AAA puszorek dla dziecka

03.03.08, 15:38
moj synalek 16 mies jest bardzo ruchliwym dzieckiem,nie karanym i nie
karnym.ostatnio jakiekolwiek wyjscie z nim poza teren domu i ogrodka to
prawdziwa katorga. na tychze terenach bawimy sie w "uciekaj, jak cie zlapie
itp" , lecz maly przenosi ta zabawe w miejsca, do ktorych sie wybieramy, czyli
najczesciej sklepow. w wozku za zadne skarby nie usiedzi, na rekcach sie
wije,malo mi nie spadnie, koniecznie po nozkach chce, wiec go puszczam. no i
sie zaczyna..pomijajac to,ze nie raz prawie go zgubilam w naszym wiejskim
sklepie pomiedzy 2 polkami to uwielbia diabel ten wybiegac prosto na ulice ze
sklepu. pomyslalam wiec o puszorku, taki jak dla psow/kotow, ponoc na
zachodzie jest to widok normalny- dziecko na takiej niby "smyczy".. bylby wilk
syty i owca cala, bowiem maly moglby biegac, ale w zasiegu mojego wzroku. nie
wiem jednak, czy by na tym wytrzymal, w koncu za reke tez nie chce chodzic..
moze ktora z was to miala/ co myslicie?
    • ewa.minge Re: AAA puszorek dla dziecka 03.03.08, 16:51
      ja próbowałam zakładać córce w sklepie szelki, ale efekt był taki,
      ze kładła mi się na podłodze w sklepie i nie chciała się ruszyć w
      tych szelkach i tak po kilku próbach poddałam się. Skuteczniejsze
      było jabłko. Zaraz przy wejsciu ważyliśmy jabłko i ona sobie je
      zjadała podczas naszych zakupów. Spróbuj może zająć malucha jakimś
      przedmiotem na czas zakupów, niekoniecznie jedzeniem tak jak to było
      w naszym przypadku.
      • mamamamba Re: AAA puszorek dla dziecka 03.03.08, 17:15
        on jest tzw. pieciosekundowcem- tyle mniej wiecej zajmuje go cokolwiek.
        wszystkie przedmioty z domu zna.jakies ze sklepu nieraz juz zniszczyl.. jedzenie
        odpada, bo inaczej nie je juz obiadu w domu ani kolacji,zatem przekaski
        odpadaja..ale dzieki za to,ze odpisalassmile
    • akado Re: AAA puszorek dla dziecka 03.03.08, 18:02
      Jakbym moją córkę widziała!!!
      Jednak jak z nim jesteś na zakupach, to ja bym jednak polecała zakup czegoś do zjedzenia - będziesz miała spokój. Ja tak robię, zawsze kupuję Kinder mleczną kanapkę albo Knoppersa i wogóle się nie przejmuję że nie zje obiadu, bo i tak dziabnie z niego tylko 1 ziemniaka i troche marchewki i to wszystko. jak jestem poza domem to olewam czy zje coś w domu po powrocie czy niesmile
      • akado Re: AAA puszorek dla dziecka 03.03.08, 18:05
        Dodając - nie wiem jak Twój synek ale moja córeczka poza domem "w trasie" to ma wilczy apetyt i ja to wykorzystuję właśnie, w domu wogóle by tych rzeczy nie tknęła a poza domem zjada wszystko!!!
        • mamamamba akado 05.03.08, 13:47
          problem w tym,ze nie jestesmy w "trasie", tylko na zakupach w pobliskich
          wiejskich jak ja to mowie sklepach, smieje sie, bo mieszkamy w malym miescie..
          sceny odstawia niesamowite. slodyczy nie daje, bo odkad mam opiekunke , maly sie
          zbuntowal i nic nie chce jesc. zatem nie chce zapychac go slodkim.

          a nota bene widze,ze forumowiczki olaly mnie.. albo moze raczej nikt nie mial
          niczego takiego. ale nie wierze,zeby 16mies chodzil za reke grzecznie!
          • ola_225 Re: akado 05.03.08, 14:00
            my do sklepu staramy się jeździć wózkiem i synek (18 m-c) nawet
            potrafi w nim wysiedzieć. Na nóżkach to też jest masakra. Jak nam
            sie zdaży pojecac do marketu to sadzamy go w wózku na tej specjalnej
            ławeczce, albo wypożyczamy takie specjalne wózki-samochodziki dla
            rodziców z dziećmi. Na troche to pomaga. Potem synek i tak wysiada i
            trzeba go lapać lub nosić (na rękach lubi ale swoje waży i zakupy z
            takim "tobołkiem" nie są łatwe). Dlatego też stram sie go czymś
            zająć. A to dam mu np. cebule do obrania (to bardzo lubi), potem on
            sobie sam coś znajduje, a zazwyczaj kończy się jedzeniem chrupek i
            ciasteczek i piciem soczków.
            • mamamamba Re: akado 05.03.08, 14:10
              ja tez jezdze wozkiem kochana, z ta roznica, ze Tomaj NIE CHCE w nim siedziec wink
              odkad nauczyl sie chodzic wyje tak dlugo,az go z wozka nie wyciagne- raczki do
              gory wyciagniete i ryk, te klimaty..smile wiec wyciagam,a wtedy zaczyna sie..
              bardacha..big_grin
          • dorocia06 Re: akado 05.03.08, 14:34
            wiesz co, ja nie miałam czegoś takiego, więc nie mogę służyć żadną
            opinią w tej kwestii, ale nie tak dawno czytałam na forum o podobnym
            problemie, w tej chwili ta dyskusja przeszła już na str1, pod
            tematem: Ucieka, odchodzi, nie pilnuje się POMOCY!!! (19)janecia1
            02.03.08, 22:15 . Zerknij , moze tam znajdziesz jakies opinie...
            Pozdrawiam smile)
            • nika1310 Re: akado 05.03.08, 15:55
              wg mnie jedyne rozwiązanie to wózek, bezpieczne i mało stresujące dla obojga. Do
              wózka możesz mu zabierać jakieś zabawki czy książeczki i jakos ujdzie. Do wózka
              mozna też schowac zakupy i nie będziesz musiala wszystkiego taszczyć
              • mamamamba re 08.03.08, 10:20
                jezdze wozkiem, ale on nie chce z nim siedziec niko..
            • mamamamba dorocia 08.03.08, 10:30
              dzieki! nie wiedzialam,ze wlasnie o tym byl tamten watek tongue_out ale gapa ze mnie
              ..big_grin pozdro
    • ariana1 Ja mam szelki i używałam! 05.03.08, 16:14
      Mam szelki i nie wyobrażałam sobie bez nich życia! Obie moje córki
      chodziły swego czasu na smyczy a młodsza nawet do niedawna. I to
      nawet nie z obawy przed ucieczkami, ale przewracały się dość często,
      więc szelki były dla bezpieczeństwa. Ludzie gapili się i uśmiechali
      na ich widok, ale raczej z sympatią i komantarze też były
      sympatyczne. Polecam szczerze szelki! To super wynalazek! Ja mam
      porządne szelki chicco, skórzane i mocne, nie wiem czy można je
      kupić, bo ja swoje dostałam.
      • aga-agata Re: Ja mam szelki i używałam! 05.03.08, 18:46
        Moje dziecko też chodziło na szelkach bardzo długo, jakoś specjalnie
        nie protestował (może myślał, że tak musi byc: w wózku szelki, w
        foteliku pasy to na spacerze smycz wink, było to dla nas bardzo
        wygodne, młody sie nie mógł oddalić, ale miał pewną swobodę ruchów.
        A no i nie bez znaczenia jest kwestia wygody malucha - spróbujcie
        iść nawet na półgodzinny spacerek z ręką podniesioną do góry - a my
        sie dziwimy, ze dzieciaki nie chcą chdzić za rączkę. Zwłaszcza jak
        tatuś ma 197 cm wzrostu.....
    • bj32 Re: AAA puszorek dla dziecka 06.03.08, 10:26
      Szelki, takie jak do wózka. Moja w takich chodziła chyba gdzieś do
      trzech lat. Nie protestowała. protestowali sąsiedzi i przechodnie,
      że "dziecko na smyczy jak psa prowadzam", ale to była krótka piłka:
      wol dziecko na smyczy, niz dziecko rozjechane, poza tym to *moja*
      sprawa, zatem na drzewo mili państwo.
    • zebra12 A mnie zaintrygowała nazwa: puszorek :) 08.03.08, 19:50
      Skąd ta nazwa?
      • ariana1 Re: A mnie zaintrygowała nazwa: puszorek :) 08.03.08, 21:03
        Istnieje po prostu smile
        • agni71 Re: A mnie zaintrygowała nazwa: puszorek :) 09.03.08, 01:00
          Mnie tez zaintrygowała? ciekawe jaki to dialekt? smile
          • mamamamba skad: puszorek :) 09.03.08, 20:24
            noo takie jaja se robiesmile generalnie to takie szeleczki dla kotow/malych psow..
            dziecko w sumie w nim tez by wygladalo jak zwierzacZeksmile
            a nota bene dostalam od siory w pt takowe, pierwsza proba wypadla
            niepomyslnie..maly usilnie chcial je sciagnac z siebie. potem polozyl sie na
            ziemi i odprawil histerie gdy nie chcialam mu zdjac..chyba nic z tego, na
            szczescie sa pozyczone.. bede musiala zatem powalczyc i nauczyc go chodzic jak
            czlowieka ;D
    • nina78 Re: AAA puszorek dla dziecka 08.03.08, 22:29
      Swego czasu to ustrojstwo bylo nam bardzo pomocny. Moja corka zaczela dosc pozno
      chodzic i dlugo bardzo fatalnie sie przewracala - leciala jak dluga. No i
      zakupilismy takie szelki. To pomagalo asekurowac jej upadki w tych drastycznych
      wydaniach. Sasiedzi dziwnie patrzyli, zwlaszcza, ze pies biagal luzem big_grin
      • eliszka25 Re: AAA puszorek dla dziecka 10.03.08, 23:57
        babel ma 17,5 miesiaca i czesto na spacery chodzimy w szelkach, tzn. babel w
        szelkach, a ja trzymam smycz. nie trzymam go non stop, ale przydaje sie to np.
        podczas przechodzenia przez ulice czy gdy idziemy przy ulicy. on czesto nie chce
        trzymac mnie za reke, a przeciwko szelkom nie protestuje. dla mnie to super
        sprawa, bo babel ma pewna swobode, a ja zawsze mam kontrole i nie musimy sie
        przeciagac kto silniejszy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja