Dodaj do ulubionych

Duży problem- synek nie chce być u dziadków

27.06.07, 21:57
Mam spory problem. Mój synek ( ma 1,5 roku ) delikatnie mówiąc nie toleruje
swoich dziadków ( moich teściów ). Mieszkają w innej miejscowości i nas
praktycznie nie odwiedzają. My też za często tam nie jeździmy bo ze względu
na pracę nie mamy czasu. Ale jak się tam już wybierzemy to zaczyna się
horror. Synek płacze i krzyczy jak tylko wyjdzie z samochodu. Pokazuje że
chce wracać, nie chce nawet wejść do domu. Jak babcia albo dziadek podchodzi
do niego to jest jeszcze większy wrzask. Na nic tłumaczenia po prostu musimy
wracać i jak tylko siedzi z powrotem w samochodzie to jest zadowolony. Nie
wiem co z tym zrobić. Mój synek ogólnie nie jest za odważny ale na nikogo nie
reaguje w ten sposób. Trochę się przeważnie powstydzi jak kogoś nie zna, ale
jak już poprzebywa z nową osobą to dalej jest ok. Oczywiście teściowie
uważają że to moja wina, że źle go wychowuję. Dziwne że ze znanych mu osób
tylko na nich tak okropnie reaguje. Może ktoś mi coś doradzi ? Teraz to nawet
nie chcę tam jechać bo znowu będzie to samo. Po prostu strata czasu ale to w
końcu jego dziadkowie ale w sumie im też chyba nie zależy żeby lepiej go
poznać bo wogóle do nas nie przyjeżdźają chociaż mają czas. Może gdyby był z
nimi na "swoim terytorium" to byłoby lepiej. Sama już nie wiem
Obserwuj wątek
    • ik_ecc Re: Duży problem- synek nie chce być u dziadków 27.06.07, 22:22
      Wydaje mi sie ze u Was byloby lepiej.

      Moja corka nie jest bardzo niesmiala, ale jest duzo lepiej jesli (1) rzecz sie
      dzieje u nas w domu) i (2) to ona decyduje kiedy chce do kogos podejsc. Jesli
      ktos na wejsciu pcha sie do niej z lapami, ma zagwarantowane, ze corka bedzie
      sie na te osobe boczyc. Najlepiej jak goscie wchodza do domu i ja ignoruja -
      ona sama wtedy zaczyna im znosic zabawki, zaczepiac, itd.

      U kogos jest gorzej, tym gorzej im bardziej sie obcy do niej pchaja. W gosciach
      najchetniej na poczatku siedzi mi na kolanach i sobie obserwuje. Czesto po 15-
      20 minutach sama zlazi mi z kolan i zaczyna zaczepiac osoby ktore jej sie
      podobaja. Wtedy jest ok jak sie "obcy" wyglupiaja, itd. - ale nie na poczatku.

      Generalnie uwazam ze moja corka jest calkiem otwarta w kontaktach, o ile da sie
      jej prawo tej poczatkowej obserwacji, oswojenia sie. Nic na sile. Podejrzewam,
      ze Twoj syn tez lepiej by sie czul u siebie w domu, gdyby obcy mu tesciowie
      dali mu czas na to zeby ich sobie obejrzal.
    • i-l-o-n-a Re: Duży problem- synek nie chce być u dziadków 28.06.07, 10:13
      tez uwazam ze lepiej byloby aby mogl ich poobserwowac u Was w domu i dopoki sam
      nie zdecyduje sie podejsc to niech sami na sile nie biora go na rece. Moze
      kiedys zbyt gwaltownie podeszli do niego i chcieli poprzytulac ( jak to dziadki
      zwykle) a maly jeszcze nie byl gotowy i sie przestraszyl. Musi sie sam
      przekonac do nich, powolutku. Bedzie dobrze, trzymam kciuki.
    • mswet Re: Duży problem- synek nie chce być u dziadków 28.06.07, 10:21
      Moja córka też nie za czesto widuje swoich dziadków ale nie ma problemu z ich
      akceptacją.
      Dobrze by było gdyby twoi teściowie jednak przyjechali do małego i żeby
      cześciej się widywiali.
      My naszej córce nawet jak nie widuje za czesto dziadków ( ostanio miała przerwę
      3 miesięczną) często o nich opowiadamy, pokazujemy zdjęcia. Teraz ponieważ już
      mówi delikatnie zachęcamy ją do rozmów przez telefon. Opowiadmy jej głównie co
      u babci jest fajnego, co bedzie robiła jak tam pojedzie itp.
      A może twoi tesciowie odnoszą się do małego w jakiś szczególny sposób i dlatego
      on tak ich nie toleruje. Dzieci złaszcza tak małe są bardzo wraźliwe i są
      doskonałymi obserwatorami.Nic się przed nimi nie ukryje. Jak czasem miałam
      gorszy dzień , to chociaż starałam się zachowywać normalnie moja córka
      dostrzegała że coś jest nie tak. Podobnie w relacjach z innymi dziecko odrazu
      odkryje kto jest fajny a kto ma dystans. Obserwowałam to jak odwiedzaly mnie
      koleżanki, jak jedna zaczeła bawić się z małą na podłodze to po kilku minutach
      była super ciotka a te które zachowały dystans to do końca wizyty były uważnie
      obserwowane.
      Postaraj się namówić teściów do przyjazdu, a jak już przyjada to wybieszcie sie
      razem w jakieś fajne miejsce, np. do zoo. Niech kojarzy ich bobyt z czymś miłym
      i fajnym.
      Powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka