Dodaj do ulubionych

Odsmokowanie i krytyka otoczenia

25.05.07, 17:29
nasz Tolek to już roczniak,który biega i uznaliśmy z mężem ,że nie wypada mu
już biegać ze smokiemtongue_out A tak poważnie to naczytalam się na tym forum jakie
są problemy z odsmokowaniem 2 latka i starszych dzieci więc chyba im szybciej
tym lepiej.
Już trzeci dzień bez smoka i powiem ,że jest bardzo dobrze.Najgorszy był
pierwszy dzień, bo Antek wcale nie spał.Teraz zapomniał i slicznie zasypia
samodzielnie i w nocy już się nie budzismile
Ale korzysci z odsmokowania widzimy tylko ja i mąż, wszyscy wkoło uważają ,że
takie maleństwo pozbawiamy czegoś co jest dla niego ważne,że kto to widział
tak wczesnie(???) dziecko odstwiaać od smoka, że dziecko ze smokiem jest
spokojne i że ono go bardzo potrzebuje
zgłupiałam?? jak to było u was? zawsze myslałam,że za późno go oduczam a tu
takie komentarze?normalnie czuję się jak wyrodna matka,która męczy dziecko
dla własnego widzimisię(bo przyznam widok 4 latka ze smokiem skłonił mnie do
tej decyzji)
Obserwuj wątek
    • mea8 Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 25.05.07, 17:37
      Moj synek jest bezsmokowy od urodzenia i nie sądzę żebym go czegoś pozbawiała.
      Może tylko krzywego zgryzusmile Nie przejmuj sie komentarzami otoczenia. ja nie
      mogę patrzec na 4 latki idące do przedszkola ze smokiem w buzi.
    • truscaveczka Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 25.05.07, 18:00
      Hm, moja mała też bezsmokowa. Ale wydaje mi się, że rok to późno. Nasz pediatra
      mówi, ze od momentu wprowadzania stałych pokarmów spada potrzeba ssania u
      dziecka i spokojnie można półroczniakowi ograniczyć smoka do zasypiania, a
      zabrać całkiem niedługo potem.
    • mama_frania Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 25.05.07, 18:06
      Mój synek nie używał smoczka wcale. Owszem były jakies dwa czy trzy dni kiedy
      ssał ciągle, ale poza tym smoczek był świetną zabawką (super się nim rzuca i
      wkłada odwrotną stroną do buzi). Nie przejmuj się komentarzami- zamiast ssania
      smoczka wystarczy przytulanie do rodziców czy maskotek- nie pozbawiasz dziecka
      niczego cennego zabierając smoka. Mnie tez razi widok przedszkolaka ze smokiem w
      buzi.
      Mnie na początku tez wiele osób krytykowało, ze nie daję dziecku smoczka, ale
      przyznam, ze miałam to w głębokim poważaniu.
    • makurokurosek Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 25.05.07, 18:52
      ja zrezygnowałam ze smoczka gdy mała miała 1,5 roku , wcześniej smoczek był
      tylko i wyłącznie do zasypiania. Sądzę, że odstawiłaś smoczek w odpowiednim
      momencie, dla mnie 2 letnie dziecko ze smoczkiem jest już przesadą, a im później
      za to się bierzemy im bardziej dziecko przyzwyczajone jest do smoczka, tym
      większe problemy z jego odstawieniem. Twoja decyzja jest całkowicie słuszna.
    • shady27 a co Cie obchodzi krytyka??? 25.05.07, 18:56
      tym bardziej, ze nie robisz dziecku krzywdy.
      • belcia1 Re: a co Cie obchodzi krytyka??? 25.05.07, 20:25
        Ja mam podobny problem. Kierowana radami na forum, opowieściami o wspaniałych
        korzyściach po odstawieniu smoka, podjęłam decyzję. Wykorzystując fakt
        przegryzienia smoka odstawiłam go 2 tygodnie temu ale żadnych korzyści nie
        widzę! Po kolei: żadnej nocy w dalszym ciagu nie przespał, bywa, że budzi się z
        płaczem po kilkanaście razy w nocy, usypianie oczywiście trwa długo,
        zasypianie w dzień to koszmar, drze się, zasypia tylko w mojej obecnosci prawie
        godzinę, wieczorem też, no i budzi sie codziennie o 5 rano, najdłużej spi do
        6.30 ale to mu sie zdarza sporadycznie...jestem ledwo żywa. Wczesniej
        wystarczyło smoka dać i spał do 7 rano. Do tego dochodzi krytyka mamy i męża,
        że dziecko jest jeszcze małe ( 17 miesięcy )itp. Już sama nie wiem, czy dobrze
        robię i zasatanawiam się, czy mu nie dać znowu tego smoka...Ktoś mnie pocieszy?
        • katrint Re: do Belcia1 25.05.07, 21:26
          wiesz ja byłam przygotowana na taki właśnie przebieg o jakim piszesz i powiem
          ci ,że gdyby nie mąż to milion razy dałabym młodemu smoka.2 tygodnie? podziwiam
          wytrwałość,podobno będzie lepiej,u nas jest ale sama się dziwie ze tak gladko
          poszlo,może u was wynika to z faktu ze mały jest starszy(dłuzszy nałóg moze
          trudniej wyplenić).Ja jak sobie poczytałam o histeriach trzylatków, wymiotach z
          płaczu to dziękuję.Trzymaj sięsmile
        • agnieszka13_1975 Belcia1 trzymaj się 25.05.07, 21:57
          Jak wytrzymałaś już 2 tygodnie to nie rezygnuj, bądź konsekwentna w swojej
          decyzji. Jak teraz dasz smoka to po jakimś czasie będziesz żałować że to
          zrobiłaś, bo gdy będziesz chciała malucha oduczyć od smoka to będziesz
          przechodzić znowu tą samą trudną drogę, a teraz już wiele masz za sobą - więc
          głowa do góry. Pamiętaj że im później tym gorzej jest oduczyć, poza tym to ty
          wychowujesz swoje dziecko a nie na odwrót.
          Oduczyłam córcię jak miała 14 m-cy, a koleżanki zazdroszczą mi tego strasznie bo
          ich 2 i 3 letnie dzieci dalej chodzą ze smoczkami. Nie raz mi z tego powodu
          przygryzają, ale wiem że to przez zazdrość. Także pozdrawiam i trzymam kciuki,
          na pewno twoja decyzja jest słuszna.
    • eilian Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 25.05.07, 21:07
      Olac trzeba taka krytyke. U nas dziwili sie, ze nie dajemy dziecku czekolady i
      cukierkow... Wkurzajace, ale wkoncu Ty decydujesz co jest dla dziecka najlepsze
      i opiniami innych ludzi, nawet rodziny nie nalezy sie przejmowac (czesto sa to
      ludzie starszej daty, ktorzy maja przestarzala wiedze na temat wychowania
      dzieci). W ogole to gratulacje! (u nas w nocy wciaz smoczek musi byc...)
      • katrint Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 25.05.07, 21:18
        Nie no nie obchodzi mnie krytyka ale bardzo wkurza mimo wszystko.
        Nawet moja mama,która zawsze powtarzała ,że my z siostrą to takie cudownie
        bezsmokowe byłyśmy z siostrą a teraz mówiła-nie mogę na to patrzeć,daj mu tego
        smoka(to było jak darł się wniebogłosy przy kąpieli ze zmęczenia bo cały dzień
        nie spał)
        albo nasza niania,gdy wróciłam wieczorem z pracy- ja nie wiem czy to taki dobry
        pomysł ale pan Darek(mój mąż) nie pozwolił dawać smoka to nie daję ale z mojego
        doswiadczenia wiem,że to za małe dziecko-kurde jak za małe??a kiedy bedzie
        odpowiednio dużo?w szkole?
        tak się wygadać chciałam i spytać czy wy też tak miałyściesmile)
        w sumie to dlaczego odsmokowywać poza walorami estetycznymi skoro dziecko ze
        smokiem szybko zasypia,nie marudzi na spacerze a wada zgryzu jest chyba już
        mocno nieaktualna?smile
        • agnieszka13_1975 Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 25.05.07, 22:11
          Zapytaj dentystę czy ortodontę a powie ci jakie wady zgryzu powoduje smoczek,
          także na pewno są one nadal aktualne. Synek mój był bezsmokowy, natomiast córcia
          też chciałam by była bezsmakowa ale niestety w trzecim m-cu zaczęła namiętnie
          ssać kciuka, także smoczek był wybawieniem. Oduczyłam ją jak miała 14 m-cy, po
          prostu trzeba było wymienić na nowy więc pomyślałam wyrzucę stary a nowego nie
          kupię postawiłam siebie przed faktem dokonanym ( żadnych zapasowych smoków) - 4
          dni i po sprawie. I jestem z tego powodu bardzo zadowolona, wreszcie pozbyliśmy
          się tego knebla z buzi - bo dla mnie smoczek to taka zatyczka i knebel, który
          nie pozwoli dziecku kształtować mowy. Także pomijając względy estetyczne smoczek
          w buzi dwu czy trzyletniego dziecka to tylko nasza wygoda drodzy rodzice. I nie
          tłumaczmy tego że ten knebel to dla jego dobra. Pozdrawiam i powiem tylko że na
          pewno podjęłaś słuszną decyzję.
          • mama_marcela1 Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 25.05.07, 23:06
            ha, myslałm że to tylko ja mam ten problem...
            jestes w tej samej sytuacji co ja- identycznie dosłownie..
            nasz Marcel ma 13 miesięcy, smoka dostał jak miał 2mies bo zaczynał ssac kciuki,
            2 tyg temu po prostu zabrałam mu smoka...no i zaczęło się..na poczatku mąż był
            pełen obaw że za wczesnie ale teraz mni popiera..ale reszta swiata uwaza że
            krzywdze dziecko..na początku troszke mi go było żal bo troszke szukał
            ukochanego smoczusia ale teraz już o nim zaponiał.dzis byłam u kuzynki a ona do
            mnie że po co matka zabrałas smoka.znam dzieci 4 letnie ze smokami...dla mnie
            to by był już wstyd..moja babcia też mówi że za wczesnie...do kiedy do pieruna
            ciężkiego..potem będzie za późno i UWAŻAM ŻE OBIE WYBRAŁYSMY NAJLEPSZY
            MOMENT.....mam nadz że Cię pocieszyłam.

            P.S. ja sięnie przejmuje kryrtykę, juz mi niektórzy zazdroszczą,
            • mama_marcela1 Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 25.05.07, 23:10
              cd...Marcel od początku odsmokowywania zasypiał bez problemu i w dzien i
              wieczorem...nieraz mu się tam cos przypomniało ale byłam zaskoczona jak
              zobaczył u dziecka mojej koleżanki(3lata!!!) i dziwnie patryzł co ona ma w
              buzi...czyżby tak szybko zapomniał? minęły dziś dokładnie 2 tyg. Jestem
              szczęśliwa że nie muszę go szukac w nocy po łóżeczku i nie musze pamiętać przy
              każdym wyjściu z domu...a nie daj Boże bym zapomniała wziąść to jeszcze
              niedawno było nie do pomyslenia...
              Powodzenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • dota110 Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 26.05.07, 01:31
                ja swojemu synkowi dalam smoka jak mial 3,5 miesiaca bo tez ssal paluszek,ale
                tylko do spania i na krotko bo jak mial 7 miesiecy to go odzwyczailam .Trwalo
                to okolo 2 tygodni,musialam przy nim byc i glaskac go po glowce,ale po 2-3
                tygodniach znow zasypial sam po przeczytaniu bajeczki.
                • matizka Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 26.05.07, 06:21
                  A ja osobiście uważam, że smoczek to krzywdzenie dziecka. Jak patrzę na super
                  spokojne smoczkowe dzieci to mi ich żal. Byłam kilka dni wieczorem na pewnym
                  spotkaniu i była pani z rocznym dzieckiem. 8 wieczorem, a ono cichutkie z tym
                  smokiem. Moja niesmoczkowa córcia darłaby się wtedy z takim natężeniem, że
                  natychmiast zajęłabym się nią a nie włóczeniem po spotkaniach.

                  No i powiedzcie mi czy jak 3 latek ma cały czas smoka w buzi to miał czas się
                  dobrze nauczyć mówić?

                  Tak, ze może nie na temat, ale generalnie to potwierdzenie tego, że robisz
                  naprawdę słusznie.
    • alpepe Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 26.05.07, 06:34
      to ja w takim razie byłam wyrodną matką, bo córka nawet nie chciała smoczka, a
      ja jej nie przyzwyczajałam na siłę i dziecko bez smoczka było od zawsze, ale
      powiem szczerze, nikt mi nigdy nic na ten temat nie powiedział, boją się mnie
      ludzie? wink
      • belcia1 Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 26.05.07, 10:04
        Dzięki dziewczyny, naprawdę mi pomogłście. Wiem, że po 2 tygodniach podanie
        smoka to głupota i chyba, żeby mnie nie kusiło, go wyrzucę ( mam schowanego w
        szufladzie ). A tak swoją droga to rzeczywiscie był uzależniony, jak tak długo
        o nim pamięta. Pocieszam się, że dwulatka rzeczywiście byłoby gorzej
        odzwyczaić.
        Dzisiaj obudził sie o 4.40! ale zabrałam go do naszego łóżka i spał z nami do 6
        rano. Pozdrawiam.
        • makurokurosek Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 26.05.07, 12:16
          uważaj byś z jednego uzależniania nie przeszła w drugie.
          • belcia1 Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 26.05.07, 20:46
            Przeszło mi to przez myśl, tylko że rano tak mi się chce spać....
    • leluchow1 Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 26.05.07, 20:49
      Bzdura totalna. A czego niby waznego pozbawiasz dziecko? Mateusz byl odsmokowany
      2 miesiace po skonczeniu roczku i patrzac na problemy kolezanek ktore probuje
      tego ze starszymi uwazam ze to była super decyzja.
    • marlena_kt Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 27.05.07, 00:07
      • marlena_kt Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 27.05.07, 00:33
        hmmm nie wiem czy mam wyjatkowe dziecko... ale ja niczego nie oduczalam jej na
        sile... stresujac ja i umartwiajac siebie/ Nie wyobrazam sobie wstajacej do nie
        15 razy w nocy bo mala zle spi bez smoczka... A przechodzilysmy przez wiele
        typowych " problemow" :smoczek,spanie z mama, uczenei siusiania do nocnika..
        Ale wszystko przychodzilo jakos naturalnie.Pierwsza probe oducznia smoczka
        podjelam jak corka miala 18 miesiecy... byly spazmy.. wiec dalam sobie spokoj.
        Kolejne proby podejmowalam co miesiac Kiedy corka miala 23 miesiace bylo po
        problemie. Spokojnie bez placzu przeszla ja ochota na smoczka..Ale
        przygotowywalam ja do tego..
        Od jej urodzin nigdy moje dziecko nie bylo na spacerze z smoczkiem..brr dla
        mnie taki widok jest wrecz obrzydliwy. Dawalam jej tylko do usypiania w domu 1
        a jak usnela wyciagalam z buzi. Nigdy nie traktowalam smoczka jako"
        uspokajacza" bo marudzi, bo placze ..wiec najlepiej zatkac buzie!!
        W takim przypadku oduczenie smoczka to niewielki problem. A juz placz przez 2
        tygodnie dziecko i wstawanie po kilkanascie razy to dla mnie sadyzm i
        masochizm. Wychodze z zalozenia ze dziecko do wszystkiego dorasta.. oczywiscie
        trzeba mu troche pomoc ale lagodna perswazjasmile
        • koteczka12 Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 27.05.07, 11:43
          Moja córeczka zrezygnowała ze smoczka jak miała 4 miesiące (wypluła ze
          wstrętem, więc powiedziałam "nie to nie" i więcej nie dawałam) - teraz ma
          prawie dwa latka i nie wygląda, jak dziecko, któremu czegoś brakuje. Dobrze
          robisz!
        • gulnara1 Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 27.05.07, 12:05
          Moja corka za chwile konczy 1,5 roku i smoka juz prawie nie potrzebuje - prosi
          tylko do spania, a i to niedlugo juz sie skonczy, bo widze, ze zaczyna
          ja "uwierac" w buzi i ssie go bardzo krotko. A jeszcze miesiac temu miala takie
          napady, ze chodzila z dwoma albo i z trzema na raz, i na przemian je ciumkala
          mlaskajac z zadowolenia. Wkurzalo mnie to strasznie, ale coz - postanowilam
          przeczekac, bo znam moje dziecko i wiem, ze metoda "chirurgiczego ciecia" nie
          poskutkuje. Poza tym slyszalam od mojej dr historie o dziecku, ktore do niej
          trafilo poniewaz zaczelo lysiec - okazalo sie ze to ze stresu po gwaltownym
          odstawieniu smoka.
          Tak naprawde to wszystko zalezy od dziecka, a kazde jest inne. Na jedne dobrze
          dziala natychmiastowe odstawienie z dnia na dzien, a na drugie stopniowe
          odzwyczajanie.To mama zna najlepiej swoje dziecko i najlepiej wie, jaka metoda
          odniesie najlepszy skutek i kiedy zaczac odsmokowywanie. Krytyke otoczenia
          nalezy miec gleboko w czterech literach: i to zarowno taka, ktora twierdzi, ze
          jeszcze jest za wczesnie i to jest "maltretowanie" malucha (ktory, jak wynika z
          postu doskonale sobie bez smoka radzi)oraz taka, ktora twierdzi ze smok
          jest "fuj" i trzeba sie go pozbyc najwczesniej jak sie da - nie patrzac na to,
          ze dziecko sie zwyczajnie meczy.
          Gdyby mojemu dziecku tego smoka tak bardzo brakowalo, to bylby dla mnie wyrazny
          znak, ze jeszcze jest za wczesnie i jednak smoka oddala (szybciej niz po 2
          tyg) - poczekalabym na lepszy moment, albo wybralabym taktyke stopniowego
          odzwyczajania.
          • eps Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 27.05.07, 12:11
            bez przesady. A kiedy niby jest odpowiedni moment?
            Jak do szkoły pójdzie. Mój synek był pozbawiony smoczka od urodzenia i ma sie
            dobrze. Ładnie rośnie, je i przesypia całe noce. Jakos nie czuję sie wyrodną
            matką bo synek nigdy smoczka nie miał.
            • katrint Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 27.05.07, 18:41
              Brak smoczka od urodzenia to najlepsza opcja.U nas w szpitalu powiedziano,że
              synek ma wzmożony odruch ssania i polecono podać smoczek(chociaż wszystkim
              innym odradzano) więc kupiliśmy.
              Drugiemu dziecku nigdy nie zamierzam podawac smoka,chyba że siła wyższa
              zadecyduje.
              Jeszcze dodam,że jutro minie tydzień "bezsmoczkowości" i chyba odważe się
              wywalić cholerstwo(bo ciagle leży w szufladzie na czarną godzinę).Teraz nawet
              gdy młody płacze w nocy nie podaję smoka ,bo szkoda by mi było całej
              akcji.Wczoraj zobaczył smoka u kolegi,który miał go na łańcuszku bo tak chodzi
              całe dnie(zgroza) i baliśmy się,że sobie przypomni ale spojrzał z wielkim
              zdziwieniem i zajął się czym innymsmile)
    • monisku32 Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 27.05.07, 20:02
      Smoczek niby jest taki rozwojowy??? skad takie teorie?? Nasze dziecko obecnie
      roczne nie uzywalo smoka w ogole, a jest wyjatkowo spokojne i pogodne. Kojone
      piersią, duzo przytulane, calowane i pieszczone. Smoczek to wylacznie wygoda
      dla rodzicow. Gadzet na uspokojenie, ktore osiąga sie bez wysiłku, zatykając
      dziecko. Brrr.
      • mama_marcela1 Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 27.05.07, 21:39
        rózne są teorie na temat dawac czy nie dawac...w watku chodzi autorce o to czy
        dobrze zrobiła zabierając już teraz...Moim zdaniem dobrze zrobiłas i nie ma sie
        co przejmować...za pare miesięcy beda ci zazdroscic że nie musisz szukać
        dydusia a mały bez niego ani rusz...GRATULACJE..wytzrymacie...my 2 tyg bez i
        jest suuper...
      • mama_marcela1 do monisku32:) 27.05.07, 21:41
        nono ładnie tak...w poście piszesz że synek nie brał smoka a na jednym zdjęciu
        synek ma smoczka...hmmm..
      • katrint Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 28.05.07, 08:12
        A gdzie ja napisałam,że smoczek jest rozwojowy???Nie znam takich teorii
    • katarzynasp Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 28.05.07, 12:19
      nasz Kuba sam z siebie z niego zrezygnowal na pewnym etapie, ale kiedy pojawila
      sie mlodsza coreczka smok powrocil. teraz sa juz nawet dwa. jeden w buzi a
      drugi trze o sciane przy zasypianiu. hehe. poki co nie martwie sie mu sie
      znudzi pewnie znow sam przestanie.
    • jusienka Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 28.05.07, 13:05
      Nigdy nie kupilam corce zadnego smoczka ani nawet butelki. Maja nigdy nie
      uzywala smoczka, nigdy nie jadla z butelki. Baaa, moje nieszczesliwe dziecko od
      poczatku spalo bez poduszeczki, zaczela korzystac kibelka kiedy sama zechciala,
      gdy miala poltora roku ciagnela jeszcze piers i nie bylo mi wstyd, gdy ledwo
      chodzila zapakowalam w samolot i wywiozlam, spalam z nia od poczatku i spie
      kiedy tylko chce (niestety nie chce ;O), wychowuje z psem duzo wiekszym od niej,
      karmie tym samym, co i reszte rodziny, itd... Wiesz, ile ja sie nasluchalam?
      Przy smoczku to nic ;O) Ale ja sluchalam tylko zyczliwych rad, na inne nie
      regowalam po prostu.
      Co sie innymi przejmujesz? To Twoje dziecko.
    • bazylea1 Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 28.05.07, 13:38
      starszego odsmoczyłam w wieku 2 lat bez wiekszych problemow, młodszy 1,5r
      jeszcze ma smoka do spania. ale jesli ktos widzi ze jest dobry moment wczesniej
      czy pozniej na zabranie smoka to czemu nie? natomiast nie jestem fanką ostrego
      cięcia w sytuacji gdy dziecko jest bardzo uzaleznione od smoka i mu zabieramy,
      lepiej zmiany wprowadzic stopniowo. ale też nie przagiąć w drugę stronę
      że "dziecko samo dorośnie" bo niejeden 7latek latałby z pieluchą i butelką. a
      jesli chodzi o krytyke otoczenia to oni zawsze sobie cos znajdą, mnie mama
      tesciowa i babcia zgodnym chórem ochrzaniały ze dziecka nie sadzałam na nocniku
      od 7 miesiąca życia, nawet jak juz sie nauczył to jeszcze gadały ze tak pozno.
      • malgosia.w Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 28.05.07, 14:00
        U mnie podobnie. Syn ma rok i 8 miesięcy, odstawiliśmy 3 tygodnie temu i dzięki
        Bogu poszło naprawdę bezproblemowo. Tylko moja mama (na codzień opiekuje się
        Jasiem) nie może się pogodzić. "Bo do dwóch lat przynajmniej to sobie mógł
        ssać". I co mały łapkę do buzi weźmie to straszy, że palucha zacznie ssać.
        Ale wiem że słusznie zrobiliśmy odstawiając. Legendy o tym jak moja mama
        odstawiała mnie i brata (mieliśmy po 3 lata) do dziś krążą w rodzinie.
        • agular Re: Odsmokowanie i krytyka otoczenia 28.05.07, 14:33
          o tak legendy krążą i u mnie w rodzinie smile a ja synka odsmoczyłam smile jak miał
          13 mies i też wszyscy krytykowali a ja widzę poprawę w jego zachowaniu bo nie
          chodzi i nie mysli ciągle o tym że chciałby pociamkać smoka bo już iwe że go
          poprostu nie ma i dawno o nim zapomniał smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka