Poproszę o szczegółową instrukcję, jak wyjaśnić dociekliwej pięciolatce, po
co mamie są tampony (NAPRAWDĘ dociekliwej, nie ma szans, żeby wystarczyły jej
wyjaśnienia typu "są takie dni w miesiącu, kiedy mama tego używa"). Jak
daleko iść w szczegóły, albo jak sformułować eleganckie ogólniki

?