Dodaj do ulubionych

zabrane dzieciństwo - słodycze

17.06.07, 14:12
Witajcie,
Wczoraj, gdy byłam na placu zabaw, ze swoją córeczką, byłam świadkiem rozmowy
pewnej babci z pewną starszą opiekunką innego malucha. Jedna z pań żaliła się
na synową, jak to krzywdzi swoje dziecko, zabiera mu uroki dzieciństwa,
pozbawiając go radości jedzenia słodyczy. Druga pani - opiekunka dziewczynki
w wieky ok. 3 lat, stwierdziła, że mama jej podopiecznej jest w podobny
sposób zdziwaczała. Starsza pani przyznała się również, że w tajemnicy przed
rodzicami kupuje swojej podopiecznej watę cukrową i batoniki...
Jak to jest u Was? Dajecie słodycze swoim maluchom?
Obserwuj wątek
    • gosiazgdanska Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 17.06.07, 14:17
      Witam. Mój synek ma 19 miesięcy i jedyne co lubi ze słodyczy to knopersa.Kiedyś
      dawałam na posmakowanie czekoladę ale nie chciał.Nie lubi słodyczy.Za to bardzo
      lubi owoce np.banany. Pozdrawiam smile
      • aliennis Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 17.06.07, 14:22
        Pewno ,że tak.Zelki ,gumy rozpuszcvzalne ,paluszki ,kinderki.
    • gizmaaa Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 17.06.07, 14:21
      Ja nie daję dziecku słodyczy, bo jest jeszcze po prostu za mały (16 miesięcy)
      Owszem czasami dostanie jakieś ciasteczko czy biszkopcik, ale raczej unikamy
      czekolady, staram się mu dawać więcej owoców, naturalnych słodyczy...itp.
      Ale jak raz zostawiłam dziecko teściowej, to mały wcinał ciacho oblane
      czekoladą i co miałam zrobić? Zła byłam, ale zjadł to trudno. Nie wiem ale
      niektóre mamy przesadzają ze słodkimi rzeczami dla swoich pociech, kiedyś nawet
      jedna mama była zdziwiona jak poczęstowała moje dziecko lizaczkiem, a ja
      odmówiłam. Była zdziwiona i mówiła że przecież on jest na tyle duży że lizaka
      już może jeść. Byłam w szoku
    • koza_w_rajtuzach Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 17.06.07, 14:36
      moim zdaniem w żadną stronę nie można przesadzić. Sama jadłam w dzieciństwie
      słodycze i pamiętam jak bardzo trzęsłam się na ich widok, jak bardzo je
      uwielbiałam. Sama 17-miesięcznej córce słodyczy nie kupuję (chyba że chrupki
      kukurydziane, podzielę się też z nią jak sobie czasem coś kupię, żeby nie było
      jej przykro), natomiast nie mam absolutnie nic przeciwko jak ktoś ją poczęstuje
      jakąś słodkością. Co niedzielę jeździmy do teściów i zawsze dostanie tam jakieś
      ciastko. Niech korzysta smile.
      • eliszka25 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 17.06.07, 15:58
        moj synek jest jeszcze w sumie za maly na slodycze, bo na dopiero 8,5 miesiaca,
        wiec mu ich nie daje. dostaje czasem biszkopta do "pomemlania", a raz nawet
        polizal sobie loda od mamy, ale wole zeby najpierw polubil owoce. na slodycze ma
        jeszcze czas. jednak zgadzam sie z poprzedniczka, ze nie nalezy przesadzac w
        zadna strone. nie mam zamiaru zupelnie zabraniac malemu slodyczy. jak pojedzie
        do dziadkow i dadza mu czekolade, to zawalu nie dostane (jak bedzie troszke
        starszy, nie teraz), ale na futrowanie slodkosciami nie mam zamiaru sie godzic.

        natomiast zupelne zabranianie slodyczy wg mnie wcale nie jest dobre. znam
        dziecko, ktoremu w domu matka slodyczy wlasciwie w ogole zabrania. jak wyrwie
        sie spod jej kontroli, np. wlasnie u dziadkow, to potrafi zjesc 8 monte na raz,
        przegryzc jajkiem-niespodzianka i pytac, czy moze zjesc czekolade na deserek.
        dla mnie to gorsze, niz nawet czekoladowy batonik raz na jakis czas.
        • agava00 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 09:51
          zostawilam mojego malego na 5 dni u dziadkow (tesciow) z zakazem dawania
          jakichkolwiek slodyczy
          corka sie wygadala, ze babcia mu dala troszke czekolady
          ja sie wkurzylam i chcialam sprawe wyjasnic
          tesciowa sie wkurzyla, tesc sie wkurzyl jeszcze bardziej
          argument tesciowej - niech to dziecko tez ma cos z zycia
          zalamalo mnie to... 7,5 miesieczne dziecko w moim przekonaniu nic nie traci nie
          znajac smaku czekolady

          wnosek 1: niezaleznie od wieku dziecku tez sie nalezy cos od zycia
          to cos, to czekolada - nic innego
          rodzicu - gadaj zdrow!

          moja mama w odpowiedzi na moje "ale nie dawalas mu zadnych slodyczy?" syn mial
          moze ze 14 mies:
          - nie, nie... tylko nutelle, wiesz jak sie oblizywal?
          - mamo, ale to jest sama czekolada!
          - ...tak? nie wiedzialam...

          wniosek 2: nutella to nie slodycze
          leoiej nic nie wiedziec - zawsze sie mozna wtedy jakos wytlumaczyc


          teraz ma 1,5 roku i nie dajemy mu czekolady, wafelki i biszkopty czasem tak

          u kolezanki zasmakowaly mu chrupki kukurydziane ale dla mnie to jakies
          nieporozumienie, wiec ich nie kupuje

          choc maly je sladowe islosci slodyczy, to ma jakis niesamowity ciag do slodkiego
          do tego stopnia, ze kiedy wczoraj mu dalam flegamine i odstawilam ja na
          lodowke, stal przy niej kilka mimut i wowal "am, am..."


          ---------
    • bomba001 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 17.06.07, 15:53
      ja nie, ale babcia i przedszkole taksad(
    • evchen.ol Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 17.06.07, 19:53
      Mały niezbyt lubiwink Jak był mniejszy to dostawał dużo słodyczy od babć i
      wszelkich ciotek przez to tak mu zbrzydły, że teraz nawet kinderka nie tknie a
      na jajko nie spojrzywink Lubi za to owocowe gumy rozpuszczalne i ostatnio
      przepada za miodem na chlebkusmile Ja mu nie bronię jeść byle z umiarem.
    • kerry_weaver Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 17.06.07, 20:03
      Daję, bez przesady ale daję, wszystko dla ludzi. Ostatnio nie kupuję słodyczy
      do domu bo się odchudzam i starsze dziecko też więc nie ma żeby nie kusiły smile
      ale lody czy kostka mamby ew. kinderek od czasu do czasu, oczywiście.
    • perse1 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 17.06.07, 20:10
      bez przesady. owszem, wiem,ze słodycze sa niezdrowe,podobnie jak wiele innych
      rzeczy ale sa dla ludzi.Uwazam ,ze jakas niewielka ilośc nie wyrzadzi krzywdy
      maluchowi. Moja dwu latka wcina czekoladę,kupuje gorzka bo jest chyba
      najwarościowsza,te wszystkie dla dzieci sa tak słodkie,ze robi sie
      niedobrze.ogólnie nie chowam słodyczy, ciastka stoja na widoku i mała jest z
      nimi obeznana od dawna i szczerze mówiac poniewaz to zna wiec wcale jej nie
      kusi- rzadko kiedy ma ochote na ciastko, ale jak chce nie zabraniam.
    • sabko Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 17.06.07, 22:02
      Daję, oczywiście staram się wybierać te które mają też w sobie coś dobrego smile
      mała lubi czekoladę, kinderki, biszkopty. Typowych cukierków nie daję.
      Sama jem i jadłam słodycze i nie widzę w tym nic złego jeśli ma się umiar smile
      Popieram obie panie, dla mnie to też odebranie pewnego miłego elementu
      dzieciństwa smile
    • saturinka Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 17.06.07, 22:22
      Taak, coś w tym zabranym dzieciństwie jest smile tak sądzą przede wszystkim babcie.
      U mnie był taki problem, że mała ma alergie na białko, a we wszelakich
      słodyczach i czekoladkach jest mleko w proszku lub jakaś serwatka itp.
      Tłumaczyłam, że nie wolno itp. a po zostawieniu córci pod opieką dziadków,
      następnego dnia była wysypka. Także NIGDY babciom nie uszło na sucho. Rezultat,
      cytat "Emilka to naprawdę pokrzywdzone dziecko, nie może jeść prawie żadnych
      słodyczy!" Pytanie tylko dlaczego to zwłaszcza mamusie są te ZŁE?, które na nic
      nie pozwalają? Czy to przypadkiem nie jest jakaś nagonka???
    • kitka05 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 17.06.07, 23:10
      Moja prawie dwuletnia córeczka nie je słodyczy, pije niesłodzoną herbatę i nie jest z tego powodu nieszczęśliwa - człowiek nie ma wrodzonej potrzeby jedzenia słodyczy. W zamian zajada się owocami i warzywami. I nie jest prawdą że jak tylko ktoś ją poczestuje to rzuca się na nie spragniona, lecz oddaje mamie lub odkłada, bo poprostu nie jest nauczona ich jeść. To jest osobista sprawa rodziców czy dają dzieciom słodycze czy nie i nikogo nie powinno to obchodzić. Ja też słysze wokół siebie komentarze że jestem wyrodna matka, ale mi to powiewa koło uszu. Trzeba zająć się tym co sie we własnym gniazdku dzieje, a nie zaglądac do cudzego.
      • peresia Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 17.06.07, 23:30
        Kitka, mam takie samo podejście.
        Moja dwu i półletnia córka przepada za owocami, od czasu do czasu dostaje dwie
        kostki czekolady, poczęstowana innymi słodyczami próbuje je, po czym oddaje
        mamie i mówi, że to jej nie smakujesmile.
        Natomiast uwielbia chipsy jabłkowe posypane cynamonem, które sama jej robię.
        • jonkka Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 15:09
          Czy możesz zdradzić jak takie chipsy robisz
          • peresia Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 19:11
            Oczywiściesmile: jabłka obieram ze skórki, wydrążam, potem kroję na bardzo cienkie
            plastry, wysypuję na foremkę do ciasta wyłożoną papierem do pieczenia i
            posypuję cynamonem. Wkładam do piekarnika nagrzanego do 180*C i "piekę" aż
            plastry jabłka beda suche i chrupiące.
            Smacznego!smile

            • weronikarb Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 19.06.07, 07:36
              Peresie mojemu zrobie, mam nadzieje ze takie "czipsy" mu wpadna w
              podniebienie smile
              Wie ze normalne czipsy sa nie zdrowe i rzadko o nie prosi (ok. 1 raz w m-cu
              mala paczka), na szczescie od malego nei jest lasuchem i nie musze ograniczac,
              bo rozumie co to sa witaminki a co niezdrowe slodycze
    • alexa-75 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 00:29
      Ja niesłodzę mojemu synkowi 2l.8m herbaty czy kawy zbożowej - i też się kiedyś
      dowiedziałam, że zabieram dziecku dzieciństwo. Na dodatek powiedział to jego
      ojciec, który słodzi ok. 6 łyżeczek cukru na szklankę herbaty. Podejrzewam, że
      jak kiedyś mały dorwie się do herbatki taty, to juz mojej nie będzie chciał
      pić. A słodycze mu daję, ale wszystko z umiarem. Głównie lody, drożdżówkę,
      paluszki, flipsy, czasem jakąś czekoladkę albo żelki...
      • justyla Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 00:56
        Moja 10-letnia obecnie córka je słodycze tylko w soboty.Pamiętam komentarze jaka
        to ona jest nieszczęśliwa i jaką ma wyrodną matkę.Cierpliwie tłumaczyłam
        zdziwionym,że taka jest moja wola.Przyzwyczaili się.Córka nigdy nie rzucała się
        na słodycze w ten jeden słodki dzień.Teraz nawet zapomina,że jest sobota i moze
        jeść batoniki.Zdecydowanie woli mięso.
        2-letni synek także nie je słodyczy (póki co nawet w soboty) i strasznie mnie
        denerwuje gdy jakaś obca pani na placu zabaw częstuje go lizakiem czy czekoladką.
        Każdy człowiek powinien szanować decyzję rodziców i nie uszczęsliwiac na siłę
        cudzych dzieci.
    • weronikarb Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 08:40
      szczerze mowiac ja nie rozumiem tej ostatnio mody na niejedzenie slodyczy.
      Moj syn poznal smak czekolady podejrzewam przed ukonczeniem roku (od babc).
      Nigdy nie chowalam, staly na wierzchu w zasiegu jego rak.
      I moze dlatego nie je ich duzo, nei powiem czasami ma na nie wilczy apetyt i
      zje np. 2 wafelki i do tego monte, albo opakowanie male kinderkow. Ja tez
      czasmai mam taki zdien.
      Natomiast do picia tylko i wylacznie woda mineralna, nic innego nie ruszy bo za
      slodkie.
      Jogurty tylko i wylacznie naturalne w hurtowej ilosci, czasmia skusi sie jak
      pisalam na monte.
      Z czekolad gorzka ewentualnie kinderki

      Idac do sklepu jak sie go zapytasz co chce slodkiego w 10 przypadkach 9
      odpowie "nic"
      Lody tak sobie i tylko i wylacznie waniliowe bez dodatkow smile

      ACha moze tez to dlatego ze przez pryzmat wagi syna nie musialam patrzec,
      poniewaz bylo super jak dotarl do 25 centyla, bo na ogol wacha sie od 10 do
      ponizej siatki
    • szarsz Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 10:03
      Ja byłam takim dzieckiem, któremu nikt nie zabierał dzieciństwa indifferent
      Dostawałam słodycze od wszystkich babć, cioć, wujków, rodziców też.

      I wolałabym, żeby było inaczej. Wolałabym, aby ktoś mi je racjonował, gdy byłam
      mała, by dbał o uświadomienie, ze słodycze nie są dobre...

      Teraz mam pełno plomb w zębach, bo dodatkowo moi rodzice nie dbali o higienę
      jamy ustnej, sama pamiętam, jak mi wypadały zepsute mleczaki.

      Mam problem ze słodyczami, bo mam zakodowane w głowie, że słodycze =
      przyjemność. Ot wczoraj mój mąż poszedł na spacer z młodym, to ja upiekłam
      ciasto, "bo się ucieszy jak wróci" durnadurnadurna

      Mam nadwagę - niedużą, ale gdybym się potwornie nie pilnowała, to byłaby
      ogromna. Bo gdy jest mi źle, to kupuję sobie ciastko na pocieszenie sad

      Nie chcę demonizować słodyczy, ale nie będę ich lekceważyć.
      Marzę, by moje dziecko jechało do babci, bo z babcią się fajowo bawi, a nie
      dlatego, że u babci można się napaść do woli słodkim.
      • mynia0 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 10:19
        ja zdecydowanie ograniczam słodycze, pewnych wcale nie daję - np. lizaków,
        landrynek, waty cukrowej itp. wolę, zeby dziecko zjadło ciastko czy czekoladę
        niż wsuneło landrynkę. zresztą, córka specjalnie za słodyczami nie przepada.
        staram się generalnie ograniczac cukier - moje dziecko niekoniecznie musi mieć
        posłodzoną herbatę 4 łyzeczkami curku, jak to robi dziadek. jedna w zupełności
        starczy.

        sama mam przez słodycze kupę problemów - zęby, nadwaga i niemożność opanowania
        się, jak w zasiegu ręki jest coś słodkiego...
    • gika_gkc Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 11:05
      mój 2.5 latek jada słodycze, ale nie wszystkie, nie w każdej ilości i nie
      codziennie
      najczęściej są to lody, galaretki lub ciasta domowej roboty
      wszystko jest dla ludzi - w końcu to nie trucizna
      • guderianka Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 11:10
        sporadycznie
    • kakuba Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 11:32
      ja też do słodyczy podchodzę spokojnie

      córeczka na 13 miesięcy
      na razie przerobiliśmy etap flipsów i biszkoptów
      teraz jest etap ciasteczek typu harbatniki (np Lu Petitki Go)
      jak kupujemy ciasto albo drożdżówkę do domu (zwykle na weenend), to małą też
      częstujemy, to samo z lodami

      czekolady nie daję, bo boję się alergii (myślę, że słodycze czekoladowe
      wprowadzimy jak mała skończy 3 latka)

      puki co babcie nie robią dywersji (a w każdym razie tego nie wykryłam)
      • arabela27 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 11:46
        poczytałam Wasze posty i muszę stwierdzić, że mnie trochę dziwi podejście w
        stylu "ograniczania" słodyczy. Odpowiedzcie sobie na pytanie czy w dzieciństwie
        nie przepadałyście za słodyczami?Owszem, rozumiem, wszystko z umiarem. W mojej
        rodzinie mam przykład ograniczania dzieciom słodyczy - efekt stomatolog ma co
        robić tak jak i u innych rówieśników mimo higieny ale najgorsze wg mnie jest to,
        że z tym dzieckiem wstydziłabym sie pójść w "gości". Gdy czasem do nas przyjdą
        (dziecko ma 6 lat, więc nie jest mała dzidzią)gdy widzi słodycze dopada się do
        nich tak jak gdyby zaraz miało ich zabraknąć zjada ich taką masę, że mi się robi
        niedobrze na ten widok, nawet jak go zamuli za chwilę pałaszuje nadal. Wygląda
        to okropnie. Rozmawiałam kiedyś z lekarzem na temat słodyczy - stwierdził, że
        dawanie dzieciom słodyczy np. tylko w weekend powoduje m.in otyłość ponieważ
        organizm podchodzi do tego w następujący sposób: ooo sobota będzie coś słodkiego
        więc trzeba zrobić zapasy aby starczyło do następnej soboty i to co normalnie by
        strawił wydalił zaczyna magazynować-efekt otyłość jak u dziecka moich znajomych.
        Dzieci które mają dostęp do słodyczy oczywiście z umiarem nie mają tego problemu
        organizm nie magazynuje.
        • eps Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 12:24
          mój synek ma 14 miesięcy ale słodyczy nie dostaje. zna chrupki kukurydziane,
          czasem zje kawałeczek domowego ciasta i dużo owoców.
          córeczka mojej siostry z kolei po prostu jest opychana słodyczami (w tym samym
          wieku co moj synek), zjada wszystko czekoladę, cukierki itd.
          Patrząc na oboje to nie widze żeby synek był jakiś bardziej nieszczęścliwy od
          siostrzenicy smile
        • peresia Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 13:37
          Odpowiedzcie sobie na pytanie czy w dzieciństwie
          > nie przepadałyście za słodyczami?Owszem, rozumiem, wszystko z umiarem.

          Nie przepadałam w dzieciństwie za słodyczami, inna rzecz że były na kartki, a
          ciotki w Reichu nie miałam.

          W mojej
          > rodzinie mam przykład ograniczania dzieciom słodyczy - efekt stomatolog ma co
          > robić tak jak i u innych rówieśników mimo higieny

          A w mojej rodzinie odwrotnie: dzieci, dwulatki (a jest ich kilkoro) mają bardzo
          wiele ubytków, słodycze jedzą w nieograniczonych ilościach.

          Rozmawiałam kiedyś z lekarzem na temat słodyczy - stwierdził, że
          > dawanie dzieciom słodyczy np. tylko w weekend powoduje m.in otyłość ponieważ
          > organizm podchodzi do tego w następujący sposób: ooo sobota będzie coś
          słodkieg
          > o
          > więc trzeba zrobić zapasy aby starczyło do następnej soboty i to co normalnie
          b
          > y
          > strawił wydalił zaczyna magazynować-efekt otyłość jak u dziecka moich
          znajomych

          Podawanie słodyczy dzieciom jeden raz w tygodniu jest powszechnie znanym
          zwyczajem w krajach skandynawskich, otyłych dzieci jest tam bardzo mało.
          Pediatra mojego dziecka na temat cukru powiedział jedynie dwa słowa: biała
          śmierć, więc ograniczam, i jak na razie córka nie rzuca się na słodycze, ma
          zdrowe zęby i nie jest otyła.
          • arabela27 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 15:03
            z tego co sie orientuje to "biała śmierć" dotyczy soli.
            A co do słodyczy-wszystko jest dla ludzi, ale...................z umiarem i tyle
            • donkaczka Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 20.06.07, 19:04
              z magazynowaniem slodyczy to jakas bzdura
              organizm nie rozroznia cukru pochodzacego ze slodycza od pochodzacego z jogurtu itp
              ot weglowodany proste i tyle
              a ze nadmiar wegli sie magazynuje jesli nie jest spalony na biezaco to inna sprawa
              wiec jesli dziecko zjada w ten jeden dzien duzo wiecej kalorii niz codziennie to
              mogloby sie to odlozyc, choc raczej zaslodzone dziecko zje mniej czegos innego,
              ale teoria ze organizm pamieta slodycze nawet w niewielkiej ilosci, tylko
              dlatego, ze sa jedzone raz w tygodniu i dlatego je odklada, to totalny absurd
    • rybalon1 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 15:33
      mój syn 2,7l jada słodycze ale w umiarkowanych ilosciach lizak, 1 kinder
      czekoladka jakieś żelki to tyle na dzień i raczej nie przed głównymi posiłakami.
      Czasem chce wafelka albo biszkopta to daje a czemu nie ale nie zjada tego w
      ilosciach hurtowych i słodycze leżą na wierzchu - nigdy ich nie chowam. Myslę,
      że zakazany owoc zawsze bedzie kusił bardziej i nie chce aby poczęstowany u
      kogos słodyczami zachowywał sie jak dziki i wcinał jakby głodem przymierał
      smile)). Wszystko w garnicach rozsadku, dziadków proszę aby nie wciskali
      czekoladek ale jak mały sam poprosi to niech dadzą kawałek czekolady czy
      wafelka. Lodów nie jada bo raczej nie lubi za to flipsy bezsmakowe i owoce
      chetnie zjada. Nie jestem za całkowitym zakazem podawania słodyczy , herbate mu
      słodze tak jak nam 1,5 łyzeczki, jak woli sok daje sok , jak prosi o wodę daje
      wodę. Generalnie kontroluję ale nie zabraniam. Pozdrawiam .
    • pikum Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 22:40
      Daje słodycze mojej córce,ale w umiarkowanych ilościach.Troche śmieszą mnie
      tacy rodzice,którzy kategorycznie zabraniają dzieciom wszelkich
      słodkości.Zastanawiam sie z czego to wynika?Wiadomo,że słodycze nie są
      zdrowe,ale bez przesady(co teraz jest zdrowe?).Ciekawa jestem czy te mamy które
      tak kategorycznie zabraniają dzieciom spożywania cukierków,też nie jadły ich w
      dzieciństwie.Ja znam taką mame,która pozwalała swojej córce jeść słodycze tylko
      we czwartek(hihihi)w/g mnie takie to dziwne!!!!
      • babsee Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 23:20
        Troche śmieszą mnie
        > tacy rodzice,którzy kategorycznie zabraniają dzieciom wszelkich
        > słodkości.
        a mnie smiesza Matki, ktore codzinnie w zlobku na powitanie malucha daja im,jak
        tu napisala jedna forumka"cos zdrowego" czyli Kinderka.Przepraszam co jest
        zdrowego w Kinderku????????

        Ja znam taką mame,która pozwalała swojej córce jeść słodycze tylko
        >
        > we czwartek(hihihi)w/g mnie takie to dziwne!!!!

        hihihihi...cala Skandynawia w takim razie Cie pewnie zdziwi bo to od nich ten
        zwyczaj.Jedne dzien w tygodniu,jest dniem sloddkosci i wtedy dzieci jedzą
        slodkosci.W pozostale,nie.

        • pikum Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 19.06.07, 00:07
          kinderek napewno nie jest zdrowy,nie przesadzajmy!!!ale skoro twierdzisz,że
          cała Skandynawia daje dzieciom słodycze w jeden dzień,to śmieszy mnie cała
          Skandynawia.Przez cały tydzień post a w jeden dzień nadrobienie całego
          tygodnia.Póżniej grzeczne mycie ząbków i kolejny tydzień postu i zbijanie
          wszystkich tych kalorii które biedne dziecko pochłonęło w jeden dzień.A czy nie
          lepiej po troszeczku jak dziecko ma ochote?Tylko nie piszcie,że w Skandynawski
          dzień słodkości dziecko dostaje jednego cukierka .
    • mama303 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 22:48
      nadmiar cukru /czyli słodycze/ uważam za szkodliwe szczególnie dla malucha.
      Dziecko, które nie zna smaku słodyczy nie odczuwa ich braku i dlatego jak długo
      sie tylko da nie powinno sie podawać dziecku żadnych słodyczy. Oczywiscie długo
      sie nie da bo zawsze pojawią się jakieś "dobre" babcie czy ciocie i w miare jak
      dziecko dorasta - rózne okazje ze słodyczami.
      Ja niestety mojemu dziecku /4,5 roku/musze ograniczać gdyż nalezy do tych
      dzieciaków które w kwestii słodyczy nie zna umiaru i jadłaby ich niezliczone
      ilości gdyby miała do nich nieograniczony dostęp.
      • bo76 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 23:30
        a ja myślę, że nie zabieram dziecku dzieciństwa, ograniczając dostęp do
        słoyczy - mam w rodzinie wiele osób z baaardzo dużą nadwaga, wynikającąwg mnie
        z niezdrowych nawyków żywieniowych i nie zamierzam tego samego fundować mojej
        córce. Jak dostanie sporadycznie kostkę czekolady i jak ma ochotę (częściej -
        kilka razy w tygodniu) jakiegośbiszkopta czy wafelek z lodów, pociapciany
        troszkę lodem, to dla zaspokojenia ciekawości jej wystarczy, potem odkłada i
        sięga po jabłko.
        Tak samo nie uznajęsoku zaraz po jedzeniu - toż to drugie tyle kalorii, co z
        obiadu!, tylko jako osobny "podwieczorek", lub sam soczek jako "przekąska".
        Nie daję w ogóle cukierków, lizaków i chpisów - przekonajcie mnie, że dają coś
        oprócz kalorii i próchnicy! Jestem nauczycielem i jak widzę gimnazjualistów
        jedzących chpisy na śniadanie, popijających colą, to wiem, że nie chcę, żeby
        Majka tak robiła.
        Odbieranie dzieciństwa - taaaaaak, czesto słyszę, że to dziwne, bo poza tym
        mała jest alergikiem i inne rzeczy też ostrożnie stosujemy - a kiedyś to się
        wszystko dziecku dawało, zeby alergię przezwyciężyć i tym podobne bzdury.
        Myśle, że jak nasze dzieci nauczymy teraz, tak bedą się odżywiały kiedyś. Jak
        dla mnie egzotyką będą owoce i warzywa, a codziennością cola, landryny i
        lizaki - tak samo dla mojego dziecka. A nie chcę mieć poczucia winy, patrząc na
        własne dziecko. Na razie nie ma problemu - jak jej dającoś, czego nie je -
        odkłada i mówi dziękuję. Bo nie zna i nie czuje potrzeby.
    • kitka20061 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 18.06.07, 23:56
      Przestańcie sie tak dziwić i krytykować matki, które nie dają dzieciom słodyczy, bo po pierwsze nie robimy tym dziecku krzywdy, a po drugie nam nie przeszkadza ze wasze dzieci je jedzą i nie krytykujemy Was za to. W końcu żyjemy w wolnym kraju i mamy prawo wyboru co podawać do jedzenia naszym dzieciom.
      • mongolia4 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 19.06.07, 00:27
        Ja osobiscie daje czekoladki kindera ale nie za czesto,za to ciasteczka czy
        chrupki kukurydziane czy krakesy zje 2 ciastka na dzien czy jakos tak...i tez
        nie krytykuje mam ktore nie daja dzieciom slodyczy bo niem ma za co
        krytykowac..smile)
        • arabela27 mit o skandynawi 19.06.07, 09:29
          z ta skandynawią to tez jakaś przesada. Tak sie składa, że w Szczecinie
          stacjonuje korpus NATO i są tam m.in żołnierze z rodzinami m.in. z Danii. Moja
          koleżanka jest opiekunką dzieci u jednej z rodzin i specjalnie pytałam się jej
          jak wygląda sprawa słodyczy i oto co usłyszałam: dzieci dostają wydzieloną
          porcje słodyczy codziennie po kolacji (jeśli zjedzą ją całą - kolacja). A
          najlepsze z tego jest to , że ten mit dot. zdrowego jedzenia jest
          przeciwieństwem -nawet moja koleżanka jest w szoku dzieci wiek 2 lata i 3,5)
          często na kolacje mają zamawianą pizze i popijają jakimiś napojami
          (gazowanymi)najtańszymi jakie są w hipermarketach-sama chemia. Myślała, ze tylko
          jej rodzina to jakieś ufo ale koleżanka po fachu, która zajmuje się innymi
          dziećmi u rodziny po sąsiedzku mówi, że u niej ta sama sytuacja.
          • matea4 Re: mit o skandynawi 19.06.07, 10:04
            Czasami zastanawiam sie z czego bierze sie ta niechec do słodyczy. Czy to źle
            ze dziecko od czasu do czasu dostanie coś słodkiego? Z własnych obserwacji
            widzę ze w rodznach gdzie słodycze to owoc zakazany dzieciaki zjadaja je
            ukradkiem i to w duużych ilościach. Moje dzieci jedza, dzieci znajomych też,
            wszystko w rozsadnych ilościach po posiłku głównym.
            Wydaje mi sie ze te Wasze opinie to trochę na pokaz, a juz wypowiedzi na temat
            babć(teściowych)jak to one wręcz wpychaja do buzi te wstrętne słodyczewydaja
            sie chwilami smieszne.
            • robin2510 Mate4 święte słowa !!!! jest tak jak piszesz... 20.06.07, 19:15
              Moja znajoma ma córkę obecnie 7 lat i nigdy jej nie pozwalała jesć słodyczy,
              chipsów itp.Jak była jakaś impreza to mala pytała sie mamy czy może zjeść
              kawałek czekolady czy 2 chipsy. Teraz jak zaczęła szkołę podstawową , gdzie w
              szkole jest sklepik, ta dziewczynka sama mi w "tajemnicy" powiedziała że za
              kieszonkowe kupujes łodycze i inne pierdołki do jedzenia i wszystko zjada tak
              żeby mama się nie dowiedziała.

              Wg mnie taka sytuacja to jakieś nieporozumienie, zabronienie jedzenia słodyczy
              przyniosło odwrotny rezultat niz chcieli to osiągnąć rodzice. Sama teraz jestem
              matką 21 miesięcznej dziewczynki i mając przykład koleżanki postanowiłam ze
              moja córka będzie miałą od początku dostęp do smakołyków i co ??? jedynie co
              zje to kinderka albo ptasie mleczko, i to po sztuce wcale nie przepada za
              słodyczami mimo że mogła by jesć je nawet codziennie ale ona woli ogórka
              kiszonego czy paluszka albo krakersa niż słodkie, mając mozliwość siegniecia po
              np.batonik w każdej chwili - właśnie fakt tego - powoduje skutek taki że ona
              właśnie tego "nie pragnie".
    • marva Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 19.06.07, 12:50
      Daję, ale w granicach rozsądku. Embargo wprowadzam w momencie, kiedy odmawia po
      raz kolejny obiadu lub kolacji.
      • peresia Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 19.06.07, 14:54
        Marva, zatem przeczytaj teorię mojej teściowej, cyt: "dziecko powinno jeśc dużo
        słodyczy, bo cukier jest bardzo zdrowy, wzmacnia kości i zęby".

        Nawiasem mówiąc stan uzębienia mojej tesciowej (a raczej jego brak) przeczy tej
        teorii.
        • marva Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 03.07.07, 10:58
          Naprawdę są jeszcze tacy ludzie na tej planecie?!
    • zaba133 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 19.06.07, 12:54
      poczytałam prawie wszystki posty- dziewczyny umiar to podstawa !!!!! nie jestem
      zwolenniczką chodzenia za dzieckiem z czekoladką, bo moze ma ochotę i na co
      dzien raczej małej nie przyzwyczajam do słodkości, ale przecież dorosli też
      czasem słodycze jedzą: więc jak czasem zje ciasto, kawałek czekoladki itp to
      nie sądzę aby stała się jakas wielka krzywda.... moja mała najczesciej prosi o
      ciasto jak je ma w zasiegu wzroku i widzi ze my tez jemy: jak mamy gości lub
      sami jestesmy u kogoś
      dla mnie natomiast nie do przyjęcia są przypadki dawania dzieciom słodyczy
      właściwie bez umiaru- niestety i takie przykłady mam we własnym otoczeniu....
      a co do babć- dla nich czekoladki, cukierki były kiedys luksusem- nagrodą dla
      dziecka....
      • mamakuby77 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 19.06.07, 15:02
        biszkopty, herbatniki i chrupki kuk. ale nie smakowe, z umiarem. W żłobku
        niestety codziennie jest slodki podwieczorek
    • an_ni Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 19.06.07, 22:27
      daje, nie traktuje ich ani jako nagrody czy rozkoszy dziecinstwa ani jako zlego
      jedzenia
      wszystko mozna od czasu do czasu zjesc
    • copy77 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 19.06.07, 23:01
      A czy dajecie te wstrętne kaszki, które są tak słodkie, że kawałek ciasta przy
      nich wysiada? Ja dawałam, bo przecież co innego dać w okolicach 8,9 miesiąca?
      Jestem zdecydowanie za umiarem i dbajmy o higienę ich jamy ustnej.
      • koza_w_rajtuzach Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 19.06.07, 23:58
        > A czy dajecie te wstrętne kaszki, które są tak słodkie, że kawałek ciasta przy
        > nich wysiada?

        Nie daję i nie dawałam, ale nie wynika to bynajmniej z tego, że za wszelką cenę
        chcę uniknąć słodkości wink. Nigdy nie widziałam potrzeby dawania mojemu dziecku
        kaszek, ot co.

        U mojej mamy w domu było tak, że czekolada była chowana na klucz. Moja mama
        mówi, że trzęsła się za czekoladą i uważa, że rodzice zrobili jej krzywdę tak
        bardzo ją ograniczając. U nas w domu nie było takiego ograniczania. Ja rzucałam
        się wręcz na słodycze (całe dzieciństwo byłam chuda), brat nie przepadał za
        nimi specjalnie. Uważam, że te słodkości to był miły element mojego
        dzieciństwa, ale na szczęście nie dostawałam ich jako pocieszenie, więc sama w
        sytuacjach stresowych nie sięgam po nie.
        • copy77 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 20.06.07, 00:09
          No ale co dawałaś? Glutenu nie można było jeszcze, a samo mleko to mało
          "treściwe". Teraz to jestem szczęśliwa, że moi mają 15 mies. i jedzą wszystko
          (prawie) A z jogurtów najbardziej lubią naturalny bez cukru -też coś!
          • szarsz Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 20.06.07, 09:46
            Ja tez nie dawałam. Ale ja z tych nienormalnych matek, co nie dają gotowych
            słoiczków, kaszek i... słodyczy wink

            Kiedyś na wakacjach chcieliśmy z lenistwa dać małemu gotową kaszkę, to uciekał
            po całym pokoju smile Fakt, że i dla mnie śmierdziała chemią nieziemsko, więc po
            cichu go popierałam.

            Młodemu gotowałam od samego początku - zupki i kaszki, najpierw miksowałam,
            potem nie.
            Kaszka - to głównie z kaszy kukurydzianej i płatków owsianych, czasem z
            dodatkiem białej kaszy gryczanej (niepalonej), sezamu, kaszy jaglanej,
            gotowana na wodzie z dodatkiem odrobiny soli, kardamonu, cynamonu, miodu, masła
            i cytryny. Na początku mieszałam z moim odciągniętym mlekiem. Teraz czasem
            dodaję kawałek rozgniecionej gruszki, banana, kilka truskawek albo coś.
            Do tej pory gotuję, bo mały ją kocha i jak nie dostanie dwa dni to potem prawie
            z garnka wyjada na wpół surową smile
          • paszczakowna1 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 20.06.07, 13:51
            Kleik kukurydziany, kleik ryżowy (z mlekiem oba), kaszka krakowska.

            Co do glutenu, zmieniają zalecienia (gdy nie alergik), wiec po 9 m-cu kasza
            manna od czasu do czasu nie zaszkodzi.
            • copy77 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 20.06.07, 16:18
              Właśnie! Zmienili zalecenia, jak moi już gluten pasjami zajadali (ja wcześniej
              dawałam niż zalecali, tylko z obawami) Przepierony! A moi za zwykły grysiczek
              zabic by się wtedy dali! Ale nic, przeszło na szczęście, fuj. A kleik ryżowy mi
              chlopaków zatwardzał, więc nieczęsto... Kukurydziany dawałam, ale tak cały czas?
    • marghe_72 Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 19.06.07, 23:03
      biorąc pod uwagę fakt, że kaszki są słodzone
      jogurty są słodzone
      itp
      to raczej trudno mówić o ograniczaniu słodyczy..

      do trzeciego roku życia starałam się córce dawać mało dodatkowych słodkości
      teraz jada.
      • edytazyss Re: zabrane dzieciństwo - słodycze 20.06.07, 22:01
        Ja swojej córeczce 1,5 rocznej gotuję kaszę mannę już od kilku miesięcy i to na
        zwykłym mleku z woreczka, gdy czasem mam lenia to daję gotową kaszkę ale z góry
        wiem, że zje zaledwie 50g. I mimo tego, że moje dziecko uwielbia słodycze
        gotowa kaszka jej nie smakuje. Słodycze staram się dawać w umiarkowanej ilości
        ale czemu nie ma spróbować tego na co ma ochotę. Najbardziej lubi misie Haribo
        i pochłania je bardzo szybko więc nie kupujemy ich zbyt często. Do picia
        również dostaje wodę mineralną ale smakową, kompoty, swojski sok malinowy z
        wodą, ale zna również smak oranżady i coca coli. Wszystko z umiarem, nie dajmy
        się zwariować. Dbajmy tylko o higienę ząbków. Nasza córeczka z chęcią myłaby
        ząbki kilka razy dziennie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka