kalipso1976
27.06.07, 21:57
Mam spory problem. Mój synek ( ma 1,5 roku ) delikatnie mówiąc nie toleruje
swoich dziadków ( moich teściów ). Mieszkają w innej miejscowości i nas
praktycznie nie odwiedzają. My też za często tam nie jeździmy bo ze względu
na pracę nie mamy czasu. Ale jak się tam już wybierzemy to zaczyna się
horror. Synek płacze i krzyczy jak tylko wyjdzie z samochodu. Pokazuje że
chce wracać, nie chce nawet wejść do domu. Jak babcia albo dziadek podchodzi
do niego to jest jeszcze większy wrzask. Na nic tłumaczenia po prostu musimy
wracać i jak tylko siedzi z powrotem w samochodzie to jest zadowolony. Nie
wiem co z tym zrobić. Mój synek ogólnie nie jest za odważny ale na nikogo nie
reaguje w ten sposób. Trochę się przeważnie powstydzi jak kogoś nie zna, ale
jak już poprzebywa z nową osobą to dalej jest ok. Oczywiście teściowie
uważają że to moja wina, że źle go wychowuję. Dziwne że ze znanych mu osób
tylko na nich tak okropnie reaguje. Może ktoś mi coś doradzi ? Teraz to nawet
nie chcę tam jechać bo znowu będzie to samo. Po prostu strata czasu ale to w
końcu jego dziadkowie ale w sumie im też chyba nie zależy żeby lepiej go
poznać bo wogóle do nas nie przyjeżdźają chociaż mają czas. Może gdyby był z
nimi na "swoim terytorium" to byłoby lepiej. Sama już nie wiem