Młoda (21msc) od miesiąca chodzi bez pieluchy, jest super, żadnych
wpadek, przez dwa tygodnie były suche noce, z tym, że budziła się
ok. 5.40, szła na nocnik i już brykała. Ostatnio śpi dłużej (szału
nie ma, tak do 6.30) ale budzi się z mokrą pieluchą

sika ok 5.30-
40, obadałam to już

)) I teraz nie wiem, co robić- budzić ją rano
i sadzać na nocnik, czy dać spać i czekać, aż sama dojrzeje i się
obudzi/zatrzyma ?? dodam, że wcześniej budziła się w nocy i wołała,
że chce siku. Nie mam ciśnienia żadnego, nigdzie mi się nie spieszy,
tylko nie wiem, co jest lepsze, a fajnie byłoby wykreślić już
pieluchy z życia

)