Dodaj do ulubionych

Czy to norma?

07.12.07, 17:26
Pomocy!Nie wiem czy dzieci tak mają czy moje jest z kosmosu ale moj
4 latek niesamowicie niszczy mieszkanie tzn.plami narzuty ,brudzi
łapkami szyby i sciany, zawsze cos wyleje upacka,a to ciastolina , a
to serek danio na dywanie a to oderwie listwe i tak w kółko ,
jednym słowem moje mieszkanie nie wygląda tip top.Moja mama zawsze
wchodząc do mnie zwracała uwage na stan mojego mieszkania , bo ona
ma "wyciuchciane" i w ogole a ja nie...
Jakis czas temu zdeklarowała ze bedzie brała na dwa dni moje dziecko
do siebie i aktualnie jej mieszkanko juz tak nie zachwyca z
wiadomych wzgledów.Wyobrazcie sobie ze wpadła w histerie i ma do
mnie pretensje o to ze dziecko tak wszystko niszczy, stwierdziła ze
dziecka u siebie nie chce sadSłuchajcie nie wiem jak mam reagowac????
Czy Wasze dzieci tez tak Wam niszcza , czy to norma?Jak mam sie
zachowac w stosunku do matki?
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Czy to norma? 07.12.07, 17:29
      Moje nie niszczylo i nie niszczy, czyli dzieci rozne sa.Ty masz
      akurat takie i trzeba po prostu jakos sobie z tym radzic.
      • zuziabeata Re: Czy to norma? 07.12.07, 17:37
        a mojemu czasem szajba biła...Wynajmujemy mieszkanie, a mały
        łyżeczką zrobił malunki na ścianie-kilka kresek głębokich na jakieś
        3 mm...nowy dywan pokolorował w kwiatki czerwonym
        flamastrem...Sporo tego było.I też ma 4 lata.A mama...Nie, to
        nie.sama stęskni się za wnukiem.tylko może to troche potrwać
      • aanna6 Re: Czy to norma? 07.12.07, 17:40
        moj tomek 4 lata w kwietniu nic nie niszczy i nie brudzi ( czasem
        mu sie zdarzy wylac soczek) od malego tak bylo nic nie sciagal
        wszystko moglam miec nisko , 2 syn rok w lutym istny diabel
        wszystko sciaga ze szafek i wyciaga ze szafek wiec jak widac
        bracia a rozni. wspolczuje CI takiego szkraba kolezanka ma 5
        latka i podobne zachowanie do twojego wiec wiem jaki sajgon
        potrafi zrobic. ( a tak wogole to nie lubie jak oni do mnie
        przychodza wlasnie przez tego rozrabiake)
    • setia Re: Czy to norma? 07.12.07, 17:47
      moje dzieci niszczą wszystko straszliwie, ale one trochę nadpobudliwe są.
      mieszkanie codziennie wieczorem wygląda jakby tornado przeszło, nie mówiąc o
      trwałych zniszczeniach. znajomi nie wierzą, ze mieszkamy tu dopiero od 3 m-cy (a
      kupiliśmy nowiuteńkie mieszkanie).
      • nasyceni Re: Czy to norma? 07.12.07, 18:41
        no moj luj niestety tez tak niszczy,kanape kupilismy jakies 5
        miesiecy temu a wyglada jakby miala z 2 latasad
    • gagunia Re: Czy to norma? 07.12.07, 18:50
      moje nigdy nie brudzilo. nawet jako niemowle nie mial upackanych sokami koszulek
      itp. Jakies czyste dziecko mi sie trafilo.
      oczywiscie zdarza sie, ze gdzies cos łapą pacnie, cos wyleje, ale nie jest to
      norma.

      ale tez uwazam, ze to moja poswiecona dzieciakowi uwaga punktuje + uczenie od
      malego mycia paszczy i łap po zjedzeniu czegos brudzacego.
    • kali_pso Re: Czy to norma? 07.12.07, 19:04
      Wiesz, 4 latek to nie 1,5 roczniak..moznaby juz uczyc pewnych zasadwink
      P
      Je tylko w kuchni, nie paraduje z jedzeniem i napojami po całym
      mieszkaniu.
      Zabawa ciastoliną fajna jest, ale bawi się w jednym pokoju, a w
      czasie zabawy zwija sie dywan lub rozkłada wokół stołu jakieś gazety.



      A tak w ogóle, to dziecko Ci się nie nudzi aby?winkP
    • pade Re: Czy to norma? 08.12.07, 10:59
      wprowadź zasady:
      jedzenie tylko w kuchni, przy stole
      ciastolina-też przy stole
      mycie rąk po jedzeniu obowiązkowe
      wydziel kawałek ściany u niego w pokoju i tam pozwól malować lub kup
      tablicę, reszta ścian ma być nie do ruszenia
      odrywanie listew bezwględnie zabronione itd
      zacznij juz teraz bo potem będzie jeszcze gorzejsmile
    • lila1974 Re: Czy to norma? 08.12.07, 11:13
      A czy kiedy byłaś z nim za malucha u ortopedy nie powiedział Ci, że
      mały ma nad wyraz giętkie stawy?

      Czy długo się przewracał?

      Czy jest wygimnastykowany i mógłby tańczyc albo uprawiać gimnastykę
      artystyczną?


      Pytam, bo długo miałam podobny problem z Konstancją, czyli obecną 6
      latką a właściwie sama ze sobą. Wydawało mi się, ze mam do czynienia
      z wyjątkową fajtłapą. Potykała się o własne myśli i namiętnie
      wywracała. Jedzenie z talerza miała na sobie, stole i podłodze,
      wiecznie się czymś oblewała uncertain

      Mój negatywny stosunek do tego pogłębił się, gdy zauważyłam, że jej
      młodsza o 3 lata siostra, zachowuje się zupełnie inaczej. Do dziś
      Konstancji można nalać pół szklanki herbaty i właściwie ma się
      pewność, że ona ją wyleje,, gdy tym czasem Nela od najmłodszych lat
      radzi sobie z pełną szklanką a nawet zupą i nic nie rozlewa.

      I nagle do mnie dotarło, że po pierwsze Konstancja to taki typ, taki
      gapcio, bo ma głowę wiecznie w chmurach i nie mysli o przyziemnych
      rzeczach. W dodatku miała stwierdzoną wiotkość stawów, czyli mogę
      przypuszczać, że nie stąpa po ziemi zbyt pewnie, tak jak nie pewna
      jest uchwytu szklanki - kiedy za mocno, kiedy za słabo.

      Rady poprzedniczki są cenne. Rzeczywiście najlepiej tak zorganizować
      miejsce zabawy, posiłku, czy nauki, by Twój synej nie miał za dużo
      okazji do zrobienia bajzlu.
    • epreis Re: Czy to norma? 08.12.07, 13:21
      wydaje mi się że dużo większy problem niż brudzący synek stanowi twoja mama...ja mam młodszse dziecko-100% czyścioch, nie może mieć nawet mokrych rąk od wody bo czuje sie brudny ale mam też babcie która ma fiola na punkcie porządku i chodzę do niej baaaaaaaaardzo sporadycznie, nie rozumiem ludzi dla których dziecko jak tylko nie potrafi podczas wizyty nie ruszać się, nie bawić, nie krzyczeć i nie brudzić to już z nim coś nie tak...
    • bj32 Re: Czy to norma? 08.12.07, 15:09
      Wszystko zależygłównie od harakteru dziecka: jedne są spokojne, inne
      zaś nie. Moja była zawsze żywiołowa i pejzarze na ścianach nie były
      niczym dziwnym. Odkąd poszła do przedszkola nieco się uspokoiła.
      Tylko jakoś nie wydaje mi sie, żeby choćby przy najspokojniejszym
      kilkulatku móc utrzymać sterylny ład...
      Chyba faktycznie większy problem z mamą. Ale jak nie chce dziecka u
      siebie, to nie ma takiego obowiązku. Moze się tylko kiedyś zdziwić,
      jak zachce, tylko dziecko już nie bedzie chciało...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka