Dodaj do ulubionych

roczniak i opiekunka

12.12.07, 11:01
od dwóch tygodni, trzy dni w tygodniu przychodzi do nas niania.
kobieta jest fajna ma podejście do dzieci ale... pojawia się ale z
dnia na dzień reakcja synka jest coraz gorsza. prawie nie chce zejść
z rąk któregoś rodzica. dodam, że zawsze oprócz opiekunki w domu
jest któreś z nas. powiedzcie drogie mamy, które oddawałyście
roczniaka pod opiekę opiekunce (nie babci mieszkającej z wami) jak
długo trwał czas adaptacji. dodam, że powoli, nerwy nam obu
puszczają.
Obserwuj wątek
    • ibera Re: roczniak i opiekunka 12.12.07, 12:10
      mglura napisała:
      jak
      > długo trwał czas adaptacji. dodam, że powoli, nerwy nam obu
      > puszczają.

      U nas - adaptacja trwała jakieś 3 miesiące, przejawiała się nie
      spaniem w nocy, "poza tym" było ok. Ale moja córcia zostawała sama z
      nianią na 9,5 godz. Wcześniej, kiedy przez 1. miesiąc niania
      przychodziła w czasie mojej obecności i zostawała z małą sama przez
      1-2 godziny - to żadnych problemów nie było.
      • ibera Re: roczniak i opiekunka 12.12.07, 12:11
        dodam tylko że mała też miała dokładnie roczek.
        • mglura Re: roczniak i opiekunka 12.12.07, 19:53
          troszkę mnie pocieszyłaś. dzisiaj doszło do tego,że nie chce
          schodzić mi z rąk nawet do taty. załamka!!!
    • tijgertje Re: roczniak i opiekunka 12.12.07, 20:46
      Powiem ci jak wygladalo to w moim przypadku z drugiej strony: bylam
      au-parka u 2 rodzin. Wczesniej duzo pracowalam z dziecmi, mialam
      spore doswiadczenie i nigdy zadnych problemow. Trafilam do rodziny,
      gdzie mama siedziala w domu i pracowala na gorze, ja na dole mialam
      sie zajmowac dziecmi. Wytrzymalam 3 miesiace i powiedzialam: nigdy
      wiecej! Istny koszmar dla wszystkich: dziecko majac do wyboru nianie
      albo mame po jakimcs czasie zawsze wybierze mame (chyba, ze go
      maltretuje, albo nie wiem co), dla niani stres, jak widzi, ze
      rodzic, a nie ona jest dla dziecka autorytetem, dla rodzica stres,
      bo mysli, ze niania dziecku nie wiadoo co robi, albo dziecko niani
      nie lubi. Rodzice nie mogli mi uwierzyc, jezeli twierdzilam, ze
      podczas ich nieobecnosci w domu dzieci sa aniolami. Faktycznie, gdy
      rodzice znikali z pola widzenia, maluchy wiedzialy, ze to ja
      rzadzewink Potem trafilam do drugiej rodziny, rodzicow w domu nie
      byla, jak mialam sie zajmowac dziecmi i bylo super, jak mama
      wravcala do domu, to dzieciaki (wtedy 6,5 i 1) mnie totalnie
      olewaly, potrafily byc nawet zlosliwe. Na szczescie kobieta miala
      wczesniej niejedna opiekunke i dosc jasno stawiala sprawe: dzieci
      maja mnie sluchac, jezeli mam sie nimi zajmowac nawet, gdy oa jest w
      domu, to ja mam rozwiazywac probley i ja rzadze, ja mam sie jej nie
      wtracac, jezeli ona dziecmi jest zajeta, albo robimy cos razem,
      woiwczas jestem"do towarzystwa. Jak wychodzila z domu, najmlodszy
      urzaqdzal sceny dantejskie, ale mama reagowala bardzo spokojnie,
      zegnala sie z maluchem, zapewniala, ze wroci i mowila o ktorej,
      mimo, ze roczniak i tak nie byl w stanie tego pojac, po jej wyjsciu
      blyskawicznie zapominal i bawil sie jakby nigdy nic. W pewnym
      momencie musiala przeniesc biuro do domu, na szczescie jasno
      ustalila zasady kto kiedy dziecmi sie zajmuje, jak byla "w pracy",
      to maluchom absolutnie nie wolno bylo do niej chodzic, nawert jak
      przyszla ze mna kawe wypic, to wtedy ja bylam glownodowodzacasmile Po
      swoi synu widze, ze np kiedy mial isc spac, to potrafil urzadzic
      scene, im dluzej przy nim siedzialam, tym bylo gorzej, na szczescie
      szybko poszlam po rozum do glowy i nigdy nie urzadzam dlugich
      pozegnan.
      Trzymaj sie, nie daj sterroryzowac maluchowi, roczniak potrafi juz
      dosc jasno pokazac, jak mu cos nie pasuje i czasem swietnie
      manipuluje rodzicamismile Jezeli masz zaufanie do niani, to ustal
      wyrazne granice i badz konsekwentna. Wiem,z e to trudne, ale mysle,
      ze problemem nie jest adaptacja czy osoba niani, a fakt, ze dziecko
      zalapalo, ze mama go zostawia. Takiemu maluchowi wydaje sie, ze jak
      mama wychodzi z pokoju, to na zawsze. Wytrzymajcie jeszcze troche,
      na pewno bedzie dobrze, tylko nie panikuj za bardzo, bo maluch
      doskonale to wyczuwa, co prawdopodobnie tylko poteguje jego strach
      przed odejsciem mamy. Jezeli jest naprawde zle, to zrobcie tydzien
      czy 2 przerwy, a potem sprobujcie jeszcze raz, ale na jasnych
      zasadach, jezeli niania dzieckiem sie zajmuje, to niech maluch
      rodzicow nie widzi.
      • mglura Re: roczniak i opiekunka 13.12.07, 15:31
        dzięki ci wielkie za myślę słuszne rady. też mi się wydaje, że jest
        już róznica jak jest ojciec i niania a jak matka i niania. staram
        się nie panikować bo cóż innego mi pozostało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka