mamamamba
03.03.08, 15:38
moj synalek 16 mies jest bardzo ruchliwym dzieckiem,nie karanym i nie
karnym.ostatnio jakiekolwiek wyjscie z nim poza teren domu i ogrodka to
prawdziwa katorga. na tychze terenach bawimy sie w "uciekaj, jak cie zlapie
itp" , lecz maly przenosi ta zabawe w miejsca, do ktorych sie wybieramy, czyli
najczesciej sklepow. w wozku za zadne skarby nie usiedzi, na rekcach sie
wije,malo mi nie spadnie, koniecznie po nozkach chce, wiec go puszczam. no i
sie zaczyna..pomijajac to,ze nie raz prawie go zgubilam w naszym wiejskim
sklepie pomiedzy 2 polkami to uwielbia diabel ten wybiegac prosto na ulice ze
sklepu. pomyslalam wiec o puszorku, taki jak dla psow/kotow, ponoc na
zachodzie jest to widok normalny- dziecko na takiej niby "smyczy".. bylby wilk
syty i owca cala, bowiem maly moglby biegac, ale w zasiegu mojego wzroku. nie
wiem jednak, czy by na tym wytrzymal, w koncu za reke tez nie chce chodzic..
moze ktora z was to miala/ co myslicie?