Dodaj do ulubionych

Małe brudaski

09.08.03, 12:19
Wczoraj w piaskownicy usłyszałam cos co prawie doprowadziło mnie do
szewskiej pasji.
Moj syn 1 rok i 7 mies. bawił sie w piasku juz ponad 2 godziny, gdy przyszła
babcia z wnusia w rózóowej sukieneczce z falbankami, białych skarpeteczkach
i lakierkach na nóżkach. Dzieci jak dzieci, chciały się razem bawić, a
bardziej mój Szymon chciał bo wprost uwielbia dzieci.
I wtedy ta babcia powiedziala do wnusi, że ma nie bawić sie z tym brudasem,
bo napewno z jakiejś patologicznej rodziny pochodzi skoro matka siedzi obok
i nie reaguje na to że dziecko wygląda jakby wyszło z chlewa!!!!!!!!!!!!!!!
Nogi się pode mną ugięły, powiedziałam coś tam babci w złości zabrałam
małego i poszłam do domu. Szok!!!

Przecież dzieci podobno dzielą się na czyste i szczęsliwe

Co Wy na to?
mama szczęśliwego (wiecznie) Szymka
Obserwuj wątek
    • majah76 Re: Małe brudaski 09.08.03, 13:20
      Eeee tam wink))) Nie przejmuj się!
      Moja Ola jest brudna także, właściwie już gdy wychodzimy z domu, często nie
      jest "w stanie idealnym", bo ona "musi", no musi, usiąść na brudnych schodach
      na klatce, albo uwiesić się na barierkach i powycierać trochę kurzu...
      Cokolwiek, zaraz po wyjściu "pić!" i czasem, różnie to bywa... wink))

      A ślimaki, patyczki, kamyczki po drodze na plac zabaw? No pewnie! I na placyk
      docieramy trochę... hmm, przybrudzdzone (bo i mnie się co nieco od Oli
      dostanie, bardzo lubi się przytulać smile).

      A w piasku? A brudź się do woli wink (nie poawalam tylko w nim nurkować głową).
      Mnie razi natomiast, gdy dzieciaczki jedzą w piachu chrupki brudnymi łapkami,
      to fakt. To już jest głupota, chyba...

      Nosimi ze sobą mokre chusteczki, ale nie wszystko da się nimi wyczyścić,
      głównie chodzi nam o rączki przed jedzeniem..



      A wiesz, w takiej sytuacji, jak twoja, w życiu nie zabrałabym dziecka, jesli
      dobrze się bawiło. Ostatnio jestem w dość bojowym nastawieniu do świata, więc
      nie wiem co bym, tej "pani" odpowiedziała. Ale w spokojnym okresie
      olałabym wink)) całkowicie! I współczułabym tej kobiecie, a dziecku w
      szczególności... biedna ta dziewczynka musi być...

      Czasem widzę takie dzieciaczki, wystrojone, do piasku nie wolno, tylko na
      huśtaweczkę, jeszcze mama wytrze chusteczką, w suchy "bezbłotny" dzień sad
      I są na placyku parę minutek, dziecko znudzone, mama także... No i idą sobie po
      chwili.

      A to prawda, że "szczęśliwe dziecko, to brudne dziecko" wink)))) (no oczywiście
      nie do przesady, utytłaną porządnie w błocie Olę, przebieram, zwłaszcza, gdy
      chłodniej jest wink )

      Pozdrawiam.

      Majka (mama Oli, 2,4 l)

      PS.Ale jest jeszcze coś, co zauważyłam. Niektóre dzieci faktycznie mniej się
      brudzą, nawet w jasnych ciuszkach.. Nie wiem, od czego to zależy. Moja mała
      zawsze brudziła się bardzo (jedzenie, spacer, picie...). Ale nie wszystkie tak
      mają, nawet wśród tych, których rodzice nie robią problemów z ubrudzenia się..
      Nioo, a my często wyglądamy jak "patologiczna" rodzinka - dla takich pań babć wink
      • maja252 Re: Małe brudaski 09.08.03, 21:37
        Ja sie tylko zastanawiam po co z taka sterylną panienką sie do piaskownicy
        przychodzi ...chyba tylko po to żeby innym mamą pokazać "JAK POWINNO SIE
        DZIECI CHOWAĆ"według pań nie patologicznych ...no to teraz już wiem ja + moje
        chłopaki to pełna patologia ..wiece ja sama czasem wracam brudna jak z zamki z
        piasku robimysmile)))))Śmiejcie sie z tego i nic wiecej bo rady na to nie
        ma ...ja bym chyba śmiechem zareagowała na taki komentarzsmile))))

        Pozdrawiam serdecznie -----brudzcie sie w spokojusmile)))))
    • domali Re: Małe brudaski 09.08.03, 21:50
      Mój synek (22 m-ce) jest teraz na etapie zakopywania się w piasku, a poza tym
      rosną mu trzonowce, więc się ślini... Mix możecie chyba sobie wyobrazić wink))
      Wyznaję, jak Wy, zasadę "brudne dziecko - szczęśliwe dziecko", ostatnio
      Wiktor "wykąpał" się w kałuży... ile miał radości... I chyba o to chodzi? O
      radosne dzieciństwo... Dominika
      • ewbal Re: Małe brudaski 09.08.03, 23:04
        Ja często spotykam się z sytuacją, że obce osoby mówią do mojego synka, że
        rączki sobie pobrudzi, jak ten podnosi np. kamyczki lub jakieś patyczki z
        ziemi. Czasmi odpowiadam z uśmiechem, że jak sie pobrudzą, to potem się umyją,
        a czasmi nic nie mówię, tylko się głupio uśmiecham. Przecież nie będę każdemu
        tłumaczyć, że dziecko ma prawo się pobrudzić.
        Swoją drogą, mi nie przyszłoby do głowy upominać jakąś odstawioną paniusię z
        czystym dzieciaczkiem w wózku, że dziecko z pewnością chętniej teraz np.
        pobiegałoby albo wykopałoby tunel w piasku...

        ---
        Pozdrawiam
        Ewa, mama patologicznie brudnego Jakuba (20.XII.2001)
        • anma Re: Małe brudaski 09.08.03, 23:21
          No to my tez jesteśmy patologicznismile))))
          Nawet nie będę opisywać szczegółów tej patologii, ale też przechodziliśmy
          okres wzmożonego slinienia w piaskownicy. Teraz mój synek ma 4 latka i nadal
          lubi się ubrudzić w czasie zabawy. Uwielbia znajdowac wszelkie stworzenia, z
          któreych najsympatyczniejsze to slimakismile, kałuze zalicza wszystkie po
          drodze, a jak się trafi błoto to czasem lubi je pougniatać. Owszem, przeważnie
          ubieram go kiedy jest tak ciepło jak teraz w jasne podkoszulki, nawet białe,
          ale to nie ma wpływu na moje "zezwolenie" na brudzenie. Od tego jest pralka i
          niezawodny w/g mnie Vizirsmile) I tylko przypomina mi sie sytuacja sprzed dwóch
          lat, kiedy to przyszła do piaskownicy niejaka 2,5 letnia wówczas Ala (sąsiadka
          z podwórka) z babcią. Usiadły obie na ławeczce, ALa rwała się do dzieci do
          piasku, ale babcia nie pozwoliła, bo "po ostatnim dotykaniu piasku Alunia ma
          teraz całą buzię na fioletowo wymalowaną". A moje dziecię nawet w życiu
          pleśniawki nie miało, o przepraszam, raz miało jak wróciło po urodzeniu ze
          szpitala do domu i póxniej już nigdy.
          Więc, niech się dzieciaki brudzą na zdrowie.
          • edytek1 Re: Małe brudaski 10.08.03, 01:08
            O my też patologiczni więc przyłączamy się wink)))))). U nas patologia się
            rozsprzestrzenia, bo moja 15 miesięczna córcia lubi być noszana, nie zjedzie ze
            zjeżdzalni sama tylko ze mną więc z placu zabaw wracamy szare obie. A potem
            mycie spanko ,jedzonko zmian ciuszków i nowe dzieło brudzenia. wink A wiecie, ze
            dzieci dzielą się na czyste i szczęśliwe. Moje czyste nie jest. Tej babci to
            bym coś powiedziała nieprzyjemnego.
            • maak3 Re: Małe brudaski 10.08.03, 20:33
              nie ma to jak sakralizacja czystości w piaskownicy!!!!

              babcia była pewnie z czasów, kiedy to noworodek winien był leżeć całą dobę w
              łóżeczku i nie miał prawa się odzywać chyba,że zegarek wskazał godzinę
              karmienia, a wtedy to matka z maseczką na twarzy i wyparzonymi piersiami wink))
              (ew wyparzonymi butelkami) przychodziła ze swym chudym mlekiem w piersiach
              lub pełnowartośćiowym jedzeniem w butli do dziecka na 15 minut, po to by po
              chwili je opuścić i nie zakłócać mu spokoju w czasie dorastania

              mało która zabawa tak cieszy mojego czterolatka jak robienie "błociska"
              i żaden babsztyl nie popsuje mu radości z tego
              pozdrowienia
    • ewbal Re: Małe brudaski 10.08.03, 22:56
      Zastanawiałam się jak ja bym zareagowała na takie słowa. Mój mąż powiedział,
      że tak zjechałby babę, że zapomniałaby jak się nazywa (a należy do osób
      kulturalnych) i wtedy dopiero miałaby podstawy mówić o patologii. Mnie to by
      chyba tak zatkało, że naprawdę nie wiedziałabym jak zareagować.

      Pozdrawiam
      Ewa, mama patologicznie brudnego Jakuba (20.XII.2001)
    • teresa35 Re: Małe brudaski 10.08.03, 23:21
      piaskownica to nic. Mój prawie dwóletni Kubuś uwielbia bawić się żwirem i pyłem
      węglowym, który znajduje się w pewnej części podwórka przed blokiem. po takiej
      zabawie wygląda jak kominiarz bądź górnik wracający z szychty.jak wracamy z
      podwórka ja wyglądam podobnie, umazana przez obłapiającego mnie brzdąca.
      Rzeczona babcia uznałaby nas pewnie za samo dno patologii.
    • malpig Re: Małe brudaski 11.08.03, 09:00
      Hej,
      Zatem dołaczam sie do rodzin patologicznych, ale...... szczęśliwych.

      Podziwiam Cię, bo ja na takim babsztylu nie pozostawiłabym suchej nitki i to
      szybciej ona opuściłaby piaskownice niż ja.

      Współczuję dziewczynce: zero wspomnień z dzieciństwa. j
      Już zawczasu ograniczają rozwój zdolności kulinarnych: przecież pierwsze
      kotlety robi się z wody i piasku.

      Pozdrawiam patologicznie
      mal
      • edytek1 Re: Małe brudaski 11.08.03, 12:45
        W sobotę wygnałam mężą i córcię na spacer. Wracają po 2h mała czarna od brudy ,
        buty w błocie ( gdzie oni je znależli? ) bez chusteczki na głowie. Pytam męża
        czemu mała z gołą głową a on na to, że wycierali nos i wyjmuje pomiętą szmatę z
        kieszeni. Stoję i nic nie mówię w tym przedokoju mała już w dużym bałagani
        zabawki a mąż... no co nie nasze wziąłem? mówi i tak się dziwnie na mnie
        patrzy patrzy. Wszystkie dzieci były takie brudne.- dodaje po chwili.
        • edytek1 Re: Małe brudaski 11.08.03, 12:47
          Miałam jeszcze dodać, że wspólczuję temu dziecku tak samo jak 2,5 letniej
          sąsiadce która na spacer jeżdzi tylko w wózku a każda prożba o wyjęcie jest
          kwitowana " siedź ładnie"
          • xerius Re: Małe brudaski 12.08.03, 04:18
            Delikatnie mowiac :olej babcie... Nie ma co dac sie zdenerwowac, niepotrzebnie
            wyrazila swoja opinie, niepotrzebnie Ty to musialas uslyszec.
            Mowie tak poniewaz moja trzyletnia corcia doslownie kilka minut po zalozeniu
            czystego ubranka jest juz ubrudzona. Nie wiem jak ona to robi, czym sie brudzi
            w takim tempie, poprostu przestalam sie przejmowac. Jest z pewnoscia z tych
            bardziej brudzacych sie dzieci.
            W parku , w piaskownicy, gdziekolwiek, od czasu do czasu przecieram jej tylko
            buzie chusteczka, bo niewiedziec czemu zawsze jest na niej ziemista obwodka.
            Ale przynajmniej na tej buzce usmiech napewno od ucha do ucha, a to chyba
            wazniejsze niz opinia jakiejs tam paniusi...
            Kasia
    • anja_mama-kuby Re: Małe brudaski 12.08.03, 10:30
      Mój Kubuś (chyba wszystko można powiedzieć o osobach noszących to imię, ale nie
      to, że są spokojne!) jest notorycznie ubrudzony. Ale ja uwielbiam, jak dziecko
      ma ubrudzony pyszczek i nie tylko. To oznaka dla mnie, że się dobrze bawi wink A
      poza tym uwielbiam wkładać do pralki brudne (mało powiedziane!) rzeczy i
      wyciągać czyste! i cieszyć się, że jakiś przemiły człowiek wymyślił pralkę
      automatyczną! oraz VANISH!

      A ta czyściutka dziewczyna to ma przechlapane dzieciństwo!

      Nawiasem mówiąc, moja teściowa (zajmuje się Kubuniem do 12.30, bo ja pracuję)
      wychodzi z nim w wózku i go nie wypuszcza! bo by za nim nie nadążyła!!! Na całe
      szczęście, jak tylko wracam z pracy, przebieram się i wyskakujemy na cały dzień
      albo do mojej babci, albo do parku. I tam używa, ile wlezie!

      Pozdrawiam
      Ania i Kubuś (27-09-2001)
    • mamasita Re: Małe brudaski 13.08.03, 12:11
      nic sie nie przejmuj. NIe reaguj albo odpowedz takiej PAni ze swoje komentarze
      moze zatrzymac dla siebie. Ja to mam czesto we wslasnym domu z babcia mojego
      synka i siostra i jej mezem. Ciagle komentuja ze pozwalam mu chdozic po
      ogordzei i placu zabaw na boso, ze ma czarne nogi i jak moze miec zabrudzona
      koszulke czy jak mu pozwalam sie wysmarowac jedzeniem czy tez fotelik do
      kramienia. Nauczylam sie byc stanowcza i poprostu odpowadam im ze jesli maja z
      tym jakis problem to jest on ich a nie moje synka czy moj.
      Wazne by maly mial troche przyjemnosci i nie byl wycierany co 30 sekund zeby
      ladnie wygladal. Nawet nianie musialam nauczyc ze proszek i pralka sa po to by
      prac rzeczy dziecka, a nie zeby ona dzien caly spedzlana uwazaniu na ubranko
      synka. Bo w koncu maly cos z zycia musi miec. Mama 8 miesiecznego krola ula
    • monika.zdz Re: Małe brudaski 14.08.03, 14:52
      Taką starą debilką ja bym sie nie przejmowała,niech swoją lalkę w falbanach
      prowadza gdzie indziej jak jej się coś nie podoba. Przywilejem dziecka jest się
      brudzić przy zabawie,a jak kto tego nie rozumie to wychowa nieszczęśliwe
      dzieci.I napewno nie należy takiej babie ustępować zabierając dziecko bo plac
      zabaw nie jest dla wyłączności jej wnusi,a prawdopodobnie tak jej się
      wydaje.A,za "rodzinę patologiczną " to mogłaby odpowiedzieć przed sądem bo to
      jest potwarz.
    • bekimama Re: Małe brudaski 18.08.03, 10:03
      O matko!Nawet nie wiedziałam że jesteśmy patologiczną rodziną!smile)))))Moja córka
      (rok)jest brudna chyba zaraz po ubraniu.Sama nie wiem jak ona to robi.A już po
      spacerku wygląda tak jakby cały dzień przerzucała węgiel. I wiesz co lubie jak
      tak wygląda. Bużka brudna ale uśmiechnięta z błyszczącymi szczęśliwymi oczkami
      to najpiękniejszy dla mnie widok. Dla szczęścia mojej córki mogę być
      patologiczna a co mi tam. Oczywiście wracając z nią do domu wyglądam mniej
      więcej tak samo, bo lubi się przytulać ten mój brudasek i daje mi swoje skarby
      typu patyczki, kamyczki i inne śmietki. Współczuję dzieciom, którym nie wolno
      się brudzić tzn. bawić. Nie znam dziecka, które po zabawie na dworzu jest
      czyste. Moja mała nawet po zabawie w domu jest brudna.Pozdrawiam wszystkie
      patologiczne mamy i wasze brudaski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka