Dodaj do ulubionych

Jak przetrwać długą podróż autem ?

26.06.07, 09:41
Za tydzień czeka nas dłuuuuga, ponad 450 km podróż samochodem. Nasi synowie
(2,5 roku i 5 lat) jeżdżą w fotelikach do 36 kg, więc pozycja w tych
fotelikach jest siedząca. Kiedy dziecko w nim zaśnie, głowa leci mu do
przodu, kiwa się na boki, nie ma za bardzo jak się odchylić do tyłu. Poduszka
w kształcie rogala na ramionach też nie zdała egzaminu. Czy macie jakieś
sposoby na podparcie, udogodnienie ?
Obserwuj wątek
    • domiwika Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 26.06.07, 21:46
      witam. my w zeszłym roku też jechaliśmy w daleką podróż. mala miała wtedy
      prawie roczek.całej drogi nie wytrzymała w foteliku,spała na tylnym siedzeniu
      obłożona kocem i poduszkami( ja oczywiście siedziałam razem z nią z tyłu). w to
      lato jedziemy w to samo miejsce i mam zamiar zrobić tak samo.
      pozdrawiam i życzę bezpiecznej drogi
      • 111a4 Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 26.06.07, 21:56
        Rok temu jechalismy nad morze,wiele kilometrów do przebycia,prawie 700.Mała
        miała wtedy ponad rok. Wyjechalismy w porze spania i było ok...do czasu kiedy
        sie nie obudziła.mamy fotelik rozkladany do pozycji pollezacej. Mała sie bardzo
        pociła wiec podłozyłam pieluszke.gorzej juz było kiedy wstała,wtedy postoje co
        godzine.
      • evchen.ol Re: domiwika 27.06.07, 11:18
        Jesteś nieodpowiedzialna. Twoja obecność z tyłu nic by nie pomogła w razie
        wypadku! My zrobiliśmy po prostu 1,5 godzinną przerwę na parkingu i wtedy
        położyłam mojego wówczas 10 miesięcznego synka na tylnym siedzeniu żeby trochę
        odpoczął kręgosłup, a potem do fotelika i dojechaliśmy bez problemu. A
        jechaliśmy prawie 600 km. Jak możesz narażać dziecko na takie
        niebezpieczeństwo? Nie boisz się, że może się coś stać? Moja znajoma zapięła
        swoje 2 miesięczne dziecko z przodu, żeby lepiej je widzieć, zapomniała
        wyłączyć poduszkę powietrzną. Mała stłuczka i dziecko jest upośledzone do końca
        życia. To było niedopatrzenie. A Ty świadomie narażasz! Szok!
    • bomba001 dziecko w foteliku!!!! 27.06.07, 09:46
      ...blagam, nie wyjmujecie tylko dzieci z fotelikow!!! naprawde, troche
      odpowiedzialnosci. dziecko bez fotelika w razie wypadku jest jak pocisk-
      najmniejszy wypadek rodzice oki, a dziecko nie zyje!!!
      foteliki do 36 kg przynajmniej te, ktore ja mam, maja pozycje do spania- trzeba
      tylko najpierw odchylic siedzenie tylne i go ustawic. glowa wtedy nie spada tak
      bardzo
    • mara_jade73 Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 27.06.07, 10:54
      My zawsze jeździmy w ciągu dnia. W nocy nie lubię. Własnie najczęściej około
      400 km. do Zakopanego. Często się zatrzymujemy, na śniadanie, na kawę, na
      obiad i jakoś zlatuje. Może podróż przez to się wydłuża ale za to jest
      przyjemniej.
      • copy77 Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 27.06.07, 12:33
        A w jakim wieku jest twoje dziecko? Mój jeden syn (mają 15 mies.) wytrzymuje w
        samochodzie 1 godz. Horrorem byłoby z nim jeździć w dzień. Są po prostu takie
        dzieci, które nie lubią samochodem. (kiedy byli mali chyba do 5-6 mies.) spali
        jak reksy w czasie jazdy, ale to się niestety zmieniło, kiedy sami stali się
        "mobilni". Teraz zawsze jeździmy nocą i jest luzik, a często jedziemy po 6-7
        godz. Co do spania-wisi im głowa, nawet w półleżącej pozycji, ale się nie skarżą
        (jeszcze nie umieją wink po prostu)
    • matkapolka06 Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 27.06.07, 11:49
      Domwika-jesteś nieodpowiedzialna,ot co.Mam tylko nadzieję,że agunika nie skorzysta z Twojej,,rady".Konsekwencje takiego postepowania w razie wypadku już zostały opisane-trochę więcej wyobraźni-lepeij robić częstsze postoje,niż narażać dziecko.
      • phantomka Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 27.06.07, 11:58
        Co za nieodpowiedzialnosc wyjmowac dzieciaka, a ty zapewne sama zapieta w
        pasy, co?!
        Nie wiem, czy te foteliki d0 36 kg odchylaja sie troche, ale nasz do 18 - tak,
        a dodatkowo podkladam zwinieta w rulon pieluche z jednej strony glowy i jakos
        wtedy nie opada jej do przodu.
    • donkaczka Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 27.06.07, 14:07
      wracajac do tematu
      rogaliki sa super, tyle ze rozmiar dla dzieci, i zaklada sie je z przodu pod brode
      moze jakis cienki i felerny kupilas? ten ktory ja ogladalam jest calkiem ok

      ps a zyczenia bezpiecznej podrozy w kontekscie dziecka spiacego na kanapie
      zabrzmialy ironicznie...
      • 111a4 Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 27.06.07, 20:56
        Kiedy byłam mała podrozowałam z rodzicami wlasnie na tylnej kanapie,moj kuzyn
        na tylnej półce(zgroza)!!!!!!Zreszta nie tylko my przeciez.Teraz kiedy o tym
        rozmawiamy nie mozemy sie nadziwic jacy to ludzie byli głupi!Moja corka
        podrozuje tylko i wyłacznie w foteliku,nigdy w czasie jazdy bym jej nie
        wyciagneła!Wtedy robimy przymusową przerwe i tyle!!!!!!tylu tragediom
        moznabyłoby zapobiec gdyby tylko dorosli mieli wiecej wyobrazni...
        • mesia2508 Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 27.06.07, 23:23
          witam
          w poprzednie wakacje jechaliśmy z naszymi dziećmi (wtedy 2l. i 4.)na Sycylię!!!
          To jest 2600km. Nawet mi do głowy nie przyszło, że mogą wyjść z fotelików.
          Synek-młodszy miał rozkadany fotelik, więc niby spoko, ale pasy 5-punktowe,
          więc ani drgnął. Córka - starsza ma fotelik do 36kg, nasza tylna kanapa się nie
          rozkłada, a poduszka z przodu nie wyłącza (sprawdzałam czy mogła by siedzieć z
          przodu) więc Ola miała wciśniętą twardą poduchę za fotelik na noc, żeby choć
          trochę leżeć i nie przekraczać zaleceń "fotelikowych". W dzień robiliśmy
          postoje po 2 godz. - wtedy mąż-kierocwa spał a dzieci brykały, biegały itd.
          Robiłam wszystko żeby nie siedziały. Mieliśmy laptopa, więc wieczorem
          włączaliśmy im bajkę, w dzień rozmawialiśmy, śpiewali itp. Zaczęły marudzić
          dopiero 100 km przed celem!!
          Jestem z nich bardzo dumna. Dotarliśmy bezbiecznie w obie strony!!!
    • domiwika Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 27.06.07, 23:57
      i znowu te fanatyczki... a wy dziewczyny jak jeżdziłyście jak byłyście małe?
      bo z tego co wiem, to fotelików bynajmniej w Polsce nie było.ci wasi rodzice
      byli chyba bardzo nieodpowioedzialni, głupi i świadomie narażali was na
      niebezpiczeństwo. nie uważam że jazda dziecka bez fotelika jest super
      bezpieczna, traktuję taką opcję jako ostateczną i to absolutnie nie jest moja
      rada, bo jeśli chodzi o sprawy bezpieczeństwa to rodzic sam musi decydować. nie
      wyobrażam sobie, jadąc 1200 km.dziecko meczyć cały czas w foteliku, choć
      wyjmuję ja tylko gdy mała wyje ,wygina się i nie daje rady ją niczym innym
      uspokoić.
      przypuszczam że znajdzie się mądralińska, która zaraz napisze że jestem nie
      normalna bo jadę w taką daleką podróż z dzieckiem.
      nie mniej jednak uznaję że większość z was miala dobre intencje odpowiadając na
      mojego posta i dlatego proszę ideealne i te najmądrzejsze mamy o trochę mniej
      jadu w odpowiedziach.( jeśli potraficie;]

      • bomba001 Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 28.06.07, 08:52
        no nie jestes normalna- prosze bardzosmile))
        jezeli chodi o nasze dziecinstwo- to nie masz racji. jezdzilo sie z mala
        szybkoscia, na drogach bylo mniej o POLOWE samochodow. po prostu bylo
        bezpieczniej!!! a i tak ginelo na drogach bardzo duzo dzieci.
        w indiach i bagladeszu caly czas sie jezdzi bez pasow fotelikach i dzieci na
        skuterach wozi- jezeli ci chodzi o taki standard bezpieczenswta to prosze
        bardzo!!! wtwedy tez palono przy dzieciach i dawano mleko z worka, bo nie
        widziano niebezpieczenswta- po prostu czasy si ezmieniaja.
        mam szczera nadzieje, ze cie policja zlapie ci przyfasoli bardzo duzy mandat-
        chyba jestes typem czlowieka, ktory tylko tak sie uczy!!!
        na milosc boska! twoja postawa jest karana- jest to narazanie dziecka na
        niebezpieczenstwo. dlaczego to robisz?
        jechalam duzo dluzsze dystanse nie wyjmujac dziecka nawet na chwile!!!da sie,
        naprawde, a jak nie to jednak spedzaa wakacje w blizszym otoczeniu domu.
        pozdrawiam i rozumu zyczesad((
      • i-l-o-n-a Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 28.06.07, 09:59
        domiwika- ja nie bede pisala ze jestes po prostu glupia i nieodpowiedzialna bo
        to OCZYWISTE. Obys kiedys nie zrozumiala tego jak bedzie juz za pozno.
        Powiem ci jeszcze tylko tyle. Slyszalam o przypadku kiedy matka wyjela dziecko
        z fotelika tylko na chwilke by przystawic do piersi bo plakalo. Jechali po
        miescie i akurat dojezdzali do skrzyzowania wiec wolno jechali, nagle kierujacy
        musial gwaltownie zahamowac bo ktos mu zajechal droge. Matka w odruchu
        bezwarunkowym puscila dziecko ktore wypadlo jak torpeda przez przednią szybe.
        Im nic sie nie stalo kompletnie bo pasy ich przytrzymaly.
        Powiedz mi, warto bylo?????????????
        Czy to nie bylo glupie, skoro tyle sie mowi o tym jak wazne jest prawidlowe
        zapiecie w foteliku!!!!???? Waarto bylo wyjmowac je "na chwilke"? Przemysl to
        sobie.
        I nie opowiadaj bredni ze kiedys sie tak robilo i zyjemy. Zrobisz jak zechcesz,
        jesli masz poparte dowodami wszelakimi ze na pewno przy najmniejszej stluczce
        twoje dziecko wyleci przez szybe bo nawet nie zdazysz zareagowac, a ignorujesz
        te fakty bo jestes "madrzejsza" to trudno, my nic nie poradzimy. Zycze Twojemy
        dziecku abyscie nidgy stluczki nie mieli, tyle moge zrobic.
        Ja osobiscie wole miec dziecku umęczone jazdą w foteliku , ALE ZYWE!!!!!
      • donkaczka Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 28.06.07, 13:26
        nasi rodzice powiadasz
        nie wiem jak twoi, ale w mojej rodzinie samochody pojawily moze z 10-15 lat temu
        30 lat temu malo kto mial, malo kto jezdzil, dzieci rzadko, a na pewno nie w
        dlugie podroze - kwater prywatnych nie byo zeby na wakacje jezdzic, na wczasy
        sie jezdzilo pociagiem lub autokarem, benzyna byla na kartki

        inne czasy, inne warunki, inna ilosc samochodow na drogach, inna ilosc wypadkow,
        inna swiadomosc

        a jak juz wypadek byl, to dziecko bez fotelika szans nie mialo


        jesli ktos dzis, majac fotelik ,wiedzac o zagrozeniach naraza dziecko to jest po
        prostu glupi, ma ograniczona wyobraznie

        z moim dzieckiem jezdze duzo
        mala ma rok i zrobilysmy razem juz jakies 40 tysiecy kilometrow, czasem 1200
        dziennie
        zawsze w foteliku, spi, bawi sie i do glowy by mi nie przyszlo wycigac ja bo
        niewygodnie...

        fanatyczki? nie, myslace po prostu
        ja nawet pasazerom z tylu kaze zapinac pasy, bo w razie wypadku taka latajaca po
        samochodzie osoba zabije mnie lub moje zapiete w foteliku dziecko

        wiesz, mam samochod z 1956 roku i nigdy bym do niego dziecka nie wlozyla, bo nie
        ma pasow bezpieczenstwa - kiedys nie bylo, stref zgniotu - tez nie bylo,
        jednostopniowe hamulce
        i zupelnie nie poprawia mi humory mysl, ze takimi samochodami podrozowaly kiedys
        rodziny z dziecmi...
        • matkapolka06 Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 28.06.07, 14:09
          Podpisuję się pod postem donkaczki obiema rękami-wyjęłaś mi to z klawiaturysmile
          Nie uważam się za fanatyczkę,dziś są inne realia.Ja nie jeździłam jako małe dziecko samochodem-można je było wtedy na palcach rąk policzyć...
          Domwika-napisałaś,że to nie była rada-jak więc mamy zrozumieć to co napisałaś??? Agunika założyła ten temat chyba w poszukiwaniu porad...Jeśli więc nie była to rada-to chyba po prostu chwaliłaś się brakiem wyobraźni i nie wiem,jakich oczekiwałaś reakcji.Życzę Ci z całego serca kontroli drógówki i takiego mandatu,żebyś równiez stała się fanatyczką.
      • evchen.ol Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 28.06.07, 14:04
        Normalna to nie jesteś. Jak wyje robię postój i to choćby na 2 godziny. Pomimo
        wielu negatywnych opinii i przykładów nadal upierasz się, że robisz dobrze za
        przykład podając fakt, że kiedyś fotelików jak piszesz NIE BYŁO. Teraz SĄ a Ty
        pewnie zapięta siedzisz z dzieckiem obok fotelika. Chore!!!
    • wiktorka99 Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 28.06.07, 14:25
      Witam
      Miesiac temu bylam na sympozjum naukowym na ktorym wypowiadal sie znany
      warszawski ortopeda. To co powiedzial to po prostu w pewnym momencie myslalam
      ze zle chyba uslyszalam...... on swojego wnuczka zawsze wozi w dlugie trasy bez
      fotelika , po prostu dziecko lezy na tylnim siedzeniu bo uwaza ze przez 500 km
      w foteliku to wieksza krzywda dla dziecka niz wypadek. kilka osob oburzonych i
      wtedy powiedzial ... prosze Panstwa a jaka jest roznica miedzy 5 letnim
      sprowadzanym samochodem i dziecko w foteliku a w super dobrym samochodzie i
      dziecko bez fotelika .......... hmmm podobno nie ma takiej roznicy.

      Ja nigdy nie odpinam dziecka mimo ze jezdze podobno najbezpieczniejszym
      samochodem , mimo ze z zawodu jestem ortopeda i wiem jak dziecko cierpi zapiete
      w foteliku przez 500 km.
      W dlugie trasy jezeli nie mozemy leciec to rozkladam jazde na 2 dni.i to chyba
      najlepsze wyjscie dla malych dzieciakow.
      • phantomka Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 28.06.07, 17:10
        Wytez mozg i wyobraz sobie, co bys czula kiedy twoje dziecko zgineloby dzieki
        tobie (bo w koncu to wy jako rodzice odpowiadacie za jego bezpieczenstwo)
        wyobraznia pewnie podpowiada ci dramat - wiec teraz porownaj go do
        zdenerwowania dziecka podczas jazdy i ocen na trzezwo, co jest lepsze....
      • donkaczka Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 29.06.07, 00:14
        o jezu daj nazwisko tego ortopedy bo chyba go pogielo
        a jaka jest roznica przy wypadaniu przez szybe z nowego samochodu i 5letniego?
        chyba gosc nie widzial symulacji w testach zderzeniowych, wszystko co nie
        przypiete fruwa, a wazce minimum kilka kilo dziecko przy 60 na godzine wali w
        siedzienie przed soba jak kilka ton

        maja ludzie teorie... chyba bym go zlinczowala za takie herezje
        i jakie szkody fotelik wyrzadza..
    • undomestic_goddess czy dziecko sie meczy w foteliku? 28.06.07, 21:38
      Naprawde sie tak mecza w fotelikach? Moje dzieci maja wygodne foteliki, lubia
      je, lubia podrozowac i sie nie buntuja. Ale tez nigdy nie przyszlo mi do glowy,
      zeby ich wyciagac z fotelikow w czasie jazdy.

      Reszte napisaly juz dziewczyny wyzej. Nie wierze poza tym, zeby te foteliki,
      jesli przestrzega sie zalecen byly tak szkodliwe jak twierdzi ten ortopeda.
    • novembre Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 28.06.07, 22:17
      Czesc.
      Sprobuj dol fotelika odsunac troche od fotela, zawsze to troche bardziej glowa
      do tylu idzie i tak nie lata. Podkladana z boku malutka poduszka tez dziala.
      Ja musze zrobic sobie urzadzonko do podtrzymywania glowy mojego Piotrka, juz je
      nawet obmyslilam:
      Kupic rakietke do badmintona.
      Obciac gorna polowe 'owalu'. tego z siatka.
      Wywalic siatke.
      Wylozyc czyms miekkim (gabka, material).
      I takie polokragle cos na raczce wozic ze soba i przytrzymywac mlodemu glowebig_grin

      W 1980 mialam 1,5 roku jak pojechalam z rodzicami i siostra samochodem do
      Jugoslawii na wczasy. Jezdzilismy za granice co roku, samochodem, dlugie trasy
      przeciez. Siedzialam w samochodzie na nocnikusmile, bawilam sie, spalam,
      przechodzilam z tylu na przod, lezalysmy z siostra z nogami na szybach albo i
      zasmile. Fajnie bylo.
      Ale wtedy:
      1. nie bylo fotelikow samochodowych w Polsce
      2. Nie bylo takiego przepisu
      3. Co do ruchu to sie nie bede wypowaidac, ale polonezem moj Tata jezdzil
      120-140 na trasach.

      A teraz wariatow drogowych jakby wiecej, przepisy kaza wozic dzieci w fotelikach.
      Ja opornym pasazerom siedzacym z tylu zawsze mowie, ze punkty moje, mandat placi
      pasazer, ale w razie wypadku to pasazer bez pasow wazy tone i leci przez
      przednia szybe. Dzialasmile

      Pozdrawiam,
      novembre
      • agunika Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 29.06.07, 00:01
        w kwestii wyciągania dziecka z fotelika jestem zdecydowanie przeciwna,
        zwłaszcza po obejrzeniu w tv programu motoryzacyjnego z symulacjami... Ostatnio
        mój 2,5-latek tak dla jaj odpiął się z pasa w czasie jazdy, więc, mimo
        podwójnej linii ciągłej, stanęłam na światłach awaryjnych, oburczałam go i
        zapięłam, a jeszcze w nerwach musiałam postarać się łagodnie przyhamować, żeby
        mi na szybie przedniej nie wylądował, dziad jeden.
        Wiesz, ten pomysł z wypatroszeniem rakietki do badbingtona jest całkiem
        całkiemsmile Moje chłopaki generalnie bardzo lubią podróżować, patrzeć przez
        okno, wypatrywać zwierzątka, liczyć auta np. czerwone (tzn ten 5-latek), 2,5-
        latek uwielbia przejeżdżać przez tory kolejowe. Kłopot pojawia się w momencie,
        gdy drzemią, bo, jak wspominałam, śpią na dzięcioła. Być może rogalik mam
        faktycznie kiepski, bo go dostaliśmy w prezencie i on jest z owczej wełny, więc
        żeby nie gryzł, wkładałam go w poszewkę od poduszki, ale to nie działa. W takim
        razie rozejrzę się za innymi, przyjemniejszymi w dotyku.
        Życzę wszystkim naprawdę bezpiecznych podróży, nie tylko wakacyjnych. My
        ruszamy w niedzielę, a mniej więcej w połowie drogi (ok. 250 km) przenocujemy u
        dawno nie odwiedzanej kuzynki, więc to też jest jakieś rozwiązanie.
    • novembre Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 28.06.07, 22:18
      PS. Zabierz dzieciom jakies atrakcyjne zabawki, cos czyms na co dzien sie nie
      bawia, moj ma laptoka dla dzieci, poza tym ksaizeczki samochodziki, skrobaczki
      do szyb, zakretki do sloikokw, slowem wszystko co moze dziecko zainteresowac.

      pzodrawiam,novembre
    • wanna1999 ostatnio 1700 do Włoch 29.06.07, 13:41
      przejechaliśmy z naszymi 8 i 2 latką nawet całkiem spokojnie,
      1-szego dnia ok 1000 km, nocleg, i kolejne 700 drugiego dnia.
      Pobyt we włoszech = cudowny.
      Powrót ciurkiem jednego dnia do Polski (mieliśmy z powrotem 1400 km bo w tzw.
      międzyczasie podróżowaliśmy jeszcze po Włoszech ).
      Najbardziej sprawdziły się: ulubione lalki, rysowanki, kredki, piosenki do
      śpiewania na cd, filmy DVD (naprawdę warto zainwestowac)
      Z przerwami na postoje nie przesadzaliśmy, bo szkoda nam było czasu, naprawdę
      ograniczyliśmy je do niezbędnego minimum, tylko na siusiu.
      Jakoś przeżyliśmy... pomimo tego że ta młodsza nie znosi podróży, a dodatkowo
      jechaliśmy z chorym uchem (na kilka godzin przed wyjazdem włożyła do ucha
      patyczek do czyszczenia i o mały włos nei przebiłą bębenka - krew sie lała...,
      na całe szczęscie złapałam w nocy jakiegoś laryngologa dzieciecego i na
      tygodniowym podawaniu antybiotyku do ucha się zakończylo) Ale strachu było co
      niemiara!
    • koza_w_rajtuzach Re: Jak przetrwać długą podróż autem ? 29.06.07, 14:41
      Ostatnio jechałam ponad 500 km z córką jak miała 16 miesięcy. Wyjechaliśmy
      wczesnym rankiem tak, żeby jeszcze odsypiała noc. Robiliśmy postoje kiedy już
      ewidentnie nie mogła wytrzymać w foteliku, poza tym zabawiałam ją z tyłu
      zabawkami i jakoś się udało dojechać na miejsce, choć było ciężko. Jak
      wracaliśmy do domu to wyjechaliśmy o godzinę szybciej tak, żeby jeszcze więcej
      pospała wink) i powrót nawet nie był problemowy.
      A co do fotelików to rzeczywiście problem... Dobrze by było jakby malce pospały
      sobie w nich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka