Dodaj do ulubionych

problem z niania...

04.10.07, 20:52
Przez 2 lata niania opiekuje sie córka. Wczoraj stwierdzila,ze
chciałaby dostawac wiecej pieniedzy - do tej pory placilam jej 4
zł ,teraz chce 5 . Nie robi nicc innego oprócz opieki nad dzieckiem.
Problem w tym,ze juz teraz oddawałam prawie pol wyplaty na nianie,a
co dopiero teraz ,kiedy chce wyzsza stawke. Bylam juz w jednym
przedszkolu,jest szansa ze mala przyjma (ma 2 lata i 4 miesiace).
Mam jednak obawy,czy nie jest za mala. Planowałam przedszkole od
przyszłego roku a tu nagle taka sytuacja...Mam zal do niani,to mloda
studentka, kiedy tylko chciala miala wolne,np:2 tygodnie kiedy
musiala odbyc praktyki, w piatki kiedy musiala jechac na
uczelnie,przed sesja tez chciala wolne bo nauka...Rodzina stawala na
głowie,kto mogl bral wtedy urlop (ja takiej mozliwosci nie mam -
pracuje w szkole).Wiem,ze kazdy chce dla siebie jak najlepiej,ona
chce wiecej pieniedzy,ja wiem,ze dziecku z nia dobrze...Co radzicie?
Obserwuj wątek
    • andziulindzia Re: problem z niania... 04.10.07, 21:20
      Po dwóch latach pracy chyba każdy zatrudniony oczekuje podwyżki. Nie
      ma się co dziwić. Obawiam się, że jeśli nie podniesiesz jej pensji,
      poszuka sobie pracodawcę, który zapłaci więcej. Chce ci się szukać
      nowej niani?
    • kasia-kasienka Re: problem z niania... 04.10.07, 21:22
      I tak grosze jej płacisz, Ty nie dostałaś podwyżki w ciągu minionych 2 lat? W
      przedszkolu mała zacznie łapać infekcje i opiekunka będzie nadal potrzebna. To
      raczej nie żal do opiekunki tylko żal Ci wydać pieniądze smile)))))) Dobrą
      opiekunkę warto przepłacać, Twoje dziecko zasługuje przecież na najlepszą opiekę
      a co dobre musi kosztować.
      • dlania Re: problem z niania... 04.10.07, 21:33
        Wiesz, 4 złote to ja dostawałam za opiekę w czasie moich studiów, a było dawno,
        dawno temu (10 lat dokładnie). Chyba musisz sie zdecydowac na to przedszkole.
        • 111a4 Re: problem z niania... 04.10.07, 21:47
          ja w czasie studiów za opieke nad dziecmi(2) dostawalam 2,5.nie bylo
          to tak bardzo dawno. niewazne.ktos napisał ze po 2 latach normalnym
          jest oczekiwac podwyzki - ja pracuje w szkole 4 lata i podwyzki nie
          mialam.To tez niewazne.Dziekuje za odpowiedzi.Moze jakos sie z
          niania dogadam.
          • dlania Re: problem z niania... 04.10.07, 21:57
            Wiesz, w szkole norma są podwyżki co 2 lata. I nikt ci łaski nie robi, to
            odgórne podwyzki. Cos tu nie gra.
      • 111a4 Re: kasia - kasienka 04.10.07, 21:53
        nie jest zal mi wydac pieniedzy!mam zal do niani z tego wzgledu,ze
        mogla mi o tym powiedziec wczesniej,zanim zaczał sie rok
        szkolny.wziełabym wychowawczy i dorabiala korepytcjami w domu,i
        problemu by nie bylo. W tej sytuacji kiedy mam oddac opiekunce
        wiekszosc wyplaty - jaki jest sens zebym wogole pracowała?
        • 111a4 Re: kasia - kasienka 04.10.07, 21:55
          odnosnie podwyzki - przez 2 lata podwyzki nie dostaŁam tak sie
          składa.
          • 111a4 Re: dlania 04.10.07, 22:10
            jestem nauczycielem kontraktowym,do tej pory z licencjatem(teraz juz
            z magistrem wink.Podwyzki nawet jesli byly to przy pensji
            kontraktowego,z licencjatem, mało odczuwalne,ja nie zauwazylam wiec
            na moim pasku wiekszej wyplaty . Mniejsza z tym,prosilam o rade -
            posłac dziecko do przedszkola,czy zgodzic sie na wyzsza pensje
            niani...
            • royalmail Re: dlania 04.10.07, 23:37
              Ja bym zgodziła się na podwyżkę na Twoim miejscu. Nie wiadomo, czy
              dzecko jest na tyle uspołecznione i samodzielne, aby "z marszu"
              pójść do przedszkola (możesz mieć z tym problem). Pamiętaj, że córka
              chodząc do przedszkola może zacząć chorować (pora roku temu
              sprzyja) - będziesz musiała brać zwolnienia, opłacać leki.
              sad
              Wielki plus, że dziecko czuje się dobrze z opiekunką, daj małą
              normalnie od przyszłego roku, zaznajamiając ją wcześniej z
              przedszkolem, wprowadzając do całkiem nowej grupy dzieci.
              Chyba nie masz za bardzo wyboru sad.
    • mw144 Re: problem z niania... 05.10.07, 07:40
      A czy Ty byś chciała pracować za 4 zł za godzinę? Drugiej takiej
      naiwnej niani nie znajdziesz, więc masz dwa wyjścia: płacić niani
      więcej lub oddać córkę do przedszkola. Słuszność tej drugiej decyzji
      zależy od dziecka. Moje starsze poszło do przedszkola w wieku 2,5
      roku i było zachwycone, ale są i takie, co w wieku 5 lat idą
      niechętnie.
      • aurita Re: problem z niania... 05.10.07, 11:38
        mw144 napisała:

        > A czy Ty byś chciała pracować za 4 zł za godzinę?

        Ludzie czy wy juz wszyscy z Irlandii piszecie???
        4 zl razy 8 godzin razy 22 dni daje ok 700 zl, tyle zarabia np. magister
        biologii ( wyksztalcenie wyzsze)zatrudniony w szpitalu. A w/w niania jest
        studentka (wyksztalcenie srednie). Nie mowie ze to duzo kasy ale WIELE osob w
        Polsce pracuje za taka stawke.
        Wlos sie jezy jakie wyalienowane towarzystwo sie tu udziela sad
        • olamazur Re: problem z niania... 05.10.07, 11:45
          > 4 zl razy 8 godzin razy 22 dni daje ok 700 zl, tyle zarabia np.
          > magister biologii ( wyksztalcenie wyzsze)zatrudniony w szpitalu.
          (...)
          > Nie mowie ze to duzo kasy ale WIELE osob w Polsce pracuje za taka
          > stawke.

          Może i pracuje za tyle, ale czy też utrzymuje się za tyle? Ja bym
          się nie utrzymała, więc gdybym się godziła na taką pensję, to
          jednocześnie godziłabym się, że ktoś mnie musi utrzymywać.
          I nie wiem, o co się złościsz? Że ludzie oceniają stawkę 4 zł/godz.
          jako niską? Przecież jest niska. Przykład biologa oburzający.
          I powszechność takiej stawki tej oceny nie zmienia.
          • aurita Re: problem z niania... 05.10.07, 12:25
            Przeczytaj jeszcze raz to moze zrozumiesz o co sie oburzam.
            Owszem ludzie sie utrzymuja za 700 zl miesiecznie. Sa nawet ludzie co internetu
            nie maja.
            • olamazur Re: problem z niania... 05.10.07, 13:03
              Ci, którzy żyją za tyle, to muszą za tyle żyć. Muszą w sensie: nie
              mają atutów w walce o lepszą płacę (wykształcenia, zawodu,
              doświadczenia itp., itd., i in.). Kto nie musi, ten za tyle nie
              godzi się żyć. Ty tę studentkę oceniasz nisko - ma tylko średnie,
              więc w Twojej ocenie nie powinna mierzyć wyżej, powinna przyjąć do
              wiadomości, że inni z jej wykształceniem za tyle żyją i siedzieć
              cicho. A tu psikus - wyalienowała się! Wyższe aspiracje ma! Więcej
              żąda! I wiesz co? Tylko na tym zyska. Bo albo więcej dostanie, albo
              się zwolni i może lepszej* pracy poszuka. Nie będzie równała do
              poziomu "inni też tak mają, nawet bez internetu żyją, to i ja tak
              mogę".

              * lepszej - to oczywiście nie krytyka bycia nianią, skąd smile,
              lepszej w sensie: ambitniejszej intelektualnie (jeśli jej na tym
              zależy) i wyżej opłacanej (na tym jej raczej już zależy).
              • aurita Re: problem z niania... 07.10.07, 23:07
                popukaj sie dziewcze w lepetyne.
                Rzeczywiscie masz wyrazne problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego (ale sredniej
                nie zanizasz, nie obawiaj sie).
                Nie pisalam NIC na temat wygorowanych roszczen niani, NIC nie radzilam autorce
                watku. Nie mowilam ze autorka zabyt malo placi, nie mowilam ze studentka powinna
                siedziec cicho.
                Stwierdzilam, ze wiele ludzi zyje za podobne pieniadze (i to z wiekszym
                wyksztalceniem niz owa studentka).

                Nie rozumiem wiec do kogo ten slowotlok jest skierowany?

                Nie matura lecz chec szczera zrobi z Ciebie oficera.

            • beata2553 Re: problem z niania... 05.10.07, 13:06
              Oj Dziewczyny!!!!! Ja wiem że moze Was oburza cała ta sytuacja ,ale
              111a4 prosila NAS tylko o rade smile a kilka z was odrazu na nia
              naskoczyla że mało płaci swojej niani ,to jest jej sprawa i
              studentki która opiekuje sie jej dzieckiem .
              111a4 wracajac do twojego pytania to zgodze sie z jedna osoba która
              dobrze napisala smile oddajac dziecko do przedszkola bedziesz musiala
              liczyc sie z tym ,ze dziecko może ci chorowac i mimo to bedziesz
              musiala wydac na leki ,a sa dzieci które bardzo czesto zarazaja
              sie w przedszkolach sad wiec chyba lepiej dla dziecka i tez
              ciebie wiedzac że twoja pociecha jest w domu zdrowa i z osoba która
              naprawde lubi . Pozdrawiam
    • vera-0 po 2 latach nalezy jej sie chyba podwyzka? 05.10.07, 13:25
      i co to znaczy zajmuje sie TYLKO dzieckiem?????
    • asia06 Re: problem z niania... 05.10.07, 15:03
      Rada moja jest jeszcze inna. Też jestem nauczycielką. Na twoim
      miejscu poszłabym po prostu na wychowawczy. Wziąć wychowawczy możesz
      także w trakcie trwania roku szkolnego. Nie ma sensu chodzić do
      pracy, jeśli ci będzie z tego zostawać jakieś 300 zł, a dziecko
      zostawiać z obcą osobą. Jestem na wychowawczym już dwa lata z
      kawałkiem i uważam to za doskonały wybór. Niewiele bym
      zaoszczędziła, a wiele doskonałych chwil by mnie ominęło.
    • gosiap_01 Re: problem z niania... 05.10.07, 15:11
      Nie wiem w jakim mieście mieszkasz i jakie są u Ciebie stawki za
      pracę niani Jak na warunki warszawskie wynagrodzenie, które podałaś
      jest rzeczywiście bardzo niskie ale w Warszawie i pensje są wyższe.
      Myślę, że dziewczyny, które tu na Ciebie napadły nie wzięły tego
      pod uwagę. Odpowiadając natomiast na Twoje to ja osobiście uważam,
      że twoje dziecko jest jeszcze trochę za małe na
      przedszkole ;oczywiście różne dzieci rozwijają się w różnym tempie
      ale wydaje mi się, że 3 lata jest granicą od której można myśleć o
      przedszkolu. Może spróbuj po ludzku pogadać z niania i po prostu
      jej powiedz, że cię nie stać na podwyżkę ale zależy Ci żeby jednak
      z wami została. Tak sobie myślę, że po 2 latach niania też się
      przywiązała do dziecka (i do was) i tak na prawdę wcale nie chce
      odchodzić, gdzieś gdzie nie wie jak ją będą traktowali...
    • mamusiamartusia Re: problem z niania... 05.10.07, 16:04
      Moja niania dostaje 350 zł bo mieszkam w małym mieście. nie wiem jak bogate są
      dziewczyny, które piszą posty ale dla mnie suma, którą Ty płacisz jest nie do
      przełknięcia. Wcale nie dziwi mnie, że masz takie odczucia bo jak idziesz komuś
      na rękę to też oczekujesz czegoś w zamian. Gdyby pracowała w sklepie z butami
      nie dostałaby dużo więcej i nikt by się jej sesją nie przejął a tak właśnie
      dorabiają studentki.
      Zaproponuj kompromis, podwyżkę o 50 gr???
      Też miałam studentkę, zostawiła mnie z dnia na dzień bo pojechała do Anglii.
      Każdy ma prawo zarabiać ale ......trzeba być człowiekiem
      a co do oburzenia niektórych, że niania zajmuje się tylko dzieckiem to drogie
      mamy, niektóre nianie gotują, jak dziecko śpi to prasują, robią zakupy, rodzice
      wyjeżdżają na urlop to zostawiają jej dziecko na tydzień, i to wszystko w ramach
      obowiązków. Sama znam taką panią, też z małego, niestety nie mojego miasta,
      zarabia 300 zł, pracuje od 9 do 18.30 i pracuje bo jest bezrobocie, jest uczciwa
      i nie umie walczyć o swoje
      • fruwajka1 Re: problem z niania... 05.10.07, 21:29
        Moim zdaniem sytuacja, którą opisujesz, jest zwykłym
        wykorzystywaniem człowieka. Taka jest moja opinia. I w tym wypadku
        wielkość miasta nie ma nic do rzeczy. Ja mieszkam na wsi a podobna
        pensja -350zł - dla niani jest nie do pomyślenia, jeszcze przy
        takich obowiązkach, które Ty wymieniłaś. Szok.
    • beckas27 Re: problem z niania... 05.10.07, 16:19
      Moja ninia zupełnie niedawno tez poprosiła o podwyzkę. Gdybym
      zapłaciła jej tyle ile chciał byłaby to dokładnie połowa mojej
      pensji. powiedziałam, że mnie nie stac i zaczęłam szukać drugiej
      niani. Następnego dnia ona stwierdziła, ze sie zastanowiła i zostaje
      na dotychczasowych warunkach...
    • mam_mamma Re: problem z niania... 05.10.07, 21:27
      W mojej mieścinie opiekunce płaci się 4 złote za godzinę.Wydaje mi
      się,że to nie jest mało, a chętnych do tak przyjemnej pracy jest
      wiele.
      Piszesz:
      "Mam zal do niani,to mloda
      > studentka, kiedy tylko chciala miala wolne,np:2 tygodnie kiedy
      > musiala odbyc praktyki, w piatki kiedy musiala jechac na
      > uczelnie,przed sesja tez chciala wolne bo nauka...Rodzina stawala
      na
      > głowie,kto mogl bral wtedy urlop".
      Moja rada-nie pozwól żeby ta młoda dama dyrygowała Tobą.Może
      poszukaj jakiejś pani bardziej dyspozycyjnej.
      • 111a4 Re: problem z niania... 05.10.07, 22:38
        Na wstepie dziekuję za wszystkie rady. Przekonałam sie,że są jeszcze
        ludzie z ust których nie tylko jadowite uwagi mozna usłyszec( w tm
        wypadku- przeczytac). Po pierwsze - nie mieszkam w Warszawie,
        Krakowie czy innym dużym miescie - dlatego stawka 4 zł nie moze byc
        porównywana ze stawkami obowiązującymi w wiekszych miastach. Po
        drugie - napisałam ,ze niania nie robi nic innego oprócz opieki nad
        dzieckiem - co nie znaczy ,ze uważam ,ze nie robi NIC!!!!!Mialam na
        mysli to,ze nie sprzata,nie gotuje i nie prasuje(to tak dla
        przykładu). Do fruwajka1 - nie sądzę,ze jest to wykorzystywanie
        człowieka.Niania nie jest moim niewolnikiem ,i tak tez jej nie
        traktuje.Zgodzila sie na warunki jakie proponowałam. I nikt jej na
        sile nie trzyma.Dlatego zaistniala cała ta sytuacja.Na zakonczenie -
        doszłysmy do kompromisu,mala zostaje w domu z niania. Jeszcze raz
        dziekuje tym,które wykazały zrozumienie problemu i rozpoznały sedno
        sprawy. Pozdrawiam serdecznie smile
        • fruwajka1 Re: problem z niania... 05.10.07, 23:38
          To wykorzystywanie nie odnosiło się do Ciebie tylko do tego co
          opisała mamusiamartusia. Praca od 9 do 18.30, pełna dyspozycyjność,
          zakupy, gotowanie, prasowanie i taka śmieszna kwota 300 zł to czyste
          zdzierstwo przecież. Ja w ogóle uważam, ze za dobrą pracę należy się
          godna płaca i nie powinno być miejsca na argumentację typu: muszę
          oddać połowę pensji. To nie jest problem osoby, którą się zatrudnia.
          Znam kobiety, które chcąc spełniać się zawodowo oddają niani całą
          pensję, ale robią to bo uważają, ze niania jest tego warta, bo
          inwestują w ten sposób w swoją przyszłość zawodową (nie tracą lat
          pracy), w swój spokój (nie martwią się co dzieje się z dzieckiem pod
          ich nieobecność) i w przyszłość dziecka. Jezeli kogoś nie stać na
          godną zapłatę dla swojego pracownika, to nie powinien go
          wykorzystywać za pół darmo. Powinien pomyśleć o innym rozwiązaniu
          niż niania. Ale ten wywód znowu nie odnosi się do Ciebie tylko
          sytuacji z owymi 300 zł.
          • mamusiamartusia Re: problem z niania... 06.10.07, 10:56
            Wiem, ze to zdzierstwo i nie wiem dlaczego ta kobieta zgadza się na taką
            sytuację, prawdopodobnie wiąże się to z faktem nagłej śmierci męża, który dbał o
            cały dom. Swoje zdanie powiedziała cała rodzina może zmądrzeje. Fruwajka1- tak
            zarabiają ludzie w naszym kraju niestetysad((
      • travka1 Re: problem z niania... 05.10.07, 22:41
        "Mam zal do niani,to mloda
        > > studentka, kiedy tylko chciala miala wolne,np:2 tygodnie kiedy
        > > musiala odbyc praktyki, w piatki kiedy musiala jechac na
        > > uczelnie,przed sesja tez chciala wolne bo nauka...Rodzina
        stawala
        > na
        > > głowie,kto mogl bral wtedy urlop".

        a moze to mogloby byc argumentem w rozmowie,skoro szliscie jej tak
        na reke,uswiadom jej,ze sa ludzie ,ktorzy tak chetnie nie postapia
        (patrz wyzejsmileniech sobie to przemysli,ryzyk fizyk- mozesz
        zaproponowac,ze albo dostaje 5 zl ale niech zapomni o takich
        dogodnosciach przed sesja,albo 4 zlote i dalej idziecie sobie na
        rekesmileMysle,ze nie powinnas miec do dziewczyny zalu,kazdy chce dla
        siebie jak najlepiej,moze uda sie Wam dogadac,zycze powodzeniasmile
        • travka1 Re: problem z niania... 05.10.07, 22:43
          troche za pozno sie wstrzelilam z wypowiedziasmile dobrze ,ze sie
          dogadalysciesmile
          • 111a4 Re: problem z niania... 05.10.07, 22:54
            ano dogadalysmy sie,powiedzialam jej ,ze nie wszedzie jest tak,ze ma
            wolne kiedy tylko chce...ale jej zadaniem wszedzie tak jest,jej
            kolezanki pracuja i maja wolne na zyczenie...Ona nie zetkneła sie
            jeszcze z rzeczywistoscia. Dzieki za odpowiedz!!!!!!!!
    • ik_ecc Re: problem z niania... 05.10.07, 23:49
      A moze daloby sie cos pomiedzy? 4.50zl na przyklad?
      • bo76 Re: problem z niania... 06.10.07, 16:19
        A może nie potrzeba Ci niani na 8 godzin dziennie? Sama jestem
        nauczycielką i bądźmy szczere - siatka godzin jest różna, można
        sięcodziennie dogadać na inną liczbę godzin, zgodnie z Twoim planem
        i wtedy płącić jej odrobinę więcej.
        Co do realiów spoza dużych miast - dziewczyny, naprawdę nie wszędzie
        zarabia i wydaje się tak, jak w Warszawie itp duzych miastach.
        Przyjmijcie to do wiadomosci i uszanujcie fakt, że w mniejszych
        miastach można i trzeba wyżyć za takie śmieszne dla Was pieniądze.
        A podwyżki nauczycieli - cóż, są - ale jak mam co dwa lata 30-40 zł
        więcej, to naprawdę nie jest to dla mnie w żaden sposób odczuwalne,
        ponieważ niestety inne opłaty i ceny w tym czasie już też są dużo
        wyższe.
        Pozdrawiam wszystkich.
        • anula_c Re: problem z niania... 06.10.07, 18:32
          A moze plac jej te 5 zl ale powiedz ze w zwiazku z tym wymagasz od
          niej wiecej, zeby ugotowala czy cos... w sumie to tylko rok, potem
          przedszkole.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka