Dodaj do ulubionych

jestem już lekko podłamana

14.03.08, 09:29
wiem, że było już o tym, ale problem mmnie przerósł. Moja osiemnastomiesięczna
córka po prostu nie chce jeść, daję- wypluwa, śniadanie to 2 łyżki kaszki
(może chlebka ?? Może jajeczko?? NIE) obiad w ogóle wypadł z gry,
podwieczorek to parę łyżeczek jogurtu, kolacja bywa, ale nie zawsze. Po 2-3
łyżkach zaczyna wypluwać i koniec. Nie zmuszam, nie krzyczę, nie staję na
głowie (no staję czasem- wczoraj zrobiłam 3 obiady, żaden nie cieszył się
wzięciem). Jak ma za dużą grudkę w jedzeniu to wypluwa natychmiast i nie ma
mowy nawet żeby popatrzyła na to. Nie wiem co się stało i nie wiem co mam
robić, bo mała ma od urodzenia kiepski poziom żelaza (dostaje cały czas ferrum
lek). Jadła normalnie, tak świruje od tygodnia mniej więcej, Wiem, że żadne
dziecko nie zagłodziło sie jeszcze na śmierć, ale nie wiem, czy nie doprowadzi
sie do ciężkiej anemii, początki już ma crying((
Obserwuj wątek
    • manna_poranna Re: jestem już lekko podłamana 14.03.08, 09:30
      a do tego wszystkiego biega szelma po domu krzycząc AM AM!!!! I WSZYSTKO
      odrzuca. Jest wesoła, rozbrykana i ciągle się chichra.
    • kerry_weaver Re: jestem już lekko podłamana 14.03.08, 09:35
      Może boli ją gardło? Albo rosną zęby?
      Albo weszła w cudowny etap kiedy każde jedzenie jest obrzydliwe i
      nazywa się "nie chcę?" Nie chcę martwić ale moja córka zaczęła tak
      naprawdę jeść po 3. urodzinach - drugi i trzeci rok było to co u
      Was. Rano pół serka, na obiad pół kotleta, wieczorem pół banana i
      mleko. Jadła trzy wybrane rzeczy w ilościach minimalnych.
      Przeżyła smile ale do dzisiaj jak uzna że czegoś nie lubi to nie
      spróbuje i już, nie da się namówić. Do tego jest nieustannie w ruchu
      więc jest chuda jak patyk.
      Na anemii się nie znam, niestety, z tym nie pomogę.
      • manna_poranna Re: jestem już lekko podłamana 14.03.08, 09:48
        co do garsła to ide do laryngologa w przyszłym tyg, nawet do gastrologa ją
        zapisalam ..
    • blanka.g1 manna ja to cię uwielbiam 14.03.08, 09:56
      wiesz ja zauwazyłam że ty strasznie to przeżywasz......ta twoja
      perła to Ci daje nieźle w kość...a zrobiłaś kiedyś obrazki ??? z
      chleba tostowego kwadrat masełko na to ser zółty z ogórka okienka z
      szyneczki drzwisczki z pomidorka komin...z białego serka chmurki...z
      rzotkiewki kwiatki....ja też tworzyłam czy żelazo nie powoduje
      mniejszego łaknienia ???? jak byłąm w desperacji moja mała lubiła
      jajecznicę to ścierałam szynke na tarce w najdrobniejsze wiórki żeby
      nie widziała i mieszałam z jajkiem...a jeszzce pomślałam...bo moja
      młodsza to ma 9 m cy i ja jej wkładam różne żeczy do miseczki
      rozrobnione i sama je na podłodze ....trudno że brudno ale
      zjedzone...ona raczej nie grymasi ale chcę że by umiała też sama
      zajadać....i jeszcze jak się zamartwiełam przy starszej że nie jje
      to moja babcia ( super babka )po cichu zapisywała przez cały dzień
      co wcisnełam Oliwce....i wyszło że sama chyba bym rady nie dała tego
      zjeść....
      • manna_poranna Re: manna ja to cię uwielbiam 14.03.08, 10:20
        blanka- tak przeżywam, wiem, że to może zabawne, ale ja jestem z tych mocno
        kopnietych matek, co się STRASZNIE marwią. Też przestałam jeść wink tyle że mi to
        nie zaszkodzibig_grin. Robiłam takie cuda kanapkowe, pomidorek, rzodkiewka, serek i
        cuda wianki, odpowiedź była -nie, bo moja perła nie jada chleba, ani niczego co
        na nim. Pani pediatra sugeruje od paru miesięcy że to moja wina, więc chyba
        zaczne jej wierzyc, niczego to nie zmienia, ale jakie mam poczucie winy! Co do
        żelaza to ma poprawiać apetyt, według p. doktor i mnie też... smile)
      • manna_poranna Blanka ja Ciebie też ;) 14.03.08, 10:23
        a co do dawania w kość, to babcia mojego anioła, która jest w niej zakochana
        powiedziała mi ostatnio- wiesz ja to się nawet nie dziwię że nie chcesz mieć
        więcej dzieci smile)) i kupiła mi Kalms smile)) Nie biore, czekam na większy kryzys smile)))
    • gosiakd1 Re: jestem już lekko podłamana 14.03.08, 09:57
      Nie wiem, jak z tym żelazem - obiło mi sie o uszy, że przy podawaniu
      żelaza, niestety, ale słabnie apetytsad
      Czy robiłaś dziecku badania na obecność pasożytów? Te także często
      osłabiają apetyt.
      Może warto spróbować.
    • agusia19-84 pytanie o ferrum 14.03.08, 10:21
      Z tego co piszesz podajesz dość długo. Zauważyłaś może czy coś dzieje się z
      ząbkami twojej córci? Czy ciemnieją na przykład? Czy myjesz jej ząbki po każdym
      podaniu leku, i czy pastą czy samą wodą? Moja też ma lekką anemię i od 1,5 m-ca
      bierze właśnie ferrum.
      • agusia19-84 Re: pytanie o ferrum 14.03.08, 10:25
        A z tym niejedzeniem to Ci ni pomogę. Moja ma 18 miesięcy i od zawsze apetyt, je
        wszystko oprócz kaszek, zup mlecznych i mleka modyfikowanego (ale cyca doi
        namiętnie). Mięso codziennie, dieta raczej urozmaicona hemoglobina i tak
        poniżej normy. No i bądź tu mądry człowieku.
        • ola_225 Re: 14.03.08, 10:32
          Moje dziecko też ma 18 m-c, ale jak narazie to je całkiem dobrze.
          Owszem miewa dni z mniejszym apetytem ale ogólnie to zjada ładnie.
          Zauważyłam tylko jedną rzecz, że nie mam co go zmuszać do jedzenia.
          Jak nie chce jesć to odpuszczam i zostawiam talerz na stole. Po
          jakimś czasie on sam się nim interesuje i sam zaczyna jeść.
          Wyczaiłam że bardzo lubi sam sobie nabijać na widelec i samemu jeść.
          Tym sposobem idzie mu najlepiej i sporo zjada. Innym sposonem jest
          jedzenie z mojego talerza - zawse smakuje najlepiej. Czasami jest
          tak że on zjada połowe mojej porcji. Teraz już robię tak że nakładam
          sobie więce, żeby mieć z czego go karmić.
          Zycze powodzenia!
          • manna_poranna Re: 14.03.08, 10:39
            ola- też próbowałam- nie działa to. Mam wrażenie że dla małej jest 1000
            ciekawszych rzeczy niż jedzenie, które od urodzenia kompletnie jej nie interesuje wink
      • manna_poranna Re: pytanie o ferrum 14.03.08, 10:30
        z zębami nic sie nie dzieje, ferrum lek podobno nie barwi zębów, ale jestem na
        tyle ześwirowana, że myję jej zęby za każdym razem po podaniu żelaza smile))
        • agusia19-84 to tak jak ja :) n/t 14.03.08, 10:31

    • osa551 Re: jestem już lekko podłamana 14.03.08, 10:35
      Ja też swego czasu odchodziłam od zmysłów. Niestety dzieci w tym wieku już
      wiedzą, że bardzo Ci zależy, więc to wykorzystują. Ja załatwiłam to w ten
      sposób, że jak nie jadła - to ja po jakimś czasie bez zastanowienia - przed
      samym nosem córki - buch wszystko psu do miski. Sierściuch opracował to w
      sekundę. Dziecko w ryk. Następny posiłek za godzinę. W tym systemie dosyć szybko
      doszłyśmy do porozumienia w sprawie jedzenia.
      • daisy Bioaron C 14.03.08, 11:03
        Podobno poprawia apetyt, może spróbuj?
      • blanka.g1 niania z bbc 14.03.08, 11:04
        przypomniała mi sie taki program bbc lekarka terapeutka Tania Byron
        przelamywała opór dzieci przed jedzeniem fenomenalne ale zawsze
        obowiązywała zasada nie wmuszania i jedzenia tego co jest.....i nie
        mówić o tym stale w myśl puchatkowego...im bardziej kubuś zaglądał
        tym bardziej osiołka tam nie było.....może ta twoja mała juz się tak
        przyzwyczaiła do tego twojego skakania namawiania...spróbuj na
        luz....sama wiesz że z głodu nie umrze...jedzcie razem nie zje to
        nie niech poprosi sama daj kiedy bedzie chciała nie zje to nie i tak
        dalej.....tak sobie myslę żeby nie woadłą w takie nawykowe
        niejedzenie jak nawykowe zaparcia...żeby to sie jej nie kojarzyło z
        czymś nie miłym....
        • myelegans Re: niania z bbc 14.03.08, 12:56
          Odpusc dziecku, a sama wrzuc na spory luz. Im wiecej robisz sprawy
          wokol jedzenia, tym opor bedzie wiekszy, bo w ten sposob dajesz jej
          swoja uwage.
          Druga sprawa to to, ze w drugim roku zycia dzieci zwalaniaja z
          jedzeniem, i wzrostem i nie maja juz takich potrzeb kalorycznych.
          Siadajcie WSZYSCY do stolu, stawiaj przed nia talerz i odsun sie,
          rozmawiajcie, opowiadajcie, ale niech to nie toczy sie wokol
          jedzenia, po skonczeniu posilku zabierz talerz i poczekaj do
          nastepnego posilku. Nie podawaj nic w miedzyczasie. Dziecko sie nie
          zaglodzi. Moj 3.5 latek ma taki sam stosunek do jedzenia i tez mnie
          duzo kosztowalo, zeby nie powtarzac "jeszcze jedna lyzeczke". On np
          od 2 lat jest wegetarianinem na wlasne zyczenie, i ponadto repertuar
          ma bardzo ubogi. Stawiam jedzenie na stole, on i tak zawsze chce
          makaron z parmezanem, albo ryz. Jest zdrowy, chociaz dlatego, ze nie
          je miesa musze mu podawac witaminy z zelazem.
    • manna_poranna Re: jestem już lekko podłamana 14.03.08, 13:36
      pomysł z psem jest boski !! Szkoda że nie mam big_grin W nawykowe niejedzenie mam
      nadzieję jej nie wpędzić, bo zluzowałam totalnie. Jak chce chodzić głodna- wolna
      wola. I co? Jesteśmy po obiedziebig_grin To nic że połowę zjadła, bo to AŻ połowa.
      Nastrój mi podskoczył do 10 punktów na 10 i nie będe marudzić aż do kolacji smile))
      Dzieki za wszystkie rady !!
      • ju8 Re: jestem już lekko podłamana 14.03.08, 23:56
        Jeszcze jedna rada: zmien lekarza!!!!Co to znaczy ze jestes winna?
        Dla swietego spokoju zrob malej badanie moczu-posiew. Moga byc bakterie a wtedy dziecko ma apetyt na poziomie zerowym. I podawaj malej tran. Teraz mozna kupic smakowy w syropie, dzieci lubia, pomaga na apetyt, wzmacnia odpornosc, no w ogole ma same plusy.

        pozdrawiam, mama niejadkismile
        • manna_poranna Re: jestem już lekko podłamana 15.03.08, 09:54
          Tran już kupiony smile) Co do lekarki- zmieniam, bo ta jest naprawdę nieudana, nie
          dość, że nie potrafi odpowiedzieć na żadne pytanie, to ciągle jest złośliwa dla
          mnie i ma jakieś "ale" ...
    • zebra12 Wiem, co przezywasz... 15.03.08, 07:58
      Moja córka miała 7 miesięcy, gdy kolejny raz wylądowała w szpitalu z zapaleniem
      płuc. W domu jadła mi mało, słabo przybierała na wadze, ale jadła. Tam wszyscy
      wzięli sobie za punkt honoru ją nakarmić. Efekt: wróciła do domu z anoreksją
      niemowlęcą. Zjadała 10 ml, nie 100, 10!!!!!!!!! A każda kropla więcej to były
      wymioty. Chudła w oczach. Łyżeczka za dużo i znów wszystko na dywanie. Tragedia.
      Ja ryczałam, butelkami rzucałam o ścianę, a rady na to nie było!
      TYlko cierpliwosć. Karmiłam więc tyle, ile chciała. Na rok ważyło ledwo 8 kg. Po
      roku troszkę ruszyła z jedzeniem. Dziś ma prawie 8 lat i waży ledwie 21 kg. Ale
      jest zdrowa i nie choruje. Je całkiem sporo, ale waga ciężko idzie w górę.
      Wniosek: jedzenie na sił może u opornego dziecka wywołać anoreksję. Czego nikomu
      nie życzę!
      Obserwuj jednak dziecko. Moja koleżanka też miała taką niejadkę. Niestety ona
      kilka razy lądowała w szpitalu z powodu wycieńczenia i celem nawodnienia.
      Skończyło się to mniej więcej wtedy, gdy poszła do szkoły.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka