Dodaj do ulubionych

kładzie się na chodnik

04.04.08, 13:31
nie wiem, czy zaczyna się już buny 2 latka, bo mały ma dopiero 1,5 roku, ale
ostatnio wyczaił na spacerze, że jak mu się coś nie podoba, to można sie
położyć na chodniku i poleżeć sobie...
każda próba przekonania, zeby wstał kończy się płaczem, w końsu siłą go
podnosze (chociaż to też nie jest proste, bo się wije i wyrywa). próbowałam
przeczekać, ale zimno jest, szkoda mi dzieciaka na tym zimnym chodniku zostawiać.
ktoś ma jakiś złoty środek?
Obserwuj wątek
    • mustardseed Re: kładzie się na chodnik 04.04.08, 14:08
      He he, mój tez ostatnio lubi się wylegiwać na chodniku. A jak go
      probuje podnosić to zasmiewa się do rozpuku, robi się 'lejący przez
      ręce', no koszmar. Generalnie dostaje małpiego rozumu na spacerach.
      Też mi go szkoda na tym zimnym chodniku. Dobrze ze coraz cieplej sie
      robi, bedzie mógł dłużej na nagrzanych słoneczkiem płythach
      poleżec smile
    • akado Re: kładzie się na chodnik 04.04.08, 14:24
      Podziwiam wytrwałość. Ja po prostu przestałam chodzić na spacerysad To nie na moje nerwysad Siedzimy w domu i się bawimy, trudnosad
    • ik_ecc Re: kładzie się na chodnik 04.04.08, 14:49
      Corka mi tak zrobila ze 2 razy, tez kiedy miala poltora roku.
      Siadalam wtedy obok niej i gadalysmy o tym co widzi - jak sie
      wciagnela w rozmowe, to pokazywalam jej cos dalej i tam szlysmy.
      Potem juz sie nie kladla tylko kucala. wink
      • phantomka Re: kładzie się na chodnik 04.04.08, 15:38
        Zdarzylo mi sie dwa razy, odchodze na bok i czekam, mowie jakie beda
        konsekwencje takich akcji i pozniej juz sie nie odzywam do niej -
        dosc szybko przestaje, bo juz rozumie, ze jej sie to nie oplacasmile
    • akado Re: kładzie się na chodnik 04.04.08, 20:42
      A co robicie gdy dziecko potrafi tak leżeć z 15 minut i wogóle się nie boi że znikam mu z oczu? sad
      • mama_kotula Re: kładzie się na chodnik 04.04.08, 20:54
        akado napisała:

        > A co robicie gdy dziecko potrafi tak leżeć z 15 minut i wogóle się nie boi że z
        > nikam mu z oczu? sad

        Ja robiłam straszne miny do przechodniów, kiedy wyczuwam że taka jedna z drugą chce podejść z tekstem w rodzaju "ojjj, zaraz zabiorę tę niegrzeczną dziewczynkę" tongue_outPP
        Dziecko uparcie ignoruję smile
        Tzn. ignorowałam, bo fochy przeszły po kilku miesiącach systematycznego leżakowania na chodniku, przeszłyby szybciej, gdyby nie interwencje "życzliwych".
      • millefeuille Re: kładzie się na chodnik 04.04.08, 21:00
        Mój synek robi dokładnie to samo. Ja mogę zniknąć mu z oczu a on
        wcale się tym nie przejmuje też nie wiem co robić.
        • mama_kotula Re: kładzie się na chodnik 04.04.08, 21:11
          millefeuille napisała:

          > Mój synek robi dokładnie to samo. Ja mogę zniknąć mu z oczu a on
          > wcale się tym nie przejmuje też nie wiem co robić.

          Nie znikaj i w ogóle się nim nie interesuj, nie patrz na niego, zacznij podziwiać krajobraz (no i ofkors czyhaj na życzliwe babcie, które są w stanie oddalić efekty wychowawcze metody "ignor" przynajmniej o kilkanaście minut suspicious).
          Jemu chodzi dokładnie o to, o zainteresowanie jego rozzłoszczoną osobą. Jak się zorientuje, że ta metoda wzbudzania zainteresowania nie działa, zaprzestanie jej (i wymyśli inną, zapewne o niebo gorszą tongue_out).
          • ewa_mama_jasia Re: kładzie się na chodnik 05.04.08, 14:02
            Dokładnie. Siedziałam obok tak długo, jak długo jemu się nie
            znudziło. Nie patrzyłam na niego i nie rozmawiałam. W końcu syn się
            nudził i sam wstawał.
          • babcia47 Re: kładzie się na chodnik 08.04.08, 02:03
            a dlaczego narażasz się na komentarze "zyczliwych" zamiast zabrać
            dziecko pod pachą w "ustronne miejsce"..pomijam te "babcie", które
            chca interweniowac w ramach "dobrych checi", ale jak stojąc w
            długiej kolejce jeszcze za czasów "kartkowych" byłam zmuszona
            wysłuchiwac wrzasków dziecka, rzucajacego się na srodku
            sklepu..miałam ochote pobić matkę za nadużywanie mojej
            cierpliwości!! Ja nikomu nic złego nie zrobiłam i nie musze być
            ofiarą zabiegów wychowawczych wobec rozhisteryzowanego
            malca..Elementarna grzecznośc nakazuje wynieśc go pod pachą w
            ustronne miejsce (brama, skwerek,podwórko, za róg nieuczęszczanej
            ulicy) a tam niech sobie wierzga i wrzeszczy do woli..no i przy
            okazji widzów bedzie duzo mniej!
            • mama_kotula Re: kładzie się na chodnik 08.04.08, 09:50
              babcia47 napisała:

              > a dlaczego narażasz się na komentarze "zyczliwych" zamiast zabrać
              > dziecko pod pachą w "ustronne miejsce"..pomijam te "babcie", które
              > chca interweniowac w ramach "dobrych checi", ale jak stojąc w
              > długiej kolejce jeszcze za czasów "kartkowych" byłam zmuszona
              > wysłuchiwac wrzasków dziecka, rzucajacego się na srodku
              > sklepu..miałam ochote pobić matkę za nadużywanie mojej
              > cierpliwości!! Ja nikomu nic złego nie zrobiłam i nie musze być
              > ofiarą zabiegów wychowawczych wobec rozhisteryzowanego
              > malca..Elementarna grzecznośc nakazuje wynieśc go pod pachą w
              > ustronne miejsce (brama, skwerek,podwórko, za róg nieuczęszczanej
              > ulicy) a tam niech sobie wierzga i wrzeszczy do woli..no i przy
              > okazji widzów bedzie duzo mniej!

              O, witam, babciu, kopę lat smile
              Już wyjaśniam.
              Faktycznie, odniosłam się głównie do histerii, jakie urządzała młoda podczas zeszłych wakacji (to było apogeum). Przeważnie na drodze dochodzącej z ośrodka kempingowego do części handlowej miasteczka.
              Dziecię kładło się i wyło na poboczu, pod drzewem. Ludzi tam nie było dużo, od czasu do czasu ktoś przeszedł - ale ZAWSZE skomentował, na litość boską. Ciekawe, że komentowały jedynie panie w wieku ok. 50-60 lat wink. Doprowadzało mnie to do szału, a dziecko tym bardziej.
              Podobne histerie urządzane były na chodniku przed hipermarketem. Przestrzeń spora.
              Babcia, mnie chodzi o to, że widok wijącego się na podłodze dziecka zawsze wzbudza sensacje. A teksty "ja cię wezmę i zabiorę" - takie były najczęstsze - no nie pozwolę, aby ktoś straszył moje dziecko, no jak można w ogóle wpaść na coś takiego?

              Ja sobie zdaję sprawę, że te wszystkie życzliwe panie chciały być pomocne. Bo nie spotkałam się z komentarzem typowo negatywnym w intencji. Natomiast za taką pomoc szczerze dziękuję.

              Kiedy dziecię urządza mi histerię w pomieszczeniu zamkniętym typu sklep, hipermarket tudzież poczekalnia w przychodni, oczywiście - tak jak piszesz, opuszczamy tenże miły przybytek. Zawsze też zabieram dziecię z przejścia, gdzie może przeszkadzać. Ale nic więcej nie robię.
              • babcia47 Re: kładzie się na chodnik 08.04.08, 20:57
                "A teksty "ja cię wezmę i zabiorę" - takie były najczęstsze - no nie
                pozwolę, aby ktoś straszył moje dziecko, no jak można w ogóle wpaść
                na coś takiego?"
                witaj! zgadza się!! tez tego nigdy nie znosiłam i uważam, że dobrymi
                chęciami piekło wybrukowane..ale rok temu trochę pomagałam w sklepie
                koleżance i spotkałam sie też z takimi tekstami ze strony mam: jak
                sie nie uspokoisz to pani "sklepowa" bedzie sie gniewała..hmm ze
                stoickim spokojem odpowiadałam, że będę sie gniewała na mamę, która
                zwala na mnie obowiazki wychowawcze i traktuje jak "straszaka",
                czego sobie nie życzę..a za ewentualne szkody wyrządzone przez
                dziecko mamusię pociągnę "finansowo".. wcześniej też często
                obserwowałam takie zachowania mam, które miały problemy z własną
                pociechą bedąc klientką, stojąc w kolejce do lady..tak, że tu bywa
                różnie i czasem mamy zamiast wykorzystywać swój autorytet i
                przywołać dziecko do porzadku "straszą" dzieci osobą postronną..
                Ps. naraziłam się na telefon klientki do "szefowej" z powodu uwagi
                zwróconej matce, że jeżeli dziecko wspinające się właśnie na regał z
                piwami butelkowymi(niektóre drogie) coś stłucze to ona za to bedzie
                musiała zapłacić..bo jak ja "się śmiałam" wyskoczyc z taka uwagą..i
                ona za nic płacić nie bedzie..przecież sklep to plac zabaw dla dzieci
                (to z kontekstu wypowiedzi)...
                • mamamamba wezme i zabiore 09.04.08, 09:23
                  witam, wlacze sie do dyskusji.
                  tez wraz z dziecieciem bylanm traktowana nie raz takimi uwagami "co, pojdziesz
                  ze mna?"; przyznam,ze mnie to smieszy i nijak nie reaguje na takie babsztyle.
                  szkoda mojej energii. usmiecham sie pod nosem, dziecie zaskoczone,ze ktos do
                  niego mowi, uspokaja sie i zapomina (czasem chwoilowo, czasem calkowicie) o
                  zlosci. denerwuja mnie jednak babury, ktore podnosza mi dziecko na targu, bo sie
                  wywrocilo. ja nie podnosze, jak zlapie zajaca, niech sie uczy troche
                  samodzielnosci. ostatnio mialam wlasnie taka syt. maly biegl, jedna baba za nim
                  wodzila wzrokiem, oczywiscie biegl tak szybko,ze zaliczyl glebe, wtedy ona z
                  (dzikim) okrzykiem "Boze!! biedactwo!zaraz CIE podniose!!!". oczywiscie
                  spojrzenia 20 bab na mnie pt. "co ty robisz, wredna matko?!"
    • mama303 Re: kładzie się na chodnik 04.04.08, 21:15
      Ze dwa razy mi sie zdarzyło, Reagowałam natychmiastowym
      podniesieniem i karnym powrotem do domu. Oduczyła sie natychmiast.
      • mama_kotula Re: kładzie się na chodnik 04.04.08, 21:20
        mama303 napisała:

        > Ze dwa razy mi sie zdarzyło, Reagowałam natychmiastowym
        > podniesieniem i karnym powrotem do domu. Oduczyła sie natychmiast.

        To jest fajna metoda, jeśli ma się jedno i tylko jedno dziecko smile
        Ja nie mogłam jej stosować, bo na spacery chodziliśmy w trójkę, ze starszym
        synem - nie będę przecież stosować odpowiedzialności zbiorowej smile)
        • mama303 Re: kładzie się na chodnik 04.04.08, 21:28
          mama_kotula napisała:


          > Ja nie mogłam jej stosować, bo na spacery chodziliśmy w trójkę, ze
          starszym
          > synem - nie będę przecież stosować odpowiedzialności zbiorowej smile)

          No tak, ja jedno mam smile
      • ik_ecc Re: kładzie się na chodnik 04.04.08, 22:50
        mama303 napisała:

        > Ze dwa razy mi sie zdarzyło, Reagowałam natychmiastowym
        > podniesieniem i karnym powrotem do domu. Oduczyła sie natychmiast.

        A co jesli kladlaby sie bo chciala wrocic do domu? Zabralabys na
        karny spacer?
        • luna333 Re: kładzie się na chodnik 05.04.08, 07:09
          moje teżsię kładło - zaczął właśnie ok 1,5 roku - leżał i siędarł a wszyscy z okien sąsiadujących budynków wyglądali/ jako że robiłam słynnego ignora (do domu to można zabrać jak jest się przy domu ale jak się jest gdzieś na mieście i trzeba autobusem wracać)
          Tylko jedna baba z życzliwością podeszła do tego tzn że jej wnuk taki sam - inne mówiły mi różne przykre rzeczy - typu że mój syn to łobóz i drań??? na 1,5r dziecko drań - więc może wyprowadzić sama baba z równowagi a tu jeszcze to dziecko na chodniku które się wije i eydziera - cóż przeczekiwałam a jego ataki bywały bardzo częste i dłuugie/ któregoś razu rzucił się na przystanku autobusowym gdy miałam wracać od mamy do domu - moja mama do młodego - ale co ty robisz, przecież tu jest brudno- tu panowie sikają (niedaleko jest pubik i faktycznie różnie to bywa z tą czystością na przystanku)grunt że młody zerwał się na równe nogi i w najbliższych dniach wogóle nie rzucił na glebę- a jeśli raz na jakiś czas mu się to zdarzyło to mu może i nieedukacyjnie mówiłam że pan tu sikał i dzieć wstawał (ma obsesję na punkcie czystości - nawet czekolady nie chce jeść bo mu brudzi rączki/ grunt że u nas zadziałało i mam z głowy
          • sunny32 Re: kładzie się na chodnik 06.04.08, 14:50
            luna333 napisała:

            > moje teżsię kładło - zaczął właśnie ok 1,5 roku - leżał i siędarł
            a wszyscy z o
            > kien sąsiadujących budynków wyglądali/ jako że robiłam słynnego
            ignora (do domu
            > to można zabrać jak jest się przy domu ale jak się jest gdzieś na
            mieście i tr
            > zeba autobusem wracać)
            > Tylko jedna baba z życzliwością podeszła do tego tzn że jej wnuk
            taki sam - inn
            > e mówiły mi różne przykre rzeczy - typu że mój syn to łobóz i
            drań??? na 1,5r d
            > ziecko drań - więc może wyprowadzić sama baba z równowagi a tu
            jeszcze to dziec
            > ko na chodniku które się wije i eydziera - cóż przeczekiwałam a
            jego ataki bywa
            > ły bardzo częste i dłuugie/ któregoś razu rzucił się na przystanku
            autobusowym
            > gdy miałam wracać od mamy do domu - moja mama do młodego - ale co
            ty robisz, pr
            > zecież tu jest brudno- tu panowie sikają (niedaleko jest pubik i
            faktycznie róż
            > nie to bywa z tą czystością na przystanku)grunt że młody zerwał
            się na równe no
            > gi i w najbliższych dniach wogóle nie rzucił na glebę- a jeśli raz
            na jakiś cza
            > s mu się to zdarzyło to mu może i nieedukacyjnie mówiłam że pan tu
            sikał i dzie
            > ć wstawał (ma obsesję na punkcie czystości - nawet czekolady nie
            chce jeść bo m
            > u brudzi rączki/ grunt że u nas zadziałało i mam z głowy
            >
            Hahaha ale sie usmialamsmile Moze i nieetyczna metoda wychowawcza ale
            za to jaka skutecznasmile

            Moja Sara:
            www.imagic.pl/files/5499/DSC03013_%28640_x_480%29.jpg
            • mamamamba Re: kładzie się na chodnik 09.04.08, 09:25
              chyba tez sprobuje tego patentubig_grin
        • mama303 Re: kładzie się na chodnik 05.04.08, 08:07
          ik_ecc napisała:

          >
          > A co jesli kladlaby sie bo chciala wrocic do domu? Zabralabys na
          > karny spacer?

          Nie ważne dlaczego sie kładzie, ważne że trzeba to natychmiast
          przerwać. Kobity dajcie spokój dziecko sie w zimie kłądzie na ziemię
          a Wy nic. A jak zechce zdjąć kurtke czapkę i buty to tez nic? Jakos
          nie wierzę w metodę tzw ignora zwłaszcza że mamy które ja stosuja
          skarżą sie że te rzucania w wykonaniu ich dzieci sa długie i częste
          a wiec metoda nieskuteczna.

          • luna333 Re: kładzie się na chodnik 05.04.08, 08:30
            cały problem polega na tym że nie zawsze można to przerwać - jeśli kładzie się koło domu to pal licho - bierzesz pod pachętak żeby ci w zęby nie przykopało dziecię i wózek w zęby i do domu/ ale jeśli się jest daleko od domu to gdzie to dziecko zaniesiesz - szczególnie jak masz zakupów w siatach, rzeczony wózek i dziecko w stanie rzucawkowym - czekasz aż atak nieco straci na ekspresji bo w przypatku mega histerii nie skutkują żadne gadki i przekonywania - dopiero później negocjujesz, odwracasz uwagę itp
            • luna333 Re: kładzie się na chodnik 05.04.08, 08:31
              przypadku - rzecz jasna smile
            • mama303 Re: kładzie się na chodnik 05.04.08, 08:41
              luna333 napisała:

              > cały problem polega na tym że nie zawsze można to przerwać - jeśli
              kładzie się
              > koło domu to pal licho - bierzesz pod pachętak żeby ci w zęby nie
              przykopało dz
              > iecię i wózek w zęby i do domu/ ale jeśli się jest daleko od domu
              to gdzie to d
              > ziecko zaniesiesz

              Wtedy np. podnosze dziecko, przypinam do wózka /zakupy na chwilę
              odkładam na chodnik/. No jesli naprawde nie chce żeby moje dziecko
              cos robiło to jestem w stanie cos wymyśleć. Wrzaski mozna ignorować
              ale sa pewne zachowania które nalezy natychmiast eliminować, do
              takich zachowań należy np. uciekanie na ulicy, bawienie sie
              niebezoiecznymi dla zdrowia przedmiotami czy kładzenie sie na
              chodniku w zimę.
              Jestem za stanowczym i natychmiastowym reagowaniem a przeciwko
              ignorowaniu.
              • luna333 Re: kładzie się na chodnik 05.04.08, 08:48
                w zimie ubiera się dziecko tak żeby nie zmarzło - zwykle takie małe dziecko ma pieluchę na zadku więc to dodatkowa ochrona/ owszem masz rację - zachowanie niebezpieczne dla dziecka które zagraża mu należy przerwać ale spróbuj przypiąć do wózka dziecko wygięte w łuk do tyłu, machające rękami i kopiące butami - sama piszesz że Tobie przytrafiło się to 2x i po zaniesieniu do domu przeszło - mojemu dziecku nie przeszło od noszenia do domu - mam wyjątkowego uparciucha z charakterkiem i wiem że nie tylko ja/ na moim osiedlu jest wiele 2 letnich dzieci więc mam porównanie ich zachowań - to co skutkuje na jedno - na inne okazuje się nieskuteczne - każdy musi wypracować swój złoty środek bo ja przestudiowałam całe forum i przetestowałam wiele metod polecanych przez tutejsze mamy gdy mój młody miał takie jazdy.
                • phantomka Re: kładzie się na chodnik 05.04.08, 09:13
                  Mama303 nie przesadzaj, bo jeszcze zadne dziecko nie umarlo od
                  polezenia na chodniku. A orla na sniegu tez nie pozwalasz corce
                  robic? Moja uwielbia sobie czasem po prostu polegiwac a to na sniegu
                  a to na piasku na plazy i to zupelnie nie w porze letniej. Mam jej
                  zabraniac fajnej zabawy? Bo pisze tu akurat nie o atakach histerii,
                  ale zwyklej zabawie.
                • akado Re: kładzie się na chodnik 05.04.08, 13:49
                  Oj doskonale Cię rozumiem luna 333!!!!
                  Moja córka jak miała 1,5 roku to wyginała się w łuk i wrzeszczała i w żaden sposób nie potrafiłam jej przypiąć do wózka!!!sad(( Ta metoda u mnie odpadła zupełnie.
                  Teraz ma 2 lata i jak z nią wychodziłam to wzięcie pod pachę w razie histerii nie jest takie proste, ona waży 13 kg i wygina się i wierzga i gryzie a ja siłaczką nie jestem - i kiedyś ledwo ją doniosłam do domu (teraz dosłownie boję się z nią wyjść, bo nic jej nie pasuje i o wszystko ryk i histeria, a tu jest duże osiedle bloków i nie bardzo mam ochotę na sceny przy wszystkich mieszkańcach)

                  Gdybym mieszkała blisko lasu, jakaś wieś itp. to byłoby prościej zarówno znosić ataki jej wściekłości - jak i by sobie poszalała na dworze, bo mam wrażenie, że z jej temperamentem, uwięzienie w bloku i chodnikach przy ruchliwej ulicy ewentualnie - jest ponad jej siły.
                • mama303 Re: kładzie się na chodnik 05.04.08, 19:36
                  luna333 napisała:

                  > w zimie ubiera się dziecko tak żeby nie zmarzło - zwykle takie
                  małe dziecko ma
                  > pieluchę na zadku więc to dodatkowa ochrona

                  No jak nie przeszkadza Ci i uważasz że dzieciak może sobie poleżeć
                  na chodniku to w czym właściwie problem?


                  • luna333 Re: kładzie się na chodnik 05.04.08, 19:50
                    w tym że ludzie nie potrafią pojąć że matkę też to skrajnie denerwuje i musi naprawdę wykazać się cierpliwością żeby nie zareagować nerwowo, nie dać klapsa, nie wrzeszczeć i nie uciec w chol..rę w reakcji na wrzeszczące dziecko i na docinki innych i na wszystkich którzy tego nie potrafią pojąć bo ich dziecko w ten sposób się nie zachowywało/ zapewniam że skoro tego nie rozumiesz to znaczy że nie doświadczyłaś ataku skrajnej histerii swojego dziecka na ulicy szczególnie gdy te ataki zdarzają sięcodziennie a nawet kilka razy dziennie i trwać mogą przez godzinęlub dłużej nawet po przyjściu do domu/ wyobraź sobie - twoje dziecko rzuca się na glebę i drze jak opętane - stwierdzasz nie będę robić cyrku przy ludziach - bierzesz pod pachę i niesiesz do domu - drze się i rzuca, jedziesz windą a dzieć drze się i rzuca, z natężenia ryku pękająmu naczynka w nosie i leje mu się z nosa krew - jesteś skrajnie zdenerwowana - dzieć kopie nogami - spotykasz sąsiadów którzy mówią że twoje dziecko jest draniem - idziesz wnerwiona do domu - dzieć uwala się na podłodze i drze przez najbliższą godzinę - próbujesz odwrócić uwagę, zachęcić do zabawy, wygłupiasz się żeby je rozśmieszyć - ono wciąż się drze - myślisz że zaraz przyjedzie policja bo maltretujesz dziecko - jego wrzask jakby ze skóry obdzierane - wreszcie po owej godzinie albo 2 milknie - myślisz uff ale dziecko chce czekoladę tudzież rurę od odkurzacza czy inne głupstwo którego ty nie masz ochoty mu dać i znów zaczyna się wrzask...uff jesteśmy w domu przynajmniej ludzie z okien się nie gapią... następny dzień i bajka od nowa/ wierz mi - kto tego nie uświadczył to mu zazdroszczę - ja też nie miałam ochoty wychodzić z domu...
                    • denea Re: kładzie się na chodnik 06.04.08, 08:57
                      Wirtualnie przytulam smile Mój dzieć nie robi nawet w połowie takich
                      jazd, a też mam czasem ochotę wyjść z siebie i stanąć obok smile
                      Tylko taka uwaga: ludzie się gapią, bo słyszą hałas, normalne
                      sprawa, na stłuczki też się gapią i na psie awantury, co nie znaczy
                      że gdyby było trzeba to by pomogli. Jak ktoś lepiej wychowany to po
                      stwierdzeniu, że to tylko dziecięca histeria, schowa łeb i zajmie
                      się swoimi sprawami. A jak ktoś musi życie wypełniać
                      darmowymi "przedstawieniami", no to nie jest Twój problem, tylko
                      jego, nie sądzisz ?
                      Poza tym większość ma dzieci i sami przechodzili przez coś
                      podobnego, mogę się założyć, że często w takich spojrzeniach bywa
                      wiele życzliwego współczucia, tylko Ty nie jesteś w stanie tego
                      zauważyć.
                      A co do 1,5 rocznego drania - bez komentarza. No takie dno to już
                      zupełnie powinnaś olać.
                    • mama303 Re: kładzie się na chodnik 06.04.08, 08:59
                      luna333 napisała:

                      > w tym że ludzie nie potrafią pojąć że matkę też to skrajnie
                      denerwuje i musi na
                      > prawdę wykazać się cierpliwością żeby nie zareagować nerwowo, nie
                      dać klapsa, n
                      > ie wrzeszczeć i nie uciec w chol..rę w reakcji na wrzeszczące
                      dziecko i na doc
                      > inki innych i na wszystkich którzy tego nie potrafią pojąć bo ich
                      dziecko w ten
                      > sposób się nie zachowywało

                      Alez ja rozumiem reakcję dziecka, niejedno juz widziałam /w
                      wykonaniu mojej córki także/ tylko nie rozmumiem reakcji rodzica a
                      właściwie braku reakcji. Szczerze - ja bym wolała wrzasnąć /i to
                      głośno/niz stać i udawać luzik /myślisz że dziecko nie czuje
                      napiętej sytuacji?/

                      Acha ludziskami nigdy sie nie przejmowałam. No ale każda mama
                      decyduje sama jak reagowac na dziwne reakcje swojej pociechy smile
                      / zapewniam że skoro tego nie rozumiesz to znaczy że
                      > nie doświadczyłaś ataku skrajnej histerii swojego dziecka na
                      ulicy szczególnie
                      > gdy te ataki zdarzają sięcodziennie a nawet kilka razy dziennie i
                      trwać mogą p
                      > rzez godzinęlub dłużej nawet po przyjściu do domu/ wyobraź sobie -
                      twoje dzieck
                      > o rzuca się na glebę i drze jak opętane - stwierdzasz nie będę
                      robić cyrku przy
                      > ludziach - bierzesz pod pachę i niesiesz do domu - drze się i
                      rzuca, jedziesz
                      > windą a dzieć drze się i rzuca, z natężenia ryku pękająmu naczynka
                      w nosie i le
                      > je mu się z nosa krew - jesteś skrajnie zdenerwowana - dzieć kopie
                      nogami - spo
                      > tykasz sąsiadów którzy mówią że twoje dziecko jest draniem -
                      idziesz wnerwiona
                      > do domu - dzieć uwala się na podłodze i drze przez najbliższą
                      godzinę - próbuje
                      > sz odwrócić uwagę, zachęcić do zabawy, wygłupiasz się żeby je
                      rozśmieszyć - ono
                      > wciąż się drze - myślisz że zaraz przyjedzie policja bo
                      maltretujesz dziecko -
                      > jego wrzask jakby ze skóry obdzierane - wreszcie po owej godzinie
                      albo 2 milkn
                      > ie - myślisz uff ale dziecko chce czekoladę tudzież rurę od
                      odkurzacza czy inne
                      > głupstwo którego ty nie masz ochoty mu dać i znów zaczyna się
                      wrzask...uff jes
                      > teśmy w domu przynajmniej ludzie z okien się nie gapią... następny
                      dzień i bajk
                      > a od nowa/ wierz mi - kto tego nie uświadczył to mu zazdroszczę -
                      ja też nie mi
                      > ałam ochoty wychodzić z domu...
                      >
                      • mamamamba mama 303 09.04.08, 09:08
                        jakos nie wierze w to,ze nie przejmujesz sie zupelnie reakcja ludzi. ja tez nie
                        jestem z tych, niemniej denerwujace sa spojrzenia typu "Boze, jak ona wychowala
                        to dziecko". i ignorujac, narazasz sie na takie milczace oceny, na pewno to
                        wiesz. dlatego tak trudne jest przeczekac dziecieca histerie. wiem, ze to metoda
                        dluga, ale bardzo skuteczna (wiem, bo moja psiapsiola ma 4 latka, w tej chwili
                        ON jej tlumaczy, ze nie zrobil tego a tego, bo nie wolno itd). rozwija. a
                        pojscie do domu z moim 1,5 roczniakiem byloby np. bez sensu, bo on jest
                        przeszczesliwy jak potrafi doprowadzic mnie do wscieklicy, ma z tego dobra
                        zabawe. zatem powtarzalby i powtarza takie zachowania. jaka mialabys na takiego
                        rade..?
                    • sunny32 Re: kładzie się na chodnik 06.04.08, 14:57
                      Moja corka tez ma takie jazdy jesli nie chce wracac ze spaceru czy z
                      placu zabaw do domu. Wije sie i wygina.Zawsze sie boje ze mi
                      wypadnie z rak i zrobi sobie krzywde. I dlatego stawiam na ziemie,
                      dale klapsa i po sprawie. Z placzem ale wraca do domu. Sadystka nie
                      jestem ale jak to mawiala moja babcia "lepiej bite jak zdechle"

                      Moja Sara:
                      www.imagic.pl/files/5499/DSC03013_%28640_x_480%29.jpg
                  • mmm1974 Re: kładzie się na chodnik 08.04.08, 15:09
                    mama303 napisała:
                    > No jak nie przeszkadza Ci i uważasz że dzieciak może sobie poleżeć
                    > na chodniku to w czym właściwie problem?


                    czasami ręce opadają....
                    problem w tym, że dziewczyna chcę wyeliminowac takie sutuację, stosując akurat ta a nie inną metodę
                    Po raz kolejny powtórzę, że to co sprawdziło się u jednego dziecka, nie musi się sprawdz u innego
          • ik_ecc Re: kładzie się na chodnik 05.04.08, 14:29
            mama303 napisała:

            > ik_ecc napisała:
            >
            > >
            > > A co jesli kladlaby sie bo chciala wrocic do domu? Zabralabys na
            > > karny spacer?
            >
            > Nie ważne dlaczego sie kładzie, ważne że trzeba to natychmiast
            > przerwać. Kobity dajcie spokój dziecko sie w zimie kłądzie na
            ziemię
            > a Wy nic. A jak zechce zdjąć kurtke czapkę i buty to tez nic?
            Jakos
            > nie wierzę w metodę tzw ignora zwłaszcza że mamy które ja stosuja
            > skarżą sie że te rzucania w wykonaniu ich dzieci sa długie i
            częste
            > a wiec metoda nieskuteczna.

            Ja akurat NIE z tych ignorujacych, ale tez natychmiast nie podrywam
            i za frak nigdzie nie niose. Zakladam, ze jak sie kladzie, to ma
            potrzebe i staram sie potrzebe przekierowac.

            Natomiast od drugiej zimy dziecka (kiedy mialo wlasnie poltora roku)
            pozwalam decydowac o tym czy chce miec kurtke, czapke czy rekawiczki
            na dworze. Oczywiscie wszystko ze soba biore. Zapewniam, ze
            poltoraroczniak potrafi odczuc zimno i gwaltownie zazadac wiecej
            ubioru. Tej zimy (corka miala 2,5 roku) nigdy nie musialam jej o
            niczym przypominac - zawsze sama pamietala co musi na siebie wlozyc.
            Dodam, ze mieszkam w Kanadzie, u mnie mrozy spadaja i do -30C.
            • beniusia79 Re: kładzie się na chodnik 06.04.08, 20:06
              ja zawsze ide sobie dalej i ignoruje takie zachowanie, po jakims
              czasie corcia z placzem maszeruej za mna. ostatnio na spacerze
              corcia (21 miesiecy) wyczaila, ze rzucanie sie na chodnik jest malo
              ciekawe i zaczela rzucac sie w srodek gliniastego pola lub gdzies
              gdzie mozna ladnie sie wybrudzic... do tego doszlo jeszcze
              uderzanie glowa w chodnik lub o sciane...
              • mamadominicka Re: kładzie się na chodnik 06.04.08, 20:17
                wlasnie mi przypomnialyscie ze cos takiego sie dzieje z maluchami
                moj synek obecnie 2l 4mce juz sie nie rzuca na chodnik ale w zeszle
                wakacje (mial 1,5 roku) rzucal sie jak nie chcial isc do domu
                pamietam ze wtedy bralam go pod pache i zasowalam do domu siatki w
                wozku a dziecie doslownie pod pacha i wiecie co? nie wiem nawet jak
                to sie stalo ale juz tak nie robi no nie podoba mu sie jak go
                zabietam z placu zabaw ale zawsz probuje go czyms "kupic" mowie mu
                zs idziemy poszukac kotka albo ze gonimy autobus i dziala!!! po
                prostu odwracam jego uwage ale powiem wam jedno poltoraroczne
                dziecko jeszcze chyba nie zdaje sobie sprawy ze mama moze go oposcic
                wiec moim zdaniem odchodzenie od dziecka w takiej sytuacji nie zdaje
                egzaminu do conajmiej dwuch lat bo dopiero wtedy dziecko sie boi ze
                zostanie samo
                • beniusia79 Re: kładzie się na chodnik 06.04.08, 20:24
                  tez fakt. moja corka jeszcze niedawno nie reagowala na to, ze ja
                  odchodze. od niedawna reaguje dopiero na moje odejscie. kiedys jak
                  mi uciekala to nawet gdy stracila mnie z oczu, biegla dalej. teraz
                  gdy odchodze mala placze i od razu biegnie za mna...
              • luna333 Re: kładzie się na chodnik 06.04.08, 20:40
                na uderzanie głową w chodnik lubścianę - na dworzu przenosiłam na trawnik - tam sobie mógł walić głową w trawę, na ścianę w domu - przenosiłam na łóżko innymi słowy interweniowałam gdy stawało się niebezpiecznie - A ogólnie odnośnie rad typu że na moje dziecko podziałało to i owo...
                Wyobraźmy sobie że jesteśmy wszystkie posiadaczkami magnetowidów - różnych firm i marek - właściciel magnetowidu marki powiedzmy Philips mówi że nie może ustawić programowania tygodniowego, właściciel magnetowidu marki Sony odzywa sięi mówi że wystarczy wcisnąć ten czerwony przycisk potem to i owo i działą, rzecz w tym że w owym Philips nie ma czerwonego guzika a instrukcja obsługi od Sony nijak sięma do rzeczonego Philipsa - właściciel sony upiera sięże wszystko robisz źle bo przecież u niego taka opcja w danej konfiguracji działa... i mogę tak dalej bla bla obrazowo - rzecz w tym co powtarzam od początku - to co działa na jeden magnetowid nie działa tak samo w innym/ i odniesienie do poprzednich - jeśli ktoś na mnie wrzeszczy to ja nie mam zamiaru się zamknąć tylko wrzeszczę równie - dlatego jeśli dziecko ma atak afektywnej histerii to możesz sobie wrzeszczeć na nie - taak ulżyj sobie ale nie ulży to sytuacji wręcz przeciwnie - wystraszysz dzieciaka jeszcze bardziej - on i tak jest zdezorientowany i nie wie czemu tak właściwie siędrze ale jeśli widzi że jego mama też zaczyna na nim się wyżywać i wyładowywać swojąfrustrację zaistniałąsytuacją to sorry - dziecko się nie zamknie ale przestraszy i zacznie drzeć jeśzcze głośniej... jeśli do tego doładujesz klapsa w tyłek to dzieć odbiera kolejny komunikat - matka nad sobą nie panuje - drze się i jeszcze bije - i natężenie ryku się wzmaga - nie dosyć że matka się wydziera to jeszcze bije/ owszem może sięprzestraszyć i uciszyć - ale zapewniam - jeśli ktoś na mnie wrzeszczy i próbuje mnie uderzyć to jestem gotowa go zamordować i bynajmniej mnie to nie relaksuje - czemu więc dziecko takie zachowanie miało by wprowadzić w stan że umilknie? chyba tylko paniczny strach przed matką - a ja nie chcężeby moje dziecko mnie siębało/ ono ma zrozumieć że swoim zachowaniem nic nie osiągnie - ono ma prawo wyrazić swoje emocje, swojąfrustrację, swoją złość - ono nie rozumie że nie wypada tego robić tam gdzie to robi - czy należy je za to karcić, szarpać i bić... może jestem niedzisiejsza ale mój magnetowid jest marki Ksawery i instrukcja od marki Piotruś czy Staś, Kasia i Basia są zupełnie innymi instrukcjami - metodą prób i błędów - moje dziecko przestało siędrzeć i walić po chodnikach, nie ucieka na spacerach, śpi samodzielnie, je samodzielnie i uwielbia myś zęby szczoteczką elektryczną/ ma ataki histerii ale ja je rozumiem - wiem co jest tego podłożem i reaguję gdy robi coś niebezpiecznego - jeśłi tylko się ma ochotę pobrudzić i powrzeszczeć, pohisteryzować to niech to robi - jeśli będę go lać a potem on się odwinie to co mu powiem? mama cie bije ale tobie nie wolno bić mamy bo co? bo jesteś słabszy i mały??
                • luna333 Re: kładzie się na chodnik 06.04.08, 20:52

                  właściciel PHILIPSA upiera się że wszystko robisz
                  > źle bo przecież u niego taka opcja w danej konfiguracji działa...
                  - miało być -żeby logika sięnie sypnęła smile
                  • beniusia79 Re: kładzie się na chodnik 06.04.08, 21:39
                    hmm, masz fajnie bo twoj malec jest juz troche starszy i juz wiecej
                    rozumie smile widze po swojej corci, ze im wiecej rozumie i im jest
                    starsza, tym mniej sie buntuje. zauwazylam tez, ze takie ataki
                    histerii mozna uniknac jesli zajmnie sie czyms dziecko. im mala ma
                    wiecej ciekawych zajec, tym rzadziej rzuca sie na podloge lub
                    rzadziej wali glowa w sciane... im jestem bardziej opanowana tym
                    spokojniesza jest corcia... ale kazde dziecko jest inne i kazda
                    mama jest inna smile
                • mama303 Re: kładzie się na chodnik 07.04.08, 19:22
                  luna333 napisała:
                  > jeśłi tylko się ma ochotę pobrudzić i powrzeszczeć, pohister
                  > yzować to niech to robi -

                  Otóz mnie sie zawsze wydawało że wcale nie chce sobie pohisteryzować
                  tylko nie bardzo umie sobie z tym poradzić /z emocjami/ i czeka że
                  mama mu jakoś pomoże. Maluchowi po tej histerii prawdopodobnie nie
                  jest wcale dobrze a histerie sie beda powtarzać. Dlatego trzeba albo
                  przeciwdziałać, albo jakoś reagować, aby pomóc.
                  • mamadominicka Re: kładzie się na chodnik 07.04.08, 20:45
                    mama303 mysle ze masz racje bo sama zauwazylam ze moj maly po tych
                    histeriach zawsze przychodzil i tak jakby mnie przepraszal dziecko
                    po prostu nie umie sobie poradzic z emocjami tak jak mowisz i dobrze
                    jest jak mu sie troszke pomoze albo odwroci uwage z reszta tu gdzie
                    mieszkam jest taki blok reklamowy ze mama i dziecko robia zakupy w
                    supermarkecie i w pewnej chwili maluch(mowia ze ma 3 lata) wpada w
                    histerie a mama go przytula i mowi juz sie nic nie martw jestem przy
                    tobie(dziecko sie nie zgubilo tylko wpadlo w atak zlosci) i potem
                    jest dodane - pamietaj ze twoje dziecko tez nie zawsze potrafi sobie
                    poradzic z emocjami a ty jestes po to aby go przez to przeprowadzic
                    • phantomka Re: kładzie się na chodnik 07.04.08, 21:07
                      To matka wie, kiedy jego dziecko nie rozumie sytuacji i dlatego
                      reaguje na nia histeria, a kiedy dziecko po prostu ma kaprys i żąda
                      jego spelnienia, mimo ze sekunde wczesniej otrzymalo stosowne
                      wyjasnienie.
                      Nie wszystko da sie dziecku logicznie wytlumaczyc. Sama jestem
                      zwolenniczka tlumaczenia, ale sa sytuacje, kiedy to nic nie daje.
                      Ja np. wiem, ze ataki histerii u corki zdarzyly sie zawsze wtedy,
                      kiedy byla zmeczona.
                      Ktoras mama napisala o klapsie, ja jestem ciekawa, jak takie dziecko
                      ryczace reaguje na klapa w tylek? Nie probowalam tego (nie mam tez
                      zamiaru w atakach histerii bic dziecka) ale jakos logicznie na to
                      patrzac, to moje dziecko podniosloby podwojny lament gdyby jeszcze
                      oberwalo.
                      • ik_ecc Re: kładzie się na chodnik 07.04.08, 21:29
                        phantomka napisała:

                        > To matka wie, kiedy jego dziecko nie rozumie sytuacji i dlatego
                        > reaguje na nia histeria, a kiedy dziecko po prostu ma kaprys i
                        > żąda
                        > jego spelnienia,

                        Bo matka, jak ten Bog - wszechwiedzaca, co?

                        Zapewniam Cie - nie wiesz zawsze jaka jest motywacja dziecka.
                        Zalozenie ze wiesz jest szczytem zarozumialstwa. Podejrzewam, ze
                        czesto nie wiesz jaka jest TWOJA wlasna motywacja.
                        • phantomka Re: kładzie się na chodnik 07.04.08, 23:17
                          Wiesz chyba lepiej niz obca matka z forum, prawda?
                          Jezeli nie wiesz, dlaczego dziecko placze, to fakt masz mala wiedze
                          nt. swojego dziecka. Ja wiem, jaki jest powod placzu mojego dziecka,
                          nawet jezeli jest to tzw. "placz dla placzu" to on zawsze ma swoje
                          podloze - u dzieci najczesciej jest to zmeczenie, bol,
                          rozdraznienie - zadne tam naukowe odkrycia.
                    • luna333 Re: kładzie się na chodnik 07.04.08, 21:08
                      ależ drogie mamy - oczywiście że macie rację! trzeba mu pomóc bo ten atak histerii nie jest przyjemny dla nikogo - dziecko w pewnym momencie zapomina o co właściwie się rozzłościło i to jest właśnie moment w którym się wkracza - przytula, uspokaja, wycisza i odwraca uwagę i wtedy to zadziała świetnie/ albo jeśli spodziewamy sięataku to też można spróbować zapobiegać - natomiast jeśli atak już się pojawił a dzieć wyje to wtedy przytulecie nie działa niestety przynajmniej na wszystkie dzieci - na mojego nie działało - w chwili afektywnej histerii po prostu nic nie działało i trzeba było poczekać krócej lub dłużej żeby zapomniał czemu się awanturuje/ jak pisałam na każdego o innego - mam to szczęście że moje dziecię jest już bardziej kumate i pewne rzeczy da radę mu wytłumaczyć - bo przedtem były jazdy harcorowe/ ja tylko jestem przeciwna wrzeszczeniu na dziecko i biciu go - szczególnie gdy ono samo jest wzburzone - dodawanie mu wtedy kolejnych pretekstów do płaczu jest IMHO bezcelowe...
                  • babcia47 Re: kładzie się na chodnik 08.04.08, 01:46
                    droga mamo303. dotychczas wierzyłam, naiwnie, że Twoje wypowiedzi są
                    podparte jakąś wiedzą na temat..juz w "moich czasach" wiekszość
                    dzieciecych psychologów, w tym dr Spock (specjalista od wychowania
                    bezstresowego) zalecało usuniecie dziecka z "widoku powszechnego" by
                    nikt się nie wtrącał i zastosowanie metody "olania" dzieciecej
                    histerii..Moje dziecko 2x w takową wpadło..raz pod kioskiem gdzie
                    czegoś tam sie domagało..na szczęście blisko domu, wiec wzięłam pod
                    pachę wierzgające, zaniosłam do przedpokoju i tam zostawiłam aż nie
                    zakonczy przedstawienia, które miało zadanie wymóc na mnie
                    zakup "czegos tam"..jak sie uspokoiło rozebrałam, przebrałam, bo
                    całe sie zapociło i bez komenarza powróciłam do codziennych
                    zajęć..innym razem było dalej od domu, więc by nie narażać się
                    na "komentarze życzliwych" i nie narażać innych na niegrzeczne
                    zachowanie i krzyki mojego dziecka wyniosłam ze sklepu do pobliskiej
                    bramy, gdzie opatulone w kombinezonik z kapturem, czapkę, ciepło
                    ubrane pod spodem, mogło sobie wierzgać do woli aż się nie zmęczyło
                    i nie znudziło..ja w tym czasie podziwiałam widoki przez szybke
                    stojąc tyłem do niego ale katem oka kontrolując co się dzieje.. był
                    to ostatni raz kiedy próbował takiego zachowania, ponieważ niczego
                    nie przyniosło, wiecej nie próbował..później wieczorem, na
                    spokojnie "obgadalismy" sobie temat za każdym razem, jak, to
                    indywidualna sprawa kazdej mamy, powód takiego zachowania zawsze
                    jest różny i inne powody dla którego nie było mowy o
                    spełnieniu "zachcianki" dziecka, które w ten sposób próbowało to
                    wymusić. "Cackanie sie" z dzieckiem w takiej sytuacji jedynie
                    powoduje, że nabiera ono przekonanie, że metoda jest skuteczna..i
                    bedzie z niej korzystało tak długo, puki nie dowie sie, że nic w ten
                    sposób nie osiągnie..a im szybciej tym lepiej dla dziecka, matki i
                    potencjalnych "swiadków"..bo dla mnie to zadna przyjemnośc kiedy coś
                    takiego widzę np. w sklepie, musze znosić piski i wrzaski (czy ja
                    komus cos złego zrobiłam?)..i nie widze powodu dla którego mam byc
                    na to narażana jako osoba postronna
    • osa551 Re: kładzie się na chodnik 07.04.08, 21:28
      Ja miałam czas czekałam aż wstanie, jak nie miałam czasu to brałam "w pół" pod
      pachę i szłam dalej. To mija. Nie pokazywałam, że mnie to jakkolwiek wzrusza.
    • agusia19-84 Re: kładzie się na chodnik 08.04.08, 10:03
      Moja ma 19-mcy i to samo. Tyle że u nas wygląda to tak:
      młoda wkurzy się o coś, kładzie na ziemię i nic do niej no dociera. Chwilę się
      podrze po czym mówię jej "choć do mamusi, mamusia cię przytuli". Po czym podnosi
      się z ziemi, wdrapuje do mnie na kolana, przytula się i uspokaja.
      • mama_kotula A propos przytulania 08.04.08, 10:22
        Podobno dobrze jest histeryzujące dziecko nawet wbrew jego woli wziąć na ręce i
        mocno, bardzo mocno przytulić. Włącza się wtedy mechanizm czucia tzw.
        głębokiego, uspokajający dziecko. Przyznam, że nie bardzo wiem, na czym to
        polega, musiałabym głębiej w literaturze pogrzebać, natomiast z przykrością
        stwierdzam, że na moje dziecię to nie działa big_grin. Widziałam natomiast takie akcje
        wykonywane na innych dzieciach, z powodzeniem smile
        • agusia19-84 Re: A propos przytulania 08.04.08, 10:32
          Też próbowałam - od razu jak zaczynał się atak wściekłości brałam na ręce i
          mocno przytulałam. Bez szans. Wyrywała sie i darła w wniebogłosy. Najpierw musi
          sama chwilę powrzeszczeć, a po chwili mówię żeby przyszła to ja przytulę i przybiega
          • phantomka Re: A propos przytulania 08.04.08, 11:24
            Na moja rowniez nie dziala. Jest to metoda stosowana czesto u dzieci
            autystycznych. Przytulanie nawet mimo ich woli - i jak zwykle sa
            przeciwnicy i zwolennicy tej metody.
            • beniusia79 Re: A propos przytulania 08.04.08, 13:15
              nasza corcia z byle powodu rzuca sie na podloge. nie tylko po to
              aby cos uzyskac ale takze wtedy gdy np. nie umie sama wlozyc bucika
              lub cos innego jej nie wyjdzie. malo tego, wali glowa o podloge. od
              jakiegis czasu ma siniaka na czole, ktory sprwila sobie walac
              czolem o dywan.... dzis mala ma kiepski chumor, praktycznie caly
              dzien walala sie po podlodze z byle powodu. tulenie nie pomaga.
              jestem cierpliwa i wyrozumiala ale po calym takim dniu mam poprostu
              dosyc....
    • kadoda88 Re: kładzie się na chodnik 23.07.08, 11:01
      jestem młoda mamą i nie bardzo wiem jak sobie z tym poradzić ...od jakiegoś
      tygodnia mój roczny synek(06.06.07) zaczął kłaść sie na podłogę i mocno płakać
      jak sie czegoś mu nie da bądź nie pozwoli...nie wiem gdzie on to zauważył i
      skąd w nim to sie wzięło ale gdy już leży na ziemi i sie do niego mówi (nie
      krzyczy) on wpada w jeszcze gorszy szał ...uspokaja sie dopiero gdy ktoś weźmie
      go na ręce ...nie wiem co robić można go tego oduczyć czy trzeba przeczekać
      samo minie ???????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka