jak sobie tu czytam różne pytania zadawane, to myślę o czasach, kiedy nasze
matki miały nas - małe dzieci. A nie miały dostępu ani do porad
internetowych, ani do informacji w internecie na tematy wszelkich chorób,
żywienia itd, ani też nie miały tych wszystkich przyrządów, urządzeń, odmian
kaszek, mleka, deserków, dziecięcych łyżeczek i kubeczków, bidoników z rurką,
wózków, folii i parasolek do wózków,rowerków... a jedno z cudnych wspomnień
mojej mamy brzmi "i to cholerne mleko w proszku które nie chciało się
rozpuścić!.."

Dobrze nam teraz, naprawdę dobrze