca wyraz po swojemu: Chuja!
Na kolację idziemy do mojej cioci, bezdzietnej, samotnej... Choinka ubrana,
ale
- bez światełek.
M (z najwyższą irytacją): Pal chuja!
***********************
Przed południem, ja zarobiona do niemożliwości, tu mi coś kipi, tam mi się coś
wali... Maciuś bawi się w pokoju, cała podłoga zasłana zabawkami... Wreszcie
znudziło mu się i zażądał spaceru.
M: Mama, dziemy!
Ja (patrząc na ten cały bałagan, zmęczona i poirytowana): Burdel w chałupie, a
ty - idziemy!
Wychodzę do kuchni, dziecko zostaje w pokoju. Po dłuższej chwili przychodzi do
kuchni, łapie mnie za kieckę i ciągnie do pokoju. Tam z dumą demonstruje mi
zabawki poupychane na półkach i w pudłach "jakkolwiekbądź" (jak umiał) i
stwierdz radośnie:
Nie ma buldla, idziemy!