Mój syn Adaś ma półtora roczku i mamy z nim pewien problem. Chodzi
mianowicie o zasypianie. Przeczytałam różne wątki na ten temat na
forum gazety, lecz nie pomogło mi to do końca poznać sposobu na
usypianie dziecka: wszędzie piszecie, że żeby dziecko spało w swoim
łóżeczku należy położyć je, a jeśli wstaje, przytulić, pocałować i
odłożyć i tak aż do skutku. Próbowałam tego niejednokrotnie, ale mój
syn tak płacze, że aż wymiotuje!!! Ani razu nie zdarzyło się, żeby
usnął, nawet ze zmęczenia. Takie starania koncza sie tym, że zarzyga
cale łózeczko i siebie i zamiast spać, robimy wielkie sprzatanie i
przebieranie. Dodam, że jest strasznie zywym dzieckiem i moze
rozrabiac od 12 w nocy! Nie lada osiagnieciem jest polozenie go spac
o 21. zazwyczaj dzieje sie to duzo pozniej. Nawet jeśli kładziemy go
do swojego łóżka, to kręci się, wymyśla, chce to chce tamto i nie
zaśnie.
Nie mam pojęcia, co robić, bo to bardzo męczące, szczególnie ze
oboje z mezem pracujemy, a po 22 tez bysmy chcieli odrobiny
spokoju