Dodaj do ulubionych

niania + dziecko = rozpacz

06.09.03, 23:13
Pomocy!!
Może ktoś z Was przechodził coś podobnego.
Wróciłam do pracy (5 godz. dziennie), a nasz 7,5 mies.synek nie chce
zaakceptowac innej opieki niż moja. W tym tygodniu niani (zna ją 3 tygodnie)
pomagał tatus ,ale od poniedziałku kobieta zostaje sama.
Reakcje Jasia sa straszne-wrzeszczy, drze się wniebogłosy, nie daje
uspokoić, z wściekłością zanosi się od płaczu( bez łez).
Wszystko mija gdy pojawiam się w progu-wtedy do niej gada, bawi się,ale ja
nie moge wyjść nawet do łazienki bo znowu dziki wrzask.
Niania jest super - nosi, zabawia, upokaja, ale nie pomaga nawet spacer-
kupiliśmy parasolkę ,aby nie widział kto go wozi.Niestety to mądra bestia.
Czy to kiedys minie?
Mąż był u lekarza( czy taki krzyk mu nie zaszkodzi)-wrócił z herbatką z
melisy.Ale czy to coś pomoże? Dodam,że Jaś nie chce zostać nawet z babcią.
Starszy brat,który czasem idzie później do szkoły i niania zajmuje się też
nim(a raczej on pomaga przy bracie)chce aby zapisać go na świetlicę-nie może
przeżyć ciągłego płaczu Jasia(gdy go widzui uspokaja się ale tylko na chwilę)
Czy możemy mu jakoś pomoc w zaakceptowaniu niani(mamy nadzieję,że wcześniej
ona nie zrezygnuje),jesteśmy strasznie rozgoryczeni i zmartwieni-
poniedziałek tak blisko
Agnieszka
Obserwuj wątek
    • joa_boa Re: niania + dziecko = rozpacz 07.09.03, 16:37
      Nie rozumiem, dlaczego jesteście rozgoryczeni - oczekujecie od niemowlęcia w
      krytycznym wieku - krytycznym, jeżeli chodzi o rozstawanie sie z matką - że
      szybko i bezproblemowo się pogodzi ze zmianą. 7 - 8 miesiąc życia dziecka to
      czas najgorszy na naukę bycia z kimś innym niż dotychczasowa osoba która była z
      dzieckiem stale - czyli najczęściej jest to matka. W terminologii
      psychoanalitycznej okres ten nosi nazwę fazy depresyjnej i charakteryzuje się
      właśnie tym, że dziecko z rozpaczą protestuje przeciwko rozstaniu. Ono nie wie
      tego - jeszcze nie wie, że to rozstanie nie jest ostateczne, i nie ma
      możliwości wytłu,maczenia mu tego. Jedynym sposobem, jeżeli nie możesz w żaden
      sposób zostac z małym dłużej - jest przeczekanie tego rozpaczliwego żalu i
      rozpaczy.
      • agaper Re: niania + dziecko = rozpacz 07.09.03, 20:59
        Dziękuję. Nasze rozgoryczenie bierze się stąd, że bardzo chcemy pomóc
        maluchowi, a niestety nie potrafimy. Zdaję sobie sprawę z tego ,że fundujemy
        mu podwójny stres -mój powrót do pracy i niania.Bardzo chciałabym zaczekać
        jeszcze z momentem rozstania, ale niestety nie mogę. Zal mi go strasznie i
        serce mi pęka gdy muszę wyjść.Chciałabym tylko wiedzieć jak długo może potrwać
        jeszcze ten stan rzeczy, czy przekona się wreszcie do opiekunki i czy w jakiś
        sposób nie odbije sie to na jego zachowaniu w przyszłości.Jego płacz i
        niepokój nie jest ignorowany - próbuje ukoić go niestety nie mama.
        Nie wiem, może nagram swój głos na kasetę. Boję się
        jutro iść do pracy. Aga
        • joa_boa Re: niania + dziecko = rozpacz 08.09.03, 10:24
          W podejściu psychoanalitycznym proponuje sie rodzicom nawet małych niemowląt,
          by wytłumaczyli dziecku - słowami, trudne kwestie. wydaje sie, że to bez sensu
          bo co z tego zrozumie 7 miesieczny dzieciak, ale to działa - i na dziecko i na
          rodzica. To znaczy matka wychodząc do pracy, wiedząc, że dziecko bedzie
          rozpaczać, a jej pekać serce - mówi przed wyjściem (nie płacząc) - "Maciusiu,
          mama wychodzi do pracy, wiem, że jest ci smutno, ale mam wróci a ty w tym
          czasie bedziesz z panią Olą." Ty musisz mieć wiare i przekonanie, że nic złego
          sie małemu nie stanie ( bo sie nie stanie), a jego rozpacz musi znaleźć
          ukojenie u ciebie i u innych dorosłych, więc musisz wziąć się w garść, nie bać
          się a w każdym razie nie okazywać tego lęku dziecku.
          • ewa2233 Re: niania + dziecko = rozpacz 08.09.03, 15:18
            Może z tym nagraniem się na kasetę to nie jest taki zły pomysł ?
            Mój mąż czytając wieczorem synowi książki, te "lepsze" nagrywa, żeby później
            mógł sobie słuchać po 100 razy.

            Ty swojemu dziecku (bo maluch) możesz wplatać między nagrane bajeczki jakieś
            piosenki.
            Wydaje mi się, że warto spróbować.
            No i staraj się nie okazywać dziecku zdenerwowania !
            (Łatwo powiedzieć ... smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka