Dodaj do ulubionych

obijanie sie rocznego dziecka

18.04.08, 11:58
Czesc,
moj synus chodzi od miesiaca i chyba stwierdzil ze robi to swietnie
i przestal sie asekurowac. Idzie na bombe i co chwila sie przewraca
i obija. Ostatnio zrobil sobie trzy siniaki na buzi i wyglada to
strasznie. Codziennie slucham mojej mamy ze asekurujemy go za malo
itd. Czy gdy wasze dzieci byly w tym wieku chodzilyscie za nimi non
stop? Ja staram sie go chronic ale tez bez przesady. Moja mama jak
jest z nami nie odstepuje go na krok - doslownie. A ja sie boje ze
jak przyzwyczaje go do czegos takiego to jak urodzi sie druga
dzidzia to maly nie da mi spokoju.
Jak sobie radzilyscie i czy wasze dzieci tez byly czesto
posiniaczone?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ola_mi Re: obijanie sie rocznego dziecka 18.04.08, 12:46
      Idzie na bombe i co chwila sie przewraca i obija.

      jak bym widziala mojego synka. Nie martw sie to normalne smile Moj tez
      mial since, obijance. Teraz ma 15 miesiecy i chodzi tak: biegnie do
      przodu a głowka odwrocona do tylu patrzac czy ktos go goni ...i bum
      ściana, albo zamyka oczy i idzie przed siebie wink

      Codziennie slucham mojej mamy ze asekurujemy go za malo
      > itd. Czy gdy wasze dzieci byly w tym wieku chodzilyscie za nimi
      non
      > stop? Ja staram sie go chronic ale tez bez przesady. Moja mama jak
      > jest z nami nie odstepuje go na krok - doslownie.

      Co do asekuracji to bez przesady. tez walczylam z moimi rodzicami o
      to. jak tylko mnie odwiedzali w weekendy to tup tup za synkiem, a
      mnie cos trafiao i wybilam im to z glowy. niestety z tesciami mam
      problem bo im nie potrafie tego przetlumaczyc a dosadnie nie moge
      powiedziec. No i doigralam sie. jak tylko synek zostaje z tesciami
      to nie ma prawa isc sam do pokoju, bo tesciu lezie za nim jak ciesn.
      jak jestem z mezem sama to synek ma prawo isc tam gdzie chce bez
      nas, a my tylko zerkamy na niego. nestety od pewnego czasu to
      chodzenie tescia za synkiem przeobrazilo sie w koszmar, bo jak jeste
      z dzieckiem w domu, to nie moge nic zrobic, bo on nauczyl sie ze
      wszedzie sie za nim chodzi i ciagnie mnie ze soba.
      • katka74 Re: obijanie sie rocznego dziecka 18.04.08, 14:06
        witaj w klubie! mój synek ma 13 miesięcy, chodzi od półtora. Upadki są wpisane w
        naukę chodzenia. Nauczyłam sie nimi specjalnie nie przejmować, dopóki nie robia
        one wrażenia na dziecku. Najczęściej wstaje i pędzi dalej. Chodzi szybko, czasem
        nogi nie nadążają za tułowiem i.. bach. Najgorsze jest wpadanie na ściany czy
        meble, ale cóż . Moja mama gdy jest z synkiem sama, też asekuruje go i chodzi za
        nim. Ja niestety nie mam na to czasu (a może stety bo jest przez to bardziej
        samodzielny), mam co robić i jeszcze starsze dziecko w domu. Śmiejemy się że po
        weekendzie z nami Mały wygląda jak pirat. Tu guz, tam guz. Minie.
        • papiki Re: obijanie sie rocznego dziecka 18.04.08, 20:59
          moja córka ma chyba niezły zmysł orientacji, bo zakłada na głowę
          (koniecznie zakrywając oczy) czapki, chustki, swoje i nasze ubrania
          i co się jeszcze da i tak maszeruje po domu, omijając przy tym
          ściany, meble i zawsze dojdzie do mnie bez obijania się. Naprawdę
          dziwna rzecz...Najwięcej guzów nabija sobie właśnie idąc i patrząc
          w bok, do tyłu. Nigdy do głowy mi nie przyszło, żeby ją asekurowac i
          nikt też tak nie robi - ani rodzice, ani teściowie. Uderzy się i
          najczęściej zaśmieje potem. No chyba, że naprawdę zdarzy się ostre
          zetknięcie ze ścianą, to wtedy przytulę. Guzy jakby miały wyrosnąc
          rogi, rozbite wargi - chyba wpisane w dzieciństwo, ale jednak oby
          jak najrzadziej.
          • mamamamba Re: obijanie sie rocznego dziecka 19.04.08, 12:15
            nie. maly nauczyl sie chodzic gdy mial 14 miesiecy. dzieki temu swietnie juz byl
            rozwiniety fizycznie, mial zmysl rownowagi dobry juz i w ogole sie nie wywracal.
            ale nie asekurowalabym za bardzo. nic sie nie stanie. teraz, gdy biega, nie
            biegne za nim krok w krok. jak nabiera dyuzej predkosci, to wiem,ze sie wywali,
            ale nie lece, bo przynajmniej sam sie nauczy.
            • princessa1 Re: obijanie sie rocznego dziecka 19.04.08, 21:28
              oj dobrze, że napisałyście
              bo już się martwiłam o córę
              spotykamy się z kilkorgiem dzieci ale tylko moja wiecznie
              posiniaczona
              ma teraz 14 m
              jak zaczęła raczkowac ciągle się obijała, bo chociaż nie bardzo
              sobie radziła to wszędzie jej było pełno
              potem zaczęła chodzić, bez żadnego prowadzania
              teraz gania po całym domu i właśnie tak jak piszecie, patrzy albo w
              tył w bok i głową w coś udzerzy
              albo się na coś zagapi
              wydaje mi się że jakas mało ostrozna i mało strachliwa
              znajome dzieci widzę, że sa o wiele bardziej ostrożne


              Basia
    • ata-07 Re: obijanie sie rocznego dziecka 20.04.08, 19:26
      Dziecko,kiedy upada,to zazwyczj na głowę,bo jest ciężka,a głowa jest
      najważniejsza,bo tam jest mózg,więc chrońcie swoje dzieci jeszcze
      przez kilka m-cy.To,że chodzi od m-ca,wcale nie świadczy,ze dziecko
      jest dojrzałe i samo myśli.To rodzice mają obowiązek chronić
      pociechy.Znam kilka osób,które mają padaczkę,bo w dzieciństwie się
      przewracaly,spadały z łóżka ...itd.
      • princessa1 Re: obijanie sie rocznego dziecka 20.04.08, 21:56
        hmm moje dziecko chodzi od 3 miesięcy
        nie pozwalam wchodzić na żadne łóżka i krzesła
        widzę różnicę między spadaniem z łózka a obijaniem się np o ścianę
        lub szafę podczas chwili nieuwagi
        a jak można chronić chodzące dziecko przed otoczeniem?
        może coś podpowiesz?
        na smyczy prowadzać w domu? na szelkach?
        bo ja nie umiem sobie tego wyobrazic
        • mirabelka10 Re: obijanie sie rocznego dziecka 20.04.08, 23:21
          hmm moje dziecko chodzi od 3 miesięcy
          > nie pozwalam wchodzić na żadne łóżka i krzesła
          Moja jeszcze nie chodzi,lecz doskonale radzi sobie z wchodzeniem na
          łóżko,krzesło i tu cię zaskocze bardzo umiejętnie potrafi z niego
          zejść...przecież musi się wkońcu nauczyć-princesso!jak będzie
          chodzić też bedzie się pewnie obijać,ale najbardziej bedzie to
          przeszkadzać babci!
          • princessa1 Re: obijanie sie rocznego dziecka 21.04.08, 10:29
            moja tez umiejętnie schodzi z łożkasmile
            tyłem, potrafi to od dłuższego czasu
            ale teraz wejście i zejście z łózka to żadna atrakcja
            najlepiej np. biegać po łózku
            dlatego łózko nie jest u nas miejscem do zabawy, ponieważ zejśc
            umie, ale w zabawie może spaśc
    • karo610 Re: obijanie sie rocznego dziecka 22.04.08, 19:00
      Mój synek był baaardzo ostrożny, więc jakieś takie upadki były
      raczej rzadkością... może kup mu chodzik taki, co bedzie mógł go
      pchać przed sobą a jednocześnie będzie to asekuracja dla synka?
    • uwaga_tramwaj Re: obijanie sie rocznego dziecka 22.04.08, 19:59
      mój się nie obijał.
      rano do fabryki, po fajrancie siedzenie na nocniku, potem mycie garów.
    • gku25 Re: obijanie sie rocznego dziecka 22.04.08, 20:37
      Mój teść miał z tym problem. Zawsze zwracałam mu uwagę(ale delikatnie), aż się
      oduczył. My z niemężem raczej nie bawiliśmy się w asekurację, mamy bezpiecznie
      porozstawiane meble, więc nie musieliśmy przesadnie trząść się nad dzieckiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka