tesska
22.07.07, 19:43
Witam,
moja córka ma rok i 9 miesięcy. Widzimy ze zbliża sie do dwóch lat, bo zaczyna
pokazywać swój charakterek i nas trenuje i ciągle sprawdza. Nas znaczy
rodziców. Najgorsze jest wrzeszczenie i histeryzowanie kiedy sie obydwoje
przytulamy, nawet zwykly buziak mamy i taty wywołuje u niej atak placzu,
krzyczy "niedotykaj, odejdz, mama moja". Generalnie przepada za tata i bardzo
lubi sie z nim bawić i nawet częściej do niego lgnie niz do mnie. Wszystko to
jest dla mnie zrozumiałe i ok. taki etap. Ale z tym placzem nie umiemy sobie
poradzić. Wcześniej jak my sie przytulaliśmy to przychodziła do nas i braliśmy
ja na ręce i było tulenie we trojke, a teraz nie chce przyjśc do żadnego z
nas, jakby była obrazona przy tym...
Tłumaczymy, ze ja kochamy i siebie nawzajem, ale to na nic.
Jak reagować?
Ustępować jej żądaniom? (odsunąć sie)
Ogólnie właściwie 90 % rzeczy jest Emilki, "to Emilki " bardzo czesto to powtarza.
Chętnie poczytam jakieś dobre opracowanie o rozwoju dzieci, tyle tego na
rynku, może któras z Was poleci jakieś sprawdzone.
Dzieki za odpowiedzi.
Pozdrawiam
Tesska