Dodaj do ulubionych

Nagły problem!!!!!!!!

23.08.03, 14:58
Nicola otworzyła dzisiaj rano oczy i pierwsze co powiedziała:
-Nie będe już jeść!!!Nigdy!!!Nigdy!!!I co mi zrobisz??!!!
Nigdy nie było kłopotów z jedzeniem,owszem ma potrawy,których nnie tknie,więc
nie zmuszam, a wszystko inne je bez problemu i chętnie.Jest już 15,a ona nic
nie jadła.Nie pomagają prośby,przekupstwa,udawanie,że mnie to nie
obchodzi.Nie wiem co sie dzieje.W końcu ona napewno jest głodna.Błagam
odpiszcie jak najszybciej,bo nie wiem co robić!!!
Obserwuj wątek
    • mag333 Re: Nagły problem!!!!!!!! 23.08.03, 15:23
      najpierw zrób kolorowe kanapki takie z "oczami i buzią", żeby wyglądały
      śmiesznie kolorowo i apetycznie, wiem że trzeba się napracować ale podobne
      sposoby juz wypróbowałam, następnie zacznij je zjadać i mów do siebie "jakie
      piękne kanapeczki,mam ochotę was zjeść, może....", coś takiego; dziecko
      zainteresuje się isamo zacznie się tak bawić a przy okazji jeść;

      mam nadzieję że się uda

      powodzenia

      mama Wojtusia
      • mariajolanta1 Re: Nagły problem!!!!!!!! 23.08.03, 15:36
        Mama Wojtusia ma rację...zrób jakieś fajne kanapeczki i po prost postaw je na
        stole.Nie zachęcaj małej do jedzenia...Ona po prostu Cię "sprawdza".Nie
        namawiaj,nie proś...nic nie pomoże.
        Do tej pory nie było problemu z jedzeniem!...nie martw się....zgłodnieje i
        sama poprosi o jedzenie.


        Mariola
      • jeanifer1 Re: Nagły problem!!!!!!!! 23.08.03, 15:38
        Próbowałam kanapek-zwierzatek już rano,sama je jadłam a ona nic,tylko patrzy na
        mnie z politowaniem...Zapytłam czy chce jechać do Mcdonaldsa (do tej pory
        jeszcze nigdy nie odmówiła),ale tym razem powiedziała,że wyrosła...No cóz ma
        pięć lat...W każdym razie dzięki!może ktoż ma jakiś inny sposób?Błagam
        piszcie!!!
        • maak3 Re: Nagły problem!!!!!!!! 23.08.03, 15:48
          skoro rano się obudziła z postanowieniem niejedzenia to moze coś jej się
          przyśniło? albo zobaczyła film wczoraj w nocy było o podtruwaniu najbliższych
          przez matkę (w przypływie zaćmienia umysłu obejrzałam fragment, wiec myślę, że
          takie nagłe postanowienie musi miec jakąś podstawę i na tym bym się skupiła
          (może podczas zabawy w teatrzyk coś z niej wyciągniesz)
          a niejedzeniem sie bardzo nie martw, najwazniejsze, żeby piła
          • jeanifer Re: Nagły problem!!!!!!!! 23.08.03, 15:58
            Filmu ani bajki na ten temat nie oglądała napewno.Też myśle czy coś jej sie nie
            przysniło,ale ona zawsze opowiada swoje sny bardzo wyczerpująco,dzisiaj było to
            samo,mówiła cos tam o Kubusiu Puchatku,którego spotkała i sie bawili...Ale
            możliwe,że miała jakiś taki sen.Bawiłyśmy sie maskotkami,wszystko
            normalnie,niczego sie nie dowiedziałam.Myśle,że to kolejny z jej buntów.Tydzień
            temu wymyśliła,że nie ubierze nic zielonego.Dwa tygodnie temu,że nigdy więcej
            nie powie dzieńdobry jednej z naszych sąsiadek.Niestety dotrzymuje słowa....
    • mag333 Re: Nagły problem!!!!!!!! 23.08.03, 15:51
      a może idź z nią na plac zabaw, niech się wybiega wyszaleje, zabierz ze sobą
      jakieś picie i może na wszelki wypadek bułeczkę drożdżókę (jeśli masz) i może
      wtedy gdy się zmęczy poczuje głód a przede wszystkim zpomni o swoim porannym
      postanowieniu, w każdym razie uważam że nie powinnaś jej prosić zeby jadła jak
      bedzie głodna to sama poprosi; a jutro zasówaj do apteki po coś na apetyt może
      to poprostu takie przesycenie, mój małw przedwczoraj bardzo mało jadł a wczoraj
      myślałam że mnie połknie z tależami

      mama Wojtusia
      • jeanifer Re: Nagły problem!!!!!!!! 23.08.03, 16:01
        Byliśmy dzisiaj dwie godziny na spacerz i około pół godziny na placu
        zabaw.Szalała,biegała ale nie zgłodniała.Za godzine jedziemy do ZOO może zje
        bawiąc sie w jakieś zwierzątko?
    • adasari Re: Nagły problem!!!!!!!! 23.08.03, 18:58
      Jenifer,
      chciałabym Ci to powiedzieć jakoś tak,abyś nie poczuła się urażona.
      Czasem trudno porozumieć się na piśmie.wink
      Chodzi mi o to,że...możliwe,że za dużą wagę przykładasz do jedzenia.
      Może się mylę,sorry,ale z czego to wnioskuję?
      Sam tytuł smile)) do tego wykrzykniki.Otwierając wątek spodziewałam się czegoś
      znacznie poważniejszego.
      (nie znaczy to,że to nie jest poważne,nie,zaraz Ci wyjaśnię)
      Piszesz o tym i przedstawiasz jakby to było faktycznie dla Ciebie bardzo ważne
      i problematyczne.
      Może takie komunikaty przekazujesz swojej córeczce.Nawet nieświadomie i bez
      złych intencji.
      Wszystkie drżymy o te skarby,a jedzenie spędza nam sen z powiek.Wiem.
      Ale powiem Ci,że ja w takich sytuacjach odpuszczam.
      Nie to nie.
      Jak zgłodniejesz, to przyjdziesz.smile)
      Zawsze działa.
      Moje dziecko często ma dni niejadkowe, a nadrabia następnego.A jest młodsze.
      Jestem pewna,że człowiek sam sobie reguluje potrzebę jedzenia i jeszcze nikt
      się nie zagłodził.
      Pozdrawiam i życzę więcej dystansu do tego.
      • zgagusia Re: Nagły problem!!!!!!!! 23.08.03, 19:15
        wlasnie cos podobnego chcialam napisac.... wyglada to tak ze Ty sama robisz z
        tego problem. Piszesz ze udajesz ze sie nie przejmujesz a jednoczesnie ze
        probujesz podstepow - mala na pewno swietnie Cie rozszyfrowuje i widzi ze
        wychodzisz ze skory zeby ona tylko cos zjadla. Zrobilas fikusne kanapki juz
        rano - a ona nie zdazyla jeszcze porzadnie zglodniec! Wiadomo ze dziecko bedzie
        staralo sie jak najdluzej wytrwac w swoim dziwacznym postanowieniu ale - tak
        jak napisala poprzedniczka - zglodnieje to samo poprosi o jedzenie smile nie martw
        sie, zadne dzieco sie nie zaglodzi smile a juz czyjas rada zebys jutro poszla do
        apteki po cos na apetyt jest smieszna! (nie mowiac o tym ze wszelkie srodki
        naprawde wzmagajace na apetyt sa wylacznie na recepte). Mam dwoje dzieci
        mlodszych od Twojego i NIGDY nie panikowalam gdy ktores przez jakis czas
        odmawialo jedzenia, prawde mowiac nigdy nie zastanawialam sie ani nie
        kontrolowalam jaka 'ilosc' moje dzieci zjadaja - zwracam uwage tylko
        na 'jakosc' czyli CO zjadaja.
        podejdz do sprawy z wiekszym dystansem, dziecko po prostu sprawdza Twoja
        reakcje, jesli bedzie przesadna - historia moze sie powtorzyc...
        pozdrawiam
        agnieszka
    • jeanifer Re: Nagły problem!!!!!!!! 23.08.03, 20:31
      Macie racje,może rzeczywiście troche panikowałam,ale sytuacja sie
      pogorszyła...Półtorej godziny temu,zaczął ją boleć brzuszek,powiedziała,że chce
      sie położyć.Zmierzyłam gorączke-w normie.Po półgodzinie zaczęł wymiotować.W
      ciągu 15 minut zwymiotowała 4 razy.Za chwile dołączyła sie biegunka i teraz ma
      temperature 38,2.I to wszystko tak nagle.Możecie mówić że panikuje,ale dzwonie
      do lekarza!
      • zgagusia Re: Nagły problem!!!!!!!! 24.08.03, 09:31
        zwroc uwage na to CZYM wymiotowala skoro nic nie jadla przez caly dzien. Raczej
        nie wyglada to na zatrucie kolacja poprzedniego dnia, obajwy pojawilyby sie
        wczesniej. Moze w tajemnicy przed Toba (tzn. chcac Ci pokazac ze trwa w swoim
        postanowieniu niejedzenia) jednak cos zjadla i to jej zaszkodzilo?
        zycze zdrowia
        agnieszka
    • mag333 Re: Nagły problem!!!!!!!! 23.08.03, 21:33
      a może to na tle nerwowym,co Ci powiedział lekarz?
      • adasari Re: Nagły problem!!!!!!!! 23.08.03, 21:50
        Absolutnie nie panikujesz!
        Koniecznie lekarz.
        Może to była przyczyna-mała czuła się źle już od rana i dlatego nie chciała
        jeść.
        Pozdrawiam i mam nadzieję,że wszystko jest ok.
    • macinak Re: Nagły problem!!!!!!!! 23.08.03, 22:58
      no jasne, ze nie panikujesz. Lekarz koniecznie. Co powiedział? Może to
      rotawirus? Dawaj jej dużo picia.
      Pozdrawiam Gośka
      • procenka Re: Nagły problem!!!!!!!! 24.08.03, 10:23
        a moze to wyrostek?

        co powiedzial lekarz?
        daj znac, bo bardzo sie niepokoimy...!

        pozdrawiam
        iza
        z 1,5rocznym niejadkiem smile
    • jeanifer Re: Nagły problem!!!!!!!! 24.08.03, 12:25
      Bardzo,bardzo WAm dziękuje za tak szybkie odpowiedzi i takie zainteresowanie
      naszą córeczką.Jesteś wspaniałe(wspaniali??).

      Wczoraj zaraz po wysłaniu na forum ostatniego listu,zadzwoniłam do naszej pani
      doktor,która akurat miała dyżur w szpitalu i kazała nam natychmiast przyjechać.
      Nicola była potwornie osłabiona,nie była wstanie iść.Zrobilśmy morfologie i OB
      wszystkie wyniki były prawiłowe.Wyrostek to na szczęście też nie był,mała
      wymiotowała żołcią i prawie,że wodą,nic jej nie mogłą zaszkodzić.Dostała smekte
      i zaszcyk przeciwgorączkowy.Pa ni doktor powiedział,że widocznie w taki sposób
      jej organizm zareagował na nie jedzenie.Zeby było lepiej mała musi zacząć jeść.
      Pani doktor zna naszą małą od urodzenia i wie,że Ona jest straaaaasznie uparta.
      Po ponad godzinie spędzonej w szpitalu,zaczęło być lepiej,spadła
      gorączka,wymioty i biegunka zaczęły ustawać.Pojechaliśmy do domu i zaczęliśmy
      wszystko tłumaczyć naszej już bardziej przytomnej córeczce.Jeśli nie będzie
      jeśc-sytuacja sie powtórzy i będzie się czuła coraz gorzej.Zgodziła sie zjeść
      biszkopta.
      -Ale tylko jednego!- zaznaczyła.Po dziesięciu minutach zjadła cała paczkę i
      zasnęła.Pani doktor nie kazała jej być na lekkostrawnej diecie,bo widok nie
      lubianych potraw mógłby ją tylko pomóc wytwać w swoim
      postanowieniu.Myślałam ,że już będzie jeśc,że zrozumiała,ale dzisiaj zaraz po
      obudzeniu oświadczyła,że jeść dalej nie będzie.Powiedziałam jej że w takim
      razie będ ją karmić przez kroplówke,ale wogóle sie nie przestraszyła.Ze względu
      na swoje często choroby miała już mnóstwo kroplówek w życiu i nie robią one na
      niej wrażenia.Wczoraj zasnęła przez to wszystko dopero koło w pół drugiej i
      wstała około jedenastej więc możliwe że jeszcze nie zgłodniała.
      Dzisiaj czuje sie już bardzo dobrze tylko jest bledziutka.
      Przed chwilą przyszła do mnie:
      -Co piszesz mamusiu?
      I tu mój OGROMNY błąd,którego sobie nie daruje:
      -List na forym żeby inne mamusie doradziły mi co zrobić żeby dziecko jadło.
      Wiem,że zrobiłam okropnie,że jej to powiedziałam,ale to było takie
      odruchowe.Natychmiast tego pożałowałam.
      -Jak będziesz na mnie skarżyć to pić też nie będę-oświadczyła Nicola i wyszła.
      Wiem,że teraz sama jej zaszkodziłam,ale mam nadzieje,że coś wymyśle.Może
      jeszcze WAm przyjdzie do głowy jakiś pomysł.Jeszcze raz bardzo Wam dziękuje za
      wcześniejsze od[powiedzi.
      • mariajolanta1 Re: Nagły problem!!!!!!!! 24.08.03, 13:55
        Uparciuch z tej Twojej córeczki.Czytając Twój post miałam nadzieję że po tych
        ekscesach szpitalnych jednak zmięknie...a tu masz Ci.Ciekawa jestem skąd się
        wzięło to Jej postanowienie niejedzenia???
        Jejku żeby chociaż nie odmówiła picia!!Niedawno w telewizji był program o
        małych dziewczynkach które są przygotowywane do konkursu Miss, że matki muszą
        pilnować ich diet ...itd.Może to gdzieś podejrzała???

        Mariola
        • maak3 Re: Nagły problem!!!!!!!! 24.08.03, 14:38
          zastanawiam się co powoduje,ze Twoja córka jest takim ogromnym uparciuchem i
          czemu tak bardzo walczy, o to, zeby sama o sobie decydować
          jedzenie staje się często takim obszarem, o którym już rodzice nie mogą
          decydować o dziecku i staje się kartą przetargową między dzieckiem a
          rodzicami, a może w Waszej rodzinie są teraz jakieś trudności i mała chce na
          siebie zwrócić uwagę niekoniecznie w sposób świadomy (często tak się zdaża
          np. gdy rodzice są w konflikcie to dziecko wkracza w to ze swoim chorowaniem,
          aby system rodzinny istniał dalej w tej formie co do tej pory)

          jedyne co w tej sytuacji możesz zrobić, tak aby jedzenie w przyszłości też nie
          było spsobem szantażowania rodziców to autentycznie przestać się tym problemem
          zadręczać, a przynajmniej bardzo sie starać, żeby mała nie dostrzegała tego
          (bo to co do tej pory robisz - grożenie kroplówką, mówienie o czym piszesz
          temu w ogóle nie służy)
          powiedz jej tak:
          jeśli nie chcesz to nie jedz, ale wiedz,ze Twoje ciałko potrzebuje jedzenia i
          może bez niego zacząć chorować, a wtedy będziemy musiały jechać do szpitala,
          więc możesz wybrać czy chcesz byc zdrowa czy nie
          i proponować jej posiłek wtedy kiedy Ty jesz, jeśli nie bedzie chciała to bez
          komentarza to pozostaw

          i nie rozmawiaj o jej niejedzeniu z kimkolwiek przy niej,zeby nie czuła, że
          wokół tego kręci sie świat

          a tak w ogóle zastanawiając sie nad jej uporem - pomyśl, czy dajesz jej takie
          obszary (ubranie zabawa jedzenie czas kąpieli), o których może sama decydować,
          bo mi to pachnie budowaniem i walczeniem o własną autonomię taką jak u 2
          latka,a to juz powinno przeminąć, a moze za mocno pacyfikowaliscie jej
          przekore w tym wieku i właśnie czkawka sie to odbija...
          pozdrawiam Cię serdecznie
          i trzymaj się, wyobrazam sobie,że to trudna sytuacja, ale na pewno za parę dni
          przeminie
          • tulip-anka Re: Nagły problem!!!!!!!! 24.08.03, 14:49
            hmmmm, ciężka sprawa, ale mam chyba pomysł na rozwiązanie problemu.
            Będzie to trochę drastyczne, ale może pomoże.
            moja rada jest taka - pokażd jej zdjęcia dziewczyn-anorektyczek (znajdź w
            internecie - najlepiej pod hasłem pro-ana - to strony chorych dziewczyn, w
            jakiejś gazecie, jesli masz, popytaj wśród znajomych) i wytłumacz, co dzieje
            się z ciałem, i jak się wygląda, kiedy się nie je. Powiedz, że te dziewczynki,
            też nic nie chciały jeść, uparły się, żadne wytłumaczenia im nie pomagały, a
            potem bardzo tego żałowały. Wiele z nich umarło. Będzie to być może drastyczne,
            ale powinno pomóc. Pozdrawiam.
            • adasari Re: Nagły problem!!!!!!!! 24.08.03, 15:24
              To straszne, co napisałaś.To dziecko ma 5 lat i nie jest w stanie przyjąć
              takiej informacji-jak sądzę.Odradzałabym.Może w przypadku nastolatki to jest
              dobra metoda,ale takie maleństwo chyba nie jest gotowe na takie rozmowy.
              Tym bardziej,że anoreksja ma swoje konkretne podłoże,które należy wykluczyć u
              tak małej dziewczynki.Tak mi się wydaje.
              Trudno radzić.Mama na pewno wie najlepiej ,co robić.
              Myślę,że miłość,podawanie ulubionych potraw,nie naciskanie na sprawę-pomoże.
              Pozdrawiam
    • jeanifer Re: Nagły problem!!!!!!!! 24.08.03, 19:47
      Też zastanawiam sie skąd ten upór...Wątpie,żeby to było zwrócenie na siebie
      uwagi,czy reakcja na jakieś problemy.U mnie właściewiem problemów nie ma.Oboje
      z mężem bardzo sie i ją kochamy,nie kłócimy sie.Mała wie,że jest strasznie
      przez nas kochana,nie ma kłópotów z dziadkami,finansowych.W przdszkolu też
      wszystko jest ok.Wiem to napewno bo mała uwielbia przedszkole,a jej
      wychowawczynie jest moją koleżanką i wiem od niej że mała jest bardzo lubiana
      przez dzieci.Ma dużo swobody,o większości rzeczy decyduje sama.Sama decyduje w
      co sie ubrać,co chce jeść,czytam książke "Jak mówić,żeby dzieci nas słuchały,
      jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły" i stosuje sie do jej rad,właściwie
      weszło mi to już w krew.Książka uczy żeby dziecko wiedziało że jego zdanie
      bardzo sie liczy,że może osobbie decydować.Staram sie żeby Nicola mogła mieć
      wybór w każdej nawet całkiem błachej sprawie.Do niczego nie jest
      zmuszana.Nicola jest też strasznie pewna siebie,za bardzo.Chodzi na wiele
      dodatkowych zajęć gdzie często jest chwalona,dawana za przykład.Staram sie
      rozmawiać z nauczycielami by tego nie robili,bo w końcu dzieci przestaną ją
      lubić przez to że jest dawana za przykład i nie chce też by mała myślała że
      jest kimś lepszym,by sie nie wywyszała.A co do problemu z jedzeniem to już
      wszystko ok.Była dzisiaj w Mcdonaldsie na urodinach koleżanki i zjadła swój
      zestaw tak inne dzieci.Pije normalnie.Odkąd wróciła z przyjęcia bez gadania
      zjadła kolacje i owoce.Wogóle nie wraca już do tego tematu.Ja też nie.Mam
      nadzieje,że wszystko już będzie dobrze,a Wam bardzo dziękuje za wsparcie i
      porady.Napewno będe korzystać z forum często,bo Nicola nie raz daje mi popalić,
      a wsparcie innych mam daje dużo otuchy.Bardzo Wam dziękuje.

      Mama Nicoli
    • audita Re: Nagły problem!!!!!!!! 24.08.03, 21:10
      Wyobraź sobie, jakie poczucie mocy musi mieć wasza córeczka, kiedy
      oznajmia: „Ja już nigdy...” – a wy jej wierzycie i zaczynacie błagać, żeby może
      jednak... może choć trochę... Pięciolatki mają skłonność do tego, żeby walczyć
      z rodzicami o władzę (wiem coś o tym, mam w domu pięciolatkę) – i chyba
      najgorszym rozwiązaniem jest dać się do tej przepychanki wciągnąć. Jeśli zaraz
      po takim oświadczeniu córeczki zaczynasz ją prosić, żeby coś zjadła, robisz jej
      przepiękne kanapeczki i stajesz na rzęsach, żeby ją zmiękczyć, to z góry
      stawiasz się na przegranej pozycji. Dla dziecka w tym wieku pojęcie „nigdy”
      jest jeszcze abstrakcją – nawet jeśli w postanowieniu nienoszenia zielonych
      ubrań wytrwała 2 tygodnie (i to pewnie dlatego, że w tym czasie sprawdzałąś,
      czy się przypadkiem nie „złamała” ,podsuwając jej do ubrania coś zielonego), to
      i tak podejrzewam, że nie wytrwa w nim do swoich 18 urodzin (A nawet jeśli...
      to co? Nie tragedia!). Oczywicie, rozumiem, że odmowa jedzenia i picia może cię
      niepokoić, ale od rana do 15 jeszcze nikt z głodu nie umarł. Natomiast reakcja
      typu gorączka, wymioty, wygląda na typową reakcję nerwicową. Z Twojego listu
      wynika, że macie za sobą różne nieprzyjemne przejścia szpitalne, to mogło się
      stać zalążkiem niezdrowej sytuacji (wy ulegaliście kaprysom córeczki –bo
      przecież ona taka biedna, trzeba jej ten ból choroby jakoś osłodzić – a ona
      utwierdzała się w przekonaniu, że jej „chcenie” jest rozkazem); I myślę, że
      najlepiej byłoby jednak skorzystać z pomocy psychologa dziecięcego – najpierw
      idą rodzice rodzice! sami! – bo z twojego listu wynika, że trudno wam już
      zapanować nad sytuacją, i to wasza córka przejmuje kontrolę. A sztukę
      manipulacji pięciolatki też posiadają już nieźle rozwiniętą!
      A w ogóle to trzymaj się cieplutko, i nie obwiniaj za to, czemu nie jesteś
      winna! I jeśli chcesz, pisz na priva.
      Audi też czasem cięzko doświadczana mama pięciolatki wink
    • mirka17 Re: Nagły problem!!!!!!!! 25.08.03, 07:27
      Ja bym nie zrobiła kompletnie nic. (No, pod warunkiem że z obserwacji nie
      wynika jakieś niedomaganie brzuchowe). Jak nie chce to niech nie je. Wiem że
      to brzmi brutalnie ale od paru dni głodu się nie umiera. Jestem pewna że nawet
      najwiekszy uparciuszek się przełamie i sam przyjdzie po jedzenie. Wiem, będzie
      osłabiona, marudna może się trochę rozchoruje ale za to nigdy już nie wpadnie
      na taki szalony pomysł. Przerabiałam to już z małymi berbeciami i najlepiej
      skutkuje nicnierobienie. Mirka17
    • olaart Re: Nagły problem!!!!!!!! 25.08.03, 21:06
      Moja znajma mama dwóch chłopców, na oświadczyny młodszego z nich (tez
      pięciolatka !), że już nigdy nie będzie jadł zaczęła przygotowywac same
      pyszności, pieczonego kurczaka, którego chłopcy do tej pory uwielbiali i
      frytki, dbała przy tym by apetyczny zapach rozchodził się po cąłym domu,
      upiekła potem pyszne ciasto, zawołała domowników z pominięciem młodszego.
      Wogóle wszyscy ( po zmowie wink) zaczęli go ignorować i ze smakiem pożerali
      jedzonko. Wieczorem nasz pięciolatek został przyłapany jak wylizywał brytfankę
      po kurczaczku i raczył sie chlebkim...
      • mag333 Re: Nagły problem!!!!!!!! 26.08.03, 07:43
        Przypomniałaś ni zabawnąa historię, któa miała miejsce w mojej rodzionie. Otóż
        syn mojej szwagierki był strasznym niejadkiem a ona biegała za nim z każdym
        posiłkiem. Pewnego dnia musiała wyjechać na kilka dni, oddała go do babci bo u
        babci wesoło gdyz były tez inne wnuczki. Babcia mieszkała na wsi, a na wsi jak
        to na wsi, nikt za nim z talerzami nie biegał, wszystkie dzieci sie bawiły to i
        on, które chciało jeść to mówiło babci...i tak do od rana do wieczora. A
        wieczorem jak już zgłodniał to pierwszzy leciał dostołu. Od tamtej pory nie
        trzeba go namawiać naa jedzenie, myślę że ignorancja to dobra metoda.

        pozdrawiam
        mama Wojtusia
    • monika.zdz Re: Nagły problem!!!!!!!! 26.08.03, 13:26
      z innego wątku wiem,że ta dziewczynka już zaczęła jeść bo oczywiście inaczej
      być nie mogło. Teraz mama ma kolejny problem bo dziecko chce uczęszczać na
      wszystkie możliwe zajęcia pozaszkolne czy też poza przedszkolne jakie są
      możliwe ,a mama się martwi,że za mało czasu będzie z nią spędzać.Jak ludzie nie
      mają problemów to sobie je wymyślą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka