Dodaj do ulubionych

zespół downa

18.10.07, 02:37
Witam, będę wdzięczna za podpowiedzi, jak pomóc 6-tygodniowemu synkowi z zD
rozwijać skrzydła?
Obserwuj wątek
    • anna.kosk Re: zespół downa 18.10.07, 15:56
      Pani synek potrzebuje teraz tego, czego każde inne niemowlę- jak najwięcej mamy-
      ciepła, przytulania, mówienia do niego, śpiewania kołysanek, kołysania, dużo
      bezpośredniego kontaktu i dbania o zaspakajanie jego potrzeb fizjologicznych.
      Z czasem może też Pani skorzystać z pomocy specjalistów z Ośrodka Wczesnej
      Interwencji w Warszawie przy ul Pilickiej 21 - zapisać synka na konsultacje u
      specjalistów- psychologa, rehabilitanta, neurologa. Określają oni stopień
      rozwoju dziecka i jego sferę najbliższego rozwoju -czyli zalecają najbardziej
      właściwe dla każdego dziecka w zależności od jego potrzeb ćwiczenia. Być może
      dla Pani byłoby dobre skontaktowanie się z innymi mamami dzieci z zespołem Downa
      i skorzystanie z ich doświadczeń? To nie jest łatwa sytuacja i warto poszukać
      wsparcia dla siebie - dbając o siebie zadba też Pani o synka...Pozdrawiam ciepło...
    • mammamika Re: zespół downa 24.10.07, 23:24
      Dziekuję za odpowiedź. Pozdrawiam
      • Gość: grazka100 Re: zespół downa IP: *.proton.net.pl 25.10.07, 08:14
        26 lat temu urodziłam córeczkę z zespołem Downa. Nie było żadnych
        publikacji, dość często mawiano jeszcze wtedy, że to kara za
        grzechy.
        Postanowiłam sobie zawsze uśmiechać się do dziecka i mówić o swojej
        miłości,bardzo kochaliśmy córeczkę. Dość późno zaczęła chodzić,
        pomógł bioenergoterapeuta o wyjątkowo silnym działaniu. Umarł,
        niestety, kiedy mała miała 6 lat. Nigdy potem nie spotkalismy
        prawdziwego bioterapeuty, raczej wyłudzaczy pieniędzy.
        Przy jednej a parafii była wspólnota muminkowa - stworzona z myślą
        o dzieciach z różnym upośledzeniami, choć bardzo protestowałam
        przeciw nazwie ( muminki to zwierzątka!!!!), zdaje sie nazwa nadal
        funkcjonuje.A wspólnoty są dobre - gromadzą zdrowa młodzież -
        wolontariuszy, rodziców i dzieci. Organizuje się wyjazdy na
        wakacje, spotkania, dzieci mogą ciekawie spędzać czas. Choć teraz
        istnieją szkoły integracyjne i możliwości są dużo większe.

        Piękną książkę o dziecku z zespołem Downa napisała
        D.Terakowska "Poczwarka".
        Nasza córeczka umarła 10 lat temu, błąd w rozpoznaniu choroby, czy
        żyłaby dłużej - trudno powiedzieć - miała wadę serca(zoperowaną), po
        operacji żyła 4 lata.
        Po śmierci córki zaszłam w ciążę i mimo, iż miałam 45 lat(mąż50)
        urodziłam zdrowego i bardzo utalentowanego syna - ma 9 lat. Życzę
        powodzenia i radości w wychowywaniu dzieciątka.
        • figoglinka Re: zespół downa 25.10.07, 15:52
          Bardzo się wzruszyłam twoją historią. I podziwiam młodą mamę z
          maluszkiem (autorkę wątku). W Luksemburgu gdzie obecnie mieszkam
          ciąże z wszelkimi tego typu wadami są usuwane, a przez tyle lat nie
          udało mi się zobaczyć ani jednej chorej osoby (na takie lub inne
          schorzenia). Do tego dzieci, u których stwierdzono nieprawidłowości
          w rozwoju są posyłane do zamkniętych zakładów, bo nie ma szkół
          integracyjnych - problem po prostu tym samym "nie istnieje". A jeśli
          rodzice nie chcą tego zrobić, to są zaszczuwani przez sąsiadów.
          Potworność. Jesteście bardzo dzielne.
          • Gość: grazka100 Re: zespół downa IP: *.proton.net.pl 26.10.07, 08:43
            Możliwość zabicia nienarodzonego dziecka jest u nas też
            praktykowana. Kiedy zaszłam w ciążę po śmierci naszej Ani, radośnie
            poinformowałam o tym fakcie lekarkę (prywatną), z miejsca zaczęła
            wypisywać skierowanie na amniopunkcję, zaprotestowałam, mówiąc, że
            przecież nie umiemy wyleczyć chorób genetycznych. Każde dziecko
            chciałam urodzić.Zmieniłam lekarza, też usłyszałam komentarz -
            ciekawe, czy będzie replay?
            Modliliśmy sie do Bożego Miłosierdzia. cała rodzina sie modliła. aby
            dziecko było zdrowe. Ba, moi uczniowie się też modlili. Syn urodził
            się w piątek o 15 ( godzina Bożego Miłosierdzia).
            • Gość: Beata Re: zespół downa IP: *.kol.tke.pl 26.10.07, 22:05
              Wzruszyłam się. Gratuluję odwagi, samozaparcia, wiary i siły w
              stawianiu wyższych celów nad małość i bezduszność ludzką. Jesteście
              wspaniałą Rodziną. Zazdroszczę.
              Pozdrawiam bardzo ciepło
              B.
    • mammamika Re: zespół downa 01.11.07, 15:39
      Dziękuję grażko100 za twoją historię i wszystkim za ciepłe słowa.
      Mamy teraz lepsze czasy dla dzieci z błędami genetycznymi - od wiedzy po
      tolerancję.
      To mój drugi synek (starszy ma 2 latka) i wsiąkłam juz na całego - zakochana
      jestem w nim po uszy, godzinami mogłabym podziwiać maluteńkie rączki i delikatna
      buźkę (oczywiście pierwsze 3 dni przeryczałamsmile.

      Ponieważ mieszkamy w Szkocji tez miałabym możliwość usunięcia ciąży, ale na
      szczęście o zespole dowiedziałam sie po urodzeniu i nie musiałam podejmować tej
      trudnej decyzji. Zmroziły mnie informacje z Luksemburga - naprawdę ciężko
      uwierzyć, że są jeszcze takie miejsca - szczególnie ten sąsiedzki ostracyzm mnie
      zdołował.
      przyzwyczajona jestem do widoku ludzi upośledzonych - w mojej miejscowości
      chłopak z zD pracuje w sklepie, kolejny jest ogrodnikiem w szpitalu, a w sobote
      widziałam na ławeczce kolejnego z zD, który ucinał sobie miłą pogawędkę z dwiema
      babciami...
      • Gość: Bartek Re: zespół downa IP: *.ols.vectranet.pl 20.04.08, 20:40
        Witam wszystkich, dziękuje za Wasze historie dodają mi otuchy i
        nadzieji, trzy dni temu moja żona urodziła dziecko z zespołem Downa.
        Podczas ciąży lekarz prowadzący upewniał nas w przekonaniu że
        wszystko jest dobrze, do momentu kiedy lekarz pediatra oznajmił nam
        (dwie godz. po porodzie) że wszystko wskazuje na tą wade. Moja żona
        dopiero dzisiaj doszła jako tako do siebie, ja staram się nie
        ponosić negatywnym myślom, jestem pełem nadzieji i chęci poznania
        dogłębnie tej wady aby mój syn rozwijał sie jak najlepiej, pragne
        dać mu jak najwięcej miłości i szanse na to aby odnalazł się na tym
        świecie i znalazł swoje miejsce w społeczeństwie i po prostu był
        szczęśliwy, pozdrawiam Was wszystkich i życze jak najwięcej sukcesów.
        • mama_oliwki1 Re: zespół downa 20.04.08, 22:57

    • mlodziutka11 Re: zespół downa 21.04.08, 22:13
      pracuję wośrodku rehabiitacji dzieci niepełnosprawnych który
      prowadzi również poradnię wczesnej interwencji od 1/2 roku, jestem
      tam kadrową ale kontakt z dzieciaczkami z zaburzeniami mam na
      codzień. Powiem wam tylko jedno, zyskałam baardzo wiele pracując
      tam, przede wszystkim bezinteresowną przyjaźń dzieciaczków.... Moja
      córka ma 2 lata, jest zdrowa, ale jak tylko mam okazję zabieram ją
      do ośrodka by nauczyła się czegoś (zostaje w przedszkolu...)czego w
      od zdrowych dzieci się nie nauczy.. wytrwałości, uporu,
      cierpliwości,ale i szacunku, tolerancji i chęci niesienia pomocy...
      Dzięki wam świat staje się lepszysmile
    • oliwkowska Re: zespół downa 25.04.08, 16:08
      Wszystkim rodzicom którzy mają dzieci z zespołem Downa i porażeniem mózgowym
      polecam skontatowac się osobiście z prof.M.Pecyna z Instytutu Marii
      Grzegorzewskiej w Warszawie. Metody przez nia pilotażowane są bardzo innowacyjne
      i pomagają w kazdym przypadku. Nie są na razie wdrożone do ośrodków ,a ja
      wstępnie poznałam rezultaty jej prac na podstawie arykułu od znajomych - są
      naprawde więcej niz rewelacyjne.Pozdrawiam wszystkich serdecznie, dzieciątka
      ściskam.
    • agunai do oliwkowskiej 25.04.08, 19:59
      Czy możesz ciut więcej powiedziec na temat terapii prowadzonej przez
      s. prof .Pecynę .Bylabym ci b.wdzięczna.
      • oliwkowska Re: do oliwkowskiej 26.04.08, 08:57
        Artykuł czytalam jakiś czas temu glównie z racji wykształcenia w tym kierunku.
        Siostra Profesor prowadziła terapię dwojki dzieci: pierwsze z orzeczoną od urodzenia niesymetrycznością w ruchach kończyn(porażenie mózg.)- i tu osiągnęła calkowity powrót do sprawności fiz. i psych. Natomiast dziecku z Downem pomogła w odzyskaniu normy inteligencji (już jako czterolatek czytało!) poprawie sprawności ogólnej.Dzieci prowadzone byly od pierwszych tygodni życia przez kilka miesięcy. Obecnie uczęszczają do szkoł masowych.
        O ile pamiętam w terapii posługiwala się tylko aparatem Viofor JPS (wolnozmienne pole elektromagnetyczne o niskiej wartości indukcji}
        gdyż wcześniej prowadziła liczne badania nad jego wpływem na poprawę funkcji mózgowych.Jest na ten temat kilka prac jej autorstwa.
        Myślę że nie będzie miała za złe że upowszechniam te badania i że pomoze zainteresowanym. Serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki
        • anna.kosk dzieci z zespołem Downa 01.05.08, 09:08
          witam wszystkich ponownie.
          Dzieci z zespołem Downa są różne -tak jak wszystkie dzieci. Mają cechy wspólne -
          wygląd, najczęściej wolniejszy rozwój psychofizyczny, który łączy się z tą wadą,
          często opóźniony jest rozwój mowy, poziom intelektualny kształtuje się
          różnie.Najczęściej są bardzo otwarte na kontakty społeczne i lubiane przez inne
          dzieci. Mówię to na podstawie doświadczeń. W przedszkolu mamy teraz dwójkę
          dzieci z zespołem, a sporo ich się już przewinęło.
          Nasi chłopcy są super - jeden ma już 8 lat i jest bardzo stanowczy, wesoły, cały
          dzień spędza bawić się dziećmi w różne zabawy. Lubi klocki, zabawy ruchowe,
          muzyczne. Mało mówi,ale kontaktuje się przypomocy znaków "makatonu" - polecam te
          metodę przy okazji.Drugi jest młodszy i również urokliwy.Są bardzo lubiani w
          swoich grupach zarówno przez dzieci jak i prze nauczycieli.
          Co do "przywracania ilorazu inteligencji" - cudów nie ma.Każde dziecko ma I.I. -
          tylko o różnej wysokości - wynik zależy od wielu rzeczy - również od metody,
          którą się go określa. Pole elektromagnetyczne pewnie może pomóc, tak jak różne
          inne metody pracy. Wszyscy mamy inny poziom inteligencji bo inne mamy cechy
          wrodzone i inną historię rozwoju, życia. to samo dotyczy dzieci.Różne są
          dyspozycje i różne metody pracy.Na pewno dziecko otoczone ciepłem i wsparciem
          rodziny, które mądrze się stymuluje będzie rozwijało się lepiej - osiągnie
          więcej ze swoje potencjału. Jestem jednak przeciwniczką obstawiania dzieci
          tysiącem zajęć, zamęczaniem ich różnego rodzaju zajęciami w nadziei, że rodziną
          się jeszcze lepie. uważam, że czasem bardziej stymulująca jest zabawa z
          rówieśnikami, a we wszystkim warto zachować umiar -złoty środek. Dużo dają
          dzieciom rehabilitacja, integracja sensoryczna, zaj. logopedyczne, muzyczne,
          taneczne i terapia baśnią- ale nie wszystko na raz! Muszą mieć czas pobyć
          dziećmi. Pozdrawiam wszystkich majowo i ciepło.ak
    • Gość: mjsawicka Re: zespół downa IP: 82.160.167.* 21.10.08, 22:19
      darz wielką miłością każdego dnia zacznij jak najwcześniej
      rehabilitację mów bardzo dużo nazywaj głośno wszystkie czynności,
      jakie wykonujesz staraj się traktować je normalnie i kochaj kochaj
      kochaj

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka