Dodaj do ulubionych

Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle

30.09.03, 14:05
Może podzielimy się scenkami z zachowań rodziców dobrymi i złymi.Niektórym
może da to coś do myślenia. Zacznę niestety od złej wczoraj byłam w H&M w
Galerii Centrum stoi koło mnie blondynka z matką i synkiem, na oko 5-6 lat,
który błaga ze musi do łazienki, że musi zrobić kupkę. Matka twardo ze nie
ma mowy bo co ona mu tu łazienkę będzie szukać i że skoro miała zrobić w
domu i nie zrobił to teraz musi wytrzymać. On błaga, babcia nieśmiało
proponuje że ona z nim pójdzie, córka ją torpeduje i wybiera ubranka dla
niego ! Trwa to 10min w końcu podchodzę i mówię jej że łazienka musi być na
parterze GC. Za jakis czas wraca ze zestresowanym synkiem i mówi do babci,
że no proszę nie chciało mu się bo nie zrobił.
Normalnie horror.
Za to na placu zabaw spotkałam dwóch ojców, kazdy z dwójką dizeci na
spacerze, z czego jeden z 3-2 miesięcznym. Bardoz ładnie się nimi zajmowali
i bawili i miło było popatrzyć jak interaktywnie.
Obserwuj wątek
    • mama_wiktora Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 30.09.03, 14:22
      To i ja się dopiszę:
      1. mama z synkiem wychodzą na dwór z rowerkiem, chłopczyk chcąc zejść po
      schodach i chwycić się poręczy wypuszcza rowerek, mama rzuca się na ratunek
      rowerkowi, a następnie wraca i wymierza dziecku potężnego klapsa w pupę,
      2. ławka w parku, trzy mamusie siedzą rządkiem jak kwoki, na przeciw nich tuż
      pod nosem stoją trzy wózeczki, w każdym różnej wielkości bobas, jednego nawet
      mamusia karmi łyżeczką deserkiem, sielanka, gdyby nie to że każda (!!!) trzyma
      w gębie tlącego się papierosa
      3. mama nie pozwala wyjść synkowi z piaskownicy bez bucików, na oko dwulatek
      drze się "NIE" i wybiega z piasku, mama właśnie dostaje smsa, więc zamiast
      wyegzekwować zakaz, na dziesięć minut zajmuje się telefonem, w tym czasie
      dziecko zwiedziło już pół osiedla, mama w końcu dogania go, daje w pupe i
      krzyczy wcale nie gorzej niż wcześniej malec "no co ja ci mówiłam" ale
      generalnie odpuszcza krzyczącemu malcowi i idzie pogadać z koleżanką
    • dewcia Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 30.09.03, 15:12
      Czytając tytuł postu miałam nadzieję, że chodzi o scenki z naszego życia, a
      nie podpatrzone. Może najpierw przyjrzyjmy sie sobie i opowiedzmy o
      swoich "wpadkach"...
    • edytek1 Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 30.09.03, 15:18
      Opiszę scenki z własnego podwórka:
      1. moi sąsiedzi mają adoptowanego synka chłopiec ma 3 latka o wszystkim wie i
      mówi o swoich rodzicach adopcyjnych tata Paweł i mama Gosia a o biologicznych
      drugi tata i mama co mnie nie mógli wychowywać. Cały czas powtarza, że jego
      tata Paweł jest najfajniejszy...
      2. znajoma z osiedla ma 2 córcie jedna ma 3,5 roku a druga 4 miesiece całe lato
      musiały siedzieć w mieście, ale ta super kobieta tak organizała czas, że 3,5
      latka czuła się potrzebana, nie słyszałam , aby to dziecko marudziło. Spacery
      to były wyprawy po chleb z szukaniem biedronek po drodze. Z wózkiem lub
      nosidłem oczywiście. Mama Magdy i Kasi potrafila zająć nie tylko swoje dziecie,
      ale i pół piaskownicy. Pomysłów zazdrościłam jej ja pedagog i do tego karmiła
      małą cyckiem, dziewczynki zawsze czyściutko ubrane a ona uśmiechnięta. Ani razu
      nie słyszałam, aby narzekała, że siedzi w upał w mieście. Najwyżej brała koc i
      szła do parku. A tam oblepiona chmarą dziecików śpiewała, czytała i umilała
      życie...
      3. Idę z moją 17 m córcią za rękę do sklepu musimy przej ść przez ulicę mała
      wyrywa się więc jej tłumaczę po raz 1000, zę samochody i tam nie wolno.
      Podchodzi starszam pani i mówi, zę strasznie przyjemnie słyszeć jak matki
      spokojnie z dziećmi rozmawiają. Jskoś miło mi się zrobiło.
      4. Plac zabaw 5 latek ( pod opieką babci) szmatą wyciera zabawki ( koniki i
      zjeżdzalnie) pytam się co robi mówi, że wyciera, bo popadał deszcz a on chce
      się pobujać i nie chce zniszczyć spodni więc wziął szmatę z domu i wyciera.
      Wytarł jedną 1, 2 i 4 zabwkę nadal wyciera , ale się nie buja . Pytam czemu a
      on mi mówi, ze jak coś robi to porządnie. Poza tym mogą przyjść koledzy jak
      jego już nie będzie i chcieć się bujać a na mokrym nie można.
      5. Wchodzę do klatki czuję zapach ciasta drożdzowego. Myślę sobie, że na sobotę
      to upiekę coś takiego i ślinka mi kapie. Wcześniej nie dam rady za nic. Za
      godzinę puka sąsiadka i mówi, że upiekła ciasto drożdzowe i może mi dać, bo za
      dużo ciasto jej się nagniotlo. Czuję zapach i mówię, że chętnie wezmę to czego
      ona ma za dużo. dostaję całą blaszkę pysznego jeszcze cieplego ciasta....
      Dziś celowo miodnie bez łyżki dziekciu... Na poprawę humoru....
    • adzia_a Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 30.09.03, 15:18
      He, ja myślicie, jaka będzie proporcja cudzych złych uczynków do cudzych
      dobrych uczynków?

      ja stawiam, że 20:1 wink
      • marta_i3 Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 30.09.03, 15:47
        Adzia, Ty to optymistka jesteś, he he wink))
        Marta
    • jakel Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 30.09.03, 15:32
      Ja chętnie się dopiszę. Swoje wady, czy niewłaściwe zachowania trudno jest
      wychwycić, dlatego "obsmaruję" kogoś i liczę na to, że wśród innych postów
      znajdę takie, które idealnie będą pasowały do mnie i dadzą mi wiele do myślenia.
      1. Siedzi w restauracji malec 3-4 lata, z nogami-butami na krześle, tyłem do
      stołu.
      2. Mama w sklepie z 4-5 latkiem. Dziecko nudzi się i z wszystkich wieszaków
      zdejmuje oznakowanie numerów ubrać (takie plastikowe kółeczka)
      3. Mama synka 4-5 lat zwraca się do swoich gości: bądzcie cicho bo synek chce
      obejrzeć dobranockę. EJ
      • adasari Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 30.09.03, 17:48
        Te trzy przykłady to w jakiej kategorii?
        Dobre czy złe?
        smile)
      • pesteczka5 Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 06.10.03, 11:37
        To z tą dobranocką to, rozumiem, przykład 'dobry'?
        Dobranocka to ważna rzecz dla pięciolatka i mądra mama jako rzeczniczka dziecka
        zwraca gościom uwagę, że mały też człowiek. Bo jakby był serial, to rozumiem,
        dorosłym też przeszkadzać nie wolno, prawda?

    • carmelaxxx Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 30.09.03, 21:46
      byla zima, napad snieg, niedlako mojego domu jest chodnik taki niczyj w
      zasadzie ale ciagle uzywany laczy jak by dwiie grupy blokow. Mala dziewczynnka
      gora dwalatka szla z babcia, w wiaderku miala pisaek w raczece lopatke i
      posypywala ten chodnik [piaskiem zeby sie ludzie nie slizgali. To bylo
      wspaniale!!!
      Zlych przypadkow staram sie nie pamietac poniewaz nie wiemy czy zcasem opiekun
      nie mial zlego dnia itd.
      Jak ze czesto same miewamy zle dni, cos sie wydarzy potem gafy robimy nawet
      wobec dzieci swoich. Nie oceniajmy innych pochopnie.
      • mika.r Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 30.09.03, 21:58
        Jest jeden taki przykład, którego zapomnieć nie mogę.
        Pod sklepem mama zastawiła w wózku chłopca możepółtorarocznego.Do wózka
        przywiązała psa i poszła.Dziecko piszczło, wołało mama.Pies się denerwował i
        chybotał wózkiem i szczekał.Dziecko niepewne, i wystraszone(wózek się chwieje)
        zaczęło płakać.Mama wybiegła ze sklepu i z krzykiem 'K...." otwartą dłonią
        udeżyła dziecko w twarz.
        Pozdrowionka
        Monika
    • mamawiktorynki Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 30.09.03, 22:04
      Cześć dziewczyny, zaintrygowałyście mnie więc się dopiszę.
      Oba przypadki dotyczą tej samej mamusi.
      1. Owa mamusia odwiedziła nas kiedyś ze swym 15 miesięcznym syneczkiem. Upał
      był wtedy wielki i męczący, nasza 2 miesięczna córcia marudziła nieco.
      Próbowałam ją uśpić. i juz by mi się udało, gdyby nie to, że mama tego
      uroczego synka wrrzasnęła: Patrz! Tu jest pianino! I zaciągnęla go i zaczęłi
      oboje!!! walić w klawisze. Spytałm jej, czy nie mogła sie powstrzymać a ta mi
      na to odparła: " wiesz Ola, mamy do czynienia z konfliktem interesów, przecież
      Mały sie nudzi".
      2. Kolejna wizta tej samej mamusi. Ostatnia - tak postanowiłam. Moja córka śpi
      w łozeczku, nagle słyszymy jej wrzask. W[padam do nazej sypialni, tam gdzie
      Mała śpi i widzimy synalka trzaskającego ją po buzi przez szczebelki łóżeczka.
      Mam ochotę trzasnąć go w tyłek, jestem maksymalnie wkurzona a droga mamusia
      synalka mówi : A ja się przestraszyłam, że ją czymś cięzkim walnął....
      Nie wiem, horror jakiś czy coś w tym, stylu. Pozdrawiam. Ola.
      • zuzia_i_werka Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 30.09.03, 22:14
        Ja nistety do tych złych się dopiszę-cały czas mam przed oczami scenę jak
        babunia(chyba) schowała się za samochodami przed ok półtorarocznym dzieckiem bo
        za wolno szło! Dziecko dostało histerii,zanosiło się,szlochało i biegało w
        kółko a ona spokojnie się przyglądałasad( Wyszła jak mały był juz póprzytomny z
        przerażenia i na niego nawrzeszczała! Nie moge sobie darować,że nie wrwałam jej
        wszystkich piór ze łba ale widziałam to z okna(3 piętro) i nie miałam jak zejść
        bo córka wtedy 2-3 mies spała.Chciałam krzyknąć ale było za daleko.Do dziś mnie
        grayzie jakie jeszce metody wychowawcze stosuje ta pani i czy rodzice o tym
        wiedząsad
        • mimarzena Re: Zostawianie dzieci 01.10.03, 14:24
          Przypomniało mi się jak kiedyś postanowiliśmy dać nauczkę synowi, który nie
          chciał iść z nami do samochodu na parkingu supermarketu. Udawaliśmy, że
          odjeżdżamy. Syn szybko przybiegł i niby nic się nie stało, ale... W nocy
          obudził sie z wrzaskiem, niemal wpadł w histerię. Otóż przyśniło mu się, że
          odjechaliśmy naprawdę. A on został i tak strasznie płakał. Minęło wiele lat, a
          do dziś mnie to boli. I wierzcie mi od tamtego czasu zawsze na dzieci czekamy,
          choćby nie wiem co.
    • edytkus Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 01.10.03, 05:32
      To bylo dawno: Stanelam na przejsciu na czerwonym swietle ale nic nie jechalo
      wiec postanowilam przejsc. Obok mnie stala kobieta z dwojka dzieci. Przy
      pierwszym moim kroku poprosila zebym nie przechodzila przez jezdnie i poczekala
      z nimi na zielone. W ten sposob nie zostalam zlym przykladem smile a dzisiaj sama
      czekam z wozkiem chociaz nie ma ruchu a Alexandra i tak nic jeszcze z tego nie
      rozumie.
      • mamasita Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 01.10.03, 12:40
        Jasne jak tylko sobie przypomne co zrobilam nie tak ze swoim bobasem co ma 9
        meisiecy to chetnie napisze. A poniewaz mam kota na jego punkcie to troche
        bedzie trudno.
        No moze np to. zmienialm pieluche na srodku shoppingu, na ławeczce.To chyba nie
        było super estetyczne dla przechodzacych.
        Pozwoliłam małemu jeżdzic smochodzikiem po stole i zrzucac rzeczy ze stołu w
        coffe heaven.
        Lubie chodzic po sklepie i z małym się wydzierac, no może głośno robić brum
        brum i pip pip żeby nam ludzie zeszli z drogi.

        Mąż wsadził małego w IKEA do kosza z miśkami i pytał się za ile kupią naszego
        synka. Bardzo sie małemu podobało.

        A oto inne przykłady z obserwacji:
        Mama z synkiem 1,8 miesiąca w windzie w shoppingu, djae mu loda, bobas sie
        usmarował a ona do niego z wyrzutem i się śmieje z niego: doc złowieka to ci
        jeszce daleko. Bobas nie rozumie i się odśmiewa.
        Ta sama winda - mama, babcia,dziewczyna 2 latka moze mniej i my z naszym
        bobasem. Dziewczynka zaczyna krzyczeć przerazliwie jak winda rusza. Matka mowi
        do niej - Oszalałaś! żeby tak krzyczeć wstydź się zobacz chłopczyk jest w
        wóżku a ty an rekach i on się nie boi. Mała krzyczy. Mówię że może się czegoś
        przestraszyła kiedys w windzie lub boi sie obcych. Pani mówi no może faktycznie
        ma Pani rację. Wysiadamy mała się uspokaja.
        • adzia_a Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 01.10.03, 13:26
          mamasita napisała:
          >
          > A oto inne przykłady z obserwacji:
          > Mama z synkiem 1,8 miesiąca w windzie w shoppingu, djae mu loda, bobas sie
          > usmarował a ona do niego z wyrzutem i się śmieje z niego: doc złowieka to ci
          > jeszce daleko. Bobas nie rozumie i się odśmiewa.
          > Ta sama winda - mama, babcia,dziewczyna 2 latka moze mniej i my z naszym
          > bobasem. Dziewczynka zaczyna krzyczeć przerazliwie jak winda rusza. Matka
          mowi
          > do niej - Oszalałaś! żeby tak krzyczeć wstydź się zobacz chłopczyk jest w
          > wóżku a ty an rekach i on się nie boi. Mała krzyczy. Mówię że może się czegoś
          > przestraszyła kiedys w windzie lub boi sie obcych. Pani mówi no może
          faktycznie
          >
          > ma Pani rację. Wysiadamy mała się uspokaja.

          Wiesz co, Mamasita, a mnie się troszkę nieprzyjemnie zrobiło...To, co
          powiedziały te panie, to nie są jakieś straszne wykroczenia, nie mówiąc już o
          tym, że to pierwsze brzmi wręcz żartobliwie...

          I tak sobie myślę, że czasem też wyskakuję do dziecka z jakimś podobnym
          hasełkiem, albo po prostu mnie poniesie i strzelę jakąś głupotkę - ludzka
          rzecz..

          No i chyba teraz będę miała oczy dookoła głowy, czy aby ktoś nie słucha, co
          mówię do dziecka, bo może mu się to nie spodobać i mnie obsmaruje na forum...

          PS. A to, co piszesz o sobie to też nic złego. W życiu bym się nie przejmowała
          takimi sprawami, serio wink
          • ania.zalogowana Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 01.10.03, 14:01
            Sklep Globi: DZiewczynka może siedmioletnia odrywa metki od okularów
            przeciwsłonecznych na moją uwagę że tak nie należy robić odwraca się mamusia
            (stała tyłem) i wrzeszczy: Skąd pani wie że to ona (dzieczynka trzyma pęk metek
            w dłoni), do mamusi nie trafia, że widziałm jak je odrywała, z pretensją
            stwierdza że sie czepiam do jej dziecka.sad
    • mader1 Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 01.10.03, 15:14
      Mama siedzi przy komputerze. Dziecko podchodzi, wyraznie cos chce, wspina sie
      po nodze i pojekuje. Mama mowi "zaraz, tylko skoncze post" wink
      • odalie Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 03.10.03, 22:13
        ooooooch!!!!

        I skąd ja to znam.....................
      • carlafehr Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 21.10.03, 20:46
        mader1 napisała:

        > Mama siedzi przy komputerze. Dziecko podchodzi, wyraznie cos chce, wspina
        sie
        > po nodze i pojekuje. Mama mowi "zaraz, tylko skoncze post" wink


        Oo, a to o mnie...

        MonikaS
    • dodo1974 Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 01.10.03, 17:00
      Dużo mi się zdarzyło scenek: i dobrych i złych... Czasami sobie myślę, że
      najwięcej gaf w wychowaniu dzieci robią mamy, jako osoby najczęściej i
      najwięcej się nimi zajmujące.

      Motyw już opowiadany, ale dołożę swoje:
      Kiedyś Alek nie chciał iść, tylko na rączki i na rączki. Szliśmy na działkę
      teściów i teść wyszedł nam na przeciw. Uciekłam więc dziecku, skoro nie chce
      iść, to niech ma. Popłakał się, a kiedy w koncu mnie znalazł był taki
      szczęśliwy (szczęśćie tryskało z oczusmile) i uśmiechniety na mój widok, że...
      zrobiło mi się strasznie przykro z własnej głupoty. Nigdy już więcej tego nie
      zrobię.

      Podobna historia z niechęcią do chodzenia. Nie chcę dać za wygraną, więc nie
      biorę dziecka (2 lata) na ręce; on idzie po chodniku i się drze. Za mną starszy
      pan mówi: niech go Pani weźmie na ręce, niech nie płacze. A moje dziecko?
      przestaje płakać i rusza biegeim do przodu... I weź tu zrozum malca...

      Dorota
      • chalsia Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 01.10.03, 23:39
        Dodo napisała:
        >Podobna historia z niechęcią do chodzenia. Nie chcę dać za wygraną, więc nie
        > biorę dziecka (2 lata) na ręce; on idzie po chodniku i się drze. Za mną
        starszy
        >
        > pan mówi: niech go Pani weźmie na ręce, niech nie płacze. A moje dziecko?
        > przestaje płakać i rusza biegeim do przodu... I weź tu zrozum malca...

        Ja mojemu dziecku (21 miesięcy), jak chce na ręce a ja nie mam siły/ochoty go
        wziąć, tłumaczę (kucając i przytulając go), że nie mam siły go nieść/bolą mnie
        plecy i że może albo sam iść albo wsiąść do wózeczka. Na jakiś czas (oczywiście
        nie za długi) skutkuje (wybiera jedna z tych dwóch opcji). Podobnie to wygląda
        z dziadkami.

        Własne dobre zachowania - jeżdżąc z synkiem samochodem staję na światłach jak
        zapala się pomarańczowe oraz pukam do każdych drzwi, które zamierzam otworzyć.

        Własne złe zachowania - czasami sie zdarza, że mówię małemu, ze później (np. po
        obiedzie) coś będziemy robić (np. rysować) i nie dotrzymuję obietnicy bo
        zapomnę. I jak sobie przypomnę to jest mi strasznie głupio.

        Pozdrawiam,
        Chalsia


        • exodus774 Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 03.10.03, 14:19
          U mnie sytuacja z chowaniem sie przed małym miała zwiazek z jego totalna
          nizaleznością. Za kazdym razem na spacerze były sytuacje gdy Kacper obierał
          sobie cel np smietnik albo jakies super zasyfione miejsce na osiedu, albo
          upierał się że pójdzie sobie własnie ulica itp.Jak juz mówiłam czasem miałam
          nerwowe skurcze żołądka podczas takich spacerów, do tego gdy grzecznie mu
          tłumaczyłam ze tam nie wolno bo jest brudno, są robale olewał mnie totalnie
          albo się wydzierał i szedł gdzie chciał. No i pewnego razu wpadłam na genialny
          pomysł ze mu sie schowam. Skończyło się tak że synuś nawet nie zauwazył ze mnie
          nie ma długo prawie 10 minut obserwowałam go no i nawet nie zaczął się za mna
          rozgladać paskuda mała, a ja miałam dylemat co zrobić zaniechac dawania mu
          nauczki czy stać w tych krzakach jak głupia. Wybrałam to pierwsze a syn jak był
          indywidualstą tak jest i doprowadza nas tym do obłędu np na zakupach mały
          terrorysta smile)
    • mama.ali Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 02.10.03, 12:04
      ... moje ostatnie niepowodzenia wychowawcze:
      1.W trakcie jazdy samochodem moje 3,5 letnie dziewczę ze zsuniętymi z ramion
      pasami od fotelika, ze zwisającą głową pomiędzy nogami za żadne skarby nie
      dające sobie wytłumaczyć, że jak mama zahamuje to rozbije sobie głowę – moja
      ostateczna reakcja: (krzyk) nie dyskutuj ze mną!!!, siądź normalnie !!! załóż
      te pasy !!!
      ... cierpliwości zabrakło L ... za bardzo się spieszyło żeby przystanąć i
      spokojnie wyegzekwować ...
      2. nie chciała wsiąść do samochodu – zapakowałam się sama i odjechałam parę
      metrów! Popłakała się i wsiadła . A ja głupia zaczęłam dopiero tłumaczyć że
      przyjedziemy do Oli (jej koleżanka) za kilka dni ....
      Jedyna pocieszająca rzecz w związku z tym to to, że ja zrozumiałam swój błąd a
      ona chyba zapomniała ...

      To podejrzane:
      Czekamy na wizytę u pediatry, podobnie jak matka z ok.15 letnia córką i ok. 8
      letnim chłopcem z zespołem Downa. Matka ta biega po przychodni, coś załatwia.
      Chłopczyk mimo zasmarkanego noska i zachrypniętego głosu wchodzi gdzie się da,
      śmieje się do wszystkich, przedrzeźnia się siostrze zakładając i zdejmując
      czapkę. Pediatra się spóźnia, więc przyglądamy się temu już ze 45 min. I w
      trakcie tego czasu zdążyłyśmy usłyszeć już ze 20 razy jak siostra (żeby
      wyegzekwować siedzenie na krześle, nie bawienie się czapką, cisze itp.) mówi –
      NIE KOCHAM CIE !!!

      Pozytywy:
      1....ta scenka powtarza się prawie odzienie:
      Przychodzę po Alicje do przedszkola zaglądam do Rokiego i Małego – przedszkolne
      żółwie. Układam klocki, puzzle albo mozaikę. Zaglądam do domku dla lalek.
      Oglądam nowe obrazki. Żegnam się z Rokim i Małym. Zbieramy swoje rzeczy. I
      dopiero mówimy do widzenia.
      I strasznie się z tego rytuału cieszę, bo mam okazję lepiej poznać świat w
      którym mój Alinek spędza parę godzin dziennie. Mam okazję zaistnieć w tym
      świecie. Razem z nią pokrzątać się wśród zabawek, posiedzieć na małym
      krzesełku ... takie oczywiste a tak mało popularne wśród rodziców.
      2. To nie moja zasługa, ale mojego kociołapowego faceta... Alicja nauczyła się
      że w lesie zbieramy tylko „czekoladowe” grzyby J a innych nie dotykamy J
    • kamabs Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 03.10.03, 21:40
      Hej,
      a ja powtorze za kims madrym: "Kiedy nie mialam dzieci, to mialam kilka teorii
      na temat ich wychowania, teraz mam kilkoro dzieci i zadnej teorii" Podpisuje
      sie pod tym, staram sie nie krytykowac, probuje doskonalic swoje metody (no ,
      chyba, ze widze papierosa przy dziecku lub bicie).
      Pozdrawiam
    • apniunia Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 06.10.03, 10:18
      ja też nie będę oryginalna, też mojej marudnej na spacerze 2latce z buntem "nie
      bo nie" jak sie ociągała, a właściwie to usiadła na chodniku i krzyczała,
      powiedziałam "to mama sama sobie idzie" i poszłam 3 matry dalej schować się za
      sklep i obserwowałam ją z ukrycia, a ona... przestała płakać i zaczeła zbierac
      kamyki, położyła się na brzuszku i patrzyła jak mrówki chodzą , a potem wstała
      i weszła do sklepu, i wcale się nie przejmowała że ja sobie poszłam, a jak już
      wyszłam z ukrycia i podeszłam do niej mała nie przejawiła żadnej reakcji, ani
      radości, ani paniki - jednak teraz juz wiem (od Was) że nigdy więcej tego nie
      powtórzę, bo nigdy nie wiadomo, kiedy i jak mała taką lekcję zrozumie.
      2 przykład - wczoraj w piaskownicy siedziałam z małą i budowałam babki,
      podeszła do nas ok 2,5-3 letnia dziewczynka, moja podzieliła się zabawkami i
      zaczęły się razem bawić, a ja zapobiegawczo rozejrzałam się za jej mamą i ..
      mama ściskała się jakieś 100 metrów dalej z tatusiem, wogóle nie zwracając na
      dziecko uwagi (piaskownica jest obok ulicy - małoruchliwej, a za ulicą są
      domki, a jak przystało na domek w każdym ogródku biega pies), a jak już
      przestali demonstrować swoje uczucia, to się zaczęło: "Aniu nie przeszkadzaj
      dziewczynce, Aniu zostaw zabawki dziewczynki, Aniu nie siadaj na piaskownicy bo
      się pobrudzisz, Aniu..." niewytrzymałam i podważyłam autorytet rodziców i
      krzyknęłam (gdybym powiedziała to by mnie nie usłyszeli, bo byli za daleko) że
      ich córka pięknie się bawi z moją i wcale jej nie przeszkadza a piaskownica
      jest od tego żeby się brudzić, wtedy mamusia demonstracyjnie ruszyła tyłek i
      powiedziała"Aniu idziemy"
      Ania jak automat zostawiła zabawki i zaczęła wspinać się na obudowę
      piaskownicy, żeby z niej wyjść, "Aniu, no dalej, przecież jesteś już duża i
      potrafisz wyjść sama" - ja widząc bezradność i szklące się oczy Ani podałam jej
      szybko rękę i pomogłam wyjść z piaskownicy, Ania idąc w stronę
      rodziców "dostała" jeszcze kilka komend na dowidzenia" zrób dziewczynce pa
      pa" "powiedz cześć" itp, a potem szczęśliwa rodzinka się oddaliła

      "MOJE DZIECKO" MUSI BYĆ IDEALNE - JEST TAKIE USŁUCHANE I GRZECZNE
      JEST JAK AUTOMAT, SAMO SIĘ SOBĄ ZAJMIE, NIGDY SIĘ NIE BUNTUJE...
      i nigdy się nie uśmiecha - bawiąc się z moją córką Ania nie odezwała się ani
      słowem i ani razu się nie uśmiechnęła, próbowałam zachęcić to dziecko - jak
      zrobiła babkę zaczęłam bić brawo i piszczęć z zachwytu, moja Julitka się
      przyłączyła natychmiast, a Ania w ciszy biła brawo i nawet się nie ożywiła
      (Ania nie jest niemową i wyglądała na zupełnie zdrową dziewczynkę fizycznie i
      psychicznie)

      ciekawe, czy rodzice i kiedy zrozumieją jak bardzo krzywdzą psychikę małej Ani
      może przesadzam, ale właśnie jestm po lekturze "Dobra miłość" (o psychologi
      dziecka)i niestety "nie wróżę" im dobrze
    • mimarzena Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 06.10.03, 14:52
      Taka oto scenka:
      Moja córka (prawie 3 lata) wybiega z bramy na oślep i przewraca się o nogi
      jakiegos faceta. Ten wypowiedział sie krótko i treściwie: ku..a. Nawet nie
      zainteresował się, czy coś się dziecku nie stało! Tak mnie to zbulwersowało,
      że nakrzyczałam na niego, że przewrócił moje dziecko i chyba zrobiłam to dość
      przekonywująco, bo odszedł bez słowa. A może pomyślał sobie, że ma doczynienia
      z rodziną świrusów i wolał się bezpiecznie wycofać? He, he -to tak na poprawę
      humorusmile)
    • edytek1 Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 06.10.03, 15:16
      Zgodze się z kamabs, że jak nie ma się dzieci to ma się teoriie a jak ma się
      dzieci to już się nie teorii. U mnie w bloku urodziło się 5 dzieci w ciągu roku
      wszystkie dziewczyny poza mną wróciły na pełen etat do pracy, ja też, ale ja
      pracuję w szkole więc moje pensum to 16h. O 12 jestem po pracy i idę z małą na
      wdwór. mała jest już po małym spacerku z nianią , czasem wymieniamy się
      dzieckiem na dworzu. Pozostałe dzieci mają nianie. To dziewczyny same jeszcze
      bezdzietne które udzielają mi rad, zę moje dziecko jest płaczliwe i co one
      robią z podpiecznymi, aby takie jak moja Karolinka nie były... Dziś było mokro
      i dżdżysto chciałam przykryć córkę folią, ale ona protestowała więc sobie
      darowałam. Może jej pod tym świństwem duszno pomyślałam? A ciocie pakując
      swoich podpiecznych pod ceratę stwierdziły, ze z nianiami dzieci są lepsze. Nie
      histeryzują tak dziko( choć żadnej histerii nie słyszały, jedynie protest)i
      siedzą w wózku jak się je posadzi. Moje dziecko ma 18 m i potrzebuje ruchu jak
      powietrza. Pozostałe dzieci są w podobnym wieku. Nie udzielam im rad, tylko
      czemu one nie mająć żadnego praktycznego doświadczenia robią to mi? Troszke
      niezręcznie się wtedy czuję.
      Też jestem zdania, że dziecko to człowiek ma prawo coś chcieć, protestować i
      robi to w sposób adekwatny. Nie pozwalam małej na wszystko, ale ją wychowuję a
      nie choduję czego i Wam życzę.
      • kangureq Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 07.10.03, 11:38
        Ja jestem matką dopiero 6 miesięcy, więc jakiś powaznych błędów nie
        stwierdziłam. Ale rzeczywiście teraz inaczej patrzę na zachowanie rodziców i
        maluchów. A z nianiami...I na forum i w jakiejś książce czytałam, że maluchy
        inaczej zachowują się z nianiami i mamami. Z nianiami maluchy są z góry na
        przegranej pozycji i jakieś takie zrezygnowane... Więc już specjalnie nie
        protestują. I z autopsji też mogę to potwierdzić, bo swojego czasu dorabiałam
        sobie na wakacjach właśnie jako niania no i maluch miał 2,5 roczku i jak mama
        wychodziła do pracy to straszny protest a później już cicha kapitulacja i
        rezygnacja. Dziecko idealnie wtedy grzeczne i posłuszne...Na całe szczęście po
        kilu dniach się oswoiło, ale od poniedziałku znowu problem... Więc nie przejmuj
        się, ty jesteś mamą i maluch ma szczęście że poświęcasz mu duzo czasu
        pozdrawiam
        Anita
    • atra1 Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 06.10.03, 23:58
      Więc na przykładzie mojej siostry:
      Zle:
      1. Siostra z mezem i brzdącem przychodzi i od drzwi obowiązki i
      odpowiedzialnośc za Malucha spadają na gospodarzy domu - począwszy od
      rozebrania małego po pilnowanie czy nie pcha łapek do kontaktu (może nie mam
      racji czepiając się, w końcu nie jestem jeszcze mamą i nie wiem ile to energii
      pochłania i jak cenny jest wtedy wypoczynek)
      2. Karmienie 2-latka "chińczykiem" z baru chinskiego, nie szkodzi że pikantne
      i kto wie z czego tak na prawdę, najważniejsze, że Mały je już jak dorosły,
      ma "dorosłe" smaki i w ogóle bardziej kumpel niż dziecko (uprzedzam - znowu
      mogę być niesprawiedliwa, bo się nie znam)

      Dobre:
      NIestety tylko jedno zauwazyłam. Ile razy Małęmu coś się stanie i zaczyna
      płakać, moja siostra genialnie odwraca jego uwagę - przytuli i pocieszy, ale
      jednocześnie sprawia, że Bąbel nie przeciąga płaczu, nie męczy się tym swoim
      problemem/bólem, tylko szybko humorek mu wraca i dziób się śmieje. A na to
      przyjemnie popatrzeć. Moze takie zachowanie mamuś jest normalne, ale dla mnie
      jeszcze-nie-mamy jest genialnym wyanlazkiemsmile
      To tyle, pozdrawiam A
      • alinaw1 Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 07.10.03, 12:03
        A ja doprawdy nie wiem czasem, czy jakieś moje zachowanie względem dziecka jest
        dobre czy złe. Mój maluch od jakiś dwóch tygodni z uporem maniaka powtarza
        ulubione ostatnio słowo: NIE. Do tej pory znał:TAK! Skończył 20 miesięcy.
        Często go pytam, co chce robić (przecież wszystko rozumie), ale moja mama
        twierdzi, że tak małego dziecka nie należy pytać, tylko stawiać przed faktem
        dokonanym. Wczoraj uparł się, że przed wyjściem na dwór nie założy butów tylko
        zostanie w kapetkach domowych (było zimno i mokro), ubrał sam czapkę, stał przy
        drzwiach ale wszelkie próby założenia butów nie udawały się. Co powinnam była
        zrobić- siłą mu je włożyć, czy zrezygnować z wyjścia. Jedno i drugie powodowało
        atak wrzasku. W finale po pół godzinie założyłam mu te nieszczęsne buty
        (nawiasem pisząc uwielbia je) już na dworze i bawiliśmy się świetnie, ale ten
        incydent dał mi sporo do myślenia. Mały coraz częściej mówi NIE. Czy on mnie
        testuje? Jak reagować?
        • mamasita Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 07.10.03, 12:13
          zdomu mojego zły przykład ja sama - prosze kuzynkę a w zasazei ona chce sie
          zając synkiem na kilkanscie minut na swoich urodzinach, natomist nie dograłam
          czy sie nim zajmuje bez mojego patrzenia czy z. Po 10 minutach patrze od stołu,
          kuzynki nie ma, synek siedzi metr od schodow i w buzi trzyma a raczej usiłuje
          wyjąć ale nie daje rady zatyczke od kałamarza brazową.
          Myslałam ze nic takiego sie mi nie przytrafii, bo przeciez staram sie byc
          supermamą. A tu taki placek. Nic się nie stało, mały się ucieszyl że może
          gadać, spokojnie poprosiłam reszte rodzenstwa, ze jak im sie znudzi zajmowanie
          małym czy chcą na chwilę sie odwrócic czy pojsc zadzownic to niech mi powiedzą
          ja sie nim zjame ale ze na 30 sekund nie mozna z niego oka spościc.Zrozumieli i
          zbawy z wujkami i ciociami toczyły sie bezbolesnie
        • mimarzena Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 07.10.03, 13:13
          Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale generalnie dzieci wolą "nie" od "tak". Ja
          mam ich dwoje (8 i 3). Ze starszym synem daje sie już dogadać, ale córeczka
          wykazuje sie czasami niezwykłym wprost uporem. Jeżeli są to drobne sprawy np.
          przez tydzień bułka z almette, to sobie odpuszczam, ale jezeli chodzi o jej
          zdrowie np. lekarstwa, mycie zębów- imam się różnych sposobów: czasami
          proponuję to czy to, czasami mówię kategorycznie nie i czekam aż przestanie
          się wściekać, a potem ją przytulę i na ogół to co chcę uzyskam, a czasem są
          nagrody lub (ostatnio) zakazy oglądania bajek za ewidentne robienie na przekór
          np. za zniszczenie czegoś mimo wcześniejszego zakazu dotykania. A czasami
          trzeba z humorem. W każdym razie dużo cierpliwości.
          • mamasita Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 07.10.03, 13:43
            Moj synek ma 10 miesiecy i na razie to trudno jeszcze mowic o wychowaniu. A uz
            umie mowic nie. Jak ja mowie nie - to sie do mnie uśmiecha i bije brawo. No i
            co mam robic tez mu bije brawo i sie smiejemy razem.
            Mowie nie i zabieram go z miejsca"zbrodni" jak cos rozwali czy bawi sie dvd
            czy wiezą.
            jest taki rozkoszny.
      • mrrr do atry 15.10.03, 03:01
        jak tylko ktos pojawial sie na horyzoncie, gdzies tak do 1,5 -2 roku zycia
        moejgo synka, a na pewno do 1,5, MOJ ORGANIZM wylaczal mi zdolnosc
        skoncentrowania sie na tym, co robi dziecko. bylam TAK WDZIECZNA ze jest ktos i
        moge opasc do jakiejs horyzontalnej pozycji, ze POMIMO szczerych checi - w
        koncu czlowiek jest czasem z wizyta u tesciow etc, chce wywzec dobre wrazenei
        jako rodzic smile- zawieszałam sie i malo co do mnie docieralo.
        nie probuje sie tlumaczyc. ja naprawe tego nie chcialam. czasem trudno
        zrozumiec, ze ona moze miec FIZYCZNIE ciezko, ta Twoja siostra...

        jak moj siostra czasem przyjezdzala i brala maluszka na caly dizen, to wracala
        tak wykonczona, ze duuuzo czasu minelo, zanim drugi raz go wziela.

        a to grzeczne dziecko, nie z tych specjalnie rozrabiajacych, czy szalejacych.

        A my obydwie raczej z nieprzecietna kondycja fizyczna bylysmy, bardzo
        usportowione i wytrzymale...

        i obie dzieci kochajace, ja cieszaca sie z macierzynstwa, ona uwielbiajaca
        siostrzenca...

        Moj synek ma 3 lata, a ja wciaz nie mam takeij kondycji jak przedtem, mimo, ze
        miesnie rąk takie jak nigdy smile i generalnie umiesnienie bardoz dobre, od
        noszenia wozeczka, biegania za dzieckiem ,noszenia siat z zakupami etc. ale
        kondycja nie ta. kiedys 3 rozne prace i studia na raz, do poznej nocy aktywna,
        o swicie sie zrywajaca, jeszcze w weekendy balujaca...
        a teraz w glowie mi sie kreci czasem z wyczerpania...
        nigdy sie tego nie spodziewalam, ani nie czuje sie meczennica- te skutki
        uboczne zupelnie nie mieszcza sie w moim optymistyczno-mistycznym podejsciu do
        zycia smile
        ale wciąz są!!!
        hihi.
        moze twoja siostra ma podobnie?

    • marlenag nieladne ploty 07.10.03, 14:17
      no ¸adnie ploty, ploty, ploty
      a s¸ysza¸yscie o tym "kto pierwszy rzuci kamieniem....."
      wi?cej wyrozumia¸oćci - jestesmy ludzmi. Wpadki zdarzaj? sie wszystkim - o
      jakoćci macierzynstwa czy ojcostwa to jeszcze nie przes?dza
      mama Marlena
      • mimarzena Re: nieladne ploty 07.10.03, 14:33
        marlenag napisała:

        > no ¸adnie ploty, ploty, ploty
        > a s¸ysza¸yscie o tym "kto pierwszy rzuci kamieniem....."
        > wi?cej wyrozumia¸oćci - jestesmy ludzmi. Wpadki zdarzaj? sie wszystkim - o
        > jakoćci macierzynstwa czy ojcostwa to jeszcze nie przes?dza
        > mama Marlena

        Myslę,że nie potrzebny ten patos z kamieniem itd. Można czytać te posty z
        przymrużeniem oka. Nie trzeba od razu bic się w pierś, choć czasami warto
        zweryfikowac własne postępowanie choćby nawet na podstawie zachowania innych.
        Pozdrawiam Marzena.
        • zuzazuzka Re: nieladne ploty 07.10.03, 15:34
          Zgadzam się z tym. Czasami człowiek nawet moze sobie sprawy nie zdawać ze robi
          lub mówi cos głupiego. Ja jak widze jakies takie zachowanie mam to przynajmniej
          sobie obiecuje ze ja nigdy tak nie zrobiesmile i tak np:
          - mama chłopca 1,5 roku siedzi z kolezanka na plotach w kuchni i maly sie
          nudzi. na stole stoi komlet porcelanowych filizanek a ona do niego-pobaw sie
          filizankami tylko ich nie zbij bo dostaniesz.
          - ta sama mama i ten sam synek, za kazym razem jak co przeskrobie albo jest w
          niebezpieczenstwie to ona krzyczy "Tomek" i daje mu klapsa w tylek. Czy on
          rozumie o co jej chodzi? Moim zdaniem lepiej powiedziec: nie wolno "ego i tego"
          -mama z malszkiem w piaskownicy no i ja w tej piaskownicy z Wiktoria,
          dziewczynce bardzo spodobala sie zbawka nasza wiec sobie pozyczyla, a matka
          biegnie i krzyczy ze nie wolno brac cudzych zabawek i mi tłumaczy ze ona nie
          zyczy sobie zeby ktos bawil sie zabawkami jej dziecka wiec córce tez cudzych
          nie pozwala dotykac. Dziwne to dla mnie.
          • mimarzena Re: Piaskownica 07.10.03, 18:07
            Ja tylko słówko o pożyczaniu zabawek w piaskownicy. Rzeczywiście tak małe
            dzieci pozyczają sobie zabawki bezproblemowo (wiadomo- cudze znaczy
            ładniejsze). Rzecz się komplikuje w przypadku 3-latków. One maja silne
            poczucie własności i nie zawsze chętnie się dzielą zwłaszcza z tymi mniejszymi
            dziećmi. Inna sprawa jeżeli dziecko się zapyta czy może pożyczyc lub jeśli
            zrobi to jego mama. Wtedy 3-latek czuje się ważny i chętnie się podzieli.
            Mozna też zaproponować wymianę zabawek.
            Zachęcam do uczenia dzieci pytania czy wolno pożyczyć. Przyda sie na
            przyszłość. A przy okazji często się zdarza, że mamy malutkich dzieci zupełnie
            nie liczą się z odczuciami dzieci wiekszych i same dają swoim pociechom cudze
            zabawki. W przypadku większości 3-latków spotyka się to z gwałtownym
            sprzeciwem do rękoczynów włącznie. A wystarczy TYLKO poprosić..
            • liliana22 Re: Piaskownica 14.10.03, 11:05
              A'propos piaskownicy - na naszym placyku zabaw był kiedyś taki zwyczaj (nie
              wiem czy jeszcze jest, bo po moim powrocie do pracy rzadko na nim bywamy), że
              wszystkie przychodzące dzieci wrzucały zabawki do piaskownicy i wszystkie się
              nimi bawiły wspólnie, na zasadzie, że wiadomo - innego dziecka są ciekawsze.
              Tylko przy wychodzeniu z placu zabaw należało zidentyfikować własne zabawki,
              żeby je zabrać do domu. Nie raz zresztą zdarzyło mi się czegoś zapomnieć i
              spokojnie znajdowało się dzień czy dwa później.
              Moi chłopcy pozwalali się bawić swoimi zabawkami, chętnie też robili babki dla
              mniejszych maluchów "do rozwalania" (to przecież największa frajda) i starali
              się pytać czy mogą sobie wziąć coś cudzego do zabawy (nie zawsze pamiętali żeby
              zpytać - przecież to tylko dzieci a nie roboty).
    • izams Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 16.10.03, 22:44
      Witam - napiszę i ja bo włąściwie pokazało jakie ze mnie " dziecię "

      - uwielbiam czekoladę - codziennie dośc dużo - Gosia im starsza tym
      mądrzejsza - teraz , skończone 2 latka i ładnie mówi,

      scenka
      ja pokryjomu podjadam czekolade z lodówki , czujnie do mnie podchodzi - " mama
      co jesz? " - " nic, córcia " - " zrób aaaaa otwórz , co masz w środku " ja
      szybko przezuwam - zaraz się udławię " nic nie mam ' " no pokaż " " otwieram
      buzię " nosek mojego dziecka zaczyna mooocno pracować
      " o, czekoladka z orzeszkami - ja też chcę , hurrra jest w lodówce , mama
      kupiła Gosi niespodziankę !!!

      poz, Iza
    • podenka Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 17.10.03, 00:33
      Moje dziecię ma niecałe 8 m-cy więc na nasze złe i dobre jeszcze czas a teraz
      podpatrzone:
      -na I komunii koło kościoła chodzi dziecię około 2-3 lata ubrane całe na biało
      a wszędzie naokoło błoto. Mój ojciec stojący obok mnie pokazuje mi je i mówi
      "zobacz zaraz sie wywróci, upaprze i będzie afera", właściwie nie skończył tego
      mówić kiedy dziecię wylądowało w kałuży a mama zaczęła wrzeszczeć "przecież ci
      mówiłam żebyś uważał bo się pobrudzisz!". Oczywiście skończyło się klapsami.
      (sic!)
    • ewail Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 17.10.03, 09:23
      Hej!Ja o sobie!!!Staram się być dobrą i spokojną mamą, ale nie zawsze mi to
      wychodzi. Moja Julcia wie, że jak wychodzimy do Kościoła to musi być
      czyściutka,ale zaraz po-szaleje po wszystkich kałużach(-przecież już byłam w
      Kościółku)czym doprowadza dziadków do bialej gorączki(tą wolnością brudzenia, a
      ja ze stoickim spokojem odpowiadam, że proszek i woda w domu jest!!!-ja zawsze
      byłam tresowana-żeby się czasami nie ubrudzić i wiem, że tego dziecku bardzo
      brakuje!!!Druga sprawa z którą nie mogę się pogodzić - kiedy dziecko upada i
      coś zaczyna go boleć -najczęściej płacze, a dorośli zamiast w tym momencie
      przytulić, dać ukojenie - DAJĄ KLAPSA!!!
      • azpg Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 17.10.03, 11:07
        Ja gdzieś kiedyś czytałam, że rodzice dają dziecku, które się np. przewróci
        klapsa głównie po to, aby odreagować swoje emocje - strach, że dziecku coś się
        stało... Głupie, prawda?
        Mój Pawełek ma dopiero niecałe 3 miesiące, więc jeszcze nie mam żadnych
        przykładów własnego dobrego lub złego zachowania w stosunku do niego - na razie
        tylko wiem, czego nigdy nie chciałabym robić (a co znam z obserwacji ulicy). I
        mam nadzieję, że rzeczywiście będę zawsze miała tyle cierpliwości, opanowania i
        rozumu, że będę potrafiła zachować się jak należy smile
        Pozdrawiam!
        Ania
    • addria Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 17.10.03, 13:38
      Kiedyś byłam świadkiem jak raniutko babcia prowadziła dwóch chłopców do
      przedszkola, jeden wyglądał na starszaka, a drugi na początkującego. Starszak
      szedł dziarsko i rozmawiał o czymś z babcią, natomiast malec pojękiwał, że nie
      chce do przedszkola. Pojękiwał coraz bardziej, aż zaczął płakać, że chce do
      domu. Babcia była coraz bardziej zirytowana, zaczęła krzyczeć, że zaraz mu w
      tyłek przyłoży, że jest niegrzeczny (!) i że ma go dosyć. Nie wiem czy mu
      przyłozyła, bo musiałam lecieć do autobusu, ale żal mi dziecka było, bo zamiast
      okazać mu odrobinę współczucia, spróbować coś wytłumaczyć, to zaraz
      uskuteczniała wrzaski.

      Dla przeciwwagi coś dobrego. Jechałam w autobusie do pracy. Na siedzeniu przede
      mną siedziała mama z synkiem na kolanach (ok. 3 lat). Mama i synek byli na
      całego pochłonięci rozmową o tym co będą robić u babci, o tym jak tatuś wróci,
      itd. Mama całowała synka co chwilę w czapeczkę i trzymała go za rączkę. Kiedy
      synek o coś pytał, ona spokojnie i z miłością mu odpowiadała. Zrobiło mi się
      wtedy tak ciepło na sercu, aż zaczęłam znów wierzyć (po tych wszystkich
      reportażach, tym co się widzi i czyta), że ten świat nie jest taki do końca
      zły, że są jeszcze ludzie wrażliwi, ciepli i całym sercem kochający swoje
      dzieci. Poczułam się wtedy lepiej smile
      • izams Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 17.10.03, 21:03
        Witam - to ja jeszce coś dodam - natchnęła mnie ta scenka w autobusie w poście
        powyżej - sytuacja taka sama - mama - młodziusieńka siedzi sobie z około 3-
        letnią córeńką przy oknie - cały czas rozmawiają co za oknem itd.
        Obok dwie około 55 letnie panie komentują -
        " ty widzisz , bo ja tego nie rozumiem - o czym ta dziewucha z tym dzieciakiem
        tak gada ! co za czasy sie porobiły !"

        poz,
        Iza
    • brzoze Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 18.10.03, 22:45
      A ja mam 2 dzieci - dwulatka, który się okropecznie buntuje i 9 - miesięczną
      córkę. Aby uniknąć awantur z reguły chodze tam, gdzie syn (a zakupy przy
      okazji, albo się na nie umawiamy). Mimo moich najszczerszych chęci zdarza się
      czasami, że Kacper odgrywa mi histerie na ulicy i kładzie się na chodniku.
      tłumaczenie i przytulanie nie pomaga - syn rzuca się strasznie i prubuje mnie
      uderzyć głową w twarz, zdarzało mi się dać klapsa i jest wtedy jeszcze gorzej.
      Najskuteczniejszą metodą jest brak ingerencji. stoję sobie obok i nie patrzę
      na niego, a Kacper polezy pół minuty, rzadko chce mu się więcej, po czym
      uspokaja się (czasem jeszcze popłakuje), wstaje i idzie dalej. Z mojego punktu
      widzenia - zło konieczne (bo nie jestem w stanie wziąć wyjca na reze i
      prowadzić jednoczesnie wózka). Ale popatrzcie na to z boku - dziecko zanosi
      się od płaczu, leży na chodniku, a matka nie reaguje! A więc czy to dobre
      zachowanie, czy złe?
      Inny przykład - mój syn uwielbia ganiac gołębie. One przed nim uciekają albo
      na piechotę, albo podfruwają, a jak się zdenerwują, to w ogóle odlatują. Nie
      pozwalam ganiać gołębi, które jedzą lub piją. Czy to coś złego? Sama nie wiem -
      wg mnie nie, ale zdarzyło mi się, że jedna kobieta zwyzywała mnie od
      hitlerowców i życzyła mi, żeby moje dzieci też ktoś tak potraktował jak te
      gołębie i żeby się do końca życia bały.

      Chodzi mi o to, że zachowania, które uważamy za złe, może nie są takie do
      końca?
    • anma Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 18.10.03, 23:04
      Jak dotąd nie zabierałam głosu w tym wątku, chociaż miałabym moze kilka
      spostrzezeń...bałabym się jednak, ze sama nie zawsze postępuję jak nalezy a
      wytykam innymsmile) Ale teraz muszę. Byłam wczoraj z synkiem w przychodni. Nie w
      naszej rejonowej tylko w "obcej" bo tak wypadło. Poczekalnia ciasna, ale
      pusta, siedzimy w niej sami:ja i synek. Acha , poczekalnia bez okien, wąska,
      po dwuch stronach dzrwi od gabinetów lekarskich, drzwi na główny korytarz
      zamknięte. Wchodzi mama, babcia i dwuletnia dziewczynka. Chwilę czekają no i
      mała zrobiła w pampersa kupkę. Normalna rzecz, dzieciom się to zdarzasmile Ale
      mama dziwczynki zaczyna sie zastanawiać "no i co teraz?" Na to babcia "to może
      ją przebierz". Na to mamusia do dziecka "Paulinko pójdziemy się przebrać, bo
      zrobiłaś kupke?". Paulinka: "nie, nie , nie!!!" Mamusia:"no dobrze, nie
      pójdziemy". Ale po paru minutach cały korytarz po prostu niemiłosiernie
      śmierdzi, no cóż czasem dzieci robią wyjątkowo "pachnące" kupki, to też nic
      dziwnego, ale przecież pampersy się zmienia!!! Po około 10 minutach babcia
      mówi "ale tu śmierdzi", mamusia z uśmiechem "no!" . Babcia do wnuczki: "ale
      Paulikna smierdzi". Ja juz ledwo wytrzymuję, ale grzecznie mówię, ze tam za
      drzwiami jest łazienka z miejscem do przebierania, ze moze tram małą
      przebiorą. No to mama do córeczki "Pauliko pódziemy zmienić pampersa?",
      Paulinka: "nie". Potem jeszcze obie dorosłe panie zaczęły się zastanawiac jak
      to bedzie jak Paulinka z ta zawartością pójdzie do pani doktor i miały przy
      tym spory ubaw. Wreszcie weszły do gabinetu, a ja nie wiedziałam co ze sobą
      zrobić, bo tam naprawdę strasznie śmierdziało i pomijając juz to ze było to po
      prostu nieprzyjemne, to było mi okropnie wstyd jak niedługo potem przyszli
      dopoczekalni następni pacjenci....
      Ja nie wiem, ale chyba zmiana pampersa nawet jeśli dziecko tego nie lubi (bo
      tak wywnioskowałam z tej sytuacji) jest poza dyskusją, jak jest kupa to się
      zmienia i już. Czy w domu też lata pół dnia z zawartością bo nie lubi
      zmieniać?? Nie wiem...
      Przepraszam za szczegółowy opis, ale musiałamsmile)
      • zuzazuzka Re: Scenki z zachowan rodzicow dobre i zle 20.10.03, 22:05
        Ciekawe czy Pani doktor sie z prezentu ucieszyła?smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka