Witam
Czy normalnym objawem są nocne spacery 4letniego dziecka?
Wydaje mi się, że wstawanie mojego synka odbywa się cyklicznie - kilka -
kilkanaście nocy spokonego snu, kilka nocy, kiedy budzi się 1-2 razy i potem
seria 3-4 nocy kiedy nie śpimy wszyscy (on, mąż, ja, jego brat-bliźniak i
80letnia prababcia, która mieszka z nami). Oluś potrafi między 22 a 6 rano
wstać 7 razy (jak dziś). Dziś o 4.50 przyszedł i powiedział "mamusiu,
słoneczko już przychodzi, zaraz będziemy wstawać"

)
Spać chodzi po kolacji (on należy do dzieci żertych), ceremonia mycia i
usypiania zawsze jest zachowywana, popołudniowe spacery w czasie pogody się
odbywają, wieczoran bajka (jeśli wogóle) to spokojna. Zmieniałam już
ustawienia łóżka (że niby N-S czy W-E lepsze), teraz juz zmieniliśmy wogóle
łóżeczka na tapczaniki. W pokoju nie jest zbyt ciepło, chciaż walczę o to z
babcią, która stara się okręcić im grzejnik, jak tylko może

. Kołderki są
nie za grube, lekkie, chłopcy śpią w bawełnianych piżamkach.
Zawsze rozpoczynamy przygotowania do spania mięszy 19 - a 19.30, z reguły po
20 chłopcy już śpią. Wstają 6.10 z budzikiem (bo chodzą do żłobka). W dzień
śpią ok 1h w żłobku, jeśli mają ochotę, czasem tylko leżą.
Jego wstawanie nie jest zależne od tego, gdzie i z kim śpi. Przed wymianą
łóżeczek na tapczany w ich pokoju stało łóżko, które służył dla jednego z nas
w razie "awarii". Jak mąż pracował poza domem przez 2miesiące spałam na tym
łóżku cały czas. I było tak samo - noce spokojne, noce średnie i
noce "spacerowe". Jak widział, że jestem w ich pokoju to po prostu szedł do
babci i tam prowadcził nocne Polaków rozmowy

Co ciekawe, Olek po spacerach w nocy jest strasznie naładowany energią w
dzień. Buzia mu się nie zamyka, mógły biegać w maratonie chyba

Zreszta on
nie należy do dzieci leniwych i ospałych. W przeciwieństwie do brata, mógłby
cały dzień przebiegać, przegadać i przeskakać

Jestem wykończona. Od 4 latach nie przespałam cięgiem całej nocy ani razu.
Nawet jak mąż wstaje to ja i tak pierwsza słyszę, że coś się dzieje i dopiero
jego budzę. Takie noce jak dzisiejsza powodują, że trzęsą mi się ręce. Dziś
pewnie padnę na pysk, a Oleczek znów będzie dreptał.
Chłopcy lubią herbatę gruszkowo - melisową, ale nie zauważyłam, żeby coś po
niej lepiej się działo. Zresztą nie daje jej za często, bo nie wiem, czy
zioła dziecim można serwować bez ograniczeń.
I co zrobić z takim gościem?
Pozdrawiam, Aga