Cześć,
moja córeczka za kilka dni skończy półtora roku, magiczna granica,
kiedy powinna zacząć chodzić. Niestety nie chce, chodzi za rączkę,
chocby za jeden palec, ale sama nie chce za nic. Często mówimy jej,
żeby poszła gdzieś sama, gdy nas ciągnie, żeby z nią iść, ale głośno
krzyczy nie i płacze. Byliśmy kilka razy u neurologa i lekarka
kazała czekac, ale dała jej czas do ukończenia półtora roku, a to
nastąpi już za kilka dni. Nasza lekarka prowadząca mówi, że mała
podejmuje czynności motoryczne i że chdzić też zacznie w swoim
czasie. Tylko kiedy?? Już naprawdę się mocno martwię, a z drugiej
strony nie chę jej do niczego zmuszać. Zachęcamy ją z mężem do
chodzenia, ale zawsze opada na kolana i raczkuje lub chodzi właśnie
na kolanach (jak na pokutę -

, żeby to zobrazować).
Czy znacie taki przypadek, żeby dziecko tak długo nie chodziło?
Dodam jeszcze, że siedzieć i wstawać też zaczęła bardzo póżno
(wstawać dopiero na rok).