3latki

07.03.08, 15:47
Co umieja wasze 3letnie dzieciaczki?Umieja liczyc?rozpoznaja
cyferki,literki?a może jakies zdolności sportowe(kopanie
piłki ,rzucanie tak by poleciała do osoby z którą dziecko gra)?Moja
mala ma w przedszkolu j.angielski codziennie po pół godziny ale
nigdy nie słyszałam zeby mówiła cos po ang.(jakies słówka albo coś.)
ale umie za to liczyc do 10-kupowalam jej naklejanki z cyferkami
(chociaz nie raz sie jeszcze myli) i chyba zaczne jej kupowac
naklejanki z literkami.Staram sie ja uczyć poprzez zabawe(mala
uwielbia naklejki)
Piszcie jak tam wasze pociechy!
Nie chce sie tu przechwalać kto ma zdolniejsze dziecko!!!to tak z
ciekowosci tylko..... smile
    • mama_piotrusia1984 Re: 3latki 07.03.08, 16:21
      Mój 3 i pół latek zna cyfry i potrfi je napisać, literki też zna już
      wszystkie ale kilku nie umie napisać. Za to nie jestem wstanie
      namówić go do śpiewwania piosenek i mówienia wierszykówsmile
      Jeśli chodzi o te cyferki i literki to nawet panie w przedszkolu go
      chwaliły, ale to tak ostatnio się bardzo nimi zainteresował i
      nauczył
    • pinkweb Re: 3latki 07.03.08, 17:22
      Lena skończy 3 l. 25marca. Litery i cyfry zna już od półtora roku,
      bo dużo wszelkich zabaw w tym kierunku uskuteczniałam, łącznie z
      piankowymi literami w kąpieli - świetnie trzymają się wanny. Liczy
      do 20stu ale nie pisze,bo ostatnio już nie mam tyle czasu co
      kiedyś,i też uważam że na pisanie ma jeszcze sporo czasu. Za to ma
      dryg do robienia prac plastycznych - wychodzą jej ładne i zmyślne
      kompozycje - pisakowe, naklejkowe, brokatowe, wydzieranki,
      wyklejanki. Ma tego mnóstwo i dostęp w każdej chwili,nie oszczędzam
      na materiałach plastycznych więc idzie to jak woda, ale też całą
      teczkę prac już uzbierałam. W przedszkolu jest od stycznia, też ma
      angielski i praktycznie w tygodniu kilka nowych słówek przynosi,
      sztandarowa przyśpiewka to "aj lajk pizza" "aj lajk pink" "spajder",
      ostatnio mnie rozśmieszyła bo ja jej mówię dobranoc a ona "tu si
      ju!". Chodzi do świetnego przedszkola nastawionego na taniec,
      muzykę, teatr, więc też często podśpiewuje przy zabawie nowe
      piosenki, kóre tam się nauczyła, a chwyta w lot, nie nadążam wink a w
      ogóle to jest mały łobuzer i wywijas,buzia jej się nie zamyka, na
      pewno nie należy do cichych i spokojnych, to mały odkrywca,
      zdobywca, poszukiwacz przygód,skacze z murków i lubi wyzwania. Już
      się boję przyszłości! wink w końcu - marcowy baran z rogami, jak
      mama...
      • mama-zuza Re: 3latki 11.03.08, 13:11
        Jestem pod wrażeniem smile Moja mała w grudiu skonczyla 3 lata i nie
        umie wielu rzeczy z tych co wymienilyscie.......ale sie nauczy-ma
        jeszcze czas....
    • ik_ecc Re: 3latki 07.03.08, 21:00
      Moja corka ma 2 lata 8 mies. Zna wszystkie litery, umie kilka
      napisac (nie zawsze jej wychodzi ta co chciala wink), sklada proste
      wyrazy. Liczy do 12 - tzn wyrecytuje od 1 do 12 i rozpoznaje
      napisane. Robi to w 2 jezykach (jestesmy rodzina dwujezyczna) - przy
      czym po angielsku troche plynniej.
      Pilke kopie (niespecjalnie celnie), toczy (bardzo celnie) i rzuca
      (jesli mala i moze trzymac w jednej rece to calkiem celnie). Nie
      lapie.
      Zna mnostwo piosenek, ale wierszyki ciesza sie duzo mniejszym
      zainteresowaniem.
      Rysuje glowonogi.
      Lubi sie babrac farbami, klejem, nozyczkami itp. ale rzadko kiedy
      przypomina to cos konkretnego - chyba ze ja jestem z nia i troche ja
      nakieruje.

      Nie umie sie calkiem ubrac i rozebrac (bluzki z dlugim rekawem sa
      najgorsze).
      Sika do pieluchy.
    • mika_p Re: 3latki 07.03.08, 22:47
      Moja córka potrafi odejmować w zakresie do 3 smile
    • mama-ola Re: 3latki 11.03.08, 13:53
      > Nie chce sie tu przechwalać kto ma zdolniejsze dziecko!!!to tak z
      > ciekowosci tylko..... smile

      Szkoda że nie można się przechwalać... Oj, wielka szkoda...
      Może dlatego ten wątek taki mało popularny smile

      Mój synek mnie ostatnio bardzo pozytywnie zaskoczył swoją
      dojrzałością do przedszkola. Ma pójść do przedszkola od września
      i bardzo się martwiłam, jak to zniesie. A tymczasem... na dniach
      otwartych moje dziecko wparowuje do sali przedszkolnej i nawet
      się za mną nie obejrzy smile Mogę siedzieć na korytarzu i czytać
      sobie książkę, a on obie sam radzi w przedszkolu smile
      Zerkam sobie do sali od czasu do czasu i widzę, że wszystko ok.
      Jak dawali obiad, to usiadł z wszystkimi do stołu, zjadł.
      No super smile
      Dwa razy byliśmy jak do tej pory, w następną sobotę trzeci raz.
      Synek juz nie może się doczekać. Tak bardzo się cieszę smile
      • mama-zuza Re: 3latki 11.03.08, 15:15
        Moja mala tez jest strasznie towarzyska i wcale sie nie boi
        nowych "doswiadczen" typu przedszkole,do ktorego poszla przed
        skonczeniem 3 lat.I jest bardzo grzeczna w przedszkolu-opiekunki ją
        chwalą smile
        • freya81 Re: 3latki 11.03.08, 18:57
          Mój trzylatek nie zna cyfr ani literek. Zna za to mnóstwo piosenek i
          wierszyków, w tym także w języku angielskim. Umie się ubrać, założyć
          buty. Samodzielnie się załatwia, umie jeść sam nożem i widelcem.
          Potrafi narysować deszcz smile)) Uwielbia zabawy plasteliną. Kopie
          sprawnie piłkę, potrafi ją czasem złapaćsmile Jeździ na rowerku
          trzykołowym. Sam sprząta zabawki, myje ręce, umie nawet zmyć
          naczynia, powiesić pranie, nasmarować ciało balsamem. Buduje
          niesamowite konstrukcje z klocków. Pamięta na zakupach, które
          produkty kupujemy i te właśnie wybiera i wrzuca do koszyka. Zna
          budowę samochodu. Tyle pamiętam smile
          • mama-zuza Re: 3latki 12.03.08, 09:26
            No właśnie!Moja mała też umie już sie sama ubrać-oczywiście
            potrzebuje jeszcze niekiedy pomocy mojej,założyć buty.Sama je i pije
            z normalnego kubka.Zdolności plastycznych niestety nie ma(to chyba
            ma po mnie) ale lubi rysowac,kolorować,naklejać.Strasznie dużo mówi
            i też duzo rozumie.Ostatnio zaczęła oglądać ze mną mapy i bardzo jej
            sie podobają,w koncu mama geograf smile
            • kinia.0 Re: 3latki 12.03.08, 10:16
              Z tym pisaniem literek i cyferek ,liczeniem itd. to bym radziła
              niektórym mamom się powstrzymać bo od tego to jest szkoła.Potem
              takie dziecko w pierwszym roku co to już wszystko umie nudzi się na
              lekcjach i są tylko same przez to problemy.Jest wiele innych żeczy
              których można dziecko uczyć,malowanie,rysowanie,kolory, ubieranie
              się mycie,itd.Od nauki literek i cyferek jest szkoła.
              • arioso1 Re: 3latki 12.03.08, 10:43
                oj oj - niektórym tutaj amba podskoczyła maksymalnie- teraz
                wypowiedzi podzielmy przez 10 i wyjdzie na to droga autorko wątku
                ze twoja córka niczym nie rózni się od dzieci innych w podobnym
                wieku-a jedyne zdolności tutaj to wygórowana wyobraznia mam
                • pinkweb BUNT :) 12.03.08, 12:40
                  no imuszę się ku temu zbuntować - to nie jest żadna moja wyobraźnia,
                  nie koloryzuję w temacie mojego dziecka, nie muszę. Nie przechwalam
                  się a zwyczajnie lubię obserwować jej osiągnięcia i też wcale nie
                  uważam, że jakoś specjalnie jest przerośnięta w rozwoju. Mnie samej
                  jednak sprawia dużą frajdę oddawać jej jak najwięcej swojego czasu,
                  bo widzę jak chłonny ma umysł i jak sama domaga się wiedzieć o
                  świecie jak najwięcej, zadaje mnóstwo pytań - skąd chmury, skąd
                  kałuże, dlaczego ludzie mówią a ryby nie, jak jest po angielsku
                  pająk i pajęczyna itd. Poszła do przedszkola mając 2+9 mies. i
                  usłyszałam, że jest lepiej przystosowana niż niejeden trzylatek, czy
                  poczułam satysfakcję porównawczą? nie - zwyczajnie poczułam ulgę,że
                  nie będzie problemów i że moja 'praca' ostatnich lat przyniosła
                  dobry efekt. A gdy mama chłopca który chętnie się z małą bawi
                  powiedziała, że stał się jakby bardziej towarzyski i więcej mówi, to
                  ucieszyły mnie jego sukcesy tak jak cieszą mnie sukcesy mojej córki.
                  Ona zawsze w piaskownicy dogadywała się lepiej ze starszymi od
                  siebie dziewczynkami niż z równolatkami, dlaczego mam tego nie
                  widzieć, dlaczego mam temu zaprzeczać? smile jest zwyczajną
                  dziewczynką, ciekawą, otwartą na świat i ludzi, umysł ma bardzo
                  chłonny a wszystko czego się nauczyła dotąd to dzięki zabawie, a nie
                  mojemu przerostowi ambicji w tym kierunku. Gdy miała półtora roku
                  kupiłam jej tabliczkę magnetyczną z zestawem miękkich liter i cyfr
                  wytłoczonych w takiej samej podkładce. Bardzo LUBIŁA (to ją bardziej
                  pasjonowało od innych układanek) je z niej wyciągać i szukać potem
                  właściwego miejsca, trochę potraktowałam to na zasadzie puzzli,
                  świetne ćwiczenia wzrokowo-pamięciowe + przy okazji poznanie
                  kolorów. Dzisiaj wie, że kolory mają różne odcienie, bo układamy
                  sobie na podłodze grupowo kilka dużych zestawów kredek i pisaków -
                  też ciekawa nauka w zabawie. A w wannie? Wolała łapać pływające
                  piankowe litery i układać je na ścianie, bo ją to zwyczajnie bawiło
                  bardziej niż zabawa pływającą piłką na przykład. Zgadzam się z
                  którąś z poprzednich wypowiedzi, żeby z tym pisaniem i czytaniem się
                  nie rozpędzać, bo potem dziecko w pierwszej klasie się nudzi. Jednak
                  co zrobić, gdy dziecko przejawia ciekawość w tym i nie tylko w tym
                  zakresie? Gdy chce poznawać coraz więcej, gdy zadaje wiele mądrych
                  pytań, a gdy kończę tłumaczenie mówi "mów dalej mamo o
                  tym" "opowiedz o tym coś jeszcze". Gdy nie sprawia mu trudności a
                  wręcz przeciwnie - dużą frajdę - zarówno zabawa w budowanie namiotu
                  z kanapy lub skakanie z murku, jak i szukanie kolejności liter i
                  wypatrywanie ich w tekście bajki? Jest mądra i bystra, nie będę temu
                  zaprzeczać! ale jest też zwykłym łobuziakiem, gdy miała dwa lata
                  uwielbiała skoki z murków i naprawiała kijkiem-śrubokrętem huśtawki
                  (jak tata latarkę). Rozpisałam się, ale powiem Wam na koniec, że ja
                  bardzo lubię spędzać z nią czas, lubię obserwować jak wciąga ją
                  jakiś temat i lubię gdy zadaje mi pytania, bo przypominam sobie o
                  wielu szczegółach życia, które dla dorosłego człowieka są już tylko
                  rutyną i niemyśleniem. Ona odświeża mój zrutyniały umysł smile
                  • kinia.0 Re: BUNT :) 12.03.08, 13:19
                    Akurat Twoja córka przejawia ciekawość w tym kierunku ,to owszem
                    można ją tego uczyć.Ale są dzieci które zupełnie nie łapią literek w
                    wieku trzech lat a mamusia jedna z drugą bardzo ambitne zmuszają
                    dziecko do liczenia itd bo dziecko koleżanki już to umie.To nie jest
                    żadna reguła i norma że dziecko w wieku trzech lat powinno
                    liczyć ,znać literki,cyferki itp.Jeśli samo chce się tego
                    uczyć ,interesuje się tym bardzo to okey ale nic na siłę.Lepiej
                    skupić się na innych sprawach.Niektóre dzieci w wieku trzech lat nie
                    potrafią jeszcze wielu słów wypowiedzieć,nazwać wielu
                    rzeczy.Ubieranie się też sprawia im wiele kłopotu,samodzielne
                    jedzenie,czy nawet rysowanie.Lepiej na to poświęcić czas,niż uczenia
                    na siłę alfabetu albo tabliczki mnożenia.
                    • pinkweb Re: BUNT :) 12.03.08, 14:39
                      Zgadzam się. I sądzę też, że gdy dziecko w tym wieku nie zna wogóle
                      na przykład liter i cyfr to w niczym na tym etapie nie umniejsza
                      jego rozwoju w stosunku do dzieci które je już znają, gorzej by było
                      gdyby nie umiało na przykład samo jeść. Ważniejsze jest właśnie
                      postrzeganie przez rodziców na czym skupia się aktualnie ich
                      dziecko, co je ciekawi i co sprawia mu przyjemność w zabawie.
                    • ik_ecc Re: BUNT :) 12.03.08, 19:20
                      kinia.0 napisała:

                      > Ale są dzieci które zupełnie nie łapią literek w
                      > wieku trzech lat a mamusia jedna z drugą bardzo ambitne zmuszają
                      > dziecko do liczenia itd bo dziecko koleżanki już to umie.

                      Hm, jak bym byla od tych zmuszajacych, to bym chyba przede wszystkim
                      sila sadzala na nocnik, bo na to tzw. presja otoczenia jest wieksza
                      niz na znajomosc literek.
                      A moja corke bardziej interesuja ksztalty (a literki to ksztalty)
                      niz posiadowy na nocniku...
                      Jesc samodzielnie czy pic z kubeczka zaczela bardzo niedawno, kiedy
                      miala ok 2,5 roku. Tez jej nie zmuszalam ani nie uczylam - po prostu
                      w pewnym momencie zaczela to robic sama - i tyle.
                      W ogole w zasadzie niczego jej nie ucze tak zeby siasc i ja uczyc -
                      pyta to jej odpowiadam, i tyle.
                      Jednego tylko corke w zyciu rzeczywiscie nauczylam - z zamiarem
                      nauczenia. Kiedy miala 8 mies nauczylam ja schodzic z kanap i ze
                      schodow. Zajelo to 5 powtorek i od tamtej pory nigdy sie nie
                      musialam nad tym trzasc.
                    • mama-ola Re: BUNT :) 13.03.08, 11:11
                      > Ale są dzieci które zupełnie nie łapią literek w
                      > wieku trzech lat a mamusia jedna z drugą bardzo ambitne zmuszają
                      > dziecko do liczenia itd bo dziecko koleżanki już to umie.

                      Znasz takie osobiście? Widziałaś?
                      • freya81 Re: BUNT :) 13.03.08, 11:52
                        JA widziałam i słyszałam. I żal mi tych dzieci. Bo rodzice na siłę
                        chcą się realizować poprzez umiejętności swoich pociech, zaspakajają
                        swoje ambicje i od małego wpajają dziecku..."musisz byc naj...",
                        chwaląc się tym samym na lewo i prawo, co to już te dzieci potrafią.
                        Powiem jedno, w swojej praktyce spotkałam się już z niejednym
                        przypadkiem dziecka, które bardzo wcześnie wykazywało
                        zainteresowania naukowe. Rodzice dumni. A potem okazywało się, po
                        kilku latach, że dziecko ma problemy z akomodacją w grupie, odstaje
                        od rówieśników, zamyka się na świat i otoczenie, buduje tym samym
                        swoja rzeczywistość, w najgorszym przypadku kończy się to autyzmem.
                        Nie generalizuję jednakże, bo owszem są dzieci nad wyraz zdolne,
                        których umysł jest chłonny jak gąbka i nasiąka informacjami z
                        zewnątrz. Dla których to dzieci poznawanie literek i cyferek jest
                        formą zabawy. Ale nie popadajmy w skrajności. Czas, kiedy umysł
                        dziecka jest gotowy, by zacząc taką naukę, to wiek ok 5, 6 lat.
                        Wcześniej należy postawić szczególny nacisk na rozwój sensoryczny i
                        motoryczny. Pokazać dziecku świat, nauczyć podstaw, odrózniania
                        dobrego od złego, świat zabaw połączony z nauką tego, co w tym wieku
                        jest przydatne. Ja rozmumiem matki, które pieją z zachwytu nad
                        swoimi zdolnymi dzieciakami. Tylko, czy wasze dzieci są z tego
                        powodu równie szcześliwe, jak wy???
Pełna wersja